Akcja " Maîolat "!?! Przestëpczoôê nieletnich to wciâû nasilajâcy sië problem. Po- licja od dawna nieudolnie próbuje zwalczaê poczynania mîodocianych "przestëpców" ôrodkami konwencjo- nalnymi lub teû niekonwencjonal- nymi (te drugie to zazwyczaj paî- ka (bez skojaûeï...), pistolet czy goîe rëce). Do niedawna spra- wa ta leûaîa tylko i wyîâcznie w rëkach gliniarzy. Kiedy tematem zainteresowaî sië rzâd (w naszym païstwie (dla nie wtajemniczonych Polska) to teû sâ jaja, prezydent komunista, a rzâd prawicowy. Bur- del na kóîkach!!!), postanowiono wprowadziê tzw. "Akcjë Maîolat", interpretowanâ przez mîodzieû jako "GODZINA POLICYJNA". Jakbyôcie sië czuli gdyby pewnego wieczora podjechaî do was radiowóz, z którego wysiada dwóch gliniarzy i bez zdania racji le- gitymujâ was. Wy wracacie sobie spokojnie z imprezy po godzinie 22.00. Nagle okazuje sië, ûe je- den z was zapomniaî legitymacji szkolnej (akcja kierowana jest do ludzi poniûej 18 roku ûycia). W takiej sytuacji nasi "stróûe" prawa pakujâ kolegë zapominal- skiego do, wspomnianego wyûej, radiowozu i odworzâ go (UWAGA!!!) do "Izby Dziecka" skâd dopiero zawiadamiajâ rodziców o zajôciu. Nie doôê, ûe rodzice muszâ z "sercem w gardle" jechaê po swojego syna czy córkë i tîuma- czyê autentycznoôê swojej osoby, to jeszcze sâ zobowiâzani wnieôê opîatë za pobyt dziecka na Izbie! (skâd ja to kurwa znam - - Swonyo) Wyobraúmy sobie innâ sytuac- jë. Idziesz sobie z przyjacióîmi, nie masz przy sobie ûadnego dowo- du toûsamoôci i podjeûdûajâ "dziewczyny" (czyt. policjanci). Îadujâ cië do samochodu, a kiedy sië krzywo spojûysz czy zaczniesz rozmowë z nimi to dostajesz so- lidny wpierdol (jak powszechnie wiadomo psychopatów w policji nie brakuje), a jak byô sië zachowaî gdy wracajâc z panienkâ z dysko- teki z za zakrëtu wyîania sië niebieski VW i kolesie chcâ cië zgarnâê. Wylâdowaîeô na Iz- bie... Na konsekwencje nie musisz dîugo czekaê. Wracasz ze starymi do chaty i zaczyna sië kazanie o tym jak to oni Ci ufali i sië zawiedli, póúniej próbujâ wejôê Ci na ambicjë, a na koniec "pró- bujâ" zabroniê spotykania sië z ukochanâ dupâ. Moim zdaniem przez wprowadze- nie tej akcji do wiëkszoôci woje- wództw rzâd przyczyni sië do wzrostu tragedii, których spraw- cami sâ nieletni. Spowodowane to bëdzie chaosem jaki wprowadzâ po- licjanci. Przez zawoûenie ludzi na Izbë Dziecka spowodujâ zamët w wielu domach, gdzie rodzice przestanâ ufaê swoim dzieciom z powodu wezwania ich przez po- licjë. Najgorsze w tym wszystkim sâ dwie zasadnicze sprawy. Po pierwsze, brak zaufania w domach bëdzie caîkowitâ winâ gliniarzy, którzy traktowaê bëdâ mîodzieû jak zwykîych przestëpców (zazwy- czaj niesîusznie), a po drugie te CHOOYE wzbogacâ sië na tym, gdyû zdaûy sië tak, ûe rodzice wyjadâ gdzieô, a ty zostaniesz sam na jednâ noc. Wychodzisz na miasto, îapiâ Cië gliniarze i siedzisz na Izbie caîâ noc. Starzy przyjeû- dzajâ i pîacâ!!! Wasz buntownik: PYROMANIAC / COOLGANGST A teraz doda coô Swonyo! Temat "ulubionej" przez nas (czyt. mîodzieû) "godziny poli- cyjnej" nie jest mi obcy. Miesz- kam w Biaîej Podlaskiej i ten piepszony pomysî byî u nas w pare dni po Radomiu (gdzie mam rodzinë i teû tam sië czepiajâ). Pier- wszym miastem wracajâcym do komu- ny byî wîaônie Radom. Jako, ûe moja miejscowoôê zostaîa objëta akcjâ wczeôniej niû inne zdâûyîem zaznajomiê sië z jej "urokami". Nie wiem, jak akcja wyglâda w in- nych miastach, ale w Radomiu trwa od 22 do 6, a u nas od 23 do 5- -tej. W Radomiu gliny ôcigajâ cholernie mocno i, gdy poszedîem z siostrâ po piwo o godzinie 23- -ej na mieôcie nie byîo ûywej du- szy (moûe nie byîem gdzie trze- ba?). Na dwugodzinnym spacerku widziaîem pare radiowozów, ale paîy nas nie zaczepiaîy (byê moûe dlatego, ûe mam 1,92 m wzros- tu...:). Gorzej sprawa ma sië w Bia- îej, gdzie o 23-ej równieû nie ma nikogo, ale u nas w pierdol do- staje sië awansem. Niedwano naje- baliômy sië z kuplami na stadio- nie (jak byî pusty) i poszliômy trzeúwieê. Po paru kilosach "mar- szu defiladowego" jebnëliômy sië do rowu przy drodze, gdzie prze- leûeliômy sobie jakieô 3 godzin- ki. Lecz, jak wiadomo podpierda- laczy nie brakuje. Gdy wszyscy poszli sië przejôê, a w rowie od- poczywaîo dwóch kolesi podjechaî jebany radiowóz. Gdy mendziarze wyszli z kabaryny podeszli do le- ûâcego kolegi i kazali mu wstaê. Kumpel z pewnymi trudnoôciami sië podniósî i... dostaî w mordë, aû sië przewróciî i znowu usîyszaî "Wstaï chuju!". Na komisariacie równieû dostaî w twarz, ale pew- nie dlatego, ûe opluî mendzia- rza:-). Jak sami widzicie, w Biaîej Podlaskiej mendziarze nie próûnu- jâ i caîy czas szukajâ "worków treningowych". Podobnie ma sië sprawa w trakcie "godziny poli- cyjnej". Ale co ja was bëdë stra- szyî, niedîugo w kaûdej wiosce bëdziecie mieli "okresowy stan wojenny", wiëc sami poznacie jego "zady i walety". Napewno czëôê osób powie, ûe ustawa jest dobra, bo po nocy to chodzâ tylko îobuzy i dranie. Ow- szem, majâ racjë, tylko, ûe tych "zîych" to jest 5-10%, a reszta to zwykli ludzie wracajâcy np. z jakiejô jumprezy. Tyle. Amen. Niegrzecznie wpiepszyî sië w artek Pyromaniac'a Swonyo.