ab 3d8Opowieôê grafopaty XX wieku 4a8(Bullet) 1f To wydarzyîo sië ponad dwadzieôcia lat temu, lecz starannie ukrywaîem to 1fdziwne zdarzenie i dopiero Wy jesteôcie pierwszymi, którzy mogâ sië o nim 1fdowiedzieê. Dlaczego to przez taki szmat czasu trzymaîem w tajemnicy? 1fSâdzë, ûe gdybym pisnâî komuô choê sîowo - odwieúliby mnie do szpitala 1fnajszybszâ karetkâ pogotowia. Taka juû ludzka natura, nie dajemy wiary temu 1fco pozornie niezwykîe. 2f O ile dobrze pamiëtam, miaîo to miejsce w styczniu 1976 roku, byîem wtedy 2fmîodym, gotowym na wszelkie ryzyko entuzjastâ nawalanek. Oczywiôcie nie byîo 2fjeszcze wtedy komputerów, wiëc zadawalaîem sië bitwami na ûywo - w pubach, na 2fulicy. Jak to zwykli robiê dwudziestoletni chîopcy mojego okresu - upijaîem 2fsië, graîem w pokera i bilarda (oczywiôcie na pieniâdze) i po prostu dobrze 2fsië bawiîem. Swego czasu wypróbowaîem swoich siî nawet w rabunku, ale to 2fjednak nie trwaîo dîugo. Zresztâ - to juû zupeînie inna historia... 3f W kaûdym bâdú razie ûycie leciaîo mi szybko, a jako syn dosyê zamoûnego 3fmilionera miaîem dostëp do niewyobraûalnych prawie funduszy, a tym samym do 3fpiëknego Cadilaca, którym podrywaîem wszystkie chëtne panienki. W przerwach 3fmiëdzy podbojami miîosnymi, a tym moim zalewaniem sië sîodkimi strugami 3falkoholu, uczyîem sië historii staroûytnej, zawziëcie studiowaîem filozofië. 3fNie byîem leniwy tylko oszoîomiony, ôwiat na okoîo byî piëkny, a ja tego nie 3fwidziaîem. Teraz, jako powoli starzejâcy sië prawie czterdziestoletni 3fmëûczyzna rozumiem bîëdy tamtych lat. Cóû, lepiej póúno niû wcale. 4f 9 kwietnia 1976 roku wydarzyîo sië coô, co na zawsze zmieniîo moje ûycie. 4fPo tym zajôciu nie mogîem przez dîuûszy czas dojôê do siebië, z biegiem lat 4fnieco sië uspokoiîem... Ósmego wróciîem do domu jak zwykle zalany, pamiëtam 4fjeszcze, ûe strasznie bolaîa mnie gîowa. Zmëczony poîoûyîem sië spaê w 4fubraniu, uprzednio spîukawszy je pod prysznicem w îazience. Spaîem i zdaje 4fsië, ûe majaczyîem, bo obudziîem sië o trzeciej trzydzieôci z przeraúliwym 4fkrzykiem. Siëgnëîem po szklaneczkë brandy, lecz jej tam nie byîo. "Dziwne" 4f- pomyôlaîem; odkâd siëgam pamiëciâ zawsze stawiaîem tam jakiô trunek na 4fwypadek gdyby zaschîo mi w gardle. Póîprzytomny przywlokîem sië do kuchni i 4fwychîeptaîem chyba z litr wody z kranu. Wtedy nagle oprzytomniaîem i niby to 4fz wîasnej woli, lecz kierowany jakimiô dziwnymi siîami z zewnâtrz, które 4fwyraúnie czuîem - siëgnâîem po kartkë papieru i dîugopis. Zaczëîem pisaê. 4fDziwne byîo to, ûe to co pojawiaîo sië na kartce nie wymyôlaîem ja, myôli nie 4frodziîy sië w moim umyôle. Wyraúnie czuîem, ûe coô tu nie gra, bo caîe to 4fbazgranie wypadaîo tak, jakby ktoô mi to dyktowaî. Zafascynowany, zagîëbiîem 4fsië w lekturze tego, co przynajmniej fizycznie "wyszîo spod mojej rëki": 1f "Wysyîam tâ wiadomoôê przez czas i przez wieki do Ciebie, kimkolwiek 1fjesteô. Ûyjë w ôwiecie wolnym od ômierci, gdyû tutaj istniejâ tylko dusze. 