PIRACI!!! (ômierê czy chwaîa?) Artykuî ten poôwiëcony jest tzw. "AMIGOWYM piratom komputero- wym ", którzy moim skromnym zda- niem stanowiâ podporë caîego spo- îeczeïstwa fanów "Przyjacióîki". W mediach i prasie moûemy usîyszeê o tym jaka to kara (pie- niëûna lub "pozbawienia wolno- ôci") grozi czîowiekowi za niele- galny handel czy to kompaktami, kasetami czy teû sprzëtem kompu- terowym. Policja îazi za nimi jak za chlebem i wszystkim sië wyda- je, ûe ci "stróûe prawa i porzâd- ku" tak sumiennie wypeîniajâ swój obowiâzek, a ileû to razy moûemy zobaczyê gliniarza, który podcho- dzâc do przyjaciela zza wschod- niej granicy, sprzedajâcego "le- we" CD-ki, ôwieci mu po oczach blachâ i chce przeprowadziê re- wizjë. Przyjaciel jest usrany po pachy i obniûa dla niego cenë o poîowë. Goôê kupi 10 pîyt i sprzedaje je na komendzie.... W ten sposób tworzy sië zapëtlony schemat tzw. "piractwa fonogra- ficznego". No ale przejdúmy do wîaôciwe- go tematu. Wszyscy AMIGOWCY dobrze wie- dzâ, ûe oprogramowanie na nasz kochany komputer jest bardzo dro- gie, a do tego nie kiedy zdarza sië prawdziwa miernota (gîównie gry). Drugâ zasadniczâ sprawâ jest trudnoôê w zdobyciu orygina- îów. Wynika to z tego, iû rynkiem (niestety muszë to przyznaê) rzâ- dzi "Grzyb" (czyt. PC). Nawet ko- lesie z bardzo dobrymi konfigu- racjami, majâcy w "HOOY" kasy nie majâ tego czego by chcieli. Co majâ zrobiê uûytkownicy A500 i A600, którzy, aby zdobyê jakâ- kolwiek gierkë muszâ objechaê póî Polski? W takich wîaônie przypad- kach najlepszm przyjacielem AMI- GOWCA jest (pies he, he...) "PI- RAT". Na ogóî sâ to goôcie (starzy wyjadacze), którzy siedzâ sobie w domku, popijajâ piwko siedzâc przy komputerze (spuszczajâc sië na monitor he, he) i grajâ sobie w szachy. przychodzi godzina np. 16.00 i dzwonek do drzwi. Stoi dwóch kolesi z plecakiem dyskie- tek i zeszytem ze spisanymi tytu- îami AMIGOWEGO soft'u. Mr. Pirat bierze od nich dyski i kaûe przyjôê za dwie godziny. "Klien- ci" chodzâ sobie po mieôcie, a tym czasem wyûej wymieniony siada wygodnie w fotelu, wyciâga pudeîko z CD odnajduje dany prog- ram i kopiuje na dyskietki. Innâ formâ Piractwa moûe byê teû otwarta dziaîalnoô. Szanowany obywatel ma sklep z akcesoriami komputerowymi. Goôê zatrudnia kilkoro ludzi na stoiskach, a on na zapleczu dorabia kopiowaniem programów. Aby Pirat mógî zais- tnieê pracowaê musi dla niego "szwadron" ludzi. Poczâwszy od "Hackerów" îamiâcych kody po przez kontakty w innych miastach i wtyki na gieîdzie, skoïczywszy na kolesiach, którzy zgrywajâ soft na pîyty CD lub twarde dys- ki. Przedstawiîem tu tylko czâs- tkë moûliwoôci naszych kochanych Piratów, którym skîadam hoîd. Oni zbijajâ majâtek, a my (czyt. AMI- GOWCY) jesteômy usatysfakcjonowa- ni. Gdyby nie Piractwo nie czyta- libyôcie tego textu, bo skâd wziâîbym AmiTextProGold?!? (he, he, he...). PYROMANIAC / COOLGANGST Od Karpia : Prawdopodobnie zostanë niesamo- wicie sfuckowany za moje poglâdy ( jak zwykle, np fuckujë A5/600 ) ale lejë na to. Cieszy sië kolega Pyromaniac z tego ûe mamy pira- ctwo. A to wîaônie 'kochane' pi- ractwo jest jednym z najwaûnie- jszych powodów obecnej ( wîaôci- wie byîej :) sytuacji Amigi. Pro- ducenci softu skarûyli sië na to ûe na Amidze panuje ogromne pira- ctwo i nie opîaca sië produkowaê oprogramowania dla niej. Np. pi- sze sobie jakiô czîowieczek pro- gramik ( marnujâc mnóstwo czasu i nerwów ) majâc nadziejë na to, ûe za zarobione pieniâdze ulepszy swojâ konfiguracjë i co dostaje?! GÓWNO!!! Jego program rozchodzi sië po caîym ôwiecie na pirata, zostaje odbierany przez tych co 'chcâ jak najlepiej dla Amigi'!!! Przez piractwo programiôci ( úle, ogólnie caîa braê developerska - gfx, msx, code itd. ) traci chëê do robienia na danâ platformë. A HARD bez SOFT to... Pozatym : So- ft dla Amigi wcale NIE JEST drogi a wrëcz TANI! Nie pîacimy tysiëcy dolców za Lightwave, taki Amite- kst kosztuje grosze itd. Jeôli naprawdë chcemy dla Amigi jak najlepiej to kupujmy orygina- lny soft! Wiem, ûe îatwo powie- dzieê. Sam uûywam pirackich pro- gramów, np. SAS/C, AmigaE. Ale np. ten tekst piszë na freeware' owym BED'zie. Nawiâzaîem do free, public domain bo to jest dobra alternatywa. Na Aminecie jest mu- ch ôwietnych programów za darmo lub grosze. Krótko : piractwo to nóû w ple- cy dla Amigi! ( dla zorientowany- ch w RPG ( Warhammer ) : trafie- nie krytyczne dziesiâtego sto- pnia w klatkë piersiowâ :). Karp/C'gst PS. I wonder jak zostanë sfucko- wany!? Gîosy poparcia lub fucki sîaê na : rypciu@polbox.com