å2 A L F A B E T L E N I N A å1 ciâg dalszy... LETTER å0 - gdy przywleczemy swoje zmëczone czîonki do domu i otworzymy czekajâcâ na nas stertë listów, wtedy oprócz dyskietek znajdujemy tam kartki zapisane jakimiô wzorkami. Sâ to listy. Czësto listy umieszcza sië na dyskach, a czasami nie pisze sië ich wcale. Listy to podstawa, gdyû listy sâ tym, na co wszyscy czekajâ. Listy od przyjacióî sâ listami, listy od tych, co nie sâ przyjacióîmmi sâ naklejkami na dyski. Przyjaciele piszâ dîugie i ciekawe listy, reszta pisze listy na jednâ stronë i to bez sensu. Osoby piszâce listy na jednâ stronë nie sâ naszymi przyjacióîmi. List jest wyrazem tego, co czujemy do osoby, do której piszemy. List na jednâ stronë jest wyrazem tego, ûe ktoô nie ma nam niczego ciekawego do powiedzenia i ûe jesteômy mu obojëtni. List dîugi dowodzi zaô, ûe ktoô sobie ceni kontakt z nami i nie jesteômy mu obojëtni. List krótki skîada sië z powitania, pierdóî, napisu "send soon", jeszcze wiekszego podpisu i ogromnego wrëcz napisu "stamps back". List dîugi jest zbiorem iluô tam tysiëcy liter i nie zawiera ûadnych ogromnych napisów. List dîugi pomija krzykliwe reklamy, a skîania sië gîównie ku treôci, która jest przyjemna. Listy krótkie nie zawierajâ niczego poza pierdoîami. List dîugi jest ôwiadectwem, iû komuô nie zaleûy tylko na stuffie. Listy naleûy umieê pisaê i nie powinny sië do tego zabieraê osoby, które nie wiedzâ jak to sië robi. Kaûdy powinien robiê to, co umie najlepiej, a osoby nie umiejâce pisaê listów, powinny sprzâtaê ulice, zamiast produkowaê sto listów na jednâ stronë dziennie, ku tryumfowi iloôci nad jakoôciâ. Listy na jednâ stronë przewaûnie zawierajâ wiëcej bîëdów niû list na stron dziesiëê. Im krótsze sâ pierdoîy w liôcie krótkim, tym wiëkszy jest napis "stamps back". W przypadku, gdy pierdóî jest juû bardzo duûo, napis "stamps back" zostaje przeniesiony na stronë nastëpnâ, którâ to w caîoôci zajmuje. List ôwiadczy o czîowieku. Lepiej juû nie pisaê listu, niû pisaê pierdoîy, bo po jakâ cholerë udawaê, ûe chcemy coô napisaê ? Coraz wiëcej ludzi pisze listy na jednâ stronë. Coraz wiëcej ludzi pisze dîugie listy. Ludzi piszâcych listy na jednâ stronë i tak jest wiëcej. Ludzie piszâcy dîugie listy, majâ bardzo zwarty charakter pisma. Ludzie piszâcy listy krótkie powiëkszajâ swoje litery dwukrotnie. Wyjâtkiem jest napis "stamps back", powiëkszany piëciokrotnie. Listy na jednâ stronë sâ charakterystyczne dla lamerów, lecz nie jest to reguîâ. Z niecierpliwoôciâ oczekuje sië na listy od przyjacióî, zaô na listy krótkie sië po prostu rzyga. Listy od przyjacióî trzeba przeczytaê przynajmniej trzy razy, ûeby wszystko dokîadnie wyczytaê, zaô listów na jednâ stronë moûna nie czytaê wcale, gdyû treôê bëdzie taka sama, jak w poprzednim liôcie. Listy to fajna rzecz, brak listu to rzecz chujowa. Listy pisane dîugopisem sâ mniej czytelne niû listy na dysku. Do pisania listów uûywa sië przewaûnie kartek w kratkë. Listy sië fajnie dostaje, lecz gorzej juû jest z odpisywaniem... å1MAGAZYN å0 - czasami, gdy jesteômy gîodni i mamy akurat ochotë na grzyby, to musimy trochë poczekaê, aû spadnie deszcz a wtedy mamy tyle grzybów, ûe szok. Grzyby rosnâ po deszczu. Magazyny dyskowe rosnâ bez deszczu. W Polsce jest w kurwë magazynów. Z