ab 3d8Przystanek Woodstok '96 - Szczecin - Dābie 1a8(Zabora) 2fWstėp: 3fHi! Przystanek Woodstok, taki zlocik róūnych dziwaków, dziwnych ludzi i 3finnych stworzeļ, który odbyī siė w dniach 12 - 14 lipca w Dābiu (nie wiem czy 3fto jest dzielnica Szczecina, czy jakaō mieōcina pod nim, wiėc dalej bėdė 3fpisaī Dābie). Byī to zajebisty mega koncercik, prawie festiwaī, chociaū 3fūadnych nagród nie byīo. Przystanek jest co roku organizowany przez Jurasa 3fOwsiaka, full jego przyjacióī i wielu, wielu innych ludzi. Chciaībym tu im 3fBARDZO za to podziėkowaź. Niektórzy twierdzā, ūe przystanek, jest teraz 3ftakā namiastkā Jarocina. No mniejsza z tym. Teraz moūe kilka spraw 3fogólnych: 4f- zjawiīo siė ok. 20000 ludzi (20. tyō) + ci dochodzācy tubylcy, wszystko 4fbyīo na lotnisku aeroklubu czy coō w tym stylu 4f- wszystko byīo za zupeīnā darmochė (tzn: wstėp, pole namiotowe, toalety i 4fitp. Jedynā sprawā o jakā trzeba siė byīo martwiź samemu to ūarīo i jak ktoō 4fchciaī coō ekstra> z moich obserwacji wynika, ūe raczej wiėkszoōź ludzi 4fmartwiīa siė o to coō extra) 4f- porzādku pilnowaī specjalny pokojowy patrol, policja nie miaīa wstėpu na 4fpole namiotowe 4f- rozdawane byīo specjalne wydanie Gazety Wyborczej, z informacjami o 4fimprezie i róūnymi innymi rzeczami 4f- codziennie od 5.00 do ok 2.00 (± godzinka) na scenie graīy se kapelki (tzn. 4fnie tak se, bo przy scenie zawsze byī TĪOK!) - nazwy kapel podam niestety z 4fpamiėci, bo gdzieō mi zgineīa ta gazetka) 1fKapelki bez ūadnego skīadu, īadu i kolejnoōci: - qvo vadis, closterkeler, 1ffarben lehre, ankh, obstawa prezydenta, natura, orkiestra dni naszych, oj! , 1fcarrantuohill, free blues band, blues guitar workschop and full innych, 1fktórych niestety nie pamiėtam (codziennkie coō koīo 10 kapel moūe mniej moūe 1fwiėcej, nie pamiėtam)> jakby ktoō znaī pamiėtaī nazwy to niech dopisze - 1fplease & thanks 2f- harry krishna zorganizowaīa swojā pokojowā wioskė, gdzie prawie caīy czas 2fsiė coō dziaīo, rozdawali ūarīo po dwa zīote (tak co by siė im zwróciīo za 2fskīadniki), sprzedawali knigi, kadzideīka i inne takie. 2f- trochu ludzi sprzedawaīo koszulki, kasety, ziny inne takie rzeczy, o które 2fciėūko jest w normalnuch sklepach 2f- browary szczeciļskie wystawiīy swe budki z BOSMANEM (piwo laīo siė od 2fpiātej, 25 za. 5l i 20 za. 3l) 3fŌrodek: 4fDo szczecina wiara dotarīa w dwóch grupkach. Ja, Anka, Paulina, Paweī, Kaōka 4fi Marcin - pojechliōmy juū w czwartek, reszta miaīa dojechaź w piātek, a ta 4finna reszta z Ūagania i okolic miaīa dojechaź jeszcze inaczej. Tak wiėc 4fwszystcy spotkalōmy siė na stacji. Tu juū zobaczyliōmy kilku ludziów, którzy 4fnie wyglādali na to, ūe jadā do babci na wakacje. Po kupieniu biletów (po 63 4ftysiāce, zostaīo mi wtedy jeszcze jakieō 83 tysiāce), wiara przystāpiīa do 4fszturmu na pociāg (ja z Pawīem oczywiōcie musieliōmy nieōź taki lekkkkki 4fczteroiosobowy namiocik. Sam namiot waūyī coō koīo 35kg, ale