ETHE GIEœDAF Niedziela. Gdynia - Dom Kultury Kolejarza. Godzina 9:00. Rozpocz‘’a si‘ gie’da. Do dož sporego (jak na tr¢jmiasto) pomieszczenia wpycha si‘ zgraja "handlarzy" (nazwijmy to tak umownie), czyli okolicznych lamer¢w i ich sprz‘tu. Na rozstawionych Amigach (80% gie’dy) zaczynaj† si‘ pojawia najpierw ’apki z dyskiem, a potem X-COPY (w 80% przypadk¢w). Reszta gie’dy to C-64, jeden STek, par‘ IBM¢w (ostatnio coraz wi‘cej) oraz od žwi‘ta jakiež ma’e ATARI. Zaczyna si‘ nerwowa bieganina po przed’u§acze, stoliki itp. Zaraz po "handlarzach" na gie’d‘ wchodz† klienci, czyli pewna grupa ludzi maj†ca zazwyczaj ma’o rozwini‘ty m¢§d§ek (niewiele bardziej od zwyk’ego "handlarza"), aczkolwiek zorientowana co do celu przybycia. Rozpoczyna si‘ poszukiwanie gier i program¢w. Od czasu do czasu ktož na ca’† par‘ zapužci jakiž wykopaliskowy modu’ (np. "AXEL F.") na NoiseTrackerze 1.2. Pracuj† §ar¢wki w X-COPY, ludzie graj† w gry, a nawet jacyž frajerzy kupuj† co nieco. W sumie nudno i czu lamerski smr¢d. Godzina 10:00 (czy což ko’o tego). Przychodz† na gie’d‘ pierwsi sensowni ludzie i kieruj† si‘ w stron‘ bufetu. Tutaj mo§na porozmawia o nowych demkach i o innych ciekawych rzeczach. Co jakiž czas robi si‘ "obch¢d" i zwiedza stoiska "handlarzy". Spotyka si‘ kilku ludzi znajomych, z kt¢rymi mo§na si‘ przywita i podziwia na ich ekranach "wspania’ego" X-COPY. Gie’da jak ka§da inna. Nic si‘ nie dzieje (na sali) wi‘c idziemy do bufetu. Przychodz† nowi ludzie i nowi znajomi. Robi si‘ coraz wi‘kszy t’ok, tylko w bufecie jak zwykle spokojnie (tu nawet kie’bask‘ albo bigosik mo§na zjež). Godzina 12:00, przyje§d§aj† znajomi z dalej po’o§onych okolic oraz ci, kt¢rzy maj† problemy z dojžciem. W sumie troch‘ ciekawie (gdyby nie ta gie’da). Godzina 13:30. EXIT - nic tu po nas. Teraz par‘ teoretycznych wywod¢w. Gie’da czyli ta cz‘ž "nie bufetowa", ale amigowa dzieli si‘ na: ETOTALNYCH LAMEROWF - ci ludzie z wysi’kiem naciskaj† lewy przycisk myszki na X-COPY. Jedyna przystawka do komputera to joystick (aczkolwiek zdarza si‘ druga stacja dysk¢w, bo wi‘kszož gierek jest kilkudyskowa), jedyny u§ytek to w’ažnie X-COPY. Totalni lamerzy dok’adnie nie rozumiej† po co go maj†, ale... Ich informacje o scenie... Oni o tym nie wiedz†, §e nie wiedz† o niewiedzeniu o istnieniu czegož co si‘ nazywa scen†. ELAMEROW PRAWIE TOTALNYCHF - Opr¢cz kopiowania s’yszeli což o scenie, wi‘c chc† na niej zaistnie. Pr¢by na DELUXie si‘ nie powiod’y, bo to wida, na Trackerze te§ nie, bo to s’ycha, wi‘c bior† si‘ za kodowanie (najcz‘žciej na RSI-asemblerze (demo-sraker)) co oczywižcie si‘ nie powiod’o (to czu). ELAMERK£WF - ka§dy kto przechodzi jest zaczepiany "Mo§e což na Amig‘?", najcz‘stsza odpowied¦ to: "A co chcesz kupi?". Lamerek og¢lnie nie rzuca si‘ w oczy, bo nie ma klient¢w wi‘c nie w’†cza s’ynnego xCOPY tylko r§nie w jakiež gierki. Zaawansowane lamerki puszczaj† jakiež wykopaliskowe demka, ostatnio najcz‘žciej RSI MEGADEMO, chocia§ bywa’y wyj†tki puszczaj†ce