powodu duûej iloôci magazynów, wiekszoôê artykuîów jest pisana przez ludzi wydajâcych tenûe magazyn. Magazyn dyskowy jest gazetâ na dysku. Magazyny sâ dla tych ludzi, których nie staê na kupowanie gazet w kiosku. Magazyny dyskowe, w przeciwieïstwie do papierowych, grajâ. Magazyny dyskowe sâ îadne, lub brzydkie. Îadne magazyny zawierajâ chujowe teksty, zaô te brzydkie nie zawierajâ nic. W magazynie kaûdy mówi co chce i bluzga na kogo chce, bo wie, ûe nie dostanie w ryja od razu, lecz trochë póûniej. Magazyny sâ podstawowâ strawâ duchowâ dla kaûdego amigowca i kaûdy scenowiec powinien je czytaê. Magazyny cechujâ sië strasznâ nieregularnoôciâ. Magazyny dyskowe nie zawierajâ krzyûówek. Z magazynów dyskowych nie moûna sobie niczego wyciâê. Magazyny dyskowe sâ duûo trwalsze od ich papierowych odpowiedników. Magazyn moûna przeczytaê caîy, albo przelecieê go po îebkach. Najbardziej popularnæ rubrykâ w magazynach sâ chartsy (patrz: CHARTSY), nikt natomiast nie czyta wstëpniaków redakcyjnych. Bez magazynów byîoby chujowo, bo nie byîoby co czytaê. Magazynów jest za duûo. Lepiej, ûeby byî jeden, a dobry. Magazynów bëdzie coraz wiëcej i bëdâ one coraz sîabsze... å1MEETING å0 - wiëkszoôê ludzi pewno nie wie o co biega, lecz by rozjaôniê ich umysîy niniejszym wyjaôniam znaczenia tego pojëcia. Meeting jest bardzo ôciôle zwiâzany z chlaniem (patrz: CHLANIE), gdyû jest on motywem przewodnim tego typu imprez. Meetingi sâ to wiëc imprezy na których spotykajâ sië ludzie, którzy chcâ sië spotkaê. Przewaûnie sâ to bardzo dobrzy kumple, nie majâcy ûadnych oporów przed zajrzeniem do kieliszka, tudzieû butelki. Meetingy sâ maîâ wersjâ party, z tym ûe nie ma tutaj ûadnych konkursów, chociaû czasami jako komuô przyjdzie coô do gîowy, to nigdy nic nie wiadomo. Meetingi sâ wspaniaîymi imprezami i wszystkie na których byîem, wspominam bardzo dobrze i wiem, iû bëdë je pamiëtaî do koïca ûycia. Meetingi sâ przepeînione luzem, bo wtedy nie czuje sië atmosfery party itp. Razem sië je õniadanie, razem obiad i kolacjë, siedzi sië caîy dzionek i gada o jakichô bzdurnych rzeczach, tudzieû jeûdzi na basen, by petardami w kobiety porzucaê. Na meetingach moûna ludzi bardzo dobrze poznaê, bo nie trzeba sië witaê z tysiâcem ludzi, lecz moûna sobie z kaûdym pogadaê ot, tak sobie, bez niczego specjalnego. Wieczorkiem moûna sobie iôê gdzieô coô wypiê, by zacieôniç jeszcze wiëzy friendshipowe, wiëc ogólnie sâ to wspaniaîe imprezy. Na meetingi naleûy przyjeûdûaê, bo inaczej traci sië coô wspaniaîego. Najlepsze meetngi wychodzâ latem, bo wtedy moûna sobie trochë popîywaê i posiedzieê wieczorem w lesie, a nawet jak ktoô zasîabnie gdzieô po drodze, to wszyscy wiedzâ, ûe nie zamaraúnie, wiëc nikt mu we ônie nie przeszkadza. Meetingi sâ pod pewnymi wzglëdami lepsze od Party, bo spotykajâ sië tam doôê ôcisîe grona przyjacióî. Meetingi mogâ byç tylko udane. Meetingów zîych nie ma. Zîe meetingi urzâdzajâ tylko lamerzy. Lamerskie meetingi sâ do dupy. Na meetingi naleûy zabieraê duûo pieniëdzy. Pieniâdze na meetingu rozchodzæ sië szybciej, niû na Party. Na meetingi jedzie sië z radoâciâ w sercu, a wraca ze smutkiem, iû tak krótko meeting ów trwaî. Dobry meeting to dîugi meeting. Ludzie przebywajâcy na meetingu nie mówiâ brzydkich rzeczy, meetingi sâ przesiâkniëte szczerymi rozmowami. Ludzie, wiëcej meetingów, a poznacie sië o wiele lepiej i w ogóle bëdzie coraz bardziej friendshipowo na scenie... å1MEMBER å0- z îac. czîonek, czyli narzâd sîuûâcy do robienia kolejnych amigowców. Takie rozumienie tego sîowa ôwiadczy o nadmiernym popëdzie seksualnym i czîowiek tak interpretujâcy to sîowo powinien iôê do najbliûszego burdelu, celem wyîadowania sië. Member jest to czîonek. Czîonki mogâ byê sflaczaîe, lub stojâce. Czîonek sflaczaîy nie robi nic i jest caîkowicie nieprzydatny w grupie. Czîonek stojâcy jest o wiele bardziej przydatny, bo stoi i jest gotowy do pracy. Czîonek stojâcy jest twardy jak skaîa i nie dziaîajâ na niego ûadne zarzuty, ani ataki ze strony lamerów. Czîonek stojâcy pracuje bardzo wytrwale i przynajmniej jest z tego jakiô poûytek. Czîonek sflaczaîy tylko leûy i îatwo jest go dobiê, lub zabiê. Nie warto byê czîonkiem sflaczaîym, bo wtedy kaûdy moûe nam nóû w plecy wsadziê, a kobiety teû zbytnio sflaczaîych czîonków nie lubiâ. Im wiëcej czîonków stojâcych ma grupa, tym jest lepsza. Duûy procent czîonków sflaczaîych charaterystyczny jest dla grup dogorywajâcych, lub po prostu lamerskich. Naleûy uwaûaê z przyjmowaniem nowych czîonków do grupy, bo czîonek taki moûe byê na poczâtku stojâcy, ale póúniej moûe sflaczeê i nigdy sië juû nie podnieôê. Z czîonkam róûnie bywa, bo mogâ slfaczeê bez ûadnego powodu. Na sflaczaîe czîonki najlepsza jest podnieta w rodzaju wysokiej nagrody na demo-copmo, gdyû wtedy czîonki te stajâ i biorâ sië do pracy. Czîonki sflaczaîe naleûy z grupy wyrzucaê, bo ich sflaczenie moûe sië udzieliê reszcie. Czîonki stojâce sâ w porzâdku, czîonki sflaczaîe to chuje. Wiëkszoôê lamerów ma sflaczaîe czîonki. Czîonki sflaczaîe sâ charakterystyczne dla grup lamerskich. Czîonków sflaczaîych nie da sië napompowaê. Czîonków stojâcych nie moûna przebiê igîâ. Czîonki stojâce sîuûâ teû do robienia maîych amigowców... å1MESSAGES å0 - caîkiem przyjemna rzecz, szczególnie, gdy dawno nie mieliômy od kogoô wiadomoôci. Fajnie jest sobie poczytaê w jakimô magu, ûe ktoô tam opierdala nas za to, ûe nic nie pisaliômy od stu lat. Poza tym messagesy sâ caîkiem przyjemnâ rzeczâ, bo widaê w nich, ûe ktoô tam o nas pamiëta i chciaîby nam coô powiedzieê poza listem. Fajnie sië to czyta. W messagesach moûna teû puszczaê fucki, ale nie jest to zbyt czësto stosowane. Ci wielcy swapperzy piszâ cholernie dîugie messagesy, a ci poczâtkujâcy piszâ tylko parë mesagów. Messagesy przewaûnie umieszczane sâ w magazynach i tam teû sië je przewaûnie czyta. Fajni ludzie piszâ fajne mesagi, a ludzie chujowi piszâ mesagi chujowe, albo nie piszâ ich wcale, bo nie majâ o czym pisaê. Czësto mesagi sâ przestarzaîe, ale to przez to, ûe nie wszyscy majâ modemy w domu... å1MOCARZ å0 - mocarze to ludzie mocarni, czyli jakoweô fenomeny, które sâ zajebiôcie dobre, w czymô tam, lub sâ zajebiôcie dobre we wszystkim. Mocarzy nie ma zbyt wielu, ale ci którzy sâ, sâ juû naprawdë mocarni i absolutnie nie do zajebania. Mocarzy nie moûna zabiê, mocarze majâ wszystko w dupie, bo nikt im nie podskoczy. Nie ma sîabych mocarzy, sâ tylko mocarze mocarni i chuj. Z mocarzami lepiej jest ûyê w zgodzie, bo inaczej mocarze nas zniszczâ, a my mocarza nie zniszczymy, gdyû mocarzy nie