ªpSS-fani atakujâ?!ª0 Naprawdë z wielkâ radoôciâ doczekaîem sië reakcji na swój\nasz tekst poôwiëcony pismu SS. Qualis broni tego pisma z duûo wiëkszâ pasjâ niû ja je gnëbië. Coô piëknego! Nareszcie jakaô NEUTRALNA polemika, bez wzajemnych wycieczek, aluzji, itp. Bogiem a prawdâ Qualis adresuje swojâ polemikë takûe do Bilba (autora wiëkszej czëôci 1 artykuîu o SS). Wszelako bëdâc z natury czîowiekiem spokojnym i bezkonfliktowym Bilbo s-º1CEDº0-owaî na mnie niewâtpliwâ przyjemnoôê poprowadzenia caîoôci polemiki. Zwracam tylko uwagë, ûe 1-szâ czëôê tekstu o SS napisaî Bilbo º2ORAZº0 ja, wiëc kierowanie zarzutów º2TYLKOº0 do Bilba nie jest zbyt sprawiedliwe. To przeoczenie Qualisa moûe teû ôwiadczyê o doôê pobieûnej lekturze w\w tekstu. * * * Na poczâtek pozwolë sobie wypunktowaê co istotniejsze punkty, w których Qualis i ja zasadniczo róûnimy sië w poglâdach. º21. Zdaniem Qualisa zwykîy szary czîowiek nie ma ûadnego prawa do gîoônego wyraûenia negatywnej opinii w stosunku do naduûywajâcej swoich praw do reklamy gazety.º0 Zwykîy czîowiek ma wziâê mordë w kubeî i zapierdalaê jak nakrëcony, a mówiâc dokîadniej winien przez 24 godziny na dobë robiê reklamë gazecie, która sië doï îaskawie ozwaîa, rzecz jasna za frajer. No bo niby czemu gazeta ma pîaciê za to, ûe szary czîowiek poôwiëca swój wolny czas, w którym mógîy zarobiê jakieô pieniâûki, by jâ reklamowaê gdzie sië da? Jeszcze czego! º1Jak wiadomo obowiâzkiem szaraczka jest usîugiwanie wiëkszym i lepszym od siebieº0. Z tego winien czerpaê satysfakcjë i motywacjë do dalszego ûycia. º1Póki coº0 gazeta SS nie ûâda zapîaty za to, ûe îaskawie pozwala sië Bilbowi i iluô tam tysiâcom innych ludzi reklamowaê, ani teû nie wysyîa swych reklam za pobraniem pocztowym, ale to zapewne wkrótce sië zmieni. º3BTW: Wbrew Temu co sugeruje Qualis, Bilbo nie ûâda dla siebie pieniëdzy w zamian za kolportaû SS. Nie kaûdy jest aû tak interesowny jak sugeruje Qualis. º0 Bilbo tylko zwraca uwagë, ûe to co kaûe º2ZA DARMOº0 robiê swym º2POTENCJALNYMº0 czytelnikom SS to nic innego jak º2AKWIZYCJAº0, która w cywilizowanych krajach wykonywana jest odpîatnie. Zatem Bilbo nie ûâda pieniëdzy dla siebie - wszak nie ma zamiaru sië w to bawiê - on ûâda by redakcja SS perfidnie nie wykorzystywaîa entuzjazmu mîodych ludzi, mamiâc ich piëknymi sîówkami. Przecieû ten list to coô równie bezczelnego jak gdyby na przystanku podszedî do Ciebie facet z MPO i wcisnâî Ci do rëki miotîë, mówiâc: º1"pozamiataj za mnie wiatë tramwajowâ i bâdú z tego dumny, ûe zwróciîem sië wîaônie do Ciebie. A ja w tym czasie idë do kasy po pieniâdze za pracë, którâ wykonujesz".º0 Publiczne zdemaskowanie takiego zagrania bardzo sië Qualisowi nie podoba. A co to Bilbo - adwokat z Boûej îaski?! Ûâda by perfidnie nie wykorzystywano maîolatów. º3Pshaw!