ab 3e8"Ludzie jak bogowie" - Siergiej Sniegow 1a8(Bullet) 2f Gdyby nie pewien przykry fakt, zapewne nie mielibyôcie mojej dzisiejszej 2frelacji. Wszystko zaczëîo sië od tego, ûe mam nogë w gipsie. Okay - to 2fmoûe niezbyt rewolucyjne wydarzenie (zwîaszcza dla kogoô o Waszym przekroju, 2fkto mnie razcej osobiôcie nie zna), ale jednak potrafiîo ono zmieniê moje 2fûycie, jeûeli nie na staîe, to przynajmniej na kilka godzin lub dni... W 2fkaûym razie przyznam sië szczerze, ûe nie sâdziîam, iû zablokowanie mojej 2fdîugiej koniczyny w tym ohydnym, ciëûkim i draûniâcym skórë gipsie 2fprzyniesie jakieô korzyôci (no - moûe nie liczâc tylko ubezpieczenia, za 2fktóre jak na poûâdnego Amigowca przystaîo mogë sobie kupiê najnowszâ wieûë 2fPanasonica), ale jak wiadomo ûycie lubi pîataê figle. 3f Ten wybryk byî jednak dosyê szczególny, moûe nie tyle z powodu 3fokolicznoôci w jakich zostaî "popeîniony" (choê przyznaê trzeba, ûe i 3fczasoprzestrzeï miaîa tu swój udziaî) ale jakiegoô dziwnego zrzâdzenia losu. 3fSprowadza sië to do tego, ûe w dzieï mojego powrotu z zimowiska gdzie 3fnastâpiî ten nieszczësny, bolesny wypadek, w moim pokoju zjawiî sië stary 3fkumpel taty z dosyê nietypowym prezentem. Sîyszaî on juû o mojej "tragedii" 3fi przybyî w dobrej wierze niosâc dosyê duûej wielkoôci pudîo w podarunku. 3f 4f Otworzywszy to, bâdú co bâdú, protekcjonalne opakowanie znalazîam w ôrodku 4fnajwiëkszy (przynajmniej wedîug mnie) skarb Wszechôwiata, a mianowicie - 4fksiâûki. Byê moûe w tym momencie niektórzy z Was nacisnâ zbawienne klawisze 4fLAmiga, RAmiga i Ctrl (bo i tacy ludzie sië zdarzajâ) lecz wtedy popeînicie 4fniewybaczalny przestëpstwo przeciw ludzkoôci, gorszego nie potrafië sobie 4fwyobraziê. 1f Koleô taty trochë poszperaî wôród tych dwóch tuzinów papierowych bryków 1fmyôli ludzkiej i w efekcie wyciâgnâî trzy ksiâûki, które jego zdaniem 1fzasîugiwaîy na szczególnâ uwagë. Nie powiedziaî wiele, szepnâî tylko coô o 1f"fantasy" i zostawiî mnie z trzema tomami serii "Ludzie jak bogowie" 1fniejakiego Siergiej a Sniegow'a. I tu popeîniî fatalny bîâd, bo przez 1fnastëpne dwa i póî dnia nic nie mogîo mnie oderwaê od pasjonujâcej, 1fnieobowiâzkowej lektury... 2f Przeczytawszy kilka pierwszych zdaï "Dalekich Szlaków" (tom I) 2frzeczywiscie wzieîam ksiâûke za okaz gatunku fantasy (bowiem na wstëpie 2fbohater stwierdza, ûe nie lubi lataê na smokach). Jednak po parunastu 2fsekundach to przeczucie sië rozwialo i pojeîam, ûe to jest czyste sience - 2ffiction, a nie opowiastka o olbrzymach i karîach. Od razu teû stwierdziîam, 2fûe zagîëbienie sië w otchîaï tej - jakby na to nie spojrzeê - dziwnej 2fhistori moûe okazaê sië interesujâce. Styl autora byî tak obezwîadniajâco 2fgîadki i przekonywujâcy, ûe poczuîam sympatië do przedstawionego przez niego 2fôwiata i bohaterów. A dziwowaê sië byîo nad czym, bo oto w 563 roku nowej 2fery (okoîo XXV - XXVII wiek) na Ziemi zaczynajâ sië dziaê dosyê dziwne 2frzeczy. Spowodowane jest to gîównie odkryciem dwóch nowych ras rozumnych 2f(Galaktów i Niszczycieli), ale o tym póûniej. Najwaûniejszâ rzeczâ w tej 2fpierwszej czëôci jest podróû Eli'ego na Orë, sztucznâ planetë stworzonâ 2fprzez dwa pokolenia ludzkoôci, najwiëkszy cud ôwiata. Tu ma sië odbyê 2fspotkanie kilkunastu form ûycia z naszej pobliskiej przestrzeni kosmicznej. 