moûna zniszczyê. Mocarze otaczani sâ szacunkiem, a dziatwa komputerowa stawia im pomniki za ûycia. Mocarze nie rozdajâ autografów. Wszyscy mocarze sâ teû zajebistymi kumpami i chuj. Nie moûna zostaê mocarzem. Mocarzem moûna sië tylko urodziê. Ludzie udajâcy, ûe sâ mocarzami to lamerzy i chuje. Elita nie jest równa mocarzom, bo mocarze sâ najlepsi. Nie ma ûadnej elity. Elita to chuje, a mocarze sâ mocarni. Mocarze robiâ fajne rzeczy i moûna ich zaliczyê do czîonków stojâcych, gdyû mocarze sâ pracowici i nie pozwalajâ sobie na sflaczaîoôê, gdyû wtedy mogliby straciê swojâ mocarnoôê. Mocarze sâ sîabi fizycznie i kaûdy moûe im wpierdoliê. Mocarze chlejâ jak ôwinie i przewaûnie sâ teû mocarni w chlaniu. Fraktale generowane przez mocarzy sâ przewaûnie zajebiste. Mocarzy jest coraz mniej... å1MODEM å0- pojebane urzâdzenie, które majâ tylko jebane swap-maszynki. Modemy sâ kurwa pojebane, gdyû zabijajâ friendship. Modemy sîuûâ tylko do ôciâgania nowego stuffu, ûeby ich posiadacz mógî zaûyê kogoô innego super ôwieûym stuffem. Modemy nie majâ nic wspolnego z friendshipem, gdyû na scenie modemowej liczy sië tylko szybkoôê i iloôê zaîadowanych programów. Modem jest drogi i nie wszystkich na niego staê. Modemy sâ drogie i tanie. Modemy drogie sâ dobre, a modemy tanie nie nadajâ sië do niczego. Modemów w Polsce mamy dosyê sporo, ale jeszcze maîo. Jakoôê polskich linii telefonicznych nie sprzyja modemiarzom i dobrze im tak. Na scenie modemowej nie ma ûadnych listów, nikt nie wysyîa sobie opakowaï po gumach, zuûytych prezerwatyw i innych pierdoî. Modemiarze nie mogâ ze sobâ chleê, bo jeûeli dzieli ich póî ôwiata, to fizycznie jest to niemoûliwe. Modemem moûna sië fajnie bawiê, ale jak na zabawkë jest za drogi. Modemy majâ tylko ludzie bardzo bogaci. Biedni ludzie sâ zwykîymi mailswapperami. Modemy majæ brzydki kolor... å1MODUÎ å0 - coô jak znaczki pocztowe, gdyû jest full ludzi, którzy zapeîniajâ kolejne dyski, kolejnymi moduîami. Moduîy robi muzyk (patrz: MUZYK), a sîucha ich sîuchacz. Sîuchaczy jest znacznie wiëcej niû muzyków. Sîuchacze tylko sîuchajâ. Lamerscy sîuchacze przerabiajâ moduîy i sië pod nimi podpisujâ. Moduîy sâ krótkie lub dîugie. Moduîy dîugie nigdy sië nie mieszczâ w pamiëci i musimy sobie kupiê nowy komputer. Im moduî jest dîuûszy, tym wiëcej jest w nim sampli. Niektóre moduîy zwalajâ z nóg, a niektóre powodujâ zawaî serca na miejscu. Niektóre moduîy zyskujâ nieômiertelnâ sîawë, a niektóre kasujemy po pierwszym przesîuchaniu. Moduîy ôwiadczâ o muzyku. Moduîy zawsze majâ nazwy, które absolutnie nie pasujâ do samego moduîu i np. tekkno-rave ma tytuî "love song". Moduîy moûna odsîuchiwaê czësto lub wcale. Moduîy moûna pakowaê, ale nie naleûy ich upychaê. Moduîy robiâ czasami koderzy, bo na paternach teû sâ cyferki, a jak koder widzi cyferki, to od razu musi z tym coô zrobiê. Moduîy sâ przewaûnie napisane na Amidze, kloniarze tylko przenoszâ moduîy z Amigi. Moduîy odgrywajâ waûnâ rolë w demkach. Moduîy sîuûâ do sîuchania i nie moûna ich wgraê pod deluxe'a... å1MUSIC DISK å0 - czasami, gdy muzyk narobi trochë moduîów, a grupa nie nadâûa z robieniem dem z tymi moduîami, wtedy pada pomysî, by wcisnâê te wszystkie moduîy na jeden (lub dwa) dyski, by pokazaê wszystkim, jak produktywny dany muzyk