º0 (teû onomatopeja). Jak wiadomo to czîowiek wîaônie winien zabiegaê o ûyczliwoôê gazety a nie na odwrót; to czytelnik winien reklamowaê gazetë, a nie gazeta reklamowaê sië - uczciwie! - czytelnikom i zdobywaê ich rzetelnoôciâ, rozsâdnâ cenâ, atrakcyjnâ zawartoôciâ, itp. Po kiego? Durny Bilbo niestety tego nie rozumie i zamiast byê dumny to bezczelnie pyskuje, i to co gorsza publicznie. Szczëôliwie sâ jednak ludzie tacy jak Qualis, którzy - sami nie wiedzâc kiedy - º1zostali przekabaceni na stronë Wielkiego (Drukowanego) Brataº0. I zgodnie z orwellowskâ zasadâ z "1984", gdzie º3"wojna znaczy pokój, miîoôê znaczy nienawiôê"º0 Qualis walczy jak lew by niepokornego wziâê za ryj i nauczyê szacunku wobec Wielkich. Wiem przecieû, ûe Qualis nie jest tajnym agentem SS, ani teû nie pîacâ mu za polemiki. On to robi sam z siebie, º3BO SZCZERZE WIERZY W SÎUSZNOÔÊ RACJI SSº0. I to dopiero budzi prawdziwe przeraûenie, bo jest dowodem, ûe moûna dokonywaê zdalnego prania mózgu. Rok "1984" zamieniî sië nam w "1993" (a wîaôciwie "1994") i sîowo ciaîem sië staîo (przynajmniej w dziedzinie manipulacji masami i ludzkâ jednostkâ). Brakuje jeszcze tylko seansów nienawiôci wobec wroga... chociaû namiastkë juû wîaôciwie mamy. º22. Qualis twierdzi, ûe ktoô, kto ma 18-19 lat º0 (BTW: Bilbo jest jednak TROSZKË starszy)º2 to nie moûe szuraê komuô, kto jest fachowcem "po studiach", czyli ma jakieô 23-25-28 lat. Hm, a wîaôciwie czemu nie? º0 To na tej zasadzie mógîbym sië oburzyê jakim prawem Qualis ômie ze mnâ polemizowaê, skoro mam º1AÛ º030 lat i tym samym na pewno jestem starszy (a to z kolei pewnie znaczy, ûe i mâdrzejszy?) od mego oponenta. Prawda, ûe to bzdura? A co za "fachowcy" z tych ludzi z SS-a, skoro º1NAWETº0 nie potrafiâ skleciê º2naprawdëº0 porzâdnych º3wîasnychº0 opisów gier do #1 numeru, a nie wyobraûam sobie îatwiejszego zadania. Podpierajâ sië starymi odrzutami z "Bajtka" czy "Top Secret", zresztâ na bezczelnego (patrz SS-coments). º1Zresztâ skoro sam naczelny nie umie zliczyê do 26º0 (wyjaônië to w dalszej czëôci polemiki), to czegóû wymagaê od podwîadnych? Ale Qualisowi to nie przeszkadza. Bo on ich ceni i szanuje, a nawet jak mi sië wydaje º1CZCIº0, zaô trudno u º1BOGÓWº0 czy choêby º1IDOLIº0 znajdywaê º1JAKIEKOLWIEKº0 wady. Widaê z perspektywy Qualisa ukoïczone studia i dwadzieôcia parë lat to przepustka do boskiej wrëcz doskonaîoôci i nieomylnoôci, zaô wszyscy, którzy nie speîniajâ tych kryteriów winni biê czoîem przed º1Wº0ielkim º1Pº0anem º1Rº0edaktorem, Który Jest Wielki, Bo Jest Wielki. º1Winniômy ich ceniê i szanowaêº0 - jak "delikatnie" sugerujâ nam w swej reklamówce. A jak nie, to przyjdzie Qualis czy jakiô jego odpowiednik i da wam popaliê, abyôcie czasem nie odwaûyli sië krytykowaê WIELKICH. º23. Qualis ma teû Bilbowi za zîe, ûe ÔMIE on bezczelnie tîumaczyê tym gówniarzom, którym tak miîo i bezproblemowa robi sië wodë z mózgów, ûe padajâ ofiarâ chamskiego matactwa. º0 Qualis moûe by juû przebolaî, ûe º2Bilbo nie jest dumny, iû byî jednym z tysiëcy specjalnie wyróûnioych rekordów nielegalnie wyniesionej z "Bajtka" bazy danych prenumeratorów.