3 Abrakadabra 2 czyli Jak zostaîem czarownikiem 6 Tytuî jest moûe trochë na wyrost, bo tak na prawdë to czarowaê nie umiem, niemniej ostatnimi czasy zaintresowaîem sië przeokrutnie... magiâ. I nie uômiechajcie sië z politowaniem - wcale nie jestem jebniëty - magia to rzecz bardzo ciekawa, a jako "zawodowy" rp-gamer, którego zadaniem jest "gwaîcenie, mordowanie", etc. ;), jako goôê, który z podrëczników AD&D uczy sië zaklëê czarnoksiëskich, postanowiîem zgîëbiê istotë tego szataïskiego zjawiska, co magiâ sië zowie. I oto zdobyîem të zakazanâ wiedzë i chcë siaê to nasienie nieczyste wôród was, szerzyê zepsucie i... Kurcze - trochë mnie poniosîo. Przejdë wiëc do rzeczy. Artek ten ma byê naukowym (?!) studium magii. Nie wiem po co to komu. Wâtpië, by przydaîo sië to do poprowadzenia sesji. Nie znajdziecie tu ani formuî zaklëê, ani opisu konkretnych ceremonii, jedynie wiedzë czysto teoretycznâ. Niemniej teoria jest podstawâ do praktyki i bardzo ômieszy mnie goôê, który uwaûa sië za, dajmy na to, niewiadomo jak potëûnego kapîana Voodoo, majâc za podstawy ksiâûki o wâtpliwej wartoôci merytorycznej, jakie zalewajâ teraz nasze ksiëgarnie i biblioteki. Ja z kolei nie mam nawet takich podstaw, bo caîa moja lektura na ten temat to jedynie ksiâûki z zakresu antropologii i religioznawstwa, które nie zawierajâ ûadnych porad praktycznych, a jedynie wiedzë, wiedzë, wiedzë... No to Let's Play - jak mawia mój ukochany ;) aktor aNTONIO b. Po pierwsze spróbujmy sobie wyjaôniê, czym jest magia? Zajrzaîem do pewnej mâdrej ksiâûki i znalazîem jakûe naukowe i rzeczowe wyjaônienie: 3 MAGIA - (od greckiego "mageia" - czarnoksiëstwo); zespóî praktyk czarodziejskich; poglâd oparty na przeôwiadczeniu posiadania rzekomych moûliwoôci wywierania wpîywu na obiektywnâ rzeczywistoôê poprzez róûnorodne zaklëcia, praktyki i czynnoôci tajemne; jedna z pierwotnych form kultu religijnego, nieobca bynajmniej wszystkim wspóîczesnym religiom. 6 Postaê tej bîyskotliwej definicji moûe byê zaleûna od tego, ûe znajduje sië ona w ksiëdze wydanej w roku 1963, a wiëc w czasie kiedy kult boga, jakâkolwiek przyjâîby postaê, nie byî mile widziany przez ówczesnâ wîadzë. Wyjaôniîoby to na przykîad pojawienie sië w definicji sîowa "rzekomych" - w czasach maksymalnej ateizacji zabieg ten byî jak najbardziej uzasadniony. Ale abstrachujâc od dokîadnoôci, czy moûe lepiej - celnoôci okreôlenia magii w powyûszej definicji, dowiadujemy sië, ûe jest ona zwiâzana z kultem religijnym, a przejawia sië w oddziaîywaniu na otaczajâcâ nas rzeczywistoôê. To jest juû coô! Kaûda religia zakîada istnienie magii, tyle ûe roûnie to zjawisko nazywa. O, choêby jakûe dobrze znane chrzeôcijaïstwo - niby wszyscy ksiëûa mówiâ nam, ûe magia jest be, ûe to szataïskie zajëcie, a sami co niedzielë zamieniajâ winko w krew, a kawaîek opîatka w ludzkie ciaîo - przynajmniej tak im sië wydaje. Czy to nie jest magia? Ano jest. Z tâ róûnicâ, ûe ksiëûa nie czarujâ, tylko najwyûej "dokonujâ cudu". Poruszaî miëdzyinnymi ten problem radziecki (rulez!!!) religioznawca J.A. Krywielew piszâc (i tu pozwolë sobie zamieôciê