2fTo tu wîaônie Eli niespodziewanie zadurzy sië (jeûeli wolno mi uûyê takiego 2fsîowa) w piëknej mieszkaïce odlegîej Wegi i... ale nie bëdë Wam przecieû 2fspalaê caîej zabawy! 3f Najbardziej chyba zaskoczyî mnie fakt stworzenia na Ziemi tylko jednego 3fnarodu, którego kapitolem jest piëtnastomilionowe miasto o orginalnej nazwie 3f"Stolica" i powszechnie panujâca pewna odmiana komunizmu, który dziaîa 3fwedîug zasady: "kaûdemu wedîug jego potrzeb, od kaûdego wegîug jego 3fmoûliwoôci". Cóû - jeûeli przyjâê, ûe na ôwiecie nie ma juû chorób a walka 3fna piëôci to "prymitywny zwyczaj" moûna po pewnym czasie zrozumieê, dlaczego 3fna naszej planecie nie mam pieniëdzy, a kaûdy moûe robiê praktycznie to co 3fmu sië podoba... 4f Zdumiewajâcy jest równieû fakt, ûe czîowiek piëêdziesiëcio siedmio letni 4fjest uwaûany za mîodego, a stuczterdziesto letni goôciu "trzyma sië caîkiem 4fpoûâdnie". Maleje juû przy tym fakt, ûe ówczesny mëûczyzna jest uwaûany za 4fniskiego przy wzroôcie studziewiëêdziesiëciu jeden centymetrów (Exor: to ja 4fmam byê niski...:)), a kobieta jest niewysoka przy zawrotnej wysokoôci metra 4fi osiemdziesieêiu piëciu cm. Przy tym oczywiôcie rosîy mieszkaniec Ziemi ma 4f230 cm wzrostu... 1f Czytelnik jest z caîâ stanowczoôciâ rzucany w sam ôrodek tego wciâgajâcego 1fbagna, a autor nie traci czasu na zbëdne wyjaônienia opisujâc wszystko jak 1fchleb powszedni. Ksiâûka jest przez to ciekawa i dziwi, tylko dziwi... 1fÔmiesznym wydaî mi sië takûe fakt duûej niewiedzy o dwudziestowiecznym 1fczîowieku jakim wykazujâ sië gîówne postacie. Jedynie studiujâcy 1fstaroûytnoôê Romero wie co nieco o "staroûytnych" narodach typu Rosja, choê 1fi on gardzi doskonaîym, czerwonym winem... 2f Wraz z biegiem czasu poznajemy ludzkoôci reprezentowanej przez czîowieka w 2fodlegîym Kosmosie... Jesteômy wplâtani w wojne o takim rozmachu, ûe od 2fnaszego powodzenia lub klëski zaleûâ losy niemalûe wszystkich ras naszego 2fregionu. Tom II - "W Perseuszu" ukazuje nam ôwiat, który musimy uratowaê, 2fktóry zdany jest tylko na nas... Nic wiëcej nie powoem bo to trzeba samemu 2fzobaczyê. 3f Seria (o ile mi dobrze wiadomo) koïczy sië tomem III - "Pëtla wstecznego 3fczasu" - kolejna groúba, kolejny egzamin dla ludzkoôci... 4f Same ksiâûki napisane sâ piëknie i pewnie przeczytam je zaraz po raz drugi 4f(taka juû moja natura). Nie mam pojëcia gdzie te starocie moûna zdobyê 4f(zostaîy wydane w roku 1988 przez wydawnictwo "Wspóîpraca"), ale jeûeli 4fwpadnâ Wam w rëce - nie cofajcie sië, WSZECHÔWIAT CZEKA!!! 1b Bullet / Rainbow Design 2g(Exor: Bullet, fajne piszesz artki, tylko nie przenoô wyrazów, bo krew mnie 2gzalewa przy korecie. Aha. Pewnie pomyôlisz, ûeômy Ci wyciëli trochë 2gkoïcówki z tego textu, ale tak nie jest, bo po prostu przy przegrywaniu sië 2guciëîo z niewiadomych przyczyn - sorry!)