Moje boje z ....mICRONIKIEM.

Pewnego dnia zauwaûyîem, ûe klawiatura mojej 600-tki przestaje kontaktowaê. Pomyôlaîem wtedy : Cóû trzeba by wymieniê jâ na klawisze od pC. Po przeczytaniu artykuîu Maxyma w MA 11/96 wiedziaîem, ûe bëdzie to interface pewnej firmy z Bartoszyc (tia dobrze myôlicie - mICRONIK). No ale cóû ma robiê biedny student - poczekaîem do ôwiât, gdyû jeszcze jestem w wieku kiedy to moûna uzyskaê jakiô pieniâdz w ramach tzw. prezentu.

Teraz nastëpuje kalendarium mojej walki z rozbojem.

03.01 Popeîniîem WIELKI BÎÂD !!! - mianowicie zadzwoniîem pod numer 0-888-32-54 czyli do jaskini rozbójników i zamówiîem interface klawiatury pC do Amigi 600. Oczywiôcie cena wynosi 67 zîociszy.

09.01 Data sprzedaûy (to ta napisana na rachunku)

15.01 Data wysyîki paczki

17.01 Dzwonië do zbójów by dowiedzieê sië kiedy dostanë swój interface. Odpowiedú : ,,Niestety nie mamy tego towaru na stanie - bëdâ za 2-3 tygodnie'' Ughrrrr... Scyzoryk w kieszeni sië otwiera na takie grypsy.

27.01 Dostajë interface w swoje îapska. W opakowaniu mam interface, taômë klawiatury, dyskietkë ze starym softem i niemieckâ keymap-â oraz drukowanâ instrukcjë w jëzyku niemieckim !!! (Myôlaîem, ûe wg obowiâzujâcych przepisów dystrybutor MUSI doîâczaê instrukcjë po polsku.) Poûyczam od kumpla klawisze W95 i podîâczam - co sië okazuje : interface jest USZKODZONY !!! Dokîadnie rzecz biorâc nie obsîuguje klawiszy W95, nie ma klawisza \ (to ten na lewo od BACKSPACE), SHIFT+strzaîki generuje duûo dodatkowych znaków typu #^ i co najwaûniejsze gubi 25% wpisywanych przeze mnie znaków. Podîâczam zwykîâ klawiaturë pC - to samo.

29.01 Odsyîam interface pocztâ po uprzednim porozumieniu via telefon. Na dyskietce jest nagrany list z opisem wszystkich bîëdów.

14.02 Po raz drugi dostajë interface.

17.02 Odbieram interface z poczty. Przeglâdam przesyîkë - ûadnej odpowiedzi na mój list - widocznie nie majâ ûadnej Amigi na stanie ûeby odczytaê plik z dyskietki. Po raz kolejny poûyczam od kumpla klawisze W95 i co sië okazuje : dostaîem ten sam egzemplarz z tymi samymi bîëdami.

17-24.02 Codziennie dzwonië do zbójów w godzinach ich urzëdowania 14.30-15.00 ale po drugiej stronie odbiera fax - cóû widocznie mieli jakieô imprezy czy coô w tym stylu, ûe nie pracowali w tych godzinach.

25.02 Po raz drugi odsyîam interface. Na dyskietce zostaje plik z listem oraz dodatkowo wypisaîem bîëdy na kartce papieru (moûe to potrafiâ przeczytaê).

07.03 Dzwonië po raz n-ty do zbójców aby dowiedzieê sië czy coô ,,drgnëîo'' w mojej sprawie. Dowiedziaîem sië, ûe wg nich interface jest sprawny tylko trochë wolny - dziwne a ja sâdziîem, ûe ten sprzët nie nadaje sië do niczego - widocznie oni wiedzâ lepiej 8->> Na pytanie kiedy w koïcu dostanë sprawny interface goôciu po drugiej stronie powiedziaî, ûe w poniedziaîek tj. 10.03 wyôlâ do mnie napewno sprawny (w koïcu byîy juû DWIE reklamacje !!!).

