å1 UROKI MIESZKANIA NA WSIå0 Pieprzone wygwizdowo! Siedzi czîowiek przed komputerem 30 km od jakiejkolwiek cywilizacji i pisze jakieô gîupoty na tym cholernyjm CEd'zie! Niektórym z miasta wydaje sië, ûe mieszkanie na wsi to jedno wielkie, niekoïczâce sië pasmo przyjemnoôci. W tym artykule postanowiîem wyprowadziê ich z wielkiego bîëdu. Niektórzy z miasta, jak na przykîad moi braciaczkowie z Zielonki, czy urocza siostrzyczka z Zâbek mówiâ mi, jakim to ja jestem szczëôciaûem, bo mieszkam na wsi. Szczerze pierdolë takie przywileje! Niejednokrotnie oddaîbym wszystko (no, moûe z wyjâtkiem mojej ukochanej Amigi), aby znaleôê sië tam, gdzie sâ ludzie, moi kumple, miasto, smród spalin i te sprawy. No bo jak tu sië nie wkurwiaê, gdy mieszka sië (ja mieszkam) 2 km od jakiegokolwiek skupiska ludnoôci (wioska, w której mieszka ze 100 ludzi), 5 km od najbliûszego przystanku PKS, 40 km od najbliûszego przystanku PKP i 30 km od najbliûszego w miarë dobrze zaopatrzonego w towar sklepu. Jakâû przyjemnoôciâ jest, gdy matka wysyîa cië do sklepu po zakupy, ty draîujesz do niego na piechotë (na piechotë, bo w zeszîym roku na jesieni walnâîem sië z polonezem i rozwaliîem swój motor - jedyny ôrodek lokomocji, jaki miaîem bez przerwy do dyspozycji) dwa kilosy po bîocie, po to, aby usîyszeê, ûe tego co chcesz kupiê nie ma i nie bëdzie w najbliûszej przyszîoôci! Szlag czîowieka trafia! Jeszcze gorzej przedstawia sië sprawa z komputerami i oprogramowaniem do nich. Na jakieô 100 km kwadratowych znajduje sië szeôê (!) komputerów. Dwa C-64, Amiga 500, Amiga 600, Amstrad CPC 6128 i Amstrad CPC 464, z czego dwa sâ w moim posiadaniu (Amiga 600 i Amstrad CPC 464)! Aby dostaê oprogramowanie do Amigi muszë jechaê 150 kilosów do Warszawy lub wykorzystaê jeden z moich kontaktów (WIELKIE dziëki, Ranger, ûe podtrzymujesz mnie przy ûyciu swoimi dyskami!). Do niedawna moûna byîo zaopatrywaê sië w piraty w Bielsku Podlaskim, ale dyski byîy tak wspaniale ponagrywane, ûe przynajmniej poîowa z nich nie chciaîa chodziê. Ktoô moûe powiedzieê, ûe w oprogramowanie mogë sië zaopatrywaê w Biaîymstoku, ale nie mogë! Dlaczego? Po prostu dlatego, ûe w Biaîymstoku byîem dwa razy w swoim ûyciu, wiëc wyjazd do niego równa sië z zaginiëciem bez wieôci. Z oprogramowaniem do Amstrada, to juû zupeîna tragedia! Jedynym miejscem, gdzie moûna kupiê gierki (uûytków tam jeszcze nie spotkaîem) jest Warszawska Gieîda Komputerowa, ale podejrzewam, ûe po wejôciu ustawy o prawach autorskich i tam ich nie bëdzie moûna kupiê, gdyû jedynymi grami na ten komputer docierajâcymi do Polski sâ wyîâcznie i niezaprzeczalnie gry pirackie. Jeôli ktoô wie, gdzie moûna kupiê gry, a najlepiej uûytki do Amstrada, niech sië ze mnâ skontaktuje. Zwracam koszty kontaktu w tej sprawie! Do tego wszystkiego dochodzâ jeszcze prace domowe typu: râbanie drewna, noszenie wody ze studni, pomaganie przy sianokosach, ûniwach oraz wszystkich innych pracach polowych itp. Na samâ myôl morda sama sië ômieje (ze zîoôci)! Po tych wszystkich narzekaniach przyszedî czas, aby napisaê trochë i o dobrych stronach mieszkania na wsi. Ja mieszkam w leôniczówce poîoûonej na skraju lasu i z kilku wzglëdów bardzo sië z tego cieszë. Od kiedy mam Amigë, mój dom czësto jest odwiedzaby przez wioskowych palantów spragnionych krwi i mocnych wraûeï na ekranie monitora. Bywajâ dni, ûe towarzycho siedzi sobie do pierwszej w nocy nie pozwalajâc mi sië spokojnie wyspaê, bo komputer w mojej okolicy jest czymô uwaûanym za rzecz zupeînie niepojëtâ i niezrozumiaîâ. Ze wszystkich okolicznych posiadaczy komputerów ja jedyny znam sië choê trochë na programowaniu (Trochë na programowaniu Amigi i dosyê dobrze na programowaniu Amstrada). Ale wracajâc do tematu, gdybym mieszkaî w wiosce, nie mógîbym sië opëdziê od maniaków grania. Na szczëôcie, mieszkam w lesie pachnâcym ûywicâ i zioîami (oczywiôcie w na wiosnë i w lecie). W wakacje przyjeûdza do wioski mnóstwo dziewczyn z miasta. Czëôê przyjeûdza do rodziny, a wiëkszoôê przyjeûdza na tzw. Oazy. W wakacje w mojej wiosce tego towaru nigdy nie brakuje (Wow! No to trzeba Cië odwiedziê!:H). Oprócz ôwieûego powietrza i duûej iloôci dziewczyn (niestety, tylko w lecie) mamy tu teû. czystâ wodë i mnóstwo zwierzaków. To wszystko rekompensyje ciëûkâ pracë w wystarczajâcym stopniu. Czas juû koïczyê pisanie tych smutów. Byê moûe niektórzy z was po przeczytaniu tego artykuîu zmieniâ zdanie o mieszkaniu na wsi, ale biorâc pod uwagë wszystkie plusy i minusy, to jednak fajowo (pod niektórymi wzglëdami) jest mieszkaê na wsi. Jednak ja mam juû serdecznie doôê tych przyjemnoôci! Koïczë pisanie, bo muszë jeszcze usmaûyê sobie na kolacjë placki na zasilaczu, a Amiga teû juû wywaliîa ozór na brodë. å1 Mad Ramboå0