1fCzîowiek nie ma juû ciaîa, które zostaîo zastâpione przez mechanizm tak 1fpotëûny i tak wielki, ûë kaûdy z nas jednym ciosem mógîby zniszczyê caîe 1fmiasto. Powtarzam - mógîby, ale nie moûe, poniewaû w naszym ôwiecie czîowiek 1fjest tylko niewolnikiem pewnej kosmicznej rasy, która zagnieúdziîa sië jakieô 1f15000000 lat ôwietlnych stâd, w najbliûszej galaktyce zwanej Alpha Dratous. 1fPracujemy dla owych istot, które nazywamy Harakirami i które zdecydowaîy sië 1fz czîowieka zrobiê swojego podwîadnego. Jesteômy bezradni. I tylko Ty 1fmoûesz nam pomóc. " 2f Pisaîem to i widziaîem tamten odlegîy ôwiat. Moje uczucia byîy rozdarte w 2fdwóch przeciwlegîych kierunkach - chciaîem pomóc zagroûonej ludzkoôci, a 2fzarazem czuîem sië jak idiota wypisujâc takie brednie. Tymczasem moja rëka 2fprzedstawiaîa të historië dalej, w nieco nowym ôwietle: 3f "Czasu jest maîo. Dziwi nas, ûe istoty rozumne mogîy do czegoô podobnego 3fdoprowadziê. Ty nie widzisz tego co tutaj sië dzieje - nie ma juû szczëôcia, 3fjest tylko niewolnicza, niepîatna praca. Zanim jednak powiem Ci co moûesz 3fzrobiê, musisz w to wszystko uwierzyê. Nie bëdzie to îatwe, postaram Ci sië 3fwszystko wytîumaczyê porzâdnie. Warunkiem uratowania naszego ôwiata jest 3fTwoja wiara. Gotowy? " 4f Byîem gotów. 1f "A wiëc zaczynamy... Mamy teraz rok 123 Nowej Ery czyli wedîug Twojego 1fkalendarza (przypuszczam, ûe tak bëdzie Ci îatwiiej) - rok 2323. 1fOsiâgnëliômy juû taki poziom techniczny, ûe bez trudu latamy po naszej 1fGalaktyce, a podróûe w hiperprzestrzeï trwajâ zaledwie kilka lat. Wiele 1frzeczy zmieniîo sië u nas od czasu Twojego pokolenia. Nie ma juû chorób, nad 1fwszystkim czuwajâ niezawodne komputery, a jedyne niebezpieczeïstwo pochodzi z 1fzewnâtrz. Byîo tak do roku 115 (2315). Wtedy to wîaônie na Ziemi pojawili 1fsië Harakirowie i zgarnëli caîâ 20 miliardowâ ludnoôê. Próbowaliômy sië 1fwyzwoliê. To jednak nic nie daîo. Wreszcie ktoô przypomniaî sobie 1ftelepatië, za pomocâ której mogliômy sië porozumiewaê. Wpadliômy bowiem na 1fpomysî, ûe jeûeli nasi przeôladowcy nigdy nie dowiedzâ sië o istnieniu Ziemi, 1fnie bëdâ mogli jej zniewoliê. W tym celu trzeba byîo wysîaê wiadomoôê do 1fdwudziestego wieku z proôbâ o pewnâ przysîugë. Byliômy pilnowani, lecz 1fniestety telepatia, na którâ tak liczyliômy nic tu nie pomogîa. Myôl w 1fczasoprzestrzeni wiruje i plâcze ze sobâ, przez co mogliômy najwyûej 1fspowodowaê chwilowy ból gîowy u niektórych Ziemian. Wtedy znaleúliômy inne 1frozwiâzanie, znacznie trudniejsze w realizacji. Jest