ūe byīo jeszcze 4fmiejsce, doīadowali tak troszke puszek i jakiō ōpiwór). Samej jazdy nie 4fbėdė Wam szczegóīowo opisywaī, bo chyba kaūdy jechaī kiedyō pociāgiem. Na 4fkilku wiochach po drodze to coō zatrzymywaīo siė i zabieraīo innych dziwnych 4fludzi. Ogólnie podróū byīa caīkiem fajna. Przez okno od czasu do czasu miīo 4flataīy butelki, ktoō tak se przygrywaī na gitarce... W Zielonej Górze, 4fpodczas zmiany ciuchci nastāpiīo czajenie siė na kiosk ū ūarciem i nie tylko. 4fNikt nie wiedziaī ile to coō tutaj stoi (chodzi ofcoz o pociāg). W koļcu 4fduet Marcin + Paweīek zdecydowali siė na ten jakūe potrzebny do kontyniowania 4fdalszej jazdy krok. Wyskoczli z pociāgu, a to KTOŌ drze ryja 'prrrooooosze 4fwsiadaź'. No to chīopaczki po handlach i z powrotem, a z okien ōmiech. 4fNajwiėcej z naszego. W sumie to chyba nadawaī bym siė na konduktora, mam 4ftaki bardzo doniosīy gīos. Dalej jazda przebiegaīa, juū bez wiėkszych 4fzgrzytów. Pod Szczecinem wīazīa nam do przedziaīu jakaō baba i zaczeīa 4fsprawdzaź bilety. I tu nastāpiī maīy problem. Bilety mieliōmy do Szczecina 4fgīównego, a nie do Szczecina Dābia. No ale babcia okazaīa siė spoko i 4fjuū wiėcej siė nie pokazaīa, a my spokojnie dojechaliōmy na mejsce. Po 4fwysypaniu siė z pociāgu okazaīo siė, ūė przyjechaīo nim troszku wiėcej ludzi 4fniū to po szybkim zwiadzie rozpoznaliōmy. Na stacji czekaīy juū oczywiōcie 4fzorganizowane grupki panów w jednolitych wdziwankach i z paīeczkami z boku. 4fW sumie chīopaki nawet by nas podwieśli pod lotniso (to byli goōcie ze szkuki 4fspod Szczecina), gdyby nie jakieō stare baranki co filowaīy na wszystko ze 4fōrodka WV - busa. I tu nastāpiī maīy problem. Co dalej? Zorganizowaliōmy 4fod jakiō z pokojowego patrolu gazetki z mapā i... dupa blada. Na tej mapce 4fbyīo īadnie rozrysowane pole namiotowe, scena, budki z ūarciem, ale nie byīo 4ftam (przynajmiej nie mogliōmy znaleśź) stacji PKP (pij kolego pij). Ktoō 4fdowiedziaī siė, ūe zaraz bėdzie autobus i ūe trzeba coō tak goōciowi nagadaź 4fco by nas gdzieō tam wysadziī. Jednak z tego ōrodka lokomocjii 4fzrezygnowaliōmy, poniewaū co po niektórzy zostali by po tej jeśdzie bez 4fōrodków do dalszego ūycia, a zima ma byź dīuuuuga (?) (kurcze to o mnie). Od 4ftych z patrolu dowiedzieliōmy siė mniej wiėcej o kierunku w jakim powinniōmy 4fsiė udaź (coō koīo 2,5 km). Jedynym Ōrodkiem lokomocji jaki nam zostaī, byīy 4fnasze wīasne nóūki, wiėc ruszyliōmy przed siebie. Zrobiīa siė taka maīa 4fgrupka ludziów i wszyscy poszli w kierunku gdzie na pewno miaīo byź lotnisko. 4fMineliōmy jedno skrzyūowanie a tu nagle Pasza (hi koleō!) wrzeszczy 'aaaa 4fskāāād wicie ūe to nie tėdy....' no to wiara zawraca i idzie tam gdzie Pasza 4fpokazuje. 'A moooooūe jednak tamtėdy' - to zów Pasza. Wszyscy juū 4fzgīupieli, a my leūeliōmy na trawie ze ōmiechu. Wiara cofneīa siė z powrotem 4f(?). No ale Pasza nie daje za wygranā 'a moūe jednak tamtėdy'. Po paru 4fzmianach kierunku drogi wszyscy poszli tak jak na poczātku. No to my teū hyc 4fza nimi. (póśniej okazaīo siė, ūe Pasza miaī jednak racje, droga, 4fktórā wskazaī byīa DUŪO krótsza, lecz niestety on sam o tym nie wiedziaī). 