º0 No ale po kurwë nëdzë uzmysîawia to tym, którzy dali sië nabraê i tyrali w pocie czoîa º2na pieniâûki dla Panów Redaktorów?!?º0 Przecieû to co zrobiî Bilbo to jest º2chamstwoº0. Panowie Redaktorzy stosujâ najnowsze zabiegi socjotechniczne (woow!), wydajâ grube miliony na reklamë, tumaniâ w pocie czoîa tych gówniarzy (gówniarzy zawsze najmilej sië tumani bo to wdziëczny cel manipulacji), bo chcâ zarobiê szmal, co usprawiedliwia º3WSZYSTKO º0co czyniâ, a tu wpada taki studiujâcy bodaj 21-letni maîolat hobbit (jak wiadomo hobbici uzyskujâ peînoletnoôê majâc bodaj 34 lata) i wyobraûa sobie, ûe jest ôw. Jerzym walczâcym ze smokiem. I dawaj bezczelnie psuê misterny plan. Wydaje mi sië, ûe SS powinien zwróciê sië do sâdu by skazaî Bilba na spîacenie tych pieniâûków, które SS wydaî na reklamë, a które poszîy w bîoto dziëki egoistycznemu zagraniu tego hobbickiego bëcwaîa. Qualis jest wraûliwy na cudzâ krzywdë. Nie moûe patrzeê jak taki ostatni îotr krzywdzi niewinnâ i majâcâ czyste intencje redakcjë gazety (przecieû chëê zgarniëcia grubych milionów dziëki cudzej pracy to nic grzesznego; toû to kapitalizm w czystej postaci!). 4. Ponadto w swym tekôcie Qualis poniekâd zabrania jeszcze Bilbowi (i mi teû) czytania gazety, która wszak º1"nie jest przeznaczona dla ludzi w jego wieku"º0 (to moûe powinno sië umieszczaê na gazetach takie notki º3"dozwolone DO lat 12"º0; wtedy bëdzie wszystko jasne, bo póki co gazeta adresowana jest do wszystkich giercmenów) no i ma za zîe, ûe Bilbo posiada coô takiego jak º3"duma"º0, a nawet º3"uraûona duma"º0. Teû coô. W takim wieku to moûna co najwyûej mieê pryszcze i nocne polucje. A dewizâ winno byê zapewne º3"Módl sië i pracuj na Secret Service"º0. º2Tyle polemiki w imieniu Bilba. Teraz biorë sië za obronë wîasnego tyîka.º0 Qualis zarzuca mi, ûe jestem nielogiczny i patrzë na to pismo z odmiennej pîaszczyzny niû powinienem º2(BTW sâûniste argumenty natury filozoficzno-biologicznej zbiîy mnie nieco z pantaîyku i przyznajë, ûe momentami nie bardzo wiedziaîem co autor ma DOKÎADNIE na myôli z tymi wszystkimi aspektami pîaszczyzn i pîaszczyznami aspektów etc.)º0 Qualis uûywa 1000 mâdrych sîów by daê mi do zrozumienia, ûe SS nie jest robiony dla takich zgredów jak ja. Nie wiem jaka jest wîaôciwa (ideologicznie sîuszna) pîaszczyzna oglâdu i odbioru tego pisma; ja zastosowaîem moim zdaniem najlogiczniejszâ - º2pîaszczyznë potencjalnego nabywcy.