TEST MONITORA Commodore Video Monitor 1087M Niedawno zakupiîem do potrzeb eksperymentalnych we wrzeőniu 1993 wypuszczony monitor firmy Commodore. Jak przystaîo na monitor jest on cięţki (trochę jak Jeljektron 723) i zajmuje trochę miejsca w pokoju. Mamusia uznaîa go za dostatecznie cięţki sprzęcik, ţeby postawiç go na podîodze, a nie jak ja przewidywaîem - na stole. W kaţdym bćdű razie jest masywny, objętoőciowy i tajwański. Przystćpiîem od razu po rozpakowaniu do wstępnych oględzin, oto moje spostrzeţenia: - przepiękny, ţarówiasty (jasnozielony) kolor obudowy pozwala na spokojne őledzienie pracy komputera / oglćdanie video, oczy się tak nie męczć - trudny dostęp do potencjometrów (gîoőnoőç, jasnoőç, kontrast i kilka innych) nie pozwala mîodszej siostrze grzebaç w monitorze, trzeba zdjćç pîytę chronićcć i trochę pomanipulowaç - PLUS dla konstruktorów! - brak przycisku sieci sprawia, ţe po pracy naleţy monitor wyîćczyç z kontaktu, co zmniejsza moţliwoőç uderzenia piorunu w dom - po jednym tylko wyjőciu / wejőciu video - wszystko na "pićtkę", sprawia, ţe problem z mnogoőcić kabli jest pokonany; to nic, ţe wobec tego monitor jest monofoniczny i monochromatyczny - jest kolor, gdy obraz komputera puszcza się przez video, co nie wiem jeszcze jak zrobiç - sprawia ogólne wraţenie komfortu pracy. To tyle o wyglćdzie zewnętrznym. Teraz naleţaîo go podîćczyç do sieci i... - Tato... Dlaczego nie ma wizji? - A podîćczyîeő go do komputera? - Taaak. - A jakim wyjőciem? - No, wiesz... Tym Parallel Port. Powinno chodziç. - Hmmm... A moţe by tak spróbowaç podîćczyç do kaţdego i zobaczyç, co się stanie? - Masz rację tato. Patrz na monitor. Hmmmm. Joystick 1 i 2 - nie mam takiego kabla, ţeby to podîćczyç, jadę dalej: audio L i R... I jak? - Nic. - Dobra. Disk Drive... Uffff, coő wybuchîo. Ale wali. To z komputera, chyba jakiő kondensator... - Nie îam się, podîćczaj dalej. - O.K. Serial... - Nic. - Parallel juţ byî, Power to chyba nie, co tato? - Nie synku, spróbuj RGB Video... - Khhyy, khy, khy! Znów coő wybuchîo... Patrz tato: klawiaturka z prawej, ta od telefonu. Ona się pali. - Stara! Daj wody... Tylko uwaţaj, ţeby do tej dziury na dyski nie naleciaîo. Dobra, idű juţ. - A to? Mono... Czekaj, niech znajdę taki kabel. I co na ekranie? - Ano nic. Czekaj... Niech pomyőlę. A! Spróbujmy tymi potencjometrami na pîycie. - Tato. Niejakie "Brightness" byîo na mini, daç na max? - No. Zobaczymy, co się stanie. - Jaaauuu! Coő jest!... Te. Co to jest? - Czy ja wiem. - Wîoţę ten dysk do stacji. Tć stronć nie wlezie. Co za fizyczny wysiîek! - Wyîćcz komputer z sieciii!!! Coő za gîoőno chodzi ta Amiga! Takie oto joby byîy z moim komputerem. Przyszedî znajomy ojca, ten zza rogu. Powiedziaî, ţe komputer na őmietnik, ale podîćczyî i coő chodziîo. A mój monitor, pięknie wytrwaî próbę czasu i stoi po dziő dzień w kurniku sćsiada, bo do naszej piwnicy nie wlezie. Do-wi-dze-niaaaa. CDX / Generation, Investation