3 W BLASKU BÎËKITNYCH ÔWIEC 2 Wieczór Drugi 6W Altdorfie tej nocy nie byîo przyjemnie. Padaî ulewny deszcz, co chwila trzaskaîy ogîuszajâce bîyskawice, a porywisty wiatr szalaî po opustoszaîych ulicach przewracajâc i rozdmuchujâc wszystko, co stawaîo mu na drodze. W lokalu 5"Czarujâce Dúwiëki"6 tego wieczoru byî komplet goôci. ... Elf, Laulin Laulinanthalas ôpiewaî wîaônie starâ "Balladë o Yoryku" przy dúwiëkach swojej niezwykîej mandoliny, gdy drzwi wejôciowe otworzyîy sië i do ôrodka nieômiaîo wszedî niski, starszy czîowiek ubrany w piëkny, choê przemoczony, granatowy pîaszcz z wysokim koînierzem. Laulin od razu rozpoznaî w goôciu swojego starego przyjaciela Ludwika Maullionaire`a. Ludwik kiwnâî do barda na przywitanie i powoli, tak aby nie przeszkadzaê sîuchaczom, udaî sië w kierunku wâskich schodków prowadzâcych do lombardu znajdujâcego sië pod lokalem. Ostatnie dúwiëki ballady jeszcze rozbrzmiewaîy w sali, gdy bard szybkim krokiem zbiegî po schodach za Ludwikiem. * * * W lombardzie paliîy sië jak zwykle bîëkitne ôwiece, które choê sîabo oôwietlaîy zagracone pomieszczenie, nadawaîy muswoistego, tajemniczego uroku. Przy duûym, dëbowym stole zasedli Ludwik, bard Laulin i wîaôciciel lombardu Vincent. Ludwik wyglâdaî na strapionego,nie wiedziaî jak zaczâê rozmowë, wiëc powiedziaî wprost: 1- "Bardzo was proszë, jesteôcie moimi jedynymi, prawdziwymi przyjacióîmi. Pomóûcie mi." 4- "Cóû sië staîo, drogi Ludwiku?" - spytaî Vincent. 1- "Zdaje sië, ûe nie jest to takie proste i muszë wam opowiedzieê wszystko od poczâtku. 2-"No to zaczynaj"6 - poleciî wesoîo bard - 2"Goôcie mogâ zaczekaê"6. # # # Ludwik oparî rëce na stole, spojrzaî na swoje nerwowo splecione palce, po czym przeniósî wzrok na ôwiecë, spokojnie pîonâcâ bîëkitnym ôwiatîem, i zaczâî opowiadaê: 1- "Wszystko zaczëîo sië jakieô piëê lat temu w Parravon, jednym z wielu bezprawych miast Bretoni..." "Ûyîem w Paravon spokojne, dostatnie ûycie. Byîem tam wysoko cenionym rzeúbiarzem, posiadaîem niemaîy majâtek i, co najwaûniejsze, piëknâ, kochajâcâ ûonë, Vanessë. Doczekaliômy sië tylko jednego dziecka, które urodziîo sië niestety martwe. Postanowiîem nie ryzykowaê wiëcej ûycia Vanessy i zdecydowaliômy sië nie mieê juû nigdy wiëcej dzieci. Wszystko ukîadaîo sië pomyôlnie aû do pewnego piekielnego wieczoru..."6 Ludwik zmarszczyî brwi i zacisnâî piëôci. Kropelki potu wystâpiîy na jego lekko pomarszczonym czole. 1- "Wtedy wtargnëli do mojej posiadîoôci. Ogieï pochîonâî dorobek caîego mojego ûycia, lecz to nie jest istotne w porównaniu z tym, co staîo sië z mojâ ûonâ..."6 Wziâî gîëboki oddech i po chwili kontynuowaî trochë spokojniejszym gîosem. 1- "Jej zwëglone szczâtki znaleziono dwa dni póúniej. Kapîani Morra pochowali Vanessë nastëpnego dnia. Tego wieczora wybraîem sië na miejsce tragedii w nadziei, ûe ujrzë ducha Vanessy. Sîyszaîem bowiem od ludzi, ûe takie rzeczy czësto sië zdarzajâ. Nie mylili sië. Tego wieczora ponownie ujrzaîem mojâ ûonë w dziwnej, póîprzeúroczystej postaci. I wiecie co? Ostrzegîa mnie. Powiedziaîa mi, ûe ktoô czyha na moje ûycie i mam jak najszybciej uciekaê. Jak najdalej, za granicë. A póúniej, póúniej spotkaîem kogoô kto sprawiî, ûe spojrzaîem na tajemniczy ôwiat duchów. Tym kimô byî... jest czîowiek, który przedstawiî mi sië jako Ernst Rohenberg. Czîowiek ten uôwiadomiî mi, aû trudno w to uwierzyê, ûe moja ûona moûe byê zawsze przy mnie. Zapîaciîem mu prawie wszystkie pieniâdze, jakie miaîem w banku i w zamian za nie dostaîem to."6 Ludwik siëgnâî za koszulë i wyciâgnâî zîoty medalionik, niewiele wiëkszy do monety. Medalion pokryty byî dziwnymi znakami. Ludwik wyjaôniî: 1- "Wyobraúcie sobie, duch Vanessy byî w tym medalionie. Wystarczyîo tylko, ûe ôcisnëîem go mocno, pomyôlaîem o niej i po chwili pojawiaîa sië w moim umyôle."6 Vincent zastanawiajâc sië przejechaî dîoniâ po brodzie. 