

3         REALIZM A HISTORIA

2              Bazyl P.


6   By  graź  bardziej  realistycznie
trzeba   poznaź  fakty  historyczne.
Prawda,  ūe wspaniaīy wniosek? Zaraz
wszyscy  powiedzā, ūe mieli historiė
w  budzie, przeczytali kilka ksiāūek
o  rycerzach  i wszystko jest OK. Od
razu  powiem,  ūe  nie  bėdzie  tu o
rycerzach,  no  moūe trochė. Rzucimy
okiem  na  codzienne  ūycie prostych
ludzi,  mieszczan  i  chīopów. Takie
sprawy  mogā  sie  przydaź  MG,  ale
wīaōciwie to zawsze przecieū moūe on
prowadziź grė po swojemu. Szlachta i
mieszczaļstwo siė lubiā, chīop raśno
pracuje na polu swojego pana. Ale ja
opiszė  wam jak to byīo w XIII i XIV
wieku we Francji.

   Spójrzmy   najpierw   na  miasto.
Paryū  jako  wielkie  miasto  liczyī
75000   ludzi   i   byī   jednym   z
najwiėkszych  miast. Pod koniec XIII
wieku  byīo  w  nim  352  ulice,  11
skrzyūowaļ drogowych, 10 placów i 15
koōcioīów.    Gīówne    ulice   byīy
wybrukowane  i dosyź szerokie by dwa
powozy mogīy przejechaź obok siebie.
Jednak    wiėkszoōź    byīa   wāska,
bīotnista  i cuchnāca, z rynsztokami
biegnācymi    po   ōrodku.   Odpadki
naleūaīo wywoziź do specjalnych jam,
ale zazwyczaj wyrzucano je na ulicė,
toteū  w uboūszych dzielnicach przed
kaūdymi       dświami       zalegaīy
nieczystoōci.
   Naleūy  wspomnieź,  ūe  ulice nie
posiadaīy    nazw,   wiėc   szukanie
jakiegoō  domu zabieraīo zawsze masė
czasu  (niezīe zadanie dla bohaterów
-  znaleśź  czyjeō domostwo). Szyldy
gospód   i  sklepów  umieszczano  na
wysokich   ūelaznych   sīupach,   co
jeszcze    bardzo   zwėūaīo   ulice.
Starano   sie   by   byīy   one  jak
najwiėksze,   np.   usuwacza   zėbów
reklamowaī  zāb wielkoōci krzesīa, a
rėkawicznika  - rėkawiczka, w której
kaūdym  palcu  swobodnie zmieōciīoby
siė dziecko.
   W  Paryūu  byīo  siedmiu mistrzów
obwoīywaczy,  kaūdy  miaī  po  kilku
asystentów;    wysyīano    ich    na
skrzyūowania   dróg  i  place  gdzie
oficjalnie       obwieszczali      o
zarzādzeniach, podatkach, jarmarkach
i  ceramoniach,  domach wystawionych
na     sprzedaū,    o    zaginionych
dzieciach,    ōlubach,   pogrzebach,
urodzinach  i  chrzcinach. Ci faceci
mogā czasami sie przydaź graczom.
   Pamiėtaj,   ūe   kaūde  rzemiosīo
zajmowaīo     oddzielne     kwartaīy
(ulice),  w tamtych czasach nie byīo
sklepów  wielobranūowych.  W  kaūdym
kwartale   znajdowaīa   siė   īaśnia
parowa  lub wodna (w Paryūu byīo ich
26). Gracze mogli by siė od czasu do
czasu    wykāpaź,   ale   powinieneō
wiedzieź,   ūe  nie  wpuszczano  tam
prostytutek  (bez urazy), wīóczėgów,
trėdowatych i ludzi o zīej reputacji
(to coō o twoich graczach).
   Paryū       posiadaī       wielki
uniwersytet,   dlatego   teū  goōciī
wielu  studentów.  Nie podlegali oni
wīadzom  lokalnym,  ale bezpoōrednio
królowi,   co   sprawiaīo,   ūe  ich
wystėpki     i    zbrodnie    czėsto
pozostawaīy  bezkarne. Ūyli nėdznie,
musieli przepīacaź za brudne pokoje,
uczyli    siė   w   zimnych   salach
wykīadowych   oōwietlonych   jedynie
dwoma   ōwiecami.   Jeōli  chodzi  o
ksiāūki,  to  uniwersytet  miaī  ich
najwiėcej, biblioteka Notre Dame teū
duūo,   a   w  mieōcie  istniaīo  28
ksiėgarni.
   Jeōli  chodzi o ubiór, to starano
siė uchwaliź odpowiednie zarzādzenia
okreōlajāce jak bardzo bogate stroje
mogā   nosiź   poszczególne   stany.
Oczywiōcie       szlachta       byīa
najwykwintniej  ubrana,  mieszczanom
nie  wolno byīo nosiź gronostajów, a
ich    ūony   nie   mogīy   posiadaź
wielobarwnych  sukien. Chīopi nosili
stroje  czarne lub brāzowe. Chodziīo
o  to,  by  juū po stroju moūna byīo
rozpoznaź z kim siė zadajesz.
   Wnėtrza  rezydencji  szlacheckich
przyzdabiano malowidīami ōciennymi i
gobelinami,   umeblowanie  natomiast
byīo   skromne.  Najwaūniejsze  byīy
īóūka   i  sīuūyīy  one  zarówno  do
spania jak i siedzenia. Krzeseī byīo
niewiele,  nawet  królowie i papieūe
przyjmowali  ambasadorów  siedzāc na
īóūkach;  poza tym ludzie siadali na
īawach.       Pokoje      oōwietlano
pochodniami,  budowano  teū kominki.
Ale   wolano  korzystaź  z  futer  i
grubych ubraļ niū z ognia. Podīogi w
lecie  posypywano  wonnymi trawami i
zioīami,   a  w  pozostaīych  porach
wyōcieīano   je  sitowiem  i  sīomā.
Zmieniano  jā 4 razy w roku, gdyū po
dīuūszym czasie roiīa siė od pcheī i
cuchnėīa.

   Na  koniec  kilka  innych  spraw.
Najwaūniejsza:  wojna  w  tym czasie
polegaīa     na    niszczeniu    jak
najwiėkszych   terenów  przeciwnika,
rzadko   dochodziīo   do   bitew,  a
oblėūenia   byīy  dīugie  i  niezbyt
skuteczne.  Tak  wiėc równano wsie z
ziemiā,   palono   plony,  zatruwano
studnie i wycinano drzewa (wydaīo mi
siė  to  dziwne,  ale tak dziaīo siė
czėsto).  Najwiėksze szkody ponosili
wiėc chīopi, dlatego ich stosunek do
szlachty byī negatywny. I nawzajem.

   To  by  byīo  na  tyle. Piszāc to
opieraīem  siė na ksiāūce Barbary W.
Tuchman  "Odlegīe zwierciadīo". Moūe
was    to   zdziwi   ale   jest   to
amerykaļska pisarka, podobno jedna z
najlepszych.   Ksiāūka  przeznaczona
jest   wyraśnie   dla  jej  rodaków,
którzy  nie majā zbytniego pojėcia o
historii   Europy.   Nie  mówiė,  ūe
ksiāūka   jest   gīupia,  nie.  Jest
prawie   caīkowitym  opisem  kultury
ōredniowiecznej  zachodniej Europy i
jest  naprawdė ciekawa (tylko trochė
gruba: coō ze 600 stron).
