ªpX-MAG #4ª0 Po stosunkowo dîugiej przerwie pojawiî sië czwarty numer magazynu º1X-MAGº0 wydawanej ongiô przez R.I.P. grupë º1INFº0, a obecnie przez º1UNIONº0. Mimo zmiany grupy staîa ekipa z º1KATANImº0 na czele (wspomaganym przez º1JACKALAº0 i goôcinnie przez texciarzy º1PRZYPADKOWNIKAº0) stworzyîa kolejny numer dobrego zinu i zapowiedziaîa - jeszcze w tym roku - numer V. Trzymam za sîowo. Po starcie pojawia sië sporo komunikatów, takûe dla idiotów, a na koniec doîâcza sië ten ostatni, najbardziej obiecujâcy... Potem widzimy îadny rysunek tytuîowy (pewnie nikt nie zgadî czyjego autorstwa) a póúniej juû startuje sam zin. Pojawia sië wybieraîka w kolorach zimno-niebiesko-granitowych (? bo jak to inaczej nazwaê ?) z îadnie ukrytym w tle logosem zinu. Tradycjnie teksty podzielono na dziaîy tematyczne, zaznaczajâc dziaîy nieco wiëkszymi fontami. Kliknijmy na któryô tekst. Pojawiajâ sië belki, îadnie zaprojektowane i wykonane, z duûymi funkcjonalnymi ikonami do przewijania tekstów i stron. Natomiast ikony powrotu do menu, zmiany muzyki i gretingsów sâ - º1chyba?º0 - trochë za maîe , tzn. za wâskie. Inna sprawa, ûe nie miaîem ûadnych kîopotów z utrafieniem w ûâdanâ ikonë, wiëc w sumie chyba niepotrzebnie sië czepiam. Na górnej beleczce mamy tytuî i iloôê stron (plus aktualna strona). Sam tekst podano w 2 szpaltach, poformatowany, przewijany na zasadzie 'ûaluzjowania' (patrz Przypadkownik II, patrz Fat Agnus) Artykuîów jest w sumie (jeôli sië gdzieô nie pomyliîem przy liczeniu) º26º0. Prawdë powiedziawszy wcale bym sië nie zmartwiî gdyby w V numerze tego zinu teksty byîy ponumerowane. Ogólna objëtoôê wedle szacunkowych ocen siëga ponad 350 Kb, choê tu (co przyznajë) oceniam objëtoôê TOTALNIE na "oko", wiëc tych tekstów moûe byê wiëcej (bo mniej to raczej nie). º2PLUSIORY:º0 - sporo ciekawych tekstów poruszajâcych º1BARDZOº0 szerokie spektrum tematów. Tu prywatnie wyróûniam tekst º1ROSJAº0, który jest dla mnie czymô absolutnie wyjâtkowym. Nie doôê, ûe opisuje autentyczne fakty (wyprawë paru naszych ludzi na podbój Rosji) to na dodatek napisany jest ûywym i dowcipnym jëzykiem, z nerwem, dbaîoôciâ o szczegóîy i tzw. miejscowy folklor. Ponadto w porównaniu z 1-szâ czëôciâ zniknëîo jakby protekcjonalne traktowanie Rosjan na zasadzie "niech dzikusy zobaczâ cywilizacjë" a po prostu zaczâî sië NAPRAWDË dobry i fascynujâcy reportaû. Z naprawdë duûâ niecierpliwoôciâ czekam na ciâg dalszy. Ponadto spodobaîy mi sië chartsy, bo X-Magowcy potrafili "wysmaûyê" të jakûe juû ogranâ rubrykë w nieco odmienny niû w innych zinach sposób. Zmiany sâ oczywiôcie doôê kosmetyczne, ale summa summarum(*) robiâ îadne wraûenie; widaê ûe komuô na tym zaleûaîo i pomëczyî sië by czytelnicy nie otrzymali tradycyjnego sîupka w stylu: º1grupaº0 - º2nazwa demaº0 - º3iloôê gîosówº0 No i wprowadzono do tego tekstu caîkiem (no, prawie caîkiem) nowe kategorie klasyfikacji. Oceny zinów - piórem Katani'ego - mimo pewnej ogólnikowoôci sâ rzetelne i bardzo obiektywne. Doôê sporo tekstów poôwiëcono scenie: demom, sound-dyskom, lamerom; reportaûe z Party i balang, itp. Oczywiôcie miîoônikom sceny nigdy nie bëdzie doôê i kaûda iloôê tekstów bëdzie za maîa jak na ich apetyty, ale ja uwaûam, ûe scenowa danina byîa w sumie doôê rozsâdnej wielkoôci. Dziaî rozrywki jest caîkiem caîkiem, a teksty º1MACBETAº0 sâ lepiej niû dobre (choê co prawda te najlepsze zachowaî dla swej macierzystej redakcji). Nie mogë tu rozwodziê sië nad wszystkimi artykuîami, ale ich ogólny poziom, iloôê, itp. uwaûam za satysfakcjonujâcâ, a niektóre z zawartych w X-Magu tekstów majâ zapewnione miejsce w moim prywatnym rankingu najlepszych 10 tekstów '93 º3((a propos - co sâdzicie o pomyôle wydania zinu zawierajâcego najlepsze teksty z WSZYSTKICH polskich zinów wydanych w '93??))º0 - Wybieraîka. Moûna sië (nadal) kîóciê na temat jej funkcjonalnoôci, itp. ale na pewno nie moûna zarzuciê X-Magowi braku oryginalnoôci i wzorowaniu sië na czymô tam. Ja osobiôcie wyûej cenië te dwa fakty niû pewnâ niewielkâ w sumie niewygodë w obsîudze zinu (zresztâ z przyczyn, które zaraz wymienië akurat wybieraîka nie jest dla mnie istotnym problemem) - Staranna oprawa muzyczna i graficzna. Moduîy - jeôli dobrze pamiëtam - 3, ale kaûdy z nich utrzymany jest w doôê odmiennym stylu i kaûdy z nich jest bardzo dobry. Przy okazji w utytuîowanym towarzystwie pojawiî sië wrocîawski muzyk DAN. Sama grafika jest równieû na tyle charakterystyczna, ûe nietrudno rozpoznaê autora, szczególnie oglâdajâc rysunek tytuîowy. * * * Teraz przejdúmy do wad. Piszë to z prawdziwym, wcale nieudawanym, ûalem, ale jest ich doôê sporo i niektóre sâ naprawdë powaûne. º1Najwaûniejszâ i bardzo przykrâ wadâ X-Maga jest to, ûe jest zinem TYLKO dla posiadaczy 1Mb Chipuº0 (w przeciwieïstwie do X-Maga III, który dla odmiany nie dziaîaî na 1 Mb Chipu). Posiadacze np. Amigi 500 z 1 Mb RAM w standardowej konfiguracji przeûywajâ przy próbie powrotu do menu º1bardzo przykrâ niespodziankëº0 - niespodziewanie znikajâ panele (lub totalnie sië kaszaniâ). Ekran robi sië czarny, pozostaje na nim tylko wirujâcy kursor (plus ew. ôlady po kaszance), sîychaê teû spokojnie - jakby niby nic - pîynâcâ muzykë. Szczëôliwie manipulacje myszkâ pozwalajâ na utrafienie "w ciemno" na któryô z tekstów (u góry pojawia sië wtedy º1póîº0 belki...) i potem moûna juû jakoô to czytaê. Dla posiadaczy 0,5 Mb Chipu mam jednâ dobrâ radë: wrzuciê wstëpniaka i potem uûywaê  º3ONLYº0 opcji º2 "nastëpny artykuî"º0. Cóû, dziëki temu niewâtpliwie sporo osób przeczyta X-Maga od dechy do dechy. Hm, niezîy sposób; trzeba to przemyôleê. A mówiâc serio - jest to bardzo brzydka "podpaducha" i liczë, ûe ludzie z X-Maga szybko puszczâ poprawionâ wersjë zinu, a na pewno powinni usunâê të wadë w V numerze. Druga sprawa: º3kolory!!!!!!!!! º0 Nie wiem jak by wam sië czytaîo tekst napisany w taki sposób: º1aº2lº3eº0 kº1oº2lº3oº0rº1oº2wº3oº0 nº1aº2 eº3kº0rº1aº2nº3iº0eº1!