króciutki cytat, za co chyba nikt sië na mnie nie obrazi i, mam nadziejë, nikt sië do dalszego czytania nie zniechëci): 2 "... kaûdy akt religijny jest dziaîaniem rytualno - magicznym, i najbardziej ôcisîym oraz najdogodniejszym terminem dla oznaczenia tego pojëcia bëdzie magia... magia nierozerwalnie zwiâzana jest z religiâ. Nie moûe powstaê ani istnieê bez okreôlonych wyobraûeï religijnych. Nie ma magii bez religii, nie ma religii bez magii. Kaûdy obrzâdek religijny: czy to modlitwa zîoûona z typowo schematycznych formuî, czy bezpoôrednie zwrócenie sië do boga, czy teû "tajemnica" komunii lub ôlubu, modlitwa za czyjeô zdrowie lub naboûeïstwo ûaîobne - wszystko to sâ róûnorodne objawy czynnoôci rytualno - magicznych. Nie jest od nich wolna ûadna religia." 6 A tak poza tym, to magia zwiâzana z chrzeôcijaïstwem wydaje sië w swej strukturze doôê skâplikowana i trudno mi jâ jakkolwiek zakwalifikowaê. Ale ûeby przejôê do tego problemu, najpierw trzeba by byîo przedstawiê z grubsza podziaî rodzajów magii. Bëdë sië przy tym opieraî na teoriach Georgea Frazera i Siergieja Tokariewa (nastëpny rusek!) Frazer dzieli magië na dwa podstawowe rodzaje: 5 Magia homeopatyczna (naôladowcza) - wynika z tzw. prawa podobieïstwa, które w skrócie mogîoby brzmieê: "Podobne czyni podobne...". Trochë to zagmatwane, ale tylko na pierwszy rzut oka. Chodzi tu mianowicie o to, ûe moûemy wywoîaê w rzeczywistoôci pewne dziaîanie, wykonujâc czynnoôê do niego podobnâ, tyle ûe o mniejszym zakresie. Na przykîad symboliczne "zabicie" wizerunku niedúwiedzia przed udaniem sië na îowy, miaîoby myôliwemu zapewniê upolowanie zwierzëcia. Albo przykîad bardziej wspóîczesny - tzw. "lalka" znana wszystkim "fanom" voodoo: dziaîanie na kukîë majâcâ przedstawiaê wybranâ osobë ma wywoîaê okreôlone wraûenia na danej postaci. Jednak w tym przypadku magia homeopatyczna miesza sië z drugim rodzajem magi okreôlonym przez Frazera. 4 Magia kontaktowa - wynika z tzw. prawa stycznoôci (kontaktu) mówiâcego, ûe przedmioty znajdujâce sië kiedykolwiek w jakimkolwiek kontakcie lub zwiâzku, posiadajâ moc oddziaîywania na siebie. Na dodatek im wiëú miëdzy tymi przedmiotami byîa silniejsza, tym silniejszy majâ one wpîyw na siebie nawzajem. Ciekawym jest fakt, ûe jednym z tych przedmiotów moûe byê czîowiek. W tym momemncie moûemy powróciê do przykîadu "lalki voodoo". Aby dziaîanie tego czaru byîo, powiedzmy, ciekawsze, w kukle powinien znaleúê sië jakiô przedmiot bëdâcy kidyô w zwiâzku z postaciâ uosabianâ z lalkâ. Moûe to byê wîos, kawaîek ubrania, cokolwiek. Wystarczy teû, by odprawiajâcy ceremonië posiadaî przy sobie przedmiot naleûâcy do danej osoby (îaïcuszek, zapalniczkë, etc.) 6 Oba te rodzaje magii wynikajâ z wiary w istnienie zwiâzku bâdú to pomiëdzy dziaîaniami, doszukujâc sië miedzy nimi analogii, bâdú teû pomiëdzy przedmiotami i sâ okreôlane mianem magii sympatycznej. Ta z kolei dzieli sië na teoretycznâ i praktycznâ, a praktyczna na pozytywnâ i negatywnâ. Na rysunku wyglâda to o wiele bardziej przejrzyôcie (moûe Devothowi uda sië wstawiê rysuneczek do textu). Klasyfikacja