Work -- ˝ąXIII_KSIĘGA_PANA_TADEUSZAľ° -- Dzisiejszym odcinkiem chciaîbym zapoczćtkowaç nowy cykl pt. Starocie, gdzie będę przypominaî stare, ale jeszcze caîkiem sympatyczne tekőciki traktujćce o... (sam kurwa zobaczysz).Chyba wszyscy czytelnicy tej pieprzonej gazetki sć na tyle wyksztaîceni,ţe czytali (choçby streszczenie - przyp.przepisywacza) po kiegoő chuja epopeję narodu polskiego pod tytuîem "Pan Tadeusz".Nie mam jednak zamiaru rozwodziç się nad jego pieprzonć bezsensownoőcić, chciaîbym jednak zaznaczyç jak niebezpieczne jest czytanie tego eposu w dzisiejszych czasach.Otóţ autor tego tak zwanego dzieîa (nie wspomnę nazwiska) bestialsko obraziî, a nawet zniewaţyî kler.Mianowicie chodzi o to jak tenţe autor nazwa księdza!!! (no, no... tylko bez takich...-przypis autora epopeji). Przecieţ ktoő moţe donieőç proboszczowi! Ale do rzeczy. Dzisiaj chciaîbym zaprezentowaç znanć juţ niektórym czytelnikom ˛ XIII KSIĘGĘ PANA TADEUSZA. ° (Przepraszam, ale jakiő palant skasowaî poczćtek zapisu dűwiękowego i pozwoliîem sobie sam go dopisaç. 24 pierwsze wersy sć moje (tzn. ąLucke`a°)). Kiedy wszyscy juţ goőcie zajazd opuőcili Nareszcie państwa mîodych samych zostawili. Nie mogćc juţ doczekaç się tego momentu Tadeusz zwaliî konia korzystajćc z zamętu, Aţ go Wojski upomniaî ujrzawszy przypadkiem Jak strzepywaî nasienie w zbiornik na serwatkę. Pomyőlaîa Zosieńka, "zaraz mnie przewali" I choç nic nie wiedziaîa o kutasie męskim, Zaraz się poîoţyîa na îoţu maîţeńskim. Tadeusz spojrzaî na nić i lekko zdziwiony Pomyőlaî "jeszczem nigdy nie rţnćî tak ponętnej ţony. Teraz jednak minetę mam zamiar wypaliç Ţeby moim kutasem pizdy nie rozwaliç. Jest jeszcze nie przerţnięta, więc jeőli przesadzę, To jak Wojskiego lubię, ni chybi rozsadzę. Musi najpierw zwilgotnieç i rozluűnieç nieco, Zanim jć zaîaduję mojć grubć őwiecć. Mineta ma poza tym teţ inne zalety. Zawsze się jć stosuje przed rţnięciem kobiety. Dla męţczyzny takţe jest podniecajćca, Podraţnia wszystkie zmysîy,nie tylko prćcia. Językiem się przewaţnie îechtaczkę okîada, Bo język prócz dotyku,takţe smakiem wîada. Poza tym wszystkie zmysîy (z wyîćczeniem sîuchu) Speîniajć pewnć rolę ,gdy język jest w ruchu. Np.powonienie cipy Wzrok się raczy tym, Czego őlepy kutas nie zobaczy. Tak myőlćc jćî Tadeusz pieőciç swojć ţonę, Najpierw z galanteryjć ucaîowaî dîonie, Potem za kieckę wsadza i macajćc rękć, Dwa cycuszki jak pćczki wyczuî pod sukienkć. Rękć niţej posunćî, pod sukienkę wsadziî, Nóţki jej od kolan i po udach gîadziî, Wzićî teţ do ręki cycuő, a potem i drugi, Oba byîy jednakie, ţaden nazbyt dîugi, I poczćî je caîowaç dîugo, porzćdliwie, Wreszcie usta oderwaî i w nagîym porywie, Suknie swej ukochanej Zosi zarzuciî na gîowę. Scićgnćî ţonie majteczki őliczne, koronkowe, Dar ciotki Telimeny,pod îóţko się schyliî, Najpierw na nie popatrzyî, potem je rozchyliî, Caîujćc je namiętnie od wewnętrznej strony, Aţ Zosia zapomniaîa zupeînie obrony, I dziewicze opory caîkiem odrzuciîa, Bo Zosia, chociaţ mîoda, jeszcze dziewkć byîa. I chowajćc w poduszki zawstydzone lice, Pokazaîa męţowi caîć tajemnicę, Co ukryîa gîęboko wőród zîocistych wîosów. Tadeusz po mistrzowsku rozpoczćî minetę, Najpierw lizaî po wierzchu, rozpalaî