å2Jak pisaê artykuîy...å0 Wedîug mnie, powinno to sië nazywaê "Jak nie pisaê artykuîów", ale nie chce mi sië juû nic zmieniaê. Dziwne, przecieû juû bym to zmieniî i zapomniaî, a tak leci trzecia linijka tekstu. Kretyn ze mnie... znaczy sië nie caîkiem ze mnie, tylko z niego. Olaê to. O czym to ja miaîem... Aha! Jak wiëc pisaê artykuîy. No to tego, najpierw trzeba mieê jakiô zajebisty pomysî, czym gîupszy tym lepiej. Do pomysîu obowiâzkowo musi byê beît, chciaîem powiedzieê jakiô napój orzeúwiajâcy, oraz duûo wolnego czasu. Bez zorganizowania sobie wolnego czasu, moûesz pierdolnâê sobie w îeb i iôê spaê. Zapomniaîbym o najwaûniejszym, czyli o duûej iloôci dobrych chëci. Przydaê sië moûe takûe malutka znajomoôê jëzyka (obojëtnie jakiego), bo w przeciwnym razie, moûesz dostaê flegmë w oko od korektora, lub co gorsze, ten drugi moûe skoczyê z dziesiâtego piëtra (ale to trzeba byê wyjâtkowo dobrym ortografem) (korekta - mieszkam na drugim). Dlatego teû nie radzë byê korektorem w ûadnym magu. A zresztâ, co ja mogë o tym wiedzieê, w tym miejscu musiaîby wypowiedzieê sië sam korektor (#@$@!#$%^!!@$% - wîaônie sië wypowiedziaî). Zaznaczam tu, ûe najlepsze pomysîy na artykuîy, przychodzâ okoîo drugiej w nocy. Tak, czegoû to wtedy czîowiek nie wymyôli... Same ciekawostki. Drugâ, tak samo dobrâ porâ, jest czas w trakcie trwania lekcji (najlepiej jeûeli bëdâ to biologia albo geografia). Ludzie, jakie ja miewaîem wtedy pomysîy... "Czynniki wpîywajâce na rozwój komputeryzacji wôród mrówek" czy "Zastosowanie echosondy przy sprawdzaniu zawartoôci odpadów radioaktywnych w polskiej wódce" to tylko niektóre z nich. Wracaaaaaajâc (grunt to se dobrze ziewnâê) jednak do tematu... Masz duûo czasu, parë jaboli chîodzi sië w lodówce, opracowaîeô ciekawy pomysî i masz duûo chëci. No i co teraz? Guzik z tego wszystkiego. A na czym masz to wszystko zamiar pisaê? Rozwiâzanie tego problemu nie jest takie trudne. Grzejesz do kumpla, dajesz mu w nos, albo w oko, jak kto woli, nastëpnie zrëcznym ruchem przesypujesz wszystkie jego dyski do plecaka, który przezornie zabraîeô z domu. Wracasz na chatë, ze sterty ômieci, zwanych dyskietkami kolegi wygrzebujesz takie coô, co sië nazywa CygnusEd, wsadzasz dyskietkë do stacji. Po okoîo póî godzinie wczytywania i rozpakowywania, moûesz ujrzeê, albo i nie, ramkë twego przyszîego narzëdzia pracy. Prawda, ûe przygnëbiajâca? I weú tu czîowieku coô napisz, gdy ten program wyglâda tak paskudnie. Nic sië tu na ekranie nie dzieje. Juû masz ochotë wyîâczyê to wszystko i zapuôciê Commando , jednak wtedy przypominasz sobie, o swoim wielkim postanowieniu napisania czegokolwiek. Ostroûnie odkîadasz dysk z Commando do pudeîka i znowu wczytujesz Ced`a. Napisaîeô tytuî. To juû jest coô. Nie zwaûasz na brak polskich liter. Pewnie ten jeîop, kolega nie wsadziî polskich fontów na dysk. Idiota. Nie martw sië jednak. To juû zadanie dla korektora. No idzie ci coraz lepiej. Robisz postëpy: dwie linijki w ciâgu czterdziestu piëciu minut. Nie przejmuj sië. Kaûda maszynistka tak zaczyna swojâ karierë. No, skoïczyîeô. Teraz nie czytajâc swego zajebistego tekstu, nagraj go na dysk, znajdú kopertë, zdecyduj sië, do której gazetki chcesz oddaê swoje boskie dzieîo i leê na pocztë. Teraz tylko zostaje czekaê na odpowiedú. Odpowiedú przyszîa: "Pierdol sië geju w kropki. Z uszanowaniem - Redakcja". No tak, wybraîeô PMM... Nie zraûaj sië jednak pierwszymi niepowodzeniami. Zarezerwuj sobie trochë wolnego czasu, wymyôl coô ciekawego, dla odprëûenia puôê parë beków, îyknij sobie coô sîodkiego, a nie zauwaûysz kiedy artykuî sam sië napisze. Za którymô z kolei razem moûesz dostaê list, o mniej wiëcej takiej treôci: "Twój beznadziejny artykuî przeszedî naszâ zajebistâ selekcjë i ma duûe szanse, na doîâczenie go do maga. Redakcja.". Listu takiej treôci ûyczy kaûdemu. å1Shpadelå0 å1 P.S.å0 Zamiast wysyîaê za kaûdym razem po jednym artykule, moûe by lepiej byîo poczekaê i napisaê kilka? Taniej by wyszîo na znaczkach... å1 P.S.2å0 Ludzie piszcie wiëcej artykuîów do gazetek, ale kurwa nie róbcie juû nowych magów!