jest. Tak wîaônie powstajâ muzikdyski. Najwaûniejszâ rzeczâ w muzikdyskach jest muzyka i nawet gdy grafika jest fenomenalna, to nie pomoûe ona muzyce, gdy i tak jest chujowa. Niektóre muzikdyski zostajâ na zawsze w naszej kolekcji, a niektóre kasujemy od razu. Jeûeli muzyki sâ dobre, to grafika moûe byê nawet chujowa. Polacy robiâ duûo muzikdysków, zagranica robi ich jeszcze wiëcej. Muzikdyski nie robiâ niczego poza graniem, chyba ûe koderowi sië nudzi i coô tam wymyôli nowego. Najlepsi muzycy wydajâ bardzo maîo muzikdysków, ale jak juû one wyjdâ, wtedy sâ na pierwszych miejscach i siedzâ tam bardzo dîugo. Muzycy sië cholernie wkurzajæ, gdy grupa nie robi im muzykdysków na czas, bo moduîy leûâ i sië kurzâ. Muzikdyski nie sâ demami, a dema nie majâ nic wspólnego ze slideshowem... å1MUZYK å0- kolejny maniak cyferek, bo w tym jakimô tam programie, teû jest peîno cyferek, krzyûyków, chociaû litery teû sië trafiajâ. Muzycy to najwiëksi luzacy na scenie, bo zrobiâ sobie moduî, póûniej olewajâ wszystko dokîadnie i poganiajâ kodera, ûeby prëdzej to demo koïczyî. Muzycy sâ dobrzy lub úli. Dobrzy muzycy robiâ dobre moduîy, a úli muzycy podpisujâ sië pod moduîami tych dobrych. Úli muzycy to lamerzy. Muzyk nie ma w domu ûadnych dem, tylko moduîy konkurencji. Muzyk nie lubi swoich moduîów. Muzyk jest szalony. Nie ma normalnych muzyków. Tylko wysoki poziom szaleïstwa warunkuje dobry poziom moduîów. Ûaden muzyk nie widziaî piëciolini na oczy. Muzyk nie wie, co to jest klucz wiolinowy. Ûaden muzyk nie umie graê na normalnym instrumencie i nigdy nie chodziî do szkoîy muzycznej. Muzyk sîucha innej muzyki od tej którâ pisze. Muzyk nie umie malowaê. Muzyk nie umie kodowaê. Koderzy potrafiæ muzyczyê, a graficy nie umiejâ robiê nic. Muzyk ma przewaûnie sprzët stereo w domu. Cienki muzyk sampluje caîe piosenki z magnetofonu. Polscy muzycy sâ bardzo biedni i nie majâ syntezatorów. Polscy muzycy sâ dobrzy, a ci z zagranicy sâ jeszcze lepsi. Muzycy nie nadajâ sië na swapperów, bo nie umiejâ pisaê. Muzyk nie moûe mieê trzeszczâcych kolumn. Muzycy majâ opuchniëte uszy od sîuchawek. Muzycy sië opierdalajâ i wszystko w dupie majâ. Muzykiem moûe byê tylko muzyk, a lamerem moûe zostaê kaûdy. Muzycy chlejâ... å1NEWS å0- newsy nigdy nie sâ nowe, bo zawsze juû sâ stare. Newsy mówiâ nam o tym, kto sië oûeniî, kto poszedî do wojska, kto ma aids, kto ôciâî wîosy, kto przeszedî i odszedî, co kto chce zrobiê, co kto zrobiî. Poza tym newsy pokazujâ nam aktualnâ memberlistë danej grupy. Newsy sâ czësto faîszywe. Newsy sâ do chuja, bo zawsze sâ stare. Czasami newsy sâ nieprawdziwe. Newsy to plotki. Plotki to newsy. Ludzie lubiâ czytaê newsy, bo chcâ wiedzieê co sië dzieje na ôwiecie. Newsy to komputerowy dziennik telewizyjny, tyle tylko, ûe newsy nie ukazujâ sië codziennie. Newsów nie czyta prezenter. Newsy trzeba czytaê samemu. Newsy sâ ukîadane alfabetycznie. Nikt nie czyta newsów z innych grup, lecz szuka tylko swoich. Newsy pokazujâ nam, ile powstaîych nowych grup, a ile starych upadîo. Im wiëcej jest newsów w danym magazynie, tym wiëksze prawdopodobieïstwo, ûe wiëkszoôê z nich jest stara i faîszywa. Najwiëksi plotkarze dostarczajâ najwiëcej newsów. Gdy grupa jest duûa, wtedy newsy sâ zawsze sprzeczne, gdyû nikt nie wie, kto