º0 Dlatego wîaônie czepiam sië np. grepsów i nie leûâcego mi jëzyka º1(punkty 2-3)º0. Nie twierdzë bynajmniej, ûe oni sâ º2beº0 i w ogóle º2deº0. Twierdzë natomiast, ûe mi - potencjalnemu klientowi - sië to nie podoba. Mam chyba prawo do wyraûenia swojego osobistego poglâdu na rzecz, którâ jestem osobiôcie zainteresowany, takûe finansowo? Rozumiem, ûe pismo jest pisane "pod" mîodszych odbiorców, ale tak czy siak mi sië nie podoba, podobnie jak np. reklama kremu Milkyway (ta od "khrooowy w paski"), która teû wcale nie jest adresowana do mnie a do szczymajtków. Ale czy to ma znaczyê, ûe nie wolno mi jej skrytykowaê? Ûe juû nie wspomnë o sîynnym powiedzonku, które po trawestacji brzmiaîoby tak, ûe º2dla ludzi mîodych naleûy robiê gazetë tak samo jak dla dorosîych, tylko ûe lepiej.º0 A to, ûe w 1 numerze SS (na którego przygotowanie redaktorzy mieli mnóstwo czasu) sâ - nawet na stronie tytuîowej - rozmaite niedociâgniëcia, bîëdy, itp. to jest dla mnie okolicznoôê º2wybitnie obciâûajâcaº0 i negatywnie rzutujâca na profesjonalnoôê ekipy tworzâcej to pismo. Jeôli w nowo zakupionym samochodzie od razu nie ma bocznego lusterka, a sâ wypaczone drzwi, zepsuty zamek w bagaûniku i niesprawna jedna wycieraczka to ôwiadczy to chyba - nieco - o klasie produkujâcej go fabryki i o jakoôci tego wozu, a takoû maîo optymistycznie rokuje na przyszîoôê. Bo co odpadnie za póî roku? A ûe jest 25 gier zamiast 26? Drobiazg? Nie sâdzë. 1 gra to zaledwie okoîo 4% caîoôci opisów. Nieduûo, fakt. Ale jeôli bank gîoôno reklamuje sië, ûe w ciâgu roku pomnoûy Twój miliard zî o 30%, a po roku bez sîowa odda 260 zamiast 300 mln odsetek (-4%), to czy jest to ABSOLUTNIE w porzâdku? Nie sâdzë. Skoro ktoô sië gîoôno i nachalnie reklamuje, to niech dotrzymuje obiecanych wszem i wobec warunków. Dziô obetnâ jednâ grë, w nastëpnym numerze zniknie kolor a poîowë pisma zajmâ reklamy, a potem wzroônie cena i zmniejszy sië objëtoôê. To "taktyka salami" - odcinamy z kieîbasy po maîym, mikroskopijnym wrëcz plasterku. Nikt sië nie burzy, bo to taki maîy kawaîeczek - a po pewnym czasie okazuje sië, ûe salami "wciëîo"... Ten brak jednej gry moûe teû ôwiadczyê o tym, ûe nikt w redakcji SS nie umie zliczyê AÛ do 26... º1To a propos punktów 3-4.º0 º1Punkt 5º0. Faktem jest, ûe nie zawsze º1DÎUGIº0 opis znaczy º1DOBRYº0 opis i nie zawsze º1KRÓTKIº0 znaczy º1ZÎYº0. OK. Ale opisz mi - dobrze opisz! - np. º2Secret of Monkey Islandº0 w 2-3-4 Kb, i to tak by gracz mógî z tego opisu º1NAPRAWD˺0 skorzystaê i ûeby nie byîy to same ogólniki w stylu "super grafika"... Ponadto upieram sië, ûe opisywanie gier na 2-3 Kb praktycznie mija sië z celem. Jeôli º1CAÎYº0 i º1PORZÂDNYº0 opis gry zmieôci sië w 2-3 Kb, to taka gra jest (w okoîo 9 przypadkach na 10) równie skomplikowana jak º2Pacmanº0 czy inne º2War Zoneº0. Nie wiem czy jest wiëc sens je opisywaê (za wyjâtkiem zapowiedzi). Dodam teû, ûe aczkolwiek Nobla przyznaje sië º2raczejº0 za