KRÓTKI UTWÓR O ZNANYM I NIEZNANYM ORAZ O PRZEKRËCANIU KLUCZYKA W STACYJCE, POWROCIE DO DOMU, POTRÂCANIU PRZECHODNIA OGLÂDANIU GWIAZD, ZWIEDZANIU PIWNICY I ÔWIECIE.

Siâdú i uwaûnie sîuchaj mój drogi. Patrz mi w oczy i bâdú czujny na kaûde moje sîowo, ôledú mâ twarz i skup sië... A kiedy nie bëdziesz chciaî daê mi wiary wiedz, ûe sië mylisz, bowiem to o czym powiem zdarzaîo sië nieraz, zdarza sië zawsze i wszëdzie! Sîuchaj wiëc, bowiem to, co ci powiem jest wieczne i straszne, a ty musisz o tym wiedzieê. Inaczej zginiesz...

Kiedy bëdziesz kiedyô wracaê wieczorem po mëczâcym dniu do swojego domu, kiedy pewien ulgi i bîogiego spokoju naciôniesz znajomâ ci klamkë i z westchnieniem radoôci wkroczysz pomiëdzy ôciany wypeînione twoim duchem, bâdú ostroûny. Kiedy wsiâdziesz do samochodu i nie myôlâc zupeînie o strachu i niebezpieczeïstwie zatrzaôniesz za sobâ lôniâce drzwi nie przekrëcaj pochopnie kluczyka w stacyjce, zastanów sië wpierw czy dzieï, tydzieï a moûe rok temu nie naraziîeô sië komuô. Kiedy idâc krzykliwâ wystawami ulicâ, w nachalnym tîumie potrâcisz kogoô a ten ktoô spojrzy na ciebie, nie zapomnij o nim, sprawdú po jakimô czasie czy cië nie ôledzi. Kiedy bëdziesz w jakiô romantyczny wieczór peîen cudownej ôwieûoôci oglâdaî samotnie dumne i wszechwieczne gwiazdy, niech patos wszechôwiata nie pochîania cië caîkiem, zawsze niech pozostanie jakaô czâstka ciebie, która czuwa. Gdy zanurzysz sië w zaduchu dawno nie odwiedzanego strychu, gdy pochîonie cië mrok wiekowej piwnicy i gdy na plecach poczujesz tchnienie tajemnicy, uwaûaj, patrz pod nogi, wciâû oglâdaj sië za siebie. Kaûdego wieczoru zanim poîoûysz sië spaê, zanim legniesz z uômiechem ulgi w chîodnej i przyjemnej poôcieli, sprawdû mieszkanie z napiëtâ uwagâ, z czujnoôciâ kota, z noûem w rëku... I nigdy o tym nie zapominaj... ...bo kiedy wrócisz do domu w ôrodku czaiê sië moûe zwyrodniaîy sadysta, byê moûe z szaleïstwem w oczach odkryjesz w nim zmasakrowane ciaîa twoich bliskich, byê moûe w tym domu podczas twej nieobecnoôci zamieszkaîo mroczne, nieodgadnione i potworne coô... Bo kiedy przekrëcisz klucz w stacyjce twojego samochodu, byê moûe nie zdâûysz nawet krzyknâê, ûe cië rozrywa i oôlepia... Byê moûe przechodzieï, którzego potrâciîeô jest pamiëtliwy i przy pierwszej lepszej okazji teû cië potrâci, ale dokîadniej, skuteczniej, tak ûe juû nigdy nikogo nie potrâcisz... Kiedy pochîonie cië tajemnica Wszechôwiata, kiedy bëdziesz syciî oczy blaskiem gwiazd, ktoô lub coô moûe pozbawiê cië tej przyjemnoôci, a to coô moûe byê okrutne, nienazwane i niezapomniane. Gdy bëdziesz na strychu poôród tysiâca zapomnianych gratów, poôród kurzu dziesiâtków lat, który przykryî opoïczâ tajemnicy to wszystko, wiedz, ûe moûesz w nim znaleúê przeraûenie lub ômierê, krew czyjâô lub swojâ... ...a wiëc bój sië zawsze gdy wkraczasz w znane i nieznane, bój sië gdy idziesz chodnikiem, bój sië gdy na coô patrzysz, bój sië gdy jesz i oddychasz, bój sië gdy chodzisz po swoim domu, ôciskaj w rëku naostrzone ûelazo, reagul na kaûdy szelest, bâdú szybki i stanowczy, zamieï sië w mordercë... Pamiëtaj o tym, takie bowiem jest ûycie!

Ja

Tekst ten jest przedrukiem z pierwszego numeru chyba nieistniejâcej juû gazetki szkolnej "Ômigîo". Piszë "chyba nieistniejâcej" bo na pierwszej stronie pisze, ûe jest to miesiëcznik co wskazywaîoby na to ûe gazetka ukazuje sië regularnie. Drugi numer tego miesiëcznika pojawiî sië dwa lata po numerze pierwszym wiëc gdyby gazetka pojawiaîa sië regularnie to numer trzeci zostaîby popeîniony pod koniec roku 1994. Poniewaû nic takiego w mojej (byîej) szkole nie stwierdziîem wiëc mniemam ûe gazetka juû nie wychodzi.

Sherwood / Agressiva Due