odszedî, a kto przyszedî. Pamiëtajcie: nigdy nie wierzcie newsom... å1NO NAME å0- gdzieô musimy trzymaê te wszystkie nasze demka i inne pierdoîy. Jako ûe amigowcy do najbogtszych ludzi nie naleûâ, prawie nikt nie korzysta z firmowych dyskietek, lecz kupuje te najtaïsze, czyli no name'y. Sâ to dyskietki legendarne, nie do zdarcia, chociaû maîe dzieci potrafiâ wszystko rozwaliê. Eliciarze uûywajâ natomiast tylko dyskietek firmowych, gdyû nie pasuje do elity uûywanie zwykîych dysków. Ale elita to chuje, wiëc uûywajâ chujowych dysków, gdyû nikt nie ma chyba wâtpliwoôci, iû dyski firmowe sâ do dupy i po jednorazowym nagraniu nadajâ sië one tylko na ômietnik. No name'y sîuûâ do rzucania na Party. Trafienie no name'm nie jest zbyt bolesne, ale po zainkasowaniu caîej serii ciosów, moûna juû jechaê do szpitala. No name'y bywajâ w róûnych kolorach, chociaû najczëôciej spotykanym jest niebieski. Osobiôcie mam w domu dysk zielony, czerwony, pomaraïczowy, biaîy i ûóîty. Niech ûyjæ no name'y i precz z firmówkami... å1OBRAZEK å0 - wypociny grafika. Obrazek powstaje z potu, jaki wydala grafik podczas rysowania. Zaschniëty pot przenoszony zostaje na ekran i tak postaje obrazek. Obrazki mogâ teû powstawaê z odleûyn, ale to juû jest lamerska metoda. Najlepsi graficy caîy czas siedzâ w saunie i sië pocâ. Graficy nie odróûniajâ pëdzla od îopaty. Porzâdny grafik jest daltonistâ, a kolory ustawia mu koder. Grafik nie zna sië na malarstwie, a w szkole na plastyce przepisywaî zadania domowe. Przewaûnie graficy to fajni ludzie i chlejâ. Sâ graficy dobrzy i úli. Graficy dobrzy pocâ swoje obrazki, a úli skanujâ czyjeô wypociny. Obrazki sâ duûe, lub maîe. Maîe obrazki sâ mniejsze od duûych, a duûe sâ brzydkie. Na brzydkich obrazkach widaê pixele, a na maîych nie widaê nic. Obrazki sâ zajebiste i chujowe. Zajebiste sâ to te obrazki, które nie sâ chujowe. Chujowych obrazków nikt nie oglâda. Obrazki grafików nie wiszâ w ramkach. Obrazki majâ coô pokazywaê, ale rzadko kiedy udaje sië to komuô. Obrazki sîuûâ koderom do przeliczania jakichô pierdóî, bo ponoê nie zajmujâ czasu jakiemuô tam procesorowi, czy innemu chujowi. Skaningi to nie sâ obrazki. Obrazki sâ kolorowe, chyba ûe sâ czarno-biaîe. Obrazki skîada sië do kupy w slideshow'ach (patrz: SLIDESHOW). Z obrazków nie odpada farba i nie îuszczâ sië one tak jak prawdziwe obrazy. Obrazki sâ îadne. Polacy nie rysujâ îadnych obrazków... å1ORGANIZER å0 - jest to czîowiek, ktory na barkach swoich nosi dwa mosty, trzy worki kamieni i tuzin innych rzeczy. Organizer jest najbardziej fakanâ osobâ w grupie, gdyû wszyscy na niego fakajâ. Gdy tylko coô nie dziaîa, to wtedy wszyscy zwalajâ winë na organizera. Organizer musi chlaê, i to duûo, gdyû nawaî obowiâzków i ciâgîe stresy, úle dziaîajâ na jego psychikë. Organizer powinien posiadaê samochód, telefon i samolot. Organizer musi byê odpowiedzialny, gdyû nie moûe olewaê. Praca organizera polega na chodzeniu po wszystkich czîonkach grupy i kopaniu ich w dupë, by raczyli cokolwiek zrobiê. Czîonkowie grupy zaô uûywajâ wszelkich moûliwych sztuczek, by tylko zbyê organizera byle czym. Organizer musi wiëc byê twardy i nieustëpliwy, czyli po prostu musi duûo chlaê. Organizer musi mieê na nazwisko Anielewicz, gdyû musi mieê anielskâ cierpliwoôê, by