jakoôê niû dîugoôê tekstu, to prawdë powiedziawszy tak sië jakoô skîada, ûe º1zwykleº0 dostajâ go autorzy duûej iloôci doôê dîugich tekstów i za doôê dîugie teksty (wyîâczam tu poetów). º1Punkt 6º0. - Faktycznie nie zauwaûyîem, ûe ten "opis" to zapowiedú. Wycofujë zarzuty. Chcë jednak dodaê, ûe napis wykonano w sposób º2TAK GENIALNYº0, ûe dopiero po dîuûszym wpatrywaniu sië dojrzaîem wpasowany obok rysunku oka doôê mocno nieczytelny napis "przeglâd nowoôci". Tradycyjnie bowiem nadrukowano go na grafikë, a ponadto tîo rysunku (czerwonoróûowe) maîo kontrastuje z czerwonawym kolorem druku. Wiem, ûe robiono ten napis dla ludzi mîodych, a nie dla starych na póî ôlepych grzybów, bryzgajâcych ôlinâ spoôród resztek sczerniaîych zëbów i koôcistâ drâûcâ rekâ stukajâcych teksty do FA, ale w profesjonalnym piômie winno uwzglëdniaê sië potrzeby º2wszystkichº0 czytajâcych go ludzi, takûe tych sëdziwych. Ma sië wymagania, no nie? º1Punkt 7º0. Protestujë. Wiedziaîem o totalnie zboczonych praktykach cesarza, bodaj Dioklecjana. (Zdaje sië, ûe czytamy te same ksiâûki.) Ale co z tego? Wiem nawet jak zabawiaîa sië Messalina. Ale... º2C O T O M A D O R Z E C Z Y ?!º0 Wczeôniej Qualis z ûarem dowodzi mi, ûe SS jest to pismo dla º3MÎODYCHº3 odbiorców (10-15 lat). A teraz, broniâc zaûarcie gîupot wypisanych przez redakcjë, publicznie tîumaczy maîo sympatyczne szczegóîy perwersji Dioklecjana. Rozumiem, ûe jego zdaniem wîaônie taka interpretacja tego zwrotu przyôwiecaîa redakcji SS, pisma dla º2MÎODYCHº0 odbiorców. To moûe twórczo rozwiniemy styl SS-a w interpretacji Qualisa: º1wprowadzimy zdjëcia z gatunku hard-porno do "Zwierzaków", albo moûe dokîadny przepis na ciâgniëcie druta do wspomnianego przez Qualisa "Bëc'a", albo moûe chociaû sîownictwo rodem spod budki z piwem do "Domowego Przedszkola"?º0 Wszystko oczywiôcie dla zgrywy, a to przecieû usprawiedliwia kaûdâ brednië. Tu chyba ktoô z lekka przeszarûowaî. W piômie dla º1MÎODYCHº0 odbiorców nie powinno byê takich tekstów. Jeôli redaktorom SS okreôlenie "lubi po francusku" wydaje sië dowcipne to ich sprawa, ale po kiego publikujâ takie kawaîki? To moûe od razu wpisaê º3"ma gîëbokâ jak studnia" º0(wiedzë ofcoz) A na temat miîoôci francuskiej wolë publicznie nie rozprawiaê, bo choê to niewâtpliwie ciekawy temat (szczególnie dla MÎODYCH odbiorców) to chyba tak FA jak i SS to nie jest wîaôciwie miejsce do takich dyskusji. Od tego co i kto lubi po francusku jest np. Cats czy Penthouse albo teû ksiâûka kucharska (jeôli chodziîo jednak o frytki). Tak czy siak nie byî to wîaôciwy cytat na wîaôciwym miejscu. Ponadto pragnë teû gîoôno zaprotestowaê przeciwko cytatowi: º2"Yeah - ryknie w tym momencie Lifter - ja, kurwa, pieprzë PC, pieprzë 14-latki, JAM CI LIFTER - AMIGAMAN."