Z poniûszego artykuîy dowiecie sië co zrobiê, by kupiê i zainstalowaê tytuîowâ kartë, a nie oszaleê przy tym! :)
Zakusy na kartë graficznâ do Amigi miaîem juû od bardzo dawna. Zaczëîo sië od tego, ûe wymieniîem swojâ A1200 w wieûy Micronika z 040/40 na Amigë 3000 DeskTop z 030/25 oraz... SLOTAMI ZORRO II/III. To byî pierwszy, moûe malutki, kroczek. Czy do przodu? Faktem jest, ûe od tego czasu miaîem ekran 720x566 w oômiu kolorach i NewIcons powiedziaîy mi: 'Goï sië frajerze z oômioma kolorkami'. Gdyby nie byîo jeszcze FlickerFixera zaîamaîbym sië zupeînie. No nic... Trzeba byîo sië mëczyê z ECS-em. Potem pojechaîem na Gravity'97 (byîo to 30/31.08.1997 - co nie jest bez znaczenia) i zasiadîem za komputerem (Amigâ, oczywiôcie :) Rafaîa Wiosny (thx!) wyposaûonym w kartë graficznâ o wdziëcznej nazwie: CyberVision 64/3D. W tym momencie los mojej Amigi zostaî przesâdzony. Postanowiîem za wszelkâ cenë wsadziê w jeden ze slotów takie cudo.
Po powrocie do Gdyni (wróciîem 31.08.1997 - istotne) natychmiast chwyciîem za sîuchawkë i zadzwoniîem do pewnej firmy chlubiâcej sië tym, ûe sprzedaje róûne rzeczy do Amigi. Moja rozmowa z panem po drugiej stronie drutu przedstawiaîa sië mniej wiëcej tak:
JA: Dzieï dobry! Czy to firma 'XXXXXX'Po takiej rozmowie na chwilkë zniechëciîem sië do ôwiata, ale spojrzaîem na ekran w oômiu kolorkach i tak smutno na serduszku sië zrobiîo, ûe zîapaîem jakiô numer MA i zadzwoniîem do jednej z firm, której nazwë przemilczë celowo, gdyû nie chcë nikomu robiê reklamy. Moja rozmowa (teû z panem) przebiegîa zupeînie inaczej niû poprzednia. Bardzo miîy pan przedstawiî sië, doradziî, zaproponowaî. Byîo bardzo miîo. Na sam koniec rozmowy - juû po zîoûeniu przeze mnie zamówienia - ten jakûe miîy pan powiedziaî, ûe chwilowo nie ma tych kart w magazynie, ale do koïca tygodnia na pewno wyôlâ pod wskazany przeze mnie adres. Caîy szczëôliwy czekaîem... Ômiaîem sië juû w duszy z ECS-u! :)
Minâî jakiô czas... W moim przypadku byî to tydzieï. Poniewaû nic nie przyszîo, zadzwoniîem do firmy i bardzo miîy pan (ten sam) przeprosiî mnie, ûe jeszcze nie wysîali, gdyû nie dowieúli z Niemiec, ale na pewno (!!!) do koïca tygodnia bëdë miaî. Zaproponowaîem wysîanie przez Servisco, ale pan powiedziaî, ûe majâ umowë z pocztâ. Trudno. Caîy szczëôliwy czekaîem... Ômiaîem sië juû w duszy z ECS-u! :) Zaczâîem mu nawet urâgaê! :)
Minâî jakiô czas... Tym razem byîy to dwa tygodnie. Troszkë zaniepokojony zadzwoniîem do firmy i spytaîem sië co z kartâ. Odezwaîa sië tym razem pani (!) i powiedziaîa: 'Pan z Gdaïska? Tak?'. Heh! Nawet tam juû zaczâîem byê uwaûany za natrëta :). W toku dalszej konwersacji dowiedziaîem sië, ûe karty nie ma, bo, cytujë: '... dopiero budzimy sië po wakacjach i magazyny sâ puste. Na pewno do koïca przyszîego tygodnia bëdzie pan miaî.' Jak widaê firma ta zapadîa w sen letni. Fenomen? Bardzo miîym i spokojnym tonem powiedziaîem tejûe pani, aby skreôliîa mnie z listy oczekujâcych. Tym samym miîym tonem pani powiedziaîa: 'Dobrze.'. Pomyôlicie, ûe na tym moja przygoda z firmâ XXX sië skoïczyîa? Otóû nie! Ale o tym za chwilë.