wszystkich tych leniów do roboty jakiejô zagoniê. Organizer musi umieê karate. Organizer nie ûyje dîugo, gdyû najbardziej leniwy czîonek grupy wbije mu nóû w plecy, ûeby ten go nie drëczyî. Gdyby nie organizerzy caîa scena by tylko chlaîa. Coraz wyûszy poziom produkcji, ôwiadczy o wzroôcie poziomu organizerów, co z kolei jest wynikiem wzrostu spoûycia alkoholu. Organizer musi umieê dobrze klâê. Organizer musi mieê îapy jak bochny chleba, a ryj jak kryminalista, ûeby nadaê sobie bardziej groúny wyglâd. Organizer musi byê ekonomistâ z wyksztaîcenia w kierunku zarzâdzania i kierowania. Organizer musi mieê prawo jazdy, by kierowaê grupâ. Najwiëcej faków jest puszczane na oragnizerów. Przejebane jest bycie organizerem. Najlepszym organizerem wszechczasów byî Hitler, a najgorszym Lenin... å1OCHRONA å0 - ochrona to ludzie, którzy przeszkadzajâ w chlaniu. Ochroniarze przewaûnie majâ zapadniëte klatki piersiowe i udajâ kurewnych waûniaków, którymi nie sâ. Ochrona to szpicle organizatorów party. Ochrona to chuje, bo wpierdalajâ swój nos nie tam, gdzie trzeba. Ochrona jest podpuszczana przez organizatorów, ûeby robiê dym. Ochrona to tajni agenci, zdrajcy, atarowcy, kloniarze i lamerzy. Nie ma normalnych ochroniarzy. Wszyscy majâ syndrom oôwiëcimski i nie mogâ patrzeê, jak ktoô sobie chleje. Ochrony nie byîo tylko na jednym party i byîo to najlepsze party wszechczasów. Ochrona to chuje. Ochrona to abstynenci, bo gdyby byîo inaczej, chlali by razem z nami. Ochrona pije tylko mleko, bo ochrona to gówniarze. Ochroniarze majâ niezwykle niski wspóîczynnik inteligencji, gdyû nie pijâ, a jak wiadomo, alkohol podnosi sprawnoôê umysîowâ. Ochroniarze to lamerzy. Wszyscy ochroniarze majâ w domu klony i nie wiedzâ co to jest komputer. Nikt nie lubi ochroniarzy, a ochroniarze teû nie lubiâ nikogo. Ochroniarze to pachoîki organizatorów. Ochroniarzy naleûy ignorowaê i chlaê dalej... å1PARTY å0- kiedyô na Dzikim Zachodzie robili ludzie jakieô tam wielkie spëdy bydîa, gdzie jechano przez póî Ameryki, tylko po to, ûeby pokazaê, ûe moje krowy sâ lepsze od twoich. Tak samo jest z amigawcomi. Gdy tylko któryô z nich usîyszy hasîo "party", od razu szykuje swój sprzët, by tam jechaê. Amigowcy ciâgnâ na party stadami i chlejâ po drodze, czego nie robili ich amerykaïscy poprzednicy. Spëd bydîa = party. Zamiast krów, amigowcy pokazujâ swoje demka i inne bajery. Na party sië chleje. Przy wejôciu na party trzeba zapîaciê haracz dla organizatorów. Za te pieniâdze organizatorzy chlejâ. Party moûe byê zajebiste, albo chujowe. Na chujowym party sâ ochroniarze, na zajebistym ochrona chleje razem z amigowcami. Party trwa dzieï, dwa, lub trzy. Nigdy nie byîo party jedniodniowego. Na party fajnie sië jedzie, a trudniej wraca. Na party wiëkszoôê ludzi chleje, a ci co nie chlejâ, to jebani abstynenci w dupë kopani. Na party nic sië nie kopiuje. Na party kopiujâ tylko cieïcy swapperzy. Party to okazja do pogadania z ludúmi na ûywo. Na party moûna zobaczyê, jakie ludzie majâ ryje. Przewaûnie ryje jakie zobaczymy nie zgadzajâ sië z naszymi wyobraûeniami. Po flaszce wszystko jednak wraca do normy i wszystkie ryje juû sâ fajne. Na party nigdy nie ma gdzie spaê. Na party i tak nikt nie ôpi. Na party nie ma czasu na spanie. Na party moûna chlaê