“JEST KILKU POJEBAĎCÓW Byîy sobie niedawno temu ôwiâtka Boűego Narodzenia i poszedîem na pobliski targ zakupię jakâô choineczkë, aby w domciu byîo îadniutko i w ogóle fajnie. Podchodzë do jednego gostka i pytam sië go uprzejmie, ile chce za to drzewko, a on wyskakuje mi z cen⠎110 tys. zî!!!! Ja wiem, űe staramy sië chronię nasze ôrodowisko i űe za jakiekolwiek jego uszkodzenia musimy sîono pîacię. Ale bez przesady! To drzewko miaîo ok 80 cm wzrostu i jakieô dziesiëę gaîâzek, na których moűna byîo coô powiesię! To byî taki krótki wstëpik, który niby nie ma nic wspólnego z tytuîem, ale zobaczmy co sië dziaîo w dalszej czëôci tej bajeczki. Kulturalnie odpowiedziaîem goôciowi űeby sobie të choineczkë w dupë wsadziî i udaîem sië do nastëpnego handlarza, a on wali mi takimi samymi cyferkami za jeszcze gorszy materiaî opaîowy. Jak to usîyszaîem, to nie potrafiîem wymówię sîowa i poszedîem troszkë wkurwiony do domciu. Po okoîo dwóch godzinkach przywëdrowaîem na bazar i to, co zobaczyîem, tak mnie wkurwiîo, űe chciaîem kopnâę tych wszystkich POJEBAĎCÓW w ich tîuste dupy, a póúniej specjalnie dla nich otworzyę Oôwiëcim! Ci POPIERDOLEĎCY zaczëli palię wszystkie drzewka, których nie sprzedali, a jak jeden goôciu zapytaî sië, czy by taniej mu nie sprzedali jakiejô chioneczki zamiast jâ spalię, to okreôlili goôcia mianem idioty!? Mnie te ich drzewka juű waliîy, bo kupiîem sobie na innym bazarze za të samâ cenë, ale z przyzwoitymi wymiarami. Nie rozumiem, dlaczego niektórzy ludzie sâ tak pojebani; przecieű jakby on ten swój towar zaczâî sprzedawaę o te trzydzieôci tysiëcy taniej, to na pewno by jeszcze coô zarobiî, ale taki idiota musi pokazaę, űe nie potrzebuje naszych pieniëdzy palâc te drzewa (jeűeli moűna byîo je tak nazwaę?!). Kiedyô innemu gostkowi nie udaîo sië sprzedaę bananów (byîo tego z trzydzieôci kartonów!) i zamiast obniűyę ich cenë to ten ŽIDIOTA wywiózî je na wysypisko ômieci!!! Zrozumiaîbym jego czyn, gdyby te banany nie wytrzymaîy juű nastëpnego dnia, ale tak nie byîo, wiëc co jest z niektórymi ludúmi? Taki ŽKRETYN myôli sobie chyba, űe nie potrzebuje nas  i naszych pieniëdzy, wiëc po co on przyjeűdűa codziennie na ten bazar - chyba nie po to, űeby sobie pogadaę z sâsiadem, ale űeby zarobię. Lecz jeôli bëdzie tak postëpowaî to chyba niezbyt dîugo pobawi sië w HANDLARZA. W sumie to mnie wali czy ten kretyn zarobi czy straci, ale wkurwia mnie takie bezsensowne marnotrawstwo!!! Jeűeli nadal niektórzy bëdâ tak postëpowaę, to Polska gospodarka niezbyt szybko wyjdzie na swoje!  TENGU / LEGION