14.03 Kolejny telefon do nich. Inteface-ów nie ma w magazynie, bëdâ za 2-3 tygodnie. LUDZIE !!! Ile moûna czekaê !!! To juû ponad DWA miechy !!! Uznaîem, ûe w takiej sytuacji chcë caîkowity zwrot poniesionych przeze mnie kosztów. On na to, ûebym zadzwoniî w poniedziaîek (17.03) a on zobaczy co da sië zrobiê.

17.03 Dzwonië - goôcia nie ma.

19.03 Ponownie dzwonië - odpowiedû : Proszë przysîaê list z wymienieniem kosztów i oryginaîem rachunku.

25.03 Znalazîem trochë czasu i wysîaîem ûâdany list - moje koszty oceniîem na 95 zîociszy (jak sië póúniej okazaîo koszty miaîem trochë wyûsze).

04.04 Ponowny telefon - odpowiedû : Proszë zadzwoniê póúniej, a ja w tym czasie zobaczë w ksiëgowoôci co sië dzieje w tej sprawie. Zadzwoniîem cztery godziny póúniej - kasa zostanie wysîana w nastëpnym tygodniu.

14.04 Poniewaû nie otrzymalem kasy zadzwoniîem ponownie. klient mówi, ûe to nie jego sprawa, ûe przeîâczy mnie do ksiëgowoôci. LUDZIE !!! Oni majâ ksiegowoôê i centralkë !!! Pani ksiegowa (sâdzâc po gîosie babcia) mówi, ûe skoro nie dostaîem to oni nie wysîali i wyôlâ wieczorem. Cool !?!

17.04 Ktoô z mICRONIK-a pofatygowaî sië na pocztë (widocznie przyszîa jakaô przesyîka od niezadowolonego klienta) i wysîaî mi kasë.

21.04 Wchodzë do akademika i cóû widzë ??? Wezwanie na pocztë w celu odebrania przekazu. No nareszcie !!! Odzyskaîem chociaû pieniâdze, bo czasu straconego nie moûna juû w ûaden spsób wynagrodziê.

Moje refleksje.

Najpierw myôlaîem, ûe goôcie prowadzâ ,,firmë'' w mieszkaniu, w którym majâ interface-y w kartonach luzem, nie majâ ûadnych komputerów (no moûe jakiô blaszak) by odczytaê co im czîowiek na dysku nagraî. Oczywiôcie nie majâ czasu na jakâkolwiek obsîugë klienta - chyba, ûe bëdzie on na tyle upierdliwy, ûe bëdzie wydzwaniaî do nich w kaûdej moûliwej porze urzëdowania. Majâc wszystkich Amiganów w d...e wciskajâ im uszkodzony sprzët, który biorâ z odpadów ,,Micronik GmBH'' itp.

Jednak gdy wyszîa sprawa zwrotu kosztów okazaîo sië, ûe rozbójnicy majâ wîasnâ centralkë telefonicznâ oraz babcië prowadzâcâ ksiëgowoôê. Czyûby oni zamierzali sië rozrastaê ???

Ogólnie o mICRONIK-u to ja dobrego sîowa nie dam powiedzieê 8->> Sprzedajâ uszkodzony sprzët po paskarskich cenach - wystarczy wpomnieê sprawë obudów Infinitiv - chwiejâ sië na boki, problemy z wkîadaniem dyskietek do stacji itp.

Ostatnie przemyôlenia :

  1. Nigdy nie kupuj nic produkcji mICRONIK GmBH, chyba ûe jest to ci niezbëdne do przeûycia.
  2. Jeôli juû musisz coô u nich kupiê sprawdú czy ktoô nie sprzedaje tego w twojej okolicy i nawet jeôli musisz dopîaciê to kup u nich - nie zapîacisz za przesyîkë przy zwrotach.

Szczepan