ENIGM. Po pytaniu o ODYSSEY odpowiadaj†, §e to jakaž stara strzelanina (oni to nazywaj† napierdalanka), ale z syfiast† grafik† wi‘c ju§ skasowana. ECICHE LAMERYF - tych jest ma’o i ich si‘ nie zauwa§a, nawet sciszaj† s’ynne "B‘‘‘‘" z xCOPY, §eby nie popaž w nie’ask‘ reszcie gie’dy. ELUDZIEF - tych jest jeszcze mniej. Osoby kt¢re maj† ch‘ci což robi i nie posiadaj† lamerskich osobowožci. Czasami na ch‘ciach si‘ ko¤czy a czasami na teoretycznych wywodach. Ludzie ci w przysz’ožci mog† což zdzia’a albo i nie, a zale§y to tylko i wy’†cznie od nich. Inny podzia’ jest dla odwiedzaj†cych: ELAMERUJACYF - jest to zazwyczaj dzieciak, kt¢ry ca’† kas‘ jak† wydoi’ od starych, przetraci na zakup gier. Gry te niekoniecznie musz† by dobre czy sensowne, ale musz† by NOWO˜CIAMI. Nawet totalny lamer z grupy handlarzy potrafi wcisn† takiemu osobnikowi SPACE ACE jako nowož (chodzi o to, §e to ma du§o dysk¢w). S† to po prostu biedni ludzie (ludzie???). EOFIARAF - nast‘pny biedny lud¦, kt¢ry jest ofiar† takiego, a nie innego stanu prawnego RP. Potrzebuje program¢w na sw¢j komputer, a jedynym ¦r¢d’em takich program¢w jest w’ažnie gie’da. Z drugiej strony jest to rozwi†zanie ta¤sze, ni§ by mia’ kupowa orygina’y (kt¢rych i tak prawie nie ma). EZNAJOMIF - a to s† znajomi handlarzy. Pogadaj†, pogadaj† i odejd†. ESCENOWCYF - a to jest cz‘ž typowo bufetowa, obchodz†ca co jakiž czas gie’d‘. Do tej grupy zaliczaj† si‘ osoby, kt¢re maj† jakiž zwi†zek ze scen† amigowsk†. Oko’o godziny 12, grupa ta si‘ powi‘ksza o ludzi z Gda¤ska (ale nie jest to regu’†). Dlaczego jest taki syf na gie’dzie? Wi‘kszož ludzi to lamerzy, wi‘c ca’a atmosfera jest przesi†kni‘ta nadlamerczanem sraki, co pot‘guje og¢lne lamerstwo. Cz‘sto dochodzi do samogwa’t¢w lamer¢w przy swojej najnowszej RSI-srace, HARDWIRED jest wyžmiewany ("Eeee... syf, te§ bym takie zrobi’. Kazik w’†cz ikskopi, bo se przegram pi†ty dysk od tej przygod¢wki, co mi j† saddam zjad’."). Na niekt¢rych monitorach wida KICK OFF'a albo PINBALL DREAMS ("Znowu kurwa klient¢w nie ma."). Trwa walka o nowožci ("Przegraj mi to. Nie? A to chuj jestež."), ka§dy komputer jest wykorzystany w 100% na 100% ("Wy’†czcie ten program, bo chce se zagra w kikofa."). Niekt¢rzy szybciej zwijaj† interes ("Ju§ dwunasta? Ja musz‘ iž do kožcio’a!"), trwaj† dyskusje finansowe ("Ile dzisiaj zarobi’ež?", "Znowu nic, do chuja!", "A ja sprzeda’em mu to za czw¢rk‘, §eby mi si‘ bilet zwr¢ci’"). Natomiast w bufecie jest zupe’nie inna atmosfera. Tu przychodz† ludzie b‘d†cy jeszcze na tyle normalni umys’owo §eby m¢c pogra sobie w bilarda albo ludzie z tr¢jmiejskiej sceny. Nie ma sensu opisywa tego bardziej szczeg¢’owo, gdy§ ka§dy kto interesuje si‘ scen† i ma z ni† jakiž zwi†zek a przypadkowo zawita’ na gdy¤sk† gie’d‘, trafi do bufetu, gdzie pozna kilku(nastu) ludzi, z kt¢rymi m¢g’by porozmawia. EFREEFIX'N'TESPERATORF / Power of Nothing E(C) 1992 P.O.N. Script Ltd.F ALL RIGHT RESERVED. UNAUTHORIZED DUPLICATION IS A VIOLATION OF APPLICABLE LAWS.