4fPo Paru likometrach dotraliōmy na miejsce. Znaleśliōmy z Pawīem (po 4fdīuūszych poszukiwaniach), jakieō miejsce na rozbicie namiotu i poczekaliōmy 4fna resztė (z tej grupki byliōmy na m-cu pierwsi). Rozpoczāī siė proces 4frozbijania namiotu. Po paru próbach dopasowania odpowiednich rurek nasz 4fkolos stanāī w koļcu prawie prosto. Póśniej rozbiliōmy jescze namiocik 4fMarcina i jego szwester Kaōki. Jako, ūe wszyskto miaīo zaczāź siė dopiero 4fjurto, tak wiėc na scenie ūadnych kapel nie byīo. Jedynie kriszna w swej 4fwiosce dawali niezīy czad. Mieli taki fajny zespoīek reage. Niestety nie 4fpamiėtam jego nazwy. Graī on teū na duūej scenie podszas festiwalu kriszna 4f(jako jedyni mieli dla siebie godzinė, inne kapele ok 40. min - ale wtedy 4fkrisznowcy wypuōcili 10000 balonów> wg. mnie byīo ich troszkė mniej i 4fzaczeli rozdawaź tort o wadze jednej tony (SIC!), ale o tym moūe jeszce 4fpóśniej. W sumie zajebiōcie siė u krisznowców skakaīo ze sceny i w ogóle. 4fWieczorem teū, w pierwszy dzieļ, wpadī do nas jakiō gostek z sakramentalnym 4fpytankiem 'chcecie kupiź spirytus?' :-). Oczywiōcie, ūe chcieliōmy. JEDEN 4fLITR CZYSTEGO ROYALA (za 450 tyō.). W sumie spityt moūna byīo juū kupiź od 4f300 za litr, ale byī to jakiō ruski lotniczy (sam próbowaīem). Po 4frozrobieniu ok. 3l tego spiru atmosfera od razu siė  rozzzzzzprėūyīa. 4fKawaīka nocki niestety z tego powodu nie pamiėtam. Pamiėtam, ūe 4fjacyō kolesie wpadli do nas do namiotu z pytanikiem 'co mamy?'. 'Spiryt, a 4fwy?' - 'Kokė! - chcecie?'. No podziėkowaliōmy im za takā wymianė. Póśniej 4fjeszce raz wpadli do nas 'to chyba tu byī ten spiryt? '. Niestety kaūdy 4fleūaī se juū w stanie bīogiego bezruchy wiėc padīo tylko lakoniczne 'eeee, 4fjuū po spirytusie'. Na drugi dzieļ zaczeliōmy poszukiwania znajomej wiary. 4fNiestety szybko je porzuciliōmy. Zrezygnowaliōny po przejōciu raz przez pole 4fnamiotowe. W sumie gdybyōmy poszli jeszcze raz, nieco z boku juū 4fnatrafilibyōmy na swoich (Sonia, Paweī, nazwijmy go Paweī2 and inni ze 4fSzprotawy). Ja póśniej do namiotu przyprowadziīem jeszce trochė znajomych 4fludziów (Sebastian i Przemek). Chīopaczki mieli niezīy dym. Oni przyjechali 4fpociāgieī, a Paweī > nazwijmy go Paweī3 and Romek (brat Traiotora) mieli 4fwaliź na STOPA z namiotem Przemasa. Tamci odnaleśli siė dopiero w kilka 4fgodzin póśniej, gdy Przemek juū byī mocno zwiāzany w naszym spirytusem (a 4ftamci i tak jechali pociāgiem i zapīacili wiėcej niū my). Tak jakoō zleciaīo 4fnam do wieczora. Wtedy pojawiī siė mój brat (Sīawek) z resztā wiary (Arleta, 4fJustyna, Īukasz, Rafaī, Jacek i parė innych osób, których imion nie 4fpamiėtam). Oni teū przywieśli niezīy zapas. No ale wychodzi mi z tego za 4fdīuga opowieōź