gc DZIĘKUJEMY CI S. ---------------bw Znów mój ulubiony mag jest na pierwszym miejscu, wprowadza innowacje, poszukuje nowych form wyrazu. Jak zwykle to wîaőnie cSilesiab wprowadziîa na "rynek" naszych krajowych gazetek coő, czego on od bardzo dawna potrzebowaî. Mamy więc po raz pierwszy w Polsce cANTY-NAZI CORNERb. No i jest wspaniale. Jak idealnym, sîusznym i prawomyőlnym magiem okazaîa się po raz kolejny Silesia. Nie doőç, ţe majć u siebie absolutnć (no prawie, ale o tym póűniej) wolnoőç sîowa, to na dodatek promujć tekőciki, które pochwali kaţdy czîowiek uwaţajćcy się za względnie normalnego. Wyglćda więc, ţe wszystko jest O.K. Kultura (?), porzćdek, spokój, gale... w No oczywiőcie. Bez c"ale" bby się nie obyîo, przecieţ teksty pochwalne sć raczej nudne i zawsze lepiej się z kimő trochę pospieraç. Spróbuję więc dolaç îyţkę dziegciu do beczki gsîodziutkiego silesiańskiego miodku. w O co mi chodzi? To proste -- o to, ţe cSilesia powinna byç ostatnim magiem, który tak gîoőno powinien krzyczeç o tym problemie. b Przyznam się, ţe cholernie chciaîo mi się őmiaç, gdy podczas wgrywania kolejnego (bodajţe ósmego numeru Silesii) zobaczyîem na ekranie efektownć gswastykę w (przekreőlonć naturalnie) z podpisem c"friendship roolez"b. Chciaîo mi się őmiaç, gdyţ cićgle jeszcze miaîem w pamięci kilka poprzednich numerów Silesii (cięţko zapomnieç -- oni przecieţ tak często się ukazujć) od których aţ gcuchnęîow czymő wręcz przeciwnym. Naturalnie. Redakcja nie odpowiada za teksty nadesîane. W końcu, to nie oni pisali jakiő pGoebbelsowski chîam. r Oni tylko drukujć. Nie zmieniajć, nie wtrćcajć się. Kto co przyőle, to zobaczy w następnym numerze. Mieliőmy więc zina totalnie pluralistycznego i juţ prawie faszystowskiego (Goebbels i Lac to jednak cholernie produktywni ludzie). Sîychaç byîo cichutkie i niezbyt powaţne gîosy polemiczne, ale wszystko to pozostawaîo w cieniu rozrastajćcego się coraz bardziej gc"nazi corneru". wb Dziaîo się tak bardzo dîugo (bodajţe trzy kolejne numerki Silesii), aţ do momentu, gdy do redakcji zaczęîy powoli docieraç pierwsze sîowa krytyki. Ktoő usîyszaî, ţe g "Silesia to mag faszystowski"w, ktoő nie chciaî go na gieîdzie skopiowaç. Sytuacja zaczęîa się wymykaç spod kontroli, pojawiaîy się zagroţenia zmniejszenia iloőci czytelników, spadku popularnoőci i nagle... gc KONIEC Z TYM SYFEM. NIE MA ŢADNEJ WOLNOŐCI. NIE BĘDZIEMY PUSZCZAÇ TEKSTÓW NACJONALISTYCZNYCH I FASZYSTOWSKICH. NIE PRÓBUJCIE TEGO NAWET DO NAS PRZYSYÎAÇ. MY JESTEŐMY PIĘKNI ŐWIĘCI I NIESKALANI. wb Pojawiî się w Silesii tekőcik odredakcyjny tego typu, zobaczyliőmy skreőlonć sfastykę, panty-nazi cornerr i wszystko wróciîo do normy. Silesia okazaîa się byç czysta i jak zwykle przodujćca. Nikt inny nie ma anty-nazi cornera, a coni b majć. W Polsce nikt jeszcze czegoő takiego nie robiî. Takie teksty praktycznie nie istniaîy. Znowu przejęliőmy kolejny doskonaîy wzorzec z zachodu. Któţ tego dokonaî? g Silesia naturalnie, któţby inny.w c Jest więc pięknie, sîonecznie czysto, faszyőci poszli precz, bo Silesia daîa im kopa w rzyç i nie będzie ich drukowaç.b Czy jednak na pewno redaktorzy mojego ukochanego maga sć aţ tak őwięci? Czy na pewno wszystko jest w porzćdku? Moim zdaniem nie, nie i jeszcze raz nie. Redaktorzy Silesii