kobietę, Jęîa więc Zosia jęczeç,wzdychaç, a na końcu krzyczeç. On jej chciaî więcej rozkoszy uţyczyç, Wsadziî gîębiej,językiem jak mîynkiem obracaî, Rękami Zosię z góry,aţ do doîu macaî. Przy tym język coraz gîębiej wtykaî, Őliniî się, krztusiî, dîawiî i wîosy poîykaî, Obracajćc językiem coraz ţywiej, gîodniej, Wreszcie lekko zajęczaî i spuőciî się w spodnie. Chwilę cicho poleţaî i odpoczćî trochę, Tulćc nos, oraz usta w zawisîć pizdochę. W końcu poderwaî się z îóţka i odszedî od ţony, I z lekka pocierajćc wćsik wierzchem swojej dîoni, Jćî się rozbieraç ţywo, zdjćî pas wraz z kutasem, Zdjćî kontusz przez gîowę oraz kajdawary (które w prezencie dostaî),więc porzćdnie zîoţyî, Mokre od spermy gacie na krzeőle poîoţyî, Wreszcie siadî na fotelu ospaîy troszeczkę, Po jajach się podrapaî, spojrzaî na ţoneczkę, Suknia na trzon zarzucona, zakrywaîa lice, Odsîaniajćc cycuszki,pępuszek i piczę. Choç niedawno się spuőciî, nabraî animuszu, Jćî rozbieraç ţoneczkę, sposobiç posîanie, By tymczysem poczekaç aţ mu kutas stanie. Zosia zaő odrzuciwszy wstydliwoőç wszelkć, Na huja popatrzyîa z ciekawoőcić wielkć, Bo dotychczas o huju niewewiele wiedziaîa, Raz od dziewczćt sîuţebnych coő tam usîyszaîa. Drugi raz leţćc w gaju koîo drzewa, Przypadkiem zobaczyîa jak się chîop odlewa, W grubej garőci trzymajćc jakiő przedmiot wielki, Strzćsajćc na liőcie jagód zîociste kropelki. Raz ciocia Telimena coő jej tîumaczyîa Lecz Zosia nie sîuchaîa,strasznie się wstydziîa, A teraz będćc ţonć, dziewczćtko uznaîo, Ţe őwięty obowićzek zbadaç sprawę caîć, Więc pyta się co to jest i do czego sîuţy, Przed chwilć taki maîy, teraz taki duţy, A jak się odgićî,jak się rozwija, Dîugi,lőnićcy, gîadki niczym gęsia szyja, A cóţ go tam od doîu tak îadnie przystraja, Rzekî Tadeusz z powagć "Zosiu, to sć jaja, A to co cię w tak wielkie wprawiîo zdumienie, Obyczajnie nazywaç trzeba przyrodzenie. Kutasem takţe zwane, chociaţ częőciej bywa, Ţe państwo i chîopstwo hujem go nazywa. Istniejć takţe inne, najdziwniejsze sîowa, Dziwne sć, bo ni rękć nie jest ani gîowć, Większe czy mniejsze czîonki jednć nazwę majć, A ten wiecheç niewielki ludzie okreőlajć Tak dziwacznymi nazwy.Sędzia nieraz ględzi, Ţe jak się ciepîo robi to go kutas swędzi. Podkomorzy zaő waîem kutasa nazywa, Wojski chętnie rogaczem nieraz go przezywa, Maciek mówi: wisielec, bo mu spaç nie daje. Gerwazy zaő dzieci chîopskie po częstokroç îaje: "Nie baw się Wojtuő ptaszkiem!" Jankiel cymbalista z jego paîć, O tym samym zaő wszyscy myőlć oczywista. Uîani go na przykîad pikć nazywajć, Za to uczeni w piőmie penis okreőlajć. Tak wyjaőniaî Tadeusz te sprawy powoli, A potem chciaî pokazaç jak kutas pierdoli. I chcćc naukę poprzeç stosownym przykîadem Zaczćî wpychaç. Na próţno! huj się nie zagîębiaî, Zdumiaî się wtedy mîodzian i zwyczyjanie zdębiaî. Próbujćc dotychczas kurwy z francuskiej stolicy, Nie miaî nigdy trudnoőci z wîoţeniem do piczy, Stropiî się pan Tadeusz, ţe nie wsadziî rury, Do ciasnej, niespierdolonej i zamkniętej dziury. Ta nie znaîa dotychczas kutasa ţadnego, Więc gdzie by się pomieőciî huj taki jak jego. Bo nie byîo podówczas poőród wszystkich ludzi, Ani w Polsze, ani w Litwie ani w Őwiętej Ţmudzi, Nikogo kto by huja takiego