Bramka na scenë. Witam wszystkich w tym nie wâtpliwie poruszajâcym dziwny temat artykule. Czego tu czîowiek nie wymyôliîby, ûeby zrobiê namieszania. Ktoô pomyôli,  ûe muszë sië czepiaê, choê ja to tylko komentujë. No, ale przejdúmy do tematu. Mamy przed sobâ drugâ edycjë party Rush Hours przez które przejdzie burza wiëkszoôci scenowiczów. Ciekawe jak wypadnie, bo ostatnio tematem w artykuîach komentujâcych parties jest temat zîej organizacji. Czy partaczenie rozpoczëîo Gravity'97? Trudno powiedzieê, bo na Intelu teû cool z organizacjâ nie byîo, ale mniejsza z tym. Przejdúmy daley. Po Rush Hours bëdzie minimalna luka pomiëdzy parties, która zostanie zapeîniona Gambleriadâ. Nie wiadomo jeszcze jak z tym bëdzie, ale jak zostaliômy poinformowani ze úródeî internetowych, gdzie sprawcâ byî sam Marek PanBóg to ma byê oddzielna dla amigowców. Nastëpnie szykuje sië nowe party pod nazwâ Satelitte. Ma to byê podobno przeîom i cud, który spowoduje obalenie idei chlania na party i tego caîego baîaganu, który powiedzmy niszczy opnië o polskiej scenie, a przez niektórych uwaûany jako tradycja tej otóû sceny (uff, to byîo mocne). Oczywiôcie kaûdy z organizatorów zapowiadaî tak swoje party. To tak jak kiedyô Escom zapowiadaî, ûe zrobi jak najlepiej dla Amy, tak teraz zapowiada to Gateway. My tylko mamy takâ cichâ nadziejë, ûe wreszcie trafimy na ten cud. Znowu przyszîoôê nam to pokaûe. Lecimy dalej. Dochodzi do next party o nazwie Intel Outside, czyli piâta edycja tej kultowej imprezy. Bez zastrzeûeï jest to chyba "najwiëksze" party z polskich. Fakt, ûe coraz bardziej obrastane przez grzyb, ale i tak uwaûane ze najlepsze. Idâc po nastëpne party w koïcu dochodzimy do Gravity'98, czyli trzecia juû edycja tego parties. Dlaczego "w koïcu". Otóû nastëpuje tutaj (po prostu) zmiana (wielka/maîa - z róûnego punktu widzenia). Mianowicie, jak zapowiadane w ostatnim numerze Magazynu Amiga 3/98 te otóû party, zastosuje po przez organizatorów nowâ metodë pozbycia sië "niepotrzebnych" ludzi. Czy wprowadzâ kartki na alkohol - nie. A moûe powrócâ do czasów komunistycznych - no powiedzmy, ûe teû nie. Jednak powrócâ (przynajmniej taka jest teoria tego wszystkiego) do porzâdku jaki panowaî kilka lat temu, po przez wprowadzenie imiennych zaproszeï na party. Kto to wszystko wymyôliî? Jak pisano, to powoîani chëci zmiany w tym kolorowym ôwiecie ludzie sceny elitarnej zdecydowali na utworzenie tego pomysîu. (Roger, nie bardzo rozumiem te zdanie... Swonyo.) Co tak naprawdë to zmieni i jakie bëdâ tego korzyôci posta- ram sië po krótce na to odpowie- dzieê lub chociaû daê do rozwaûe- nia i przemyôlenia. Nie bëdzie sië podobaê to tym, którzy tych zaproszeï na pewno nie dostanâ. Fakt, ûe jest na to rozwiâzanie, czyli zabranie na party ze sobâ kompa, ale jeûeli ktoô nie ma na to ochoty bëdzie oburzony i do- brze o tym party nie bëdzie roz- nosiî. Czy elitarni nie bëdâ ba- îaganiê (po wypiciu magicznych napojów)? Czy polepszy sië orga- nizacja? Jak to w ogóle bëdzie wyglâdaê? Czy tym akurat wyelimi- nuje sië lamerstwo. Miëdzy innymi jest to szlaban dla poczâtkujâ- cych, "róbta co chceta, bo my sa- mi sië uczyliômy". Nawet jest to bramka dla umiejâcych juû coô, ale w peîni nie istniejâcych na scenie elitarnej (i wîaônie okaz- jâ mogîoby byê takie party). Czy bëdzie opîacaîo sië to organiza- torom, bo przecieû takich poczât- kujâcych, którzy wplâtywali sië w imprezy, aby tylko coô rozwaliê byîo mnóstwo. Myôlë, ûe sama idea tego pomysîu nie jest zîa, ale zorganizowanie budzi we mnie róû- ne wâtpliwoôci. Zresztâ na dobrâ scenë trzeba sobie dobrze zapra- cowaê. Ciekawe jaki bëdzie klimat na tym party. Polska scena sîynë- îa wîaônie z takiego polskiego klimatu. He, ludzie nawet nazywa- li zachód sztywniakami. Piszë to w czasie przeszîym bo teraz to robi sië nieciekawe, gdzie sama nasuwa sië na to bramka. Pomimo tego nadal mam zastrzeûenia co do tego pomysîu i na koniec chcë jeszcze dodaê, ûe ja zawsze za- chowuje jakiô ôrodek i nie wypo- wiadam sië pozytywnie na jednâ stronë jednoczeônie bluzgajâc na drugâ. Lecz niewielka moja prze- waga naleûy do jednej ze stron, ale na pewno nie do tej, której moûna sië domyôleê. (A do której sië moûna domyôleê? Swonyo.) Roger / Victims