4- "Powiedziaîeô, ûe duch Vanessy BYÎ w tym medalionie. W takim razie gdzie jest teraz?"6 1- "Po ômierci Vanessy uciekîem, tak jak mi radziîa, do Imperium. W Altdorfie za resztë pieniëdzy wynajâîem odpowiednie dla mnie mieszkanie i zaczâîem pracowaê. Doôê szybko ludzie przekonali sië do mnie i zyskaîem miano Mistrza w moim fachu. Jedna z moich rzeúb zdobi nawet wielkâ Ôwiâtynië Sigmara. Wkrótce znów sië wzbogaciîem, lecz nie przeniosîem sië do bogatej dzielnicy w obawie przed powtórzeniem sië wydarzeï z przeszîoôci..."6 2- "A wiëc dlatego ciâgle siedzisz sam w tej swojej... wybacz, ruderze!"6 - wtrâciî sië Laulin. Ludwik nieznacznie uômiechnâî sië. 1- "Nie tak caîkiem sam. Duch Vanessy ciâgle jest przy mnie. Teraz muszë powiedzieê wam najwaûniejsze. Pamiëtacie të rzeúbë, którâ ukoïczyîem zaledwie dwa tygodnie temu?"6 2- "O, tak!" - odpowiedziaî bard - "Coô wspaniaîego. Te wszystkie detale, z poczâtku myôlaîem, ûe to ûywa kobieta... Ludwiku, czy to rzeúba Vanessy?"6 1- "Tak mój Laulinie, tak - to Vanessa."6. Ludwik dokoïczyî opowieôê niemal jednym tchem: 1- "W ostatni Festag w me progi zawitaî znajomy z przeszîoôci, Ernst Rohenberg, ten, który sprawiî, ûe moja ûona byîa zawsze przy mnie. Powiedziaî mi póúniej coô, w co sam nie mogîem uwierzyê. Zapîaciîem mu tyle pieniëdzy, ûe nawet sobie nie wyobraûacie, i przeniósî Vanessë z medalionu w posâg."6 Po chwili milczenia odezwaî sië Vincent: 4- "Chcesz przez to powiedzieê, ûe masz w domu GOLEMA, oûywionâ duchem materië?"6 1- "Skoro tak jâ nazwaîeô. Ja pozostaîem przy jej starym imieniu. Wszystko ukîadaîo sië wspaniale aû do przedwczorajszej nocy, kiedy to Vanessa po przebudzeniu wpadîa w szaî i maîo brakowaîo, ûeby zdemolowaîa mieszkanie. Dzisiejszego ranka, do drzwi mojego domu zapukaîa postaê w dîugich, czarnych szatach. Od razu rozpoznaîem, ûe jest to kapîan Mora. Baîem sië mu otworzyê, bowiem przeczuwaîem niemaîe kîopoty. Caîy dzieï spëdziîem w domu, a o zmroku czym prëdzej..."6 Vincent skoïczyî opowieôê Ludwika: 4- "... czym prëdzej przybyîeô do nas z proôbâ o pomoc. Czy zdajesz sobie sprawë, ûe obcowanie z siîami nadprzyrodzonymi jest potwornie niebezpieczne, jeôli nie posiadasz przynajmniej elementarnej wiedzy na ten temat? Ten golem mógî cië przecieû zabiê, nie mówiâc juû o tym, co zrobiâ z tobâ kapîani Morra!"6 Ludwik spojrzaî zmëczonym wzrokiem na spokojnie palâcâ sië, bîëkitnâ ôwiecë i wyszeptaî: 1- "Pomóûcie mi przyjaciele, proszë..."6 5 # # # 6 Ludwik Maullionaire. Czterdziestoletni Bretoïczyk. opis 3UMIEJËTNOÔCI :6 - SZTUKA (rzeúbienie) - KAMIENIARSTWO - ZWINNE PALCE - CZYTANIE/PISANIE - INÛYNIERIA - ZNAJOMOÔÊ JËZYKA OBCEGO ------------------------------------ | SZ | WW | US | S | WT | ÛYW| I | | 3 | 34 | 28 | 5 | 4 | 10 | 36 | ------------------------------------ | A | ZR | CP | INT| OP | SW | OGÎ| | 1 | 78 | 42 | 57 | 42 | 42 | 43 | ------------------------------------ Zwykle nosi przy sobie: - komplet dîut i maîy mîoteczek - prostokâtne oklulary na nosie - chusteczkë, którâ czësto przeciera okulary z grubego szkîa - sakiewkë (50+K50 ZK, K50 szyl., kilka pensów) - Zîoty Medalion (jest opisany niûej) ZÎOTY MEDALION Jest magiczny. Trzymany w prawej rëce na wysokoôci twarzy, tworzy STREFË OCHRONY PRZED GOLEMEM-VANESSÂ w promieniu 10 metrów. Dotkniëciu tym medalionem posâgu Vanessy i wyszeptaniu sîów "Przebudú sië, Vanesso" powoduje rzeczywiôcie jej PRZEBUDZENIE (patrz niûej). 