wiėc teraz bėdzie troszkė szybciej. Z pierwszego koncertu 4fpamiėtam tylko kilka pierwszych kapel i ostatniā. Ōrodek gdzieō mi siė urwaī 4f(to gdzieō to īāczka koīo pola namiotowego). Nastėpnego dnia spotkaīem Mleko 4fi Tomka (tacy znajomki - jechali ze na stopa). Oko Mleko byīo ozdobione 4fbardzo īadnā, sinā pizdā. W sumie mówiī mi, ūe koncertów za bardzo nie 4fpamiėta, bo caīy czas chodziī najarany. Do piātej nie dziaīo siė prawie nic 4fszczególnego. Najpierw byīo troszkė trawy, a póśniej maīa wyprawa nad 4fjeziorko i kolejne spotkanie znajomków (Przemek - misio i Bartek> chīopaki 4fmajā pC, and Andrzej). Niestety na m-cu okazaīo siė, ūė przy brzegu sā same 4fkrzaki, trzciny i full muīu, a do plaūy jest jakieō 3 km. Z kāpieli 4fzrezygnowaliōmy. Next day juū nie mogīem patrzeź na alkohol, wiėc nic nie 4fpiīem (prócz piFa - thanx Przemek). Tu tak maīa wiadomoōź dla was. Na 4fmiejscu moūna byīo zaobserwowaź mega inflacje. W piātek hambury byīy po 2 4fzī. W niedzielė juū po 3. Tak jakoō w niedzielė ja and Andrzej 4fzorganizowaliōmy kawaīek kartki, walneliōmy moim czarnym markerem napisik 4f'ZBIERAMY NA PIWO' und zaczeliōmy zbieraź. Pech chciaī, ūė Andrzej wziāī ze 4fsobā karty co by siė nam nie nudziīo. Jakaō babcia widzāc na co zbieramy, 4fūuciīa nam caīe 2 zī. No ale dosiadī siė jakiō miejscowy menel z kumplami i 4ftak jakoō wyszīo, ūe zagraliōmy z nim w pokerka o te dwa zīote. Na poczātku 4fzaczeliōmy wygrywaź. No ale nagle coō poszīo nie tak (zostaīo nam jakieō 130 4ftyō SIC!). No to nic trza koļczyź. 'Jeszce dwie ostatnie gry'. Facet siė 4fzgodziī, a my przerūneliōmy wszysko. KURWA! Mogliōmy zgarnāź prawie dwie 4fstówy. Zarobiliōmy póśniej caīe 10 groszy, czym skwapliwie podzieliliōmy siė 4fna póī. O piātej rozpoczeīy siė koncerty. Gdy na scene wylazī Closterkeler, 4fpod scenā panowaī szaī. Mówiė wam jak zajebiōcie, jest byō unoszonym przez 4fwiarė na rėkach, ponad tīumem. Gdy na scenė wyszli kriszna, duūo ludziów 4fzaczeīo siė rozglādaź za tym tortem (my teū tam poszliōcmy, lecz wczeōniej 4fposzīa w ruch reszta trwaFki). W wielkim trudem udaīo mi siė zdobyź kawaīem 4ftego ciasta, czym podzieliīam siė z Aniā (mojā ukochanā), Soniā, and 4fPrzemasem. Póśniej tort ten gdzieō odjechaī, ale nie mogīem go za bardzo 4fznaleśź. Zresztā pewne ōrodki juū na mnie zaczeīy dziaīaź i sam nie wiem 4fdlaczego ale wszystko mnie ōmieszyīo. Przy drodze staīo se takich dwóch 4fgoōci z karteczkā 'zbieramy na bilet do domu'. Zamiast tortu odnalaūīem 4fPawīa3 & Romana, and kilka sikorek, póśniej doszedī jaszcze Sebastian (jak wy 4fsiė zmieōciliōcie w szóstkė w waszym namiocie?). Po przeszukaniu kieszeni, 4fzrobiliōmy ōciepė na coō do palenia, ale nic nie kupiliōmy. Znaleśliōmy za 4fto paru ludziów, którzy coō tam mieli i z chėciā siė doīāczyli do naszego 4fkóīeczka. Chīopaczki znaleśli to przy drodze. Ktoō przy drodze posadziī 4fsobie kilkanaōcie krzaków trawy. Przechodziīo koīo tego kilka