to coô na co nikt z Was 1fwczeôniej nie wpadî, ale my zrobiliômy wszelkie potrzebne badania zanim 1fpojawili sië najeúdzcy z Alpha Dratous. Grafopatia byîa naszâ jedynâ 1fnadziejâ. Dla wytîumaczenia dodam, ûe jest to pewna odmiana wspomnianej 1ftelepatii. W przeciwieïstwie do przekazywania myôli na odlegîoôê, przez 1fdystans wëdrujâ impulsy, które czasoprzestrzeï wprawdzie wykrywa, lecz kiedy 1fpuôciê je przez czas wsteczny po osi czasu bocznego pod pewnym nachyleniem i 1fwyminâê zero absolutne - moûna manipulowaê impulsami wysyîajâc je w dowolne 1fmiejsce i czas. Nie bëdë traciî czasu na wyjaônianie Tobie tego procesu, nie 1fdlatego, ûe obawiam sië, ûe byô go nie pojâî - po prostu nie ma teraz na to 1fczasu, musimy sië spieszyê. Z przyczyn technicznych (zbyt maîa siîa laseru 1fatomowego) mogliômy porozumieê sië z dwudziestym wiekiem jedynie 9 kwietnia 1f1976 - dzieï w którym nieprzyjacielska flota odnalazîa naszâ planetë. 1fZadanie jednak nie koïczyîo sië na przesîaniu wiadomoôci... Musieliômy 1fjeszcze znaleúê odbiorcë. Na dziaîanie telepatii podatna jest jedna osoba na 1f5000000, gdyû w jego krwi musi byê minimum 142mmmmmg do - 3 potëfi chromosomu 1fF. Do grafopatii tyle samo chromosomów F co do telepatii plus min. 1f103mmmmmg do - 3 potëgi chromosomu G. Sprawia to, ûe jedynie 1 osoba na 1f2500000000 moûe sië za jej sposobem porozumieê." 2f Z wraûenia zaparîo mi dech w piersiach. Tymczasem mój potomek nadawaî 2fdalej: 3f "Na Ziemi w 1976 roku byî (tzn. jest) tylko jeden czîowiek mogâcy nam 3fpomóc. Tym czîowiekiem jesteô wîaônie Ty, Leo. Jesteô zatem grafopatâ, co 3foznacza (jak zapewne sië domyôlasz), ûe odbierasz impulsy, które my 3fwysîaliômy w zakrzywionâ przestrzeï swoimi rëkami. To wszystko co teraz 3fpiszesz jest wiadomoôciâ ode mnie... To dziaîa w dwie strony. Jeûeli chcesz 3fsië ze mnâ porozumieê, bëdziesz musiaî zbudowaê laser przestrzenny. Wbrew 3fpozorom jest to bardzo îatwe do skonstruowania urzâdzenie. Potrzebujesz 3fpoîâczenie metalu i drewna.. , Moûe to co u Was nazywa sië "wieszakiem"?" 4f Pobiegîem do szafy i wyciâgnëîem to, o co mnie prosiî. 1f "Bëdzie Ci pomocny kawaîek miedzianego drutu i dwa paski aluminium. Teraz 1fdrutem owiï metalowy kawaîek wieszaka, a pod jego dwa koïce wsadú kawaîki 1faluminium (moûe byê nawet folia) tak, ûeby sië stykaîy. Do kartki, na której 1fpiszesz przyczep holder do papieru (nie wiem jak sië to u Was nazywaîo) i 1fprzyîóû go bryîkâ zîota stawiajâc drugi koniec na miejscu styku pasków 1faluminium. Postaw lusterko na zîocie. Weú jakiô kabel elektryczny z jednej 1fstrony zakoïczony "wpychadîem" do "gniazdka" (niestety nigdy nie studiowaîem 1fstaroziemszczyzny). Czerwony przewód wkrëê w aluminium, zielony w metal 1f"wieszaka", biaîy przyîóû do zîota. Reszte kabli (jeûeli jakieô zostaîy) 1fodgarnij na bok. Podîâcz wszystko przez kabel do gniazdka i czekaj... " 2f Zrobiîem, jak mi kazano i z pewnym wachaniem wîoûyîem zasilacz do gniazdka. 