aa 2c8Masztalski 3f8(Dr.Death) 4fGustlik Macalik spotyka 4fMasztalskiego. 4f- Wiesz, mom pieronowy smak. 4f- A jo mom póî litra - mówi na to 4fMasztalski - ale nie mom miarki. 4f- