å2Kapitan Kloc na tropie...å0 å1Warszawa 1943 rok.å0 W odpowiedzi na szalejācy terror wzmaga siė walka narodu polskiego, przeciwko hitlerowskiemu okupantowi. Jednoczeōnie wraz ze zbliūaniem siė frontu wschodniego, aktywizujā siė polskie oōrodki dywersyjne. Warszawa. Gabinet szefa WzAiNWB (Walki z Alkoholizmem i Nielegalnymi Wytwórniami Bimbru) na dystrykt warszawski Obersturmbannbimra Lutzke. - Gratulujė Neumann, paļskie sukcesy w Berlinie powtarza pan i tutaj. - Dziėkujė panie Obersturmbannbimber. Prawdė mówiāc tā wytwórniė udaīo mi siė wykryź przez przypadek. - Sīyszaīem o tym, jednak czy to prawda, ūe byī pan wtedy pijany i kierowaī siė pan bardziej wėchem, niū rozumem, którego ma pan bardzo maīo, Neumann! - Aleū proszė nie wnikaź w szczegóīy tej operacji, wszystko jest ōciōle tajne. - Gówno mnie to obchodzi. Teraz, Neumann, podlegasz tylko mi i masz wypeīniaź moje rozkazy. Odpowiadaj! - Paīuj siė gīābie! Czy ja pytam siė ciebie, Lutzke, jakiej pincety uūywasz do walenia konia? Lutzke zjaraī buraka i zamknāī swā parchatā gėbė, aby po chwili znów ję otworzyź... - Wracajāc jednak do tematu, mamy ōwieūy trop. Jakie proponuje pan kolejne posuniėcia, Neumann? - Szukaź nastėpnego ogniwa. Ten paser wydaje siė doōź miėkki. Zaraz z nim "porozmawiam". Warszawa. Mieszkanie znanego handlarza wódkā Skowronka. Trzech Niemców, wōród nich jest takūe Neumann, to on zadaje pytania. - Nazwisko?! - Skowronek. Stanisīaw Skowronek, syn Genowefy i Józwa, aktualnie bezrobotny, mówiīem juū... - Shut up, asswipe! Gadaj szmato kto ciė zwerbowaī! - Fuck you! To znaczy nie wiem. Nie znam tego czīowieka. Wiedziaī, ūe w wojsku trochė pėdziīem i znam siė na alkoholu. Zaproponowaī duūo pieniėdzy. W moim zawodzie ciėūko teraz zarobiź. - A co ty Skowronek robisz, jaki jest twój prawdziwy zawód, hė? - Znaczy tego, no, jak to... prostytutka. - Wiedziaīem, wiedziaīem! A tak w tajemnicy, ile bierzesz? - Nie staź ciė chamie, bo ja jestem dewizowy. - W porzāsiu i tak nie jesteō w moim typie, no wiesz lubiė byź na bieūāco. Wracajāc jednak do sprawy... Na ostatniej sprzedanej przez ciebie butelce widniaī napis "007 zgīoō siė". Kto ci dawaī butelki? Kim jest "007"? Jeōli powiesz wszystko i bėdziesz z nami wspóīpracowaī, moūesz ocaliź ūycie. Jeūeli nie, to Fritz zabierze siė za ciebie. W tej chwili Fritz zaczāī rozpinaź rozporek. - Powiem, powiem, wszystko powiem, ale wiem niewiele. Beavis and Butt-Head rulez. Dziewczyna... przychodziīa i oddawaīa mi butelki. - Szefie mam rozpinaź dalej? Moūe coō jeszcze sobie przypomni? - Nie, on chyba naprawdė nic nie wie, a poza tem mam dosyź tego smrodu. Mógībyō Fritz chociaū raz na miesiāc zmieniaź majtki lub chociaū odwracaź je na drugā stronė, tak jak ja to robiė. - Tak jest! - Nie teraz frajerze! Kloc odwiedziī Leutnanta Tietscha, szefa sīuūby bimbrolokacyjnej Bimbery w Warszawie. - Sie ma Tietsch. Jak tam? Odkryīeō tā pėdzarniė? - Nareszcie jā zlokalizowaīem. Jest gdzieō w tym kwadracie - mówiāc to wskazaī linijkā fragment mapy. Niestety, to najbardziej zaludniony obszar miasta. Nie sposób przeszukaź osiemdziesiāt tysiėcy mieszkaļ. Pėdzā tylko raz w tygodniu, za kaūdym razem o innej porze i zanim wyōlė ludzi z psami, zdārzā zwināź interes. - Z pewnoōciā pėdzā wedīug jakiegoō systemu, musisz go znaleśź. BTW, jakbyō coō odkryī, nie zapomnij o starym przyjacielu i schowaj parė flaszek. Powodzenia. Po wyjōciu z gmachu Bimbery Kloc grzeje do automatu. Dzwoni... Telefon odbiera Józef, jeden z czīonków mafii. - Czy moūe pan przewieśź dwie tony gnoju pierwszego gatunku, wīasnej produkcji. Ulica taka i taka tyle. Byle szybko! - A co to kurwa, radio taxi?! Ale oczywiōcie, zrobi siė panie majster. Józef wychodzi ze sklepu z gnojem i innymi ōmiesznymi rzeczami ucharakteryzowany na ūebraka. Na ulicy takiej i takiej tyle. Józef siedzi na īawce. Alejkā parkowā nagina Kloc, rzuca niedopaīek papierosa. Józef szybko wstaje z īawki, podnosi niedopaīek i chowa do pudeīka. Gabinet Obersturmbannbimbra Lutzke. - Ten gej Skowronek zeznaī, ūe jakaō dziewczyna przynosiīa mu butelki. To ich system. Duūa iloōź ogniw poōrednich. Musimy jā zīapaź. Myōlė, ūe on wiėcej nic nie wie... - Niechūe wiėc odda go pan Fritzowi, a przede wszystkim szukaj dalej szmato! Zagėszczaj! Chcė mieź tego "007" jak najszybciej. - Dobierzemy siė do niego. Ale najpierw musimy mieź dziewczynė. - Īapy precz od niej! Moūesz jā przesīuchaź, ale resztė pozostaw mnie. W mieszkaniu Skowronka masz uruchomiź punkt obserwacyjny. - Jawohl, jawohl ich liebe Alkohol... Tymczasem Józef zatrzymaī siė przed bramā jakiegoō domu... Wlazī do ōrodka. Za drzwiami staī jakiō chīopiec na oko 35, 36 letni. - Zmykaj teraz. Zastāpisz mnie w sklepie. Gdyby byī telefon z ulicy takiej, a takiej tyle, daj znaź. Po wyjōciu chīopca Józef wyjmuje z niedopaīka papierosa kawaīek grypsu... "Īódś podwodna z duūā iloōciā bimbru na pokīadzie, przedostaīa siė na Morze Póīnocne" - Ho, ho - pomyōlaī Józef - wiadomoōź ta zaciekawi kolegów z Niu Jorka. W tym samym czasie mīody bojowiec Adam, w ubraniu inkasenta elektrowni wchodzi do bramy sāsiedniego domu i dzwoni do drzwi... Józef w sāsiednim mieszkaniu sīyszy to i przez tajemne przejōcie w szafie przechodzi do drugiego mieszkania. Otwiera drzwi. - Rachuneczek za ōwiatīo panie hrabio. - Proszź wejōź. Józef przekazuje īācznikowi gryps. Īācznik wypierdala z pokoju. Gabinet Obersturmbannbimbra Lutzke. Lutzke rozmawia przez telefon. - Niech siė pan poōpieszy Neumann! Jak dīugo mam czekaē na wyniki?! - Juū za chwileczkė, juū za momencik, kācik z Pankracym zacznie siė krėciź... - Milcz īachudro! Jak bėdziesz dalej robiī ze mnie jaja, to ciė odeōlė na front wschodni! - No problema! A co do czekania na wyniki to kiedy po raz ostatni badaīeō siė Lutzke na, he, he, choroby kobiece? - Won psie! Gadaj bo zabijė! - No dobra, dziewczyna przyjdzie na pewno. Proszė jeszcze o kilka dni, ty dupku. - No cóū, jeūeli mnie tak īadnie prosisz... Adam (ten īācznik) udaī siė prosto od Józefa do maīej restauracyjki z caīā gamā panienek do towarzystwa, oraz oczywiōcie strip-teasem. Na oknie knajpy wiszā ulotki: " Dziō pyzy ", " Do pyzów zamów czarnoskórā piėknoōź prosto z Gwatemali " Jeūeli chciaībyō dowiedzieź siė czy Niemcom uda siė wykryź kapitana Kloca, to... eee zapomniaīem... å1 Shpadelå0