Kiedy pani Haręűlak wylćdowaîa, Damianek byî juţ umyty,ubra- ny i leţaî cichutko w îóţeczku. Za kilka dni poszli sobie oboje (i klarnety) do domu. Ceremonii szpitalnego powitania przez Tatusia i siostrzyczkę nie warto opisywaç gdyţ nie zdarzyîo się tam nic waţnego co by miaîo wpîyw na przyszîe przygody tej parszywej kreatury. KONIEC ROZDZIAÎU PIERWSZEGO ROZDZIAÎ II JAK DUPEK RÓSÎ U MAMUSI I TATUSIA... Hmmmm....Ţeby byîo jaőniej (więcej őwiatîa powiedziaî kiedyő ktoő mćdry...)rozpocznijmy drugi rozdziaî tej idiotycznej ksić- ţki od miejsca gdzie prawdopodobnie skończyî się pierwszy czyli od momentu kiedy to Damianek ze znieksztaîconć gîówkć znalazî się (choç się przedtem wcale nie zgubiî) szczęőliwie we wîasnym domeczku a w Bystrej dîugo jeszcze krćţyîy plotki o jakichő cu- dach (?) i dziwach. Plotki te znajdowaîy szczególne poparcie m. in.u tych, którzy twierdzili, ţe widzieli UFO i to nie jedno!!! Wszyscy "szczęőliwcy" zgodnie twierdzili, ţe wszystkie latajćce obiekty wyglćdaîy jak kury, kaczki, prosięta, krowy, ludzie i wreszcie Dzingole (biedny Dzingol teţ eksplodowaî). Tak, my je- dnak wiemy, iţ byî to dobytek niejakich Kasińskich, który wyle- ciaî w powietrze gdy szopa eksplodowaîa. Te bezsensowne ploty o n.p. zîotych cielcach ( jak promieniowaç to promieniowaç) poja- wiajćcych się w róţnych miejscach rejonu Ţywca pominiemy i przejdziemy do istoty rzeczy... Îóţeczko byîo duţe,za duţe, stanowczo za duţe! Mogîoby prze- cieţ pomieőciç 153,5 Damiana Haręţlaka a przecieţ znajdowaî się tam tylko jeden stuknięty Damian Haręţlak Pierwszy. Damianowi byîo îyso (tu i ówdzie) i zimno.Odkćd koîdra obra- ziîa się na niego za to, ţe jć posikaî w nocy i zîoţyîa zaţale- nie w LIDZE SUWERENNYCH,NIEPODLEGÎYCH KOÎDER (LISUNIEK) po czym wyniosîa się z domu,Damianek musiaî spaç jak przysîowiowy őwię- ty turecki ( LISUNIEK zabroniî wszelkim koîdrom sîuţby u Harę- ţlakřw w charakterze koîderki dla D.H. pod karć podarcia i przerobienia na podpaski higieniczne. Podpisaîa Starsza puchowa Stenia.) i marznćç dniem i nocć. Jedynć szansć rozgrzewki byî Bimber Biovital (rewelacyjny preparat dla caîej rodziny Made by Dr.Goebbels ), którym pojono Damianka 8 razy na dobę przez spe- cjalny 200-litrowy lejek. Preparat zawieraî 80% alcool, 10% H2- SO4 oraz 10% Coca - Cola. Mmmmmm.... wargi, lejek, palce lizaç a beczkę wykręciç! Po spoţyciu okoîo 500 litrów tego pîynu na raz (co daje 4000 litrów na dobę ) Damianek zapadaî w twardy, narkotyczny i pijacki sen peîen róţnorakich wizji hipnotycznych i tym podobnych bzdetów.Podczas tych dîugich okresów snu Damian Haręţlak nabieraî mćdroőci na resztę swojego caîego zakichanego ţycia.Pewnie kaţdy jest ciekawy w jaki sposób wlewano w dziecko tyle pîynu na raz. To bardzo proste... przedstawię to najlepiej w punktach. 1. Ustawiç Damiana w pozycji pionowej gîowć do góry i tak mu jć przekręciç aby paszcza byîa ustawiona pionowo do góry. 2. W paszczę wîoţyç na gî. ok. 30cm. końcówkę lejka. 3. Między nogi zaîoţyç mu koniec ssćcy polskiego odkurzacza ZELMER i uruchomiç tenţe. 4. Na lej(k)u umocowaç na znajdujćcych się tam uchwytach beczkę z preparatem. 5. Otworzyç spust !!! Potęţne ciőnienie preparatu (F=mg) nadmucha Damiana jak ru- skć prezerwatywę. Odkurzacz wycićgnie mocz z Damiana z pewnym ciőnieniem. Teraz gdy mocz dostanie się do silnika, Damian zo- stanie poraţony w najbardziej wraţliwć częőç swego őmierdzćcego ciaîa. To spowoduje 10000 - krotne przyőpieszenie przemiany ma- terii w jego organiűmie co z kolei spowoduje,iţ mocz wyleje się z niego szybciutko i to wszystkimi dostępnymi otworami ( uszami teţ). Tymczasem odkurzacz eksploduje, rozwali beczkę a napojo- nego D.H. rćbnie na powrót do swego zakichanego i ogromnego îó- ţeczka.To byîo ţycie ! Nie trwaîo jednak wiecznie.LISUNIEK zlu- zowaî embargo na koîderki no i Damianek trochę juţ urósî ( co odţywka to odţywka). Kiedy miaî juţ roczek porzucono dotychcza- sowy sposób karmienia tego indywiduum na korzyőç ţarcia spoţy- wanego tradycyjnie. Damianek zaczćî juţ nawet mówiç... - GU...gHa Gha...gaaaaauuuu!!!! uuuuuuuuuuaaaaaaaa!!!!! A...a. ..ki!! U! UU! A a a a aaa.....ki....ki...dada? Daaaaaadaaadaada dadadaaaa......- rozlegaîo się w domu, gdzie juţ zaczęîy pomaîu pękaç mury z zatrutej kaszki manny... Musicie bowiem wiedzieç, ţe ten maîy diabeî miaî gîos o sile ok. 250dB. Ilona ( Ach ! no tak... Ilona... jest jego starszć siostrć, która buja trochę w obîokach a wydaje jej się, iţ buja się na ramionach swego ( miejsce na haust ) supermegahyperextra...OPEN LIST (szejka/mana/goőcia/....../...Gonzo oraz many,many others. ..../HIM/....n going to infinity) ENDLIST ) .....hm.. hm...Za- raz... jak to byîo ?...acha ! Ilona wîaőnie powoli zbliţaîa swe usta do ust Szejka ,szejk czyniî to samo w odwrotnym kierunku i z tć samć prędkoőcić (wektor SPI + wektor SPSZ= 0) i w momencie gdy szejk wîaőnie rozchyliî usta,z których czuç byîo przetermi- nowanymi cukierkami eukaliptusowymi, zadymione powietrze prze- szyî jakby krzyk jakby kastrowanego jakby gawrona. Taaak... Damianek znowu domagaî się nowej porcji ţarcia. Ilona zdćţyîa tylko ugryűç szejka w język i juţ musiaîa nalaç  czerpakiem zu- py do paraboli od anteny satelitarnej "AMSTRAD FIDELITY" a na- stępnie nacisnćç wielki okrćgîy przeîćcznik znajdujćcy się w tylnej częőci Damiana aby uruchomiç wbudowany w tę podîć krea- turę zasysacz, który powoduje wessanie zawartoőci paraboli do gîowy D.H. gdzie jak jeszcze nikomu nie wiadomo znajduje się jego ţoîćdek o pojemnoőci 2,5l.