2fNie nastâpiî ûaden wybuch (za co wdziëczny jestem Niebiosom) i czekaîem. Mój 2ftajemniczy "rozmówca" mówiî (pisaî?) dalej": 3f "Gratulacje, Leo! Odbieram Twoje impulsy. Powiesz coô na powitanie?" 4f Tym razem to ja sam zaczëîem pisaê i nakreôliîem kilka zdaï na temat 4fogólny, których nie mam sensu tu przytaczaê. Durank (wreszcie sië 4fprzedstawiî) zapytaî mnie o godzinë i na wieôê o tym, ûe jest juû 6 wyraúnie 4fsië zaniepokoiî (mój charakter pisma staî sië bardziej nerwowy). 1f "Mamy maîo czasu, Leo! Musisz robiê dokîadnie to co Ci powiem... W 1fprzeciwnym razie na zawsze zostaniemy maszynami. Harakirowie przelecâ nad 1fZiemiâ dokîadnie o 6.44.57. Do tego czasu musisz mieê kilka dodatkowych 1frzeczy. Aby nas uratowaê musimy wyîâczyê elektrycznoôê na caîej planecie na 1fdwie minuty. Jedú do sklepu i przywieú farbë w spraju oraz generator, tzn. 1fakumulator." 2f Razem z laserem przestrzennym (który podîâczyîem do bateri w samochodzie) 2fpojechaîem do siostry (sklep o tej godzinie byî nieczynny) i poûyczyîem 2fspreje (akumulator miaîem juû w samochodzie). Durank kazaî mi pojechaê do 2fnajwiëkszej elektrowni w kraju. Znajdowaîa sië w odlegîoôci dwudziestu 2fkilometrów od mojego domu. Zjawiliômy sië tam o 6.39 - piëê minut przed 2fczasem. Daîem îapówkë straûnikowi, który mnie wpuôêiî i wedîug wskazaï 2fDurank'a podîâczyîem akumulator do najwiëkszego generatora, z drugiej strony 2f- do lasera. Wyciâgnëîem jeszcze jedno lusterko (tym razem boczne, z 2fCadilaca) i wycelowaîem w nie laserem (po ustawieniu lusterka obok 2fgeneratora). Dokîadnie o 6.43.58 miaîem wypaliê. Sekundy wlokîy sië 2fniemiîosiernie. 5... 4... 3... 2... 1... strzaî!!! Wszystko sië 2fzatrzâsîo, a z lasera popîynâî nieludzki strumieï promieni, który odbiî sië 2fod zwierciadîa i poszybowaî naokoîo ziemi. Wszystkie elektrownie stanëîy. 2fCzas krytyczny minâî. Ziemia byîa uratowana!!!!! 4f Ocknâîem sië w szpitalu gdzie mi powiedziano, ûe na dwie minuty zatrzymaîem 4felektrycznoôê na Ziemi. Póúniej rzekomo napisaîem coô o Harakirach farbâ na 4flusterku. Nic nie pamiëtaîem. Wszyscy uwaûali mnie za wariata. Do rëki 4fdano mi jeszcze skrawek papieru, na którym (wedîug zeznaï naocznych ôwiadków) 4fnapisaîem coô podczas snu trzymajâc wîâczony do prâdu laser. Powoli 4fodczytaîem napis: 1f "Dziëkujâ Ci Harakirakowie, Leo. Wîaônie pokazaîeô nam gdzie jest Ziemia. 1fPromieniowanie przeszîo przez hiperprzestrzeï i u nas byîo bardzo widoczne. 1fNie lëkaj sië - jesteômy przyjacióîmi Ziemi." 2f Czy ja jestem wariatem?! 3b Bullet / Rainbow Design