º0 Zacytujmy dalej: º2"Byê moûe jestem w tym miejscu zîoôliwy, ale nie mogë odmówiê sobie tej przyjemnoôci"º0... i podam jeszcze jednen cytat z Qualisa: º2"A mianowicie; nie wiem czy wiesz drogi chîopcze" º3<...hë?>º0, ûe... wszystko sië zgadza, tylko nic nie pasuje. Bo: ja nie pieprzë PC-tów choêby z tej przyczyny, ûe nie posiadam takowych i ponadto nie widzë podstaw do tej zboûnej czynnoôci wobec tego komputera, podobnie jak nie pieprzë kilofa, video i paru innych urzâdzeï. Nawet po pijaku. Ponadto nie pieprzë teû 14-latek, º1bo to grozi procesem o czyny nierzâdne i deprawowanie nieletnichº0 (wedle polskiego prawa stosunki seksualne moûna odbywaê legalnie z osobâ powyûej 15 roku ûycia.) O 14-latkach pîci mëskiej nawet juû litoôciwie nie wspomnë. No i dlaczego - º2"kurwa"º0? Trochë zawsze irytuje mnie wkîadanie mi w usta (nie, nie takie wkîadanie) poglâdów i sîów, których nie wypowiedziaîem, a potem mistrzowska rozprawa z "moimi" tezami. Tak postâpiî Qualis zarzucajâc mi np. "pieprzenie" tego czy owego, czy robiâc ze mnie czytelnika "Niedzieli" albo chëê wyûywania sië na tym czy innym (plus to "kurwienie"). º3Do zrecenzowania SS skîoniîy mnie po prostu bardzo drëtwe teksty, nachalna, bezczelna wrëcz reklama (oraz jej metody) i aû za dobrze znane xywy autorów, których bynajmniej nigdy nie º1"ceniîem i szanowaîem"º0, a którzy aû bîyszczeli z daleka z samozadowolenia. Gazetë oceniîem tak - jak º2moim zdaniemº0 - zasîuguje. A ûe ocena wypadîa dennie to juû tylko wina moich wysokich wymagaï º2(? czy ûâdanie powaûnego traktowania nabywcy jest czymô tak wyrafinowanym???)º0 - albo kiepskiej jakoôci SSa. To, ûe zdaniem Qualisa, jest to pismo lepsze od TS, o º2NICZYMº0 nie ôwiadczy, poniewaû TS ma poziom praktycznie równy zeru. To, ûe liczba jest wiëksza od zera, to nie znaczy, ûe to musi byê od razu 1.000.000.000 (w sobotë?). Jest takie zabawne ûydowskie powiedzonko º1"jak na garbatego to on jest caîkiem prosty"º0. Jak na denne pismo SS jest caîkiem niezîe. º1Punkt 8º0. Owszem, zmieniono w koïcu metryczki gier - ale ja sië czepiam metryk w numerze º21º0, co powinienô îaskawie zauwaûyê. To, ûe je w koïcu zmienili znaczy, ûe sami teû uwaûali, ûe poprzednie byîy do dupy - a zatem moja krytyka byîa uzasadniona. Wiëc o co chodzi? Na marginesie - te nowe teû sâ denne. º1Tu przechodzimy do tekstu SS#3º0 1. Jeôli na blankietach prenumeraty pisze, ûe dane o prenumeratorze (w tym jego adres) bëdâ mogîy byê udostëpniane - to OK. Choê i wtedy - jeôli wyraûë sprzeciw - to sië mogâ ugryúê. Takie dopiski znaczâ bowiem º2"mówimy ci, ûe chcemy je wykorzystaê, o ile nie masz nic przeciwko"º0. To, ûe coô gdzieô pisze to jeszcze º2NICº0 nie znaczy. Jeôli na jakimô samochodzie ktoô sobie napisze np. º3"mam prawo przejeûdûaê ludzi na zielonym ôwietle"º3 to wcale przecieû nie znaczy, ûe taki tekst ma jakâkolwiek moc prawnâ. A na starych