gcSĆ bwwinni pojawienia się tekstów Goebbelsa w swoim zinie, a wolnoőç sîowa nie ma tu nic do rzeczy. Chodzi o zwyczajnć uczciwoőç. Puszczenie goebbelsowskich tekstów to rzecz gîupia i niepotrzebna, ale jeţeli przyjęîo się konwencję c"forum publicznego" b dla swojego maga to przynajmniej wypadaîoby zachowaç jakćő konsekwencję. Najpierw bez mrugnięcia okiem przepuszczane sć teksty, których nie powstydziîby się pTejkowski, r a następnie czynione sć wielkie mecyje na temat g"jacy to my őliczni".w Najgîoőniej krzyczć zawsze neofici i tak dzieje się teţ w tym przypadku. Artykuîy w anty-nazi sć często doőç histeryczne, a przekreőlona swastyka jako swoiste motto zinu zakrawa na jakćő autoironię. cLudzie!!! Opanujcie się!!!b Jeţeli nie starczyîo wam dobrego smaku na to, ţeby wywaliç wszystkie faszystowskie teksty, to przynajmniej zachowajcie jakćkolwiek konsekwencję. Lepiej juţ siedzieç cicho, Goebbelsa przestaç drukowaç, ale nie krzyczeç o tym caîemu őwiatu w tej formie. Lepiej zachowaç twarz i przyznaç się do bîędu -- tak po prostu -- powiedzieç, ţe drukowanie takich tekstów nie byîo rzeczć dobrć, ţe coő takiego nie będzie juţ miaîo miejsca i to w zupeînoőci wystarczy. Krzyczenie na caîć twarz o nieprzejednaniu w stosunku do wszelkich przejawów gnacjonalizmuw, nie mówićc juţ o gfaszyzmiew budzi juţ tylko cpusty őmiech.b Gdyby numer ósmy Silesii byî pierwszym, który zobaczyîem, mógîbym uwierzyç, ţe to taki idealny mag, ţe walczć wszelkimi dostępnymi őrodkami ze cskretyniaîymi oszoîomamib, ale ja niestety widziaîem poprzednie numery tego magazynu i wiem, ţe nie jest tak dobrze i anty-nazi corner i skreőlona swastyka nie istniejć od zawsze. Z zewnćtrz wyglćda to, jakby Silesia przestraszyîa się spadku swojej popularnoőci i z tego powodu staîa się taka sîodziutka. Przy gîębszej analizie moţna się upewniç, ţe nie jest to prawdć, cale...b Wraţenie niestety pozostaje, a z caîć pewnoőcić nie jest ono wraţeniem dobrym. Őmieszne wydaje się, ţe anty-nazi powstaî wîaőnie w Silesii. Nikt inny o czymő takim nawet nie pomyőlaî. Nikt nie eksponowaîby tekstów tego typu aţ tak silnie. Wîaőnie Silesia wrzasnęîa jednak najsilniejszym gîosem i to, co w innych magach po prostu nie istniaîo, gdyţ wczeőniej nie istniaî takţe sam problem, zyskaîo tutaj oprawę specjalnć bardzo wyeksponowanć i nagîoőnionć. g PRODUKT EKSPORTOWY.w Bez Silesii problem najprawdopodobniej by nie zaistniaî. Jak znam ţycie, nawet najbardziej nieskuteczny w poszukiwaniu tekstów dla siebie mag nie podjćîby ryzyka wydrukowania takiego syfu i scena nadal pozostaîaby względnie czysta. Tym czasem tîumaczć się winni. cNiech się tîumaczć. b Mogliby to jednak robiç w bardziej elegancki sposób. Redaktorzy Silesii wiedzć, ţe atak to najlepsza metoda obrony. Przypomina to jednak odrobinkę machanie gcepem ww miejsce szermierki. Byle machnćç, byle byîo widaç. A nuţ ludzie zapomnć, ţe tak naprawdę, to bijemy samych siebie. g Mowgliew Ps. Z mojego tekstu mogîoby wyglćdaç, ţe uwaţam redakcję Silesii za jedynych winnych temu, ţe legionowe teksty powstaîy. Nie o to mi chodziîo. Osoba cdr. Goebbelsab, to zupeînie inna sprawa. Mi chodzi tylko i wyîćcznie o zachowanie odrobiny grzetelnoőci, konsekwencji i dobrego smaku w tym co się robi aţ do samego końca.w