posiadaî. Dumny byî więc Tadeusz i dzielnie nim wîadaî, A do dumy takowej miaî sîuszne powody, Bo na huju mógî unieőç peîne wiadro wody, Huj Tadeusza mierzyî jedenaőcie cali, Gruby jednako w kiőci, twardy jak ze stali, Zachartowany w trudzie bo rzadko się kîadzie. Zdobny w dwa wielkie jaja,jak te jabîka w sadzie, Otóţ tego to huja chciaî Tadeusz Zosi Na siîę wepchnćç, ona őmiechem się zanosi Drwićco szepcze i piszczy, nagle chwyta zręcznie Kutasa w rękę i "myszko" woîa dűwięcznie. - Myszko?! - Krzyknćî, a cóţ to mi za myől dzika, Do myszek porównywaç tego rozbójnika. Ja ci pokaţę myszkę, jeszcze jć poczujesz. To mówićc powstaî z îóţka i wyszedî z pokoju, Do przedsionka, gdzie staîa w kćcie beczka peîna îoju. Peînć rękć zaczerpnćî, natîuőciî kutasa, Ţe bîyszczaî niczym wielka, czerwona kieîbasa, Co na wielkanoc wisi na sznurze w komorze. Do pokoju powróciî, znowu legî na îoţe, Pomacaî dziurę palcem, nieco jć rozszerzyî, Przytknćî równo kutasa, popchnćî i uderzyî. Rozwarîy się podwoje, coő tam cicho trzasîo I wjechaî kutas w piczę, jak ostry nóţ w masîo. Zabolaîo Zosieńkę, aţ się rozpîakaîa, Rćczęta zaîamujćc ţaîoőnie wrzeszczaîa, "Wyjmijţe to natychmiast, bo okropnie boli", Tadeusz jej nie sîucha i jebie powoli. Ręce pod dupę wîoţyî i mocno poîćczyî, Mieszaî, jęczaî, chędoţyî, aţ nareszcie skończyî. Pięç razy tę zabawę raz po raz powtórzyî, Pięç razy się teţ spuőciî i w końcu się znurzyî. Lecz kutas jeszcze sterczaî, syty ale wielki I tylko spermy przy nim wisiaîy frędzelki. Aţ gdy őwitaç zaczęîo, Tadeusz zmęczony, Jak na męţa przystaîo legî tyîkiem do ţony. Koîdrę na gîowę őcićgnćî, w jaja się podrapaî, Twarz do őciany odwróciî i mocno zachrapaî. Ale Zosieńka nie őpi, leţy na posîaniu. Oczęta ma otwarte, myőli o jebaniu. Przedtem dziewicć będćc tak strasznie się baîa, A teraz, gdy przywykîa to jeszcze by chciaîa. Tuli się więc do męţa, za kutasa îapie, I po obwisîych jajach leciutko go drapie. Do góry go uniosîa,palcami őwisnęîa, Wreszcie gîówkę schyliîa i do buzi wzięîa. Jak dzidziuő przez cumelek piî z butelki mleko, Tak zosia Tadeusza draţni tć minetć. I chociaţ nie wprawiona, przecieţ się nie dîawi, Obudziî się Tadeusz i ze őmiechem prawi: Mówiî kapitan Rykow i tak to jest piękne, "Baby hujem nie straszcie, bo się go nie zlęknie, Kiedy huj opadnięty to się baba boi", Więc weű go na język, to od razu stoi. Więc chcę ci przypomnieç bez twojej urazy, Ţem tej nocy spuőciî się chyba z szeőç razy, Do tegom w caîej peîni zrobiî ci podnietę, Mogę ci jeőli zechcesz wylizaç minetę, Lecz lepiej daj z z tym spokój. Póţniej zaő kochanie, Weűmiesz huja do buzi to na pewno stanie. I wtedy ci pokaţę figle rozmaite, Które wspaniale ksztaîcć i picy i pikę. Przed lustrem, na siędzćco, albo na stojaka, Moţna teţ po murzyńsku, lub w pozycji raka, Moţesz teţ usićőç na mnie. Albo na podnietę, nie zaszkodzi wykonaç podwójnć minetę. Jeőli wiesz co to znaczy zmęczenie kochanie, Rankiem się zabawimy, poczekaj aţ stanie. I gdy tak dalej mówiî, oczęta zamknęîa I tulćc się do męţa, cichutko zasnęîa. Z gîowy na papier -˛ A. Fredro° Z papieru na kasetę -ą Agencja Polton° Z kasety na papier -˛ Luck° Z papieru na komputer -ą Larry° Z komputera do gazety -˛ Dr.Mike°