blankietach prenumeraty Bajtka º2NIGDZIEº0 nie zauwaûyîem takich dopisków. W zwiâzku z czym mam sobie ôwiëto prawo nie ûyczyê by ktokolwiek nieuprawniony z nich korzystaî, tak jak mam prawo ûâdaê by nikt postronny nie czytaî np. moich prywatnych listów, tylko dlatego, ûe daîem mu klucze do mieszkania by podlewaî kwiatki pod mojâ nieobecnoôê. To raz. Dwa: Qualis nie moûe przeboleê, ûe ja nie mogë przeboleê, ûe SS uprawia bezwstydnâ autoreklamë. On uwaûa, ûe to moralnie usprawiedliwione, bo w ten sposób gazeta walczy o klienta. Prawdë powiedziawszy gówno mnie obchodzâ problemy redakcji z kasâ, reklamâ, popytem, zyskiem, itp. To naprawdë jest ich zmartwienie a nie moje - w jaki sposób bëdâ przekonywaê ludzi, ûe warto ich kupiê. Lecz to nie znaczy, ûe tym samym pozwalam by stosowano wobec mnie º1KAÛDº0 metodë. Ja po prostu º2NIE POZWOL˺0 by ktoô robiî mi wodë z mózgu. º3 Ja WIEM, ûe oni wcale nie wierzâ w to co piszâº0. Ale jeôli oni myôlâ, ûe takimi bzdurami zdoîajâ mi zamâciê w gîowie i wmówiê mi, ûe biaîe jest czarne, to znaczy, ûe º2MAJ MNIE ZA OSTATNIEGO DEBILAº0. A to mnie bardzo º3wkurwiaº0, bo wcale nie czujë sië gîupszy od redaktorów SS (a momentami nawet wprost przeciwnie). Qualis i ja zgadzamy sië wyjâtkowo, ûe tu chodzi o º3szmalº0, tylko o º2szmalº0 i wyîâcznie o º1szmalº0. Tyle, ûe Qualis wydaje sië akceptowaê nachalne i bezczelne wycinanie forsy z kieszeni maîolatów i wtykanie im w zamian badziewia. º2Dla mnie jest to kurestwo.º0 Bilbo chciaî teû bym dodaî od niego, ûe jeôli Qualis akceptuje º1WSZELKIEº0 nie wiadomo jak nachalne metody zdobywania szmalu przez redakcjë SS, to zapewne w takim razie uwaûa teû, ûe np. º1napad rabunkowy jest moralnie usprawiedliwionyº0, no bo przecieû napastnikowi chodzi º1TYLKOº0 o szmal. I wîaônie w taki sposób, stosujâc najnowsze metody socjotechniki, czyli np. walâc cegîâ w gîowë albo wymownie szczëkajâc sprëûynowcem, przekonuje swâ ofiarë, ûe jest kimô najbardziej godnym by przejâê i wydawaê tejûe ofiary pieniâdze. A skoro ofiara sië zgadza i oddaje - dobrowolnie, bo nikt jej przecieû do niczego nie zmusza - szmal, to wszelkie interwencje policyjne sâ nie na miejscu i sâ moralnie naganne? A w ogóle jestem troszkë zdziwiony pasjâ z jakâ Qualis atakuje mnie za to, ûe mi sië coô bardzo nie podoba. º2Uwaûam, ûe kaûdy czîowiek ma prawo do krytyki wszystkiego co mu sië nie podoba, pod warunkiem, ûe miaî z tym jakâô stycznoôê i ma o tym jakiekolwiek pojëcieº0. No i oczywiôcie pod warunkiem, ûe ktoô krytykuje w º1SWOIMº0 imieniu, a nie "caîemu narodowi sië to nie podoba". º2Tu czujë sië w prawie i majestacieº0. Jestem potencjalnym czytelnikiem SS, wiëc º2mam prawo º0oceniê czy warto wydaê te prawie 15.000 zî. Qualis zdaje sië uwaûa, ûe skoro pismo sië sprzedaje i maîolaty chëtnie je czytajâ to moja krytyka jest niesîuszna