powyûsza nie wyczerpuje jednak problemu. Tokariew wskazaî takûe inne aspekty dziaîania magicznego. Podzieliî praktyki magiczne ze wzglëdu na: - technikë dziaîania; - osiâganie poûâdanych rezultatów; - speînianâ funkcjë socjologicznâ. Teoria Tokariewa nie jest jednak na tyle ciekawa, by poôwiëcaê jej wiëcej czasu. Moûe jedynie zainteresowaê zdefiniowanie magii biaîej i czarnej, które znajdujâ sië w drugiej grupie przedstawionej powyûej. Magia biaîa (pozytywna) jast rozumiana, jako dokonywana w interesie grupy spoîecznej (np. plemienia), natomast czarna - jako godzâca w ten interes. Teraz moûna by pokusiê sië o zakwalifikowanie magii przypisanej do religii chrzeôcijaïskiej. W ramach podziaîu zaproponowanego przez Frazera, zdanie wydaje sië doôê trudne. Jeôli natomiast chodzi o podziaî Tokariewa, bâdú co bâdú dosyê ogólny, sprawa jest nieco îatwiejsza. O ile technika magii chreôcijaïskiej jest doôê nietypowa (ten sam problem co przy podziale Frazera - brak jakichkolwiek powiâzaï pomiëdzy dziaîaniami a efektem) to jeôli chodzi o speînianâ funkcjë spoîecznâ i osiâgane rezultaty jest nieco lepiej. Magia ta jest bowiem typowym przykîadem praktyk religijnych, które moûna okreôliê jako magië biaîâ. Jej rola polega na wprowadzeniu do kultu elementów nadprzyrodzonych, niezrozumianych, by wywoîaê okreôlone wraûenie na wiernych. Dobra! Koniec tego nudzenia. Nastukaîem juû 8 kilo textu i paluchy mi cierpnâ. Jeôli wam sië podoba glëdzenie o takich gîupotach, to mogë wam w tajemnicy powiedzieê, ûe napiszë jeszcze kilka artów z serii "Jak zostaîem czarodziejem...". O czym bëdzie nastëpnym razem? Nie wiem... Moûe opiszë jakieô ceremonie, czary... Ûartujë ;) - z tego co wiem wszystkie informacje na ten temat w ksiâûkach dostëpnych na polskim rynku wydawniczym to jedynie brednie napitych, naêpanych bajarzy - biznesmenów. Nie wierzycie? No to jeszcze tak na deser opis przyûâdzania mikstury miîosnej, który znalazîem w jakiejô ksiâûce poôwiëconej biaîej magii. 5 Potrzebne ci bëdâ czarowniku miîy: mleko, sól, wîos îonowy wybranki, jej zdjëcie, twoja ôlina, naczynie. Co z tym zdzjeîaê? Mleko (okoîo 100 ml) wlej do naczynia patrzâc przy tym na zdjëcie dziewczyny i myôlâc o niej intensywnie. Przemieszaj. Dosyp trzy szczypty soli, przemieszaj ponownie i wystaw na dwa dni za okno. Po dwóch dniach wyjmij miksturë (?!) zza okna, dorzuê do niej wîos z îona wybranki, przemieszaj i wstaw naczynie na trzy dni pod îoûe, na którym sypiasz. Po upîywie tego czasu wyjmij prawie juû gotowy napój miîosny, dolej do niego trochë swojej ôliny (10 - 20 ml) i przemieszaj. Po 3 - 6 godzinach podaj napój wybrance patrzâc jej gîëboko w oczy i kaû wypiê. Pamiëtaj, ûe gdy podasz miksturë za póúno, nie zadziaîa! 6 To wszystko... Ûyczë Wam powodzenia - Cassanovy XXI wieku - w podbijaniu niewieôcich serc. A tak swojâ drogâ, to która laska takie ôwiïstwo wypije? 3 Samozwaïczy Naczelny Szaman Amigowej Sceny: Sloodge/Thefect 6 Artykuî zostaî oparty na ksiâûkach: George James Frazer "Zîota Gaîâú" (Warszawa 1962) Leonard Peîka "Ôladami pierwotnych wierzeï" (Warszawa 1963)