3 Ranne nastroje Sloodge'a 2 Sloodge 6 Dziô rano wstaîem w chujowym nastroju - jak kogoô nie zjadë, to bëdzie mi niedobrze. Kogo by tu sobie zbluzgaê... Moûe Devotha? Nie, wkurwi sië na mnie i nie puôci ûadnego mojego textu. To moûe Dreamera? Nie, najlepiej zrobië, jak odpierdolë sië od scenowców, bo potem nie bëdë miaî ûycia. Wiem! zbluzgam se Petera. Zapewne nikt z was go nie zna, a on nigdy nie przeczyta tych bredni, ale nie ma to jak wyîadowaê sië na bezbronnym karle. Ma to-to moûe z metr wzrostu, a ôwiruje jakby byî Arnold. A tak w ogóle to pasowaî by do jakiejô przygody na ûywo jako hobbit do rozwaîki. Dlaczego ten goôciu tak mnie wkurwia? Otóû powiedziaî wczoraj, ûe mam od niego wpierdol. Fajny dowcip - ciekawe kto go podsadzi? Dobra, Petera mam juû z gîowy. Teraz nastëpny... Siedzi sobie w tym momencie koîo mnie ni(e)jaki Kaziu. Oczywiôcie nie bëdë teraz na niego klnâê, bo gotów mi wpieprzyê, ale kulturalnie go zbluzgaê nie zaszkodzi. Tym bardziej, ûe zamiast dawaê mi temat do pisania siedzi i gapi sië w mój text jak sroka w gnat. Potem bëdzie lataê po Koninie i ôwirowaê, ûe wstukaîem coô o nim do NCR'a. Wîaônie przed chwilâ przeczytaî "ôwirowaê" - ale sië wkurwiî. Dobra, nastëpny. Kogo by tu teraz objechaê... Kurwa, nie mam ûadnego pomysîu. Muszë sië chwilë zastanowiê, a ûeby wam sië w tym czasie nie nudziîo, bëdë wciskaê sobie co sekundë jakiô guziczek: sevtnlrmco,lutnonvyvmc.2p85jmm2lcl5i nngyil. Juû wiem - zbluzgam mojâ druûynë. Sâ to chamy nieprzeciëtne, rzâdne krwi ôwinie. Ostatnio kumpel odbiî pewnemu póîolbrzymowi panienkë i sië z niâ ochajtaî. Zrozpaczony niedoszîy mâû dogoniî ich w drodze na kolejnâ zadymë i podniósîszy rëce do góry powiedziaî: - Nie chcë z wami walczyê (z parâ nowoûeïców byîa caîa druûyna). Chcë tylko, ûebyôcie oddali mi dziewczynë... - po chwili goôciu miaî w sobie szeôê beîtów... I jeszcze jedno: moja druûyna jest o tyle chujowa, o ile napakowana w przedmioty magiczne. I niech ktoô nie pieprzy, ûe to moja wina, bo to ja je im daîem."Gówno prawda" - jak mawia pan Liroy. Czasami, zamiast mnie, mistrzuje ktoô inny, i to wîaônie ktoô inny pakuje w przygody dla niskopoziomowców (w KC - postacie z poziomami 0-4) zbroje elfiej giëtkoôci, smoki rozdajâce swoje skarby, itp. (greetings for Zambi). Jak jestem juû przy RPG-gamerach to nie mógî bym zapomnieê o "druûynie odrëbnej". Wîaônie do niej naleûy Meecash & C.O. Caîy czas dopierdalajâ sië do mnie, ûe u mnie to bez przerwy rozwaîy, krew, zadymy, krew, krew, etc. A oni co? Caîa ich sesja byîa rozmowâ druûyny przy ognisku. Super!!! Nie ma to, jak sobie pogadaê z jakimô pierdolonym hobbitem (nie jestem rasistâ) piekâc sobie kieîbaski. Z opierdalania ôwiata zrobiîo mi sië opierdalanie RPG. Cóû - trzeba to pociâgnâê do koïca skoro sië juû zaczëîo. Teraz zjedziemy sobie Santë - jednego z graczy "druûyny odrëbnej" - wiecznie powaûnego, aû bojë sië napisaê "dupka", bo by mi tego nigdy nie zapomniaî. Wîaôciwie to nie bëdë sië do niego dopieprzaî, bo chîopak i tak ma juû kompleksy, a co dopiero by byîo, gdybym go publicznie zbluzgaî... Osoba Santy i fakt istnienia "druûyny odrëbnej" podsunëîy mi nowâ ofiarë: organizacjë znanâ powszechnie pod nazwâ "Harcerstwo". W "druûynie odrëbnej" jest wiele czîonków tego zrzeszenia, a moûe lepiej by brzmiaîo "dziaîaczy": Stary i Mîody Mosiu, Zbyniu, Santa i wydaje mi sië, ûe Meecash i Bolo teû. Jakie sâ tego skutki wie kaûdy, kto zna choê jednego harcerza. Goôê to uîoûony, dobrze wychowany, nie uûywajâcy brzydkich wyrazów - nie to, co ja: niebywaîy cham u którego "kurwa" jest na porzâdku dziennym. Nawet nie wiecie jak muszë ostroûnie sië wyraûaê ich towarzystwie (chodzi mi o "druûynë odrëbnâ"), by kogoô nie uraziê. Ostatnio wymknëîo mi sië przy nich "kurwa" - spojrzeli na mnie niemalûe ze zgorszeniem. Miaîem pisaê o harcerstwie, a nie o czîonkach. Wîaôciwie odechciaîo juû mi sië opierdalaê ôwiat, wiëc powiem tylko tyle: Po jakiego chuja ta organizacja w ogóle jest? Buduje patriotyzm w Mîodzieûy Polskiej? Po co? Ojczyznë moûna kochaê i bez tego. Skoïczë juû, bo wydaje mi sië, ûe Devoth sië powoli wkurwia - on chyba lubi harcerzy, o sorry Devoth - nie chciaîem cië wydawaê, miaîo byê: "lubi harcerki". Teraz to naprawdë koïczë bo zaczynam sië dopierdalaê do Wielkiego Devotha. Sloodge/TheFect P.S. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli sië uraûeni. Spróbujcie mnie zrozumieê: wstajë rano, na dworze zimno i caîy czas mam ôwiadomoôê ûe muszë iôê do tej pierdolonej budy. Musiaîem jakoô odreagowaê. Przecieû nie bëdë glanowaê jakiegoô biednego rumuna ûebrzâcego na targowisku - nie jestem jakimô nazistowskim skurwysynem. Lepiej napisaê text, który moûe i tak nikt nigdy nie przeczyta...