º0 To zresztâ tylko delikatny przedsmak tej rozkoszy, którâ zgotowali czytelnikom redaktorzy X-Maga. Redakcja bardzo logicznie i przekonywujâco uzasadania dlaczego w zinie nie powinno byê ZA DUÛO moduîów. A jednoczeônie radoônie wrëcz proponuje uûywanie º116º0 (!!!!) kolorów naraz i to choêby na jednej stronie! (i to za kaûdâ stronâ mogâ byê zupeînie inne barwy...) Kolory majâ nie tyle wyróûniaê istotniejsze fragmenty tekstu, co majâ po prostu byê i robiê îadne wraûenie. I fakt, gdy zdejmë okulary (jestem krótkowidzem) i stanë w pewnej odlegîoôci od ekranu to widzë coô, co przypomina impresjonistyczny obraz. Nawet îadny, ale... Te kolory to po prostu sztuka dla sztuki. Zamiast wyróûniaê to taka mnogoôê kolorów po prostu º2ZACIEMNIA I PRZESZKADZAº0, szczególnie jeôli np. uûywa sië ciemnoniebieskiego koloru fontów na bardzo ciemnym tle. Prawdë powiedziawszy czytajâc ten zin musiaîem º2CAÎYº0 czas trzymaê paluchy na pokrëtle jaskrawoôci i albo dawaîem go na full - bo nic nie byîo widaê, albo teû przekrëcaîem ostro w przeciwnâ stronë, bo jadowite ûóîcie, fiolety i róûe dokonywaîy wiwisekcji moich oczu aû tryskaîy îzy i krew. Przeîâczenie na "mono" czyli zieleï nic nie daîo, a nawet pogorszyîo sprawë, bo momentalnie zniknëîy wszystkie odcienie czerwieni i tekst tej barwy byî praktycznie niewidzialny (w 1084 S i innych monitorach tej klasy tryb mono uzyskujemy wycinajâc "R" i "B" z "RGB"...) Sprawa trzecia: º2fontyº0. Te podstawowe sâ dobrze widoczne, wyraziste, îadne i w ogóle OK a nawet OB. Natomiast te dodatkowe wiëksze fonty (kursywa) sâ po prostu º1STRASZNEº0. Duûe, niewyraúne, przypominajâ º1rozmazane ôlady deszczu na szybie jadâcego samochodu.º0 Jeôli dodaê to tego pstrokaciznë kolorów, to w sumie sporo tekstów zrobiîo sië albo bardzo maîo czytelne albo wrëcz nieczytelne. I tak z najwiëkszym trudem dotrwaîem do koïca np. tekstu o demach. Nie dlatego, ûe byî zîy - przeciwnie! - ale dlatego, ûe koderzy czy teû redaktorzy X-MAGA uczynili praktycznie º2WSZYSTKOº0 co byli w stanie aby zniechëciê czytelnika do jego lektury: paskudne fonty i jakieô potworne kolory, przypominajâce kiszonâ czerwonâ kapustë po trzech tygodniach trawienia, albo teû sen de Liryka T. Remensa (róûowe myszki i róûowe fonty...). Sprawa czwarta: korekta nadal jeszcze trochë jest do tyîu. Nie bëdë tym razem wypisywaî rodzaju bîëdów, poniewaû okazuje sië, ûe odbierane jest to przez niektórych jako wywyûszanie sië, no ale "ó" i "u" oraz "û" i "rz"... no i nie tylko ja nie nie wiedziaîem jak poprawnie pisze sië standarº1dº0. Poza tym jest dobrze, a literówek wykryîem stosunkowo niewiele, praktycznie ôladowe iloôci. Polszczyzna OK. Mam nadziejë, ûe korektor nie ma mi za zîe tych uwag, ale robië to w nadziei, ûe X-MAG V bëdzie przed puszczeniem w Polskë jeszcze raz czy dwa º1dokumentnieº0 przejrzany i sprawdzony. Tu pozwolë sobie na dygresjë, ûe poziom korekty i w ogóle dbaîoôci o polszczyznë i bezbîëdnâ pisownië wzrósî w zinach niebywale. Gdyby X-MAG IV wyszedî rok wczeôniej to byîby jednym z NAJLEPIEJ opracowanych zinów w Polsce. Po roku korektë mogë oceniê max. na lekko naciâgane 3+. Sprawa piâta (to juû  czepianie sië na siîë, ale ponownie podkreôlam, ûe robië to bez zîoôliwoôci) - kursor jest º1NIECO º0za duûy, a wirujâc zaciemnia doôê spory obszar ekranu i odrywa wzrok od tekstu. Czy on musi CAÎY czas tak sië krëciê? Rozumiem, ûe przy îadowaniu sië tekstu, albo dekompresji, ma on odwracaê uwagë widza i umilaê mu oczekiwanie, ale potem to juû jest tylko kwiatek do koûucha. OCENA: GRAFIKA: 8 MUZYKA: 8 OBSÎUGA: 7 TEKST: Objëtoôê: 7 Poziom: 7 Edycja: 6 W sumie: 43 Ôrednia: 7,2 º3Podsumowanie:º0 dobry i ambitny zin, choê na jego ocenie musiaîy - niestety - zawaûyê doôê powaûne wady wynikîe w wiëkszoôci z nadmiaru dobrych chëci redaktorów, usilnie dâûâcych do "podrasowania" zinu. Podpowiem, ûe niekiedy szlachetna prostota i umiar jest duûo lepsza niû obwieszanie sië zîotem (popatrzcie na wyglâd Paper White; jest to bardzo uboga grafika, ale robi nadzwyczaj dobre wraûenie). Po zrezygnowaniu z powiedzmy 10 kolorów (i skromniejszym szafowaniu pozostaîymi 6-ma) i dorobieniu bardziej wyrazistych dodatkowych fontów, trudno bëdzie sië do czegoô istotniejszego w X-Magu przyczepiê. Tu oczywiôcie mam nadziejë, ûe to wywalanie sië X-MAGA na 0,5 Mb Chip to tylko "wypadek przy pracy"? Lekturë X-MAGA IV zakoïczyîem ze îzami w oczach, choê nie byîy to do koïca îzy wzruszenia. Mam teû maîâ reklamacjë pod adresem redakcji - º2gdzie ten orgazm?!º0 Insza inszoôê - byîo miîo... LIFTER (27.08.93) (*) - wyraûenie dla snobów. Ps. Do Kataniego: masz o tyle racjë, ûe takiego tekstu jak ten w stylu autorecenzji Przypadkownika II nie puôciîbym pîazem º2NIKOMUº0, (niezaleûnie czy on z Union czy Confederation czy teû United States) choê niekoniecznie musiaîbym pisaê 56 Kb tekstu; ômiaîo starczyîoby 53...) ale pod warunkiem, ûe byîby on pisany º2SERIOº0. A tego warunku wymieniony przez Ciebie tekst º2ABSOLUTNIEº0 nie speînia, poniewaû - co jest przecieû oczywiste - jest to typowy tekst "jajcarski", czego redakcja Przypadkownika ani sekundy nie ukrywa, wiëc po prostu sobie rechotaîem, bo byîo to dobrze napisane.