tysiėcy ludzi 4fi nikt nie zauwaūyī (tzn. przed kilkoma namiotami byīy īadne ōwieūe 4fkrzaczki). Niestety plantacjā tā  zaopiekowaīa sie polcja, wycinajāc 4fwszystko, oprócz dwóch krzaczków, które teraz se paliliōmy. Wtedy, albo 4fnieco póśniej z boku sceny w niebo poszīo full sztucznych ogni, petard i 4finnych materiaīów kolorowo - wybuchowych. Byīo zajebiōcie. Ja zmyīem siė w 4fpobliūe swego namiotu. Impreza powoli zaczeīa sie koļczyź. Na zakoļczenie 4fzagraīa 'obstawa prezydenta'. Oj dziaīo, siė dziaīo. Byīo zajebiōcie. 4fPodczas niektórych konecrtów wiara naprawdė stawaīa sie jednoōciā (np. 4fpodzcza piosenek DŪEMU). Królowaīa miīoōź, przyjaśļ, muzyka. Wiem ūe to 4fmoūe zabrzmiaīo troszkė potetycznie, ale atmofera jaka temu wzystkiemu 4ftowaūyszyīa byīa po prostu zajebista. Na drugi rok teū jadė! 1fZakoļczenie: 2f- aresztowano ok 60 osób - wszystko poza terenem imprezy (policja nie miaīa 2fwstėpu na pole) 2f- poginėīy potrfele (Marcin), glany, ōpiwory (Sebastian), i inne tego typu 2fsprawy (porwania ōledzi od namiotów byīy na porzādku dzienym) 2f- na pole namiotowe nie byīa wpuszczana telewizja - krāūyīy tylko kamera od 2fJurasa, ani radio (poza radiem ABC - patronat imprezki) - tak wiėc komentarze 2fw mediach mogīy byź nie za dobre - pale namiotowe przypominaīo party plac po 2fparty - full ōmieci, butelek itp. 2f- tylko w jednym sklepie (chyba jendym z najbliūszych) sprzedano do soboty 2f147 KOTRENERÓW z jabcokami (malinka & wisienka rulez) 2f- w nocke z niedzieli na poniedziaīek na PKP byī maīy dymeek, Sīawek i Paweī 2fposzli odprowadziź Andrzeja. Na peronie byīo juū troszku duūo ludzi 2fwracajācych do chaty, gdy nagle po drugiej stronie torów w pewnej odlegīoōci 2fjakiō dwóch tubulców zaczaīo ich wyzywaź od brudasów, pijaków i temu 2fpodobnych. No wiara na razie nie reagowaīa. No to te dwa menele weszīy se 2fna tory i zaczeīy rzucaź kamieniami. Wiara nic. Tamte baranki wlazīy wiėc 2fna peron, na którym stali ludzie i dalej rzucali kameniami. W koļcu kilku 2fpuncórów nie wytrzymaīo i rzuciīo siė za nimi. Chīopaczki chyba w tym 2fmomėcie odzyskali swój instynkt samozachowawszy bo podobno ucielaki doōź 2fszybko. Gdy punki sobie wróciīy na peronie juū zjawiīo siė kilu paīkarzy 2f(ciekawe gdzie byli wczeōniej). Troszku dziwie siė patrzyli gdy puny byīy 2fwkurwione, ūe nie dorwali tych dwu... 2f- tuū obok m-ca kancertu byīy ogródki dziaīkowe, z czymō w stylu patroli 2fmieszkaļców. Tubylcy obawiali siė chyba jakiegoō Bejrutu (powybijane okna, 2fporozbujane samochody, wszystko czego nie ukradā to zniszczā  - to sā sīowa 2fjednego z tubylców jakie byīy zamieszczone w tej gazetce) 2f- wychodków byīo za maīo - sytuacjė ratowaī las i pobliska īāczka: - ) 2f- aby siė dostaź do kranów teū czasmi trzeba byīo czekaź 3b Zabora \ Toxik Dezing ^ Palimy Trafke 4gW celach swapu itp. spraw piszy: 1fZaBoRa! / tD! ^ pT! 1fTomasz Zaborowowski 1fKopernika 28/8 1f68-100 Ūagaļ 1fPolska