Na drugi dzieï trzeciego tygodnia :), w którym miaîem mieê na pewno kartë zadzwoniî do mnie XTD (thx!) i sîowami w dobrze wszystkim znanym stylu powiedziaî, co sâdzi o tych dwóch firmach, w których dowiadywaîem sië i zamawiaîem kartë. Poradziî, abym skontaktowaî sië z kolejnâ firmâ, która 'nie ma wszystkiego - ma tylko najlepsze'. Ten tekst jest troszkë przerobionym tekstem z reklam zamieszczanych w MA! :) Zadzwoniîem i tam, a jakûe! :) Po przeîâczeniu sië przez kilka central, wybraniu kilku numerów wewnëtrznych udaîo sië! Zamówiîem kartë! Miaîa byê pod koniec tygodnia! Na pewno!!! Caîy szczëôliwy czekaîem... Nie ômiaîem sië juû w duszy z ECS-u, gdyû przewidywaîem moûliwoôê dîuûszego uûywania ekranów na 3 plane'ach! :)
Minâî tydzieï... Zadzwoniîem i dowiedziaîem sië, ûe: 'kolega, który miaî jechaê po karty do Niemiec zachorowaî i jedzie jutro. Na pewno bëdzie pan miaî do koïca przyszîego tygodnia.'. Na to nie mogîem poradziê juû nic. Na sieci ludzie zaczëli pisaê roûne ômieszne rzeczy na temat mój i karty ([----]). Nie przejmowaîem sië tym za bardzo tylko konfigurowaîem Magellana. Chciaîem, ûeby dobrze byîo widaê ikony w oômiu kolorach...
Minëîo siedem, dîugich, oômiokolorowych dni. Nie muszë Wam pisaê, ûe karty nie dostaîem. Zadzwoniîem! Ha! Ale do firmy, w której miîa pani mówiîa mi coô o letnim ônie. Odebraî miîy pan. Powiedziaî, ûe karty sâ. Ucieszony zîoûyîem zamówienie, myôlâc sobie, ûe poprzednie wycofam. Na sam koniec tej przemiîej rozmowy zadaîem tylko pytanie, czy karty na pewno sâ w magazynie. Miîy pan poprosiî mnie, aby poczekaî i po kilku minutach powiedziaî, ûe: 'niestety juû nie ma. O godzinie 10.00 ostatnia zostaîa sprzedana, ale do koïca tygodnia bëdzie pan miaî.' Nie skomentowaîem tego tylko poprosiîem o wymazanie mojego zamówienia i poûegnaîem sië. Postanowiîem nigdzie nie dzwoniê i czekaê. Niech przyjôcie paczki z kartâ bëdzie dla mnie wspaniaîâ niespodziankâ.
Tak minëîo kolejnych kilka(naôcie) dni. Przyzwyczaiîem sië juû do oômiu kolorów, nawet je polubiîem. Siedzâc sobie na #amisia zaczâîem rozmawiaê z pewnym miîym osobnikiem (ksywkë przemilczë, aby nie zdradziê miejsca akcji, ale podziëkowaê mu mogë!), który jak sië okazaîo byî z miasta, w którym dziaîa owa firma. Przedstawiîem mu mój problem i razem postanowiliômy, ûe kolega pójdzie do tej firmy i poda sië za mojego brata, którego przysîaîem w celu zainteresowania sië co sië dzieje z zamówieniem. Na drugi dzieï dowiedziaîem sië od niego o przebiegu rozmowy, z której wynikaîo, ûe kartë juû majâ, ale 'coô tam nie dziaîaîo, ale juû jest dobrze'. Podziëkowaîem mu za interwencjë i przygotowaîem sië na kolejne dni oczekiwania.
W trakcie tego oczekiwania bez przerwy byîem szykanowany i wyômiewany przez Mivë i Remiego, których tu publicznie potëpiam jako osoby niewierzâce w moûliwoôci organizacyjno-transportowe polskich firm. W tym czasie wîaônie tenûe niewierny Miva nakîoniî mnie do zamówienia w kolejnej firmie obudowy tower. Powiedziaî, ûe damy sobie radë z przekîadkâ. Ulegîem mu. Zamówiîem. Czekaîem...
Tak sië zîoûyîo, ûe moi rodzice musieli udaê sië na krótkotrwaîy urlop. Po przyjôciu z pracy do domku, a byîo to 48 dni po pierwszym telefonie do jednej z opisanych wczeôniej firm w wiadomym celu, zauwaûyîem zielonâ karteczkë znamionujâcâ fakt jakiejô paczki do odebrania na pobliskiej poczcie. Spojrzaîem i zaniemówiîem. Kwota pobrania: 720zî. To mogîo byê tylko to. Po chwili zmartwiaîem. Nie miaîem przy sobie wystarczajâcej kwoty. Zadzwoniîem czym prëdzej do krezusa o ksywie Miva i ten, jak zawsze, wspomógî mnie. Kilka minut póúniej miaîem przed sobâ czarne ôliczne pudeîko. Teraz juû nie ômiaîem sië z ECS! Rechotaîem na caîego! :) Nie urâgaîem mu! Byîo mi ûal. Przecieû miaîem sië z nim poûegnaê na zawsze. Jakûe sië myliîem...