i niepotrzebna. Polemizowaîbym z tym. Schlebianie najprostszym gustom (pytanie: czy redaktorzy SS ulegajâ gustom nabywców czy teû - co gorsza - je º2ksztaîtujâº0?...) prowadzi do powstawania filmów w rodzaju "Dynastia", które sâ chëtnie i masowo oglâdane, ale czy to znaczy, ûe sâ dobre? A jedyna metoda ûeby zdobyê widzów "Dynastii" to stworzenie filmu JESZCZE gîupszego, bardziej kolorowego, przegadanego itp? Oj chyba nie... Chcë teû zauwaûyê, ûe choê Qualis mocno polemizuje z kilkoma wytkniëtymi przeze mnie wadami SSa, to º1ABSOLUTNYMº0 milczeniem pomija sporâ ich czëôê: º2opisy gier wrëcz juû prehistorycznych, prastare Tipsy, totalne bzdury w niektórych opisachº0 (Space Crusade, Moonstone)º2, potwornie niski poziom wielu opisów º0(np. Hare Raising)º2, po raz 1000-czny powtarzanie tych samych opisów º0 (Kennedy Approach, Another World)º2 mimo, ûe byîy juû one zamieszczane we wszystkich moûliwych gazetach, okropne wodolejstwo, paskudny nawyk nadrukowywania tekstu na grafikë, dziëki czemu tak jedna jak i druga robi sië nieczytelna, teksty o niczym na dodatek peîne bzdur º0(Abramsy wyruszajâ o ôwicie)º2, itd. itd. itd. Tu wytknâîem tylko usterki îatwo "namacalne" i nawet nie ômiem juû wspominaê wielu innych grzeszków redakcji, nad którymi to tak sadystycznie pastwiîem sië w XII FA. Rozumiem, ûe w tych sprawach Qualis oddaje mi pole bez walki, tzn. milczâco uznaje, ûe mam racjë. A juû same wyûej wymienione zarzuty wystarczâ by wystawi pierwszemu numerowi gazety ocenë oscylujâcâ (maksymalnie) wokóî º23-º0, º23º0. * * * Pozwolë sobie zakoïczyê caîâ polemikë kolejnym cytatem: º2"Twoja reakcja byîa przesadzona i co waûniejsze niepowaûna. Zawsze uwaûaîem brak wyobraúni za ômiertelnâ skazë..."º0 Ja uwaûam tylko, ûe brak wyobraúni (oraz odróûnienia ironii i "przymruûenia oka" od uwag czynionych serio) za skazë nie ômiertelnâ, ale groûâcâ czasem publicznym wyskoczeniem niczym Filip z konopii (indyjskich...) Lifter (13.09.93) Ps. Mogë tylko podziwiaê siîë ducha Qualisa, któremu redakcja SS wyciëîa przecieû wredny numer (patrz "SS coments"). A Qualis nadal broni SS-a. Naprawdë (mówië serio) mogë tylko przyklasnâê nieugiëtej lojalnoôci Qualisa, choê tak ôlepa lojalnoôê nie zawsze jest czymô godnym pochwaîy... (a czasem zwana jest fanatyzmem). Bilbo dodaje teû, ûe jeôli kiedyô weúmie np. moduî Qualisa, podpisze jako swój i bezczelnie wyôle go na Cparty, gdzie zostanie on nagrodzony, to ma nadziejë, ûe Qualis bëdzie broniî go (Bilba) równie nieugiëcie jak teraz broni SS. W koïcu jaka róûnica - ukraôê moduî czy opis? Last Ps. Jest takie - dobre - czasopismo poôwiëcone grom. Nazywa sië º2"Ôwiat Gier"º0. Czytajâc je przekonaîem sië, ûe moûna robiê pismo o grach traktujâce powaûnie odbiorcë i zawierajâce RZETELN informacjë. Trzeba tylko chcieê. I umieê. º3"Tylko"?...º0