Jak bardzo nie chcë byê 'dorosîy' ;^> - maîa polemika z Belosem

"Jest jeszcze taki specyficzny gatunek ludzi dorosîych, a mianowicie sâ to nauczyciele. Jest to banda sfrustrowanych sadystów, którzy ponad wszystko ceniâ sobie znëcanie sië psychiczne nad uczniami."

Wybraîem ten cytat za motto, mam bowiem "nieszczëôcie" byê synem nauczycielki, zaô koder naszego magazynu naucza informatyki w pewnym Zespole Szkóî ;^>. Ani MIron, ani moja szanowna Rodzicielka nie wydajâ sië byê bandâ sfrustrowanych sadystów (juû prëdzej ja ;^>). Wybraîem ten cytat takûe z innej przyczyny - dobrze oddaje Belosowâ miîoôê do uogólnieï.

Wydaje mi sië, ûe podstawowy bîâd w rozumowaniu Belosa zawiera sië w twierdzeniu, ûe za wszystkie katastrofy, o których pisaî (alkoholizm, wojny, kopniëci nauczyciele, materializm i upadek sceny - niezîa mieszanka, nie?) odpowiedzialni sâ doroôli. A to nie tak. Kaûdy ma wîasnâ osobowoôê - dorosîy czy nie - i moûe sobie tâ osobowoôê ksztaîtowaê, z wiëkszym lub mniejszym wysiîkiem (zwykle z wiëkszym). Wojny wszczyna czîowiek zîy, nie DOROSÎY. Alkoholikiem zostaje czîowiek, który podatny jest na niszczâce dziaîanie alkoholu, nie DOROSÎY. Teza Belosa jest zresztâ o tyle niebezpieczna, ûe moûna jâ îatwo odwróciê - mówiâc np., ûe DZIECI i MÎODZIEZ majâ instynkty mordercze (ostatnie zdarzenia, jak np. zamordowanie dziewczynki na moim osiedlu przez jej koleûanki z klasy, zdajâ sië o tym dowodnie ôwiadczyê). A to przecieû takûe nie tak. Podstawowym problemem jest pewne obrzydliwe sîówko, znienawidzone przez kaûdego, kto przeszedî standardowy proces wychowawczy. Sîowem tym jest ODPOWIEDZIALNOÔÊ. Wiem, ûe to nie jest modne, mówiê o takich nudnych i przestarzaîych rzeczach, ale cóû - trudno. Czîowiek, który potrafi byê odpowiedzialny za wîasne czyny, gwarantuje, ûe zrobi z siebie idiotë o wiele rzadziej, niû taki, który uwaûa, ûe nie musi sië przejmowaê skutkami wîasnej dziaîalnoôci.

Wîaôciwy podziaî byîby wiëc nie tyle na linii 'DZIECI' - 'DOROÔLI', lecz dotyczyîby sprawy gîëbszej - umiejëtnoôci szkodzenia innym ludziom. Sâ tacy, którzy jej tej umiejëtnoôci nie posiadajâ. Sâ tacy, którzy potrafiâ podkîadaê ôwinië tak po prostu, dla przyjemnoôci. Jest wreszcie i wiëkszoôê - czyli tacy jak ty, czy ja; nie chcâ robiê innym krzywdy, czasem im sië to udaje, a czasem nie...

"Spójrzcie na siebie i na swoje zachowanie. Jeôli nie znajdziecie w nim niczego o czym napisaîem, to albo jesteôcie ideaîami, albo po prostu jesteôcie zakîamani jak wszyscy doroôli i nie widzicie swoich wad."

Nie jest to najlepsze zaproszenie do dyskusji, co mógîby przyznaê nawet nie-dorosîy Maîy Ksiâûë. Co wiëcej, jak wiele uogólnieï, jest zdaniem nieprawdziwym. Dobrze jednak oddaje typowâ dla wieku (przed)maturalnego bezkompromisowoôê, która kaûe od kaûdego i w kaûdej sytuacji domagaê sië jasnych rozgraniczeï. Od kaûdego, ale czy od siebie? Proszë spojrzeê choêby na teksty w PMM-ie. Jakie bojowe, jakie antyklerykalne, jak wiele w nich opowieôci o lejâcym sië alkoholu. A zaîoûyîbym sië, ûe wielu z ich autorów chodzi do koôcioîa co tydzieï, uczëszcza (albo jest na liôcie obecnoôci) na lekcjach religii (na które wcale przecieû chodziê nie trzeba, obowiâzku nie ma)... Byîbym gotów iôê o zakîad, ûe z owych alkoholowych opowieôci rodzicom znane sâ tylko fragmenty... Tak, Szanowni Dyskutanci, wy juû zachowujecie sië tak, jak nie chcecie, aby zachowywali sië owi okropni doroôli - chlejecie wódë, kîamiecie, oszukujecie, jesteôcie obîudni. Bo te - nieprzyjemne, przyznam - cechy nie sâ w cudowny sposób nabywane z chwilâ przekroczenia osiemnastego roku ûycia. Uczycie sië ich juû wystarczajâco dîugo, wrosîy one w was tak bardzo, ûe potraficie siebie samych okîamywaê równie dobrze jak okîamujâ sië mityczni 'doroôli'...

Doôê juû tego dydaktycznego smrodzenia, bojë sië, ûe i tak pozostaniemy przy swoich zdaniach... Cóû ja, naprawdë niewiele starszy od Belosa (ledwo cztery lata róûnicy), wiëcej mogë napisaê o problemie 'dorosîoôci'? Ano niewiele, mogë tylko (cynicznie? byê moûe...) zagwarantowaê Belosowi, ûe jego punkt widzenia za lat 4 zmieni sië nie do poznania. Wtedy (byê moûe) on bëdzie odpowiadaî na kolejny manifest "mîodych gniewnych"...

Jubal/Alchemy