Po rozpakowaniu pudeîka oczom naszym (Miva byî ze mnâ) ukazaîa sië ôliczna karta! Rozkrëciîem szybciutko (nigdy tak szybko nie krëciîem wkrëtakiem) Amigë i zapakowaîem kartë w pierwszy lepszy slot. Odpaliîem Amigë i zgodnie z zaleceniami zainstalowaîem niezbëdny soft. Nastëpnie wpiâîem monitor w wyjôcie na karcie (znowu dziëki Mivie, który daî mi przelotkë) i odpaliîem Amigë. Po chwili oczëta nasze rzuciîo na ziemië logo CyberGraphX i odpaliî sië Magellan. Nie oszczëdzajâc myszy wybraîem z katalogu Prefs program ScreenMode i... nic. Nie byîo ûadnych monitorów obsîugujâcych kartë mimo, ûe skopiowaîem do DEVS:Monitors odpowiednie programy i ikony. Zagîëbiîem sië w guide'a i po chwili uruchomiîem program, który równieû znajdowaî sië w katalogu Prefs o nazwie CGXMode. Program ten pozgrywaî odpowiednie ustawienia sterownika i przeresetowaî Amigë. Mieliômy okazjë kolejny raz obejrzeê logo CGX! Czadzik! System sië odpaliî (innego wyjôcia nie miaî - to nie Winda!) i po uruchomieniu ScreenMode miaîem do dyspozycji duûo nowych trybów CyberVision. Ustawiîem ten, który zawsze budziî we mnie wrzenie krwi: 800x600x24! Poszedî! Czym prëdzej ustawiîem jako tapetë pod ekran jakiegoô 24bitowego babolca w niedwuznacznej pozycji i... nic. Zobaczyîem tylko przeremapowany rysunek w 256 kolorkach. Na dodatek klikanie na ekranie Magellan'a powodowaîo pojawianie sië punktów na ekranie. Jakby tego byîo maîo programy korzystajâce z MUI zwolniîy straszliwie. Widaê byîo jak nakîadana jest tapeta na okienka (maîa dygresja: wîaônie teraz -- 06.11.1997, 19.10 -- na Polsacie widaê ôliczne tîo ze Scali z napisem: Za chwilë dalszy ciâg programu :D). Byîem delikatnie mówiâc zaîamany. Miva dostaî ataku ômiechu i poszedî do domu. Usiadîem i zaczâîem myôleê... Proszë sië nie ômiaê! :) Przeîoûyîem kartë w inny slot (dla tych co majâ A3000 - w drugi od góry, bo w pierwszym mam Tandema) i odpaliîem ponownie system. Bez zabawy w preferencje ekranu zmieniîem wszystkie wymagane biblioteki na nowsze, które podesîaî mi Yoyo (thx!). Wtedy zaczëîo sië. Poszîo jak burza! Wszystkie to co mnie do tej pory martwiîo odeszîo w niebyt! To dziaîaîo! Byîo szybkie! Byîo bardzo szybkie! Odpaliîem system w trybie 800x600x15 i tak mam do chwili obecnej. Na wyûszâ rozdzielczoôê nie pozwalaî mi mój monitor czyli Mikrovitec - obraz drûaî i byî niewyraúny. Uruchomiîem Voyagera! (nie myliê z V0yagerem :). Kosmos! Tego nie da sië opisaê! To trzeba zobaczyê! Moja Amiga ukazaîa zupeînie nowe oblicze! Zaczâîem sië ômiaê z niewiernych. :)
Teraz moûe troszkë porad praktycznych:
Co moûna powiedzieê o pracy karty z programami? Dziaîa! W 99.9% procentach dziaîajâ programy uûytkowe. W sumie nie zauwaûyîem ûadnych problemów oprócz kilku programów napisanych w Amosie. Ale programy uûytkowe w tym jëzyku to sprawa tak marginalna, ûe chyba moûna to pominâê. Cóû jeszcze? ShapeShifter oczywiôcie. Na mojej ômiesznej konfiguracji 030/25MHz w trybie CyberGraphX w 15 bitach dziaîa szybciej z pseudopartycji w FFS-ie niû u Mivy na 030/50MHz w 4 bitach z osobnej partycji! W sumie nie powinno to dziwiê, gdyû Shape'owi odpada najgorsza robota - konwersja C2P! Reszta to fraszka :), ale i tak robiîo (bo teraz juû sië przyzwyczaiîem :) to duûe wraûenie. Tematu gier nie bëdë poruszaî, bo do gier uûywam PSX-a. Jedyne co to Gloom2, GeneticSpecies2, Trapped2 :). Dziaîajâ! I to dziaîajâ caîkiem îadnie! Nic wiëcej nie jestem Wam w stanie napisaê, ale wâtpië aby na obecnym etapie giercmeni kupowali kartë do grania - chociaû wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazujâ na coô zupeînie innego... Jeôli chodzi o produkcje scenowe to tu niestety zupeîny marazm. Sytuacjë ratujâ ludzie z VenusArt i chwaîa im za to. Mam nadziejë, ûe tutaj jednak teû zmieni sië na lepsze! Cóû jeszcze mogë dodaê? Nie mam do tej karty absolutnie ûadnych zastrzeûeï. Jeôli coô dziaîa wolno to tylko dziëki mojej 030/25 :(