5------------------------------------ 6 KAMIENNY GOLEM - VANESSA opis: Jest to rzeúba kobiety (Vanessy), niemîodej, choê ciâgle urodziwej, ubranej w luúnâ, ozdobnâ suknië z wysokim, wyszywanym koînierzem. Reszta stroju wyhaftowana jest w motywy winoroôli. WYSOKOÔÊ: 162 cm. WAGA: 1 Tona ------------------------------------ | SZ | WW | US | S | WT | ÛYW| I | | 3 | 55 | -- | 10 | 8 | 62 | 30 | ------------------------------------ | A | ZR | CP | INT| OP | SW | OGÎ| | 1 | 11 | * | * | * | * | -- | ------------------------------------ Uwaga do CP, INT, OP i SW: Powyûsze cechy uaktywniajâ sië po PRZEBUDZENIU golema i wynoszâ odpowiednio: CP: 33 INT: 42 OP: 25 SW: 5 -= PRZEBUDZENIE I UÔPIENIE =- Posâg Vanessy moûna uaktywniê tylko w czasie od zachodu do wschodu sîoïca. Dodatkowo potrzebny jest ZÎOTY MEDALION, którym naleûy dotknâê posâg i wyszeptaê sîowa "Przebudû sië, Vanesso". Po kaûdym PRZEBUDZENIU istnieje 10% szans na to, ûe Vanessa straci kontrolë nad swym ciaîem i wpadnie w SZAÎ. W tym stanie zacznie niszczyê wszystko w zasiëgu wzroku i zabije kaûdego, kto odwaûy sië do niej podejôê. Aby z powrotem UÔPIÊ golema, naleûy dotknâê go ZÎOTYM MEDALIONEM, dîoï poîoûyê mu na oczach i wyszeptaê "Ôpij". Po UÔPIENIU, lub wschodzie sîoïca, golem nieruchomieje zastygajâc w pozycji, jakiej sië znajdowaî. Dodatkowe wîaôciwoôci: Posiada 2PP na caîym ciele, za wyjâtkiem gîowy. Nie dziaîa na niâ broï niemagiczna, a broï magiczna posiadajâca mniej niû dwie cechy zadaje tylko poîowë obraûeï. Nie dziaîajâ na niâ ûadne czary, z wyjâtkiem czarów zwiâzanych z ogniem (np. kula ognista). Te czary jednak zamiast obniûaê, regenerujâ utraconâ ûywotnoôê. Czary oparte na elektrycznoôci zadajâ na szczëôcie normalne obraûenia. Zniszczenie golema powoduje uwolnienie sië ducha Vanessy, który po K10 rundach rozpîynie sië w powietrzu znajdujâc wieczny odpoczynek... wiadomo gdzie. * * * - - POMYSÎY NA PRZYGODY - - MG, musisz jakoô wykombinowac, by poznaê Ludwika z druûynâ. Moûe on byê np. starym znajomym któregoô z bohaterów. Ludwik prosi graczy, by dowiedzieli sië, kto i dlaczego przeôladuje go. - Osobâ tâ mogâ byê kapîani Morra, którzy dostali cynk od Ernsta Rohenberga i teraz chcâ zabiê golema, co ma ponoê wyzwoliê uwiëzionâ w nim duszë kobiety. - Moûe sië zdarzyê, ûe Ludwika przeôladuje jego konkurent, który chce zniszczyê w jakiô sposób rzeúbë. - Ciekawie moûe byê, gdy jakaô banda zîodzieji spróbuje napaôê na dom Ludwika i ukraôê Vanessë w magiczny sposób z sobie tylko znanych powodów. Gracze muszâ pomóc Ludwikowi rozwiâzaê tâ sprawë. Moûesz teû postawiê graczy po drugiej stronie. - Kapîani Morra zlecajâ graczom misjë uwolnienia duszy kobiety zaklëtej w kamiennym posâgu. Moûe sië staê jeszcze inaczej: - Druûyna jest w goôcinie u Ludwika. Ludwik w nocy Przebudza Vanessë, a ta wymyka mu sië spod kontroli i ucieka wciemne ulice Altdorfu. Gracze muszâ 3"zîapaê"6 golema, zanim ten kogoô 3"zîapie"6. Aby byîo trudniej Ludwik bîaga ich, aby nie zniszczyli posâgu. Pomysîów jest wiele. Przygoda z Ludwikiem i jego ukochanâ moûe byê niezîym wâtkiem pobocznym w kaûdej przygodzie. - - BARD - -