i gadaê. Po kaûdym party rëce bolâ od poklepywania znajomych po plecach. Rozstania na party sâ bardzo smutne. Powitania na party polegajâ na chlaniu. Nikt na party nie gada o scenie. Najwiëkszy interes na podczas party robi sprzedawca herbaty, gorâcej oczywiôcie. Kible na party sâ oblegane przez ludzi chcâcych puôciê fraktale. Kible to galeria sztuki. Party zawsze jest za krótkie. Party nigdy sië nie nudzi. Party to zajebista sprawa. Na party lamerzy kopiujâ, a porzâdni ludzie chlejâ. Im wiëcej bëdzie party, tym bëdzie lepszy friendship na scenie. Ci co nie przyjeûdûajâ na party to lamerzy i nie wiedzâ co tracâ. Od party lepsze jest tylko chlanie, ale chlanie odbywa sië na party, wiëc jest remis. Polskie party sâ lepsze od zachodnich. Nie mogë sië doczekaê nastëpnego party... å1PACK å0 - pojebana rzecz. Packi robiâ tylko ci swapperzy, którzy nie majâ co robiê i którzy nie majâ co wysyîaê. Packi sâ pojebane, bo na packach nie ma nic ciekawego. Same pojebane intra (patrz: INTRO), a czasami tylko pojawi sië coô fajnego. Kaûdy teraz chce robiê packa, ûeby byê jak najbardziej sîawny. Wiëkszoôê ludzi nie trzyma ûadnych packów. Packi kasuje sië po jednorazowym obejrzeniu ich zawartoôci. Packi majâ coraz gorszâ oprawë graficznâ i ich zawartoôê jest coraz gorsza. Proszë do mnie nie wysyîaê ûadnych packów, wolë juû moduîy. Packi nic nikomu nie dajâ, poza tym, ûe swapper je skîadajâcy, jest coraz bardziej popularny. Packi to chuj nie produkcja, bo raz sië zrobi kod, a póúniej to sië tylko wyrazy na wybieraczce zmienia. Jest coraz wiëcej packów i sâ one coraz gorsze. Niektórzy ludzie za punkt honoru uznajâ wydawanie wîasnego packa. Packi to chujówka i moûna je sobie spokojnie wsadziê w dupë... å1PIWOå0 - jeden z napojów, za pomocâ którego moûna sië wprowadziê w stan delirium tremens (patrz: DELIRIUM TREMENS). Piwo jest atrybutem chlania i jest z tym nierozîâcznie zwiâzane. Piwo najlepiej pije sië latem, chociaû kaûda pora roku jest dobra, ûeby je wypiê. Piwo najlepiej pije sië pod goîym niebem. Najtaïsze piwo jest w hurtowniach. Piwo lubiâ wszyscy. Piwo najlepiej pije sië pod goîym niebem. Po piwie sâ fajne fraktale (patrz: FRACTAL). Ci, co nie lubiâ piwa, to lamerzy i chuje. Elita nie pije piwa, bo elita to lamerzy i chuje. Elita pije tylko wodë brzozowâ. Piwo jest niedobre, gdy jest ciepîe. Piwo jest dobre na kaca. Piwo jest bardzo odûywcze. Piwo ma duûo kalorii. Od piwa roônie wielki brzuch. Piwo najlepiej pije sië w pozycji siedzâcej. Piwo jest dosyê drogie, wiëc na party pije sië przewaûnie coô innego. Pije ma îadny kolor (fioletowy). Piwo îadnie pachnie. Piwo w zielonych butelkach jest do dupy. Piwo sië pieni. Piana jest to piwo, które sië spieniîo. Ludzie ze sceny bardzo lubiâ chlaê piwo, bo piwo to jest napój porzâdnego amigowca. Ludzie nie pijâcy piwa to lamerzy. Lamerzy pijâ piwo w zielonych butelkach. Lamerom starcza jedno piwo, by byê nachlanym. Piwo jest napojem scenowym i powinno staê na kaûdej scenie teatralnej. Piwo jest dobre w smaku, chyba ûe jest stare, to wtedy nie jest dobre. Nikomu sië nie odmawia kupienia piwa, za wyjâtkiem lamerów, oczywiôcie. Piwo naleûy piê do koïca ûycia, a porzâdny amigowiec powinien umrzeê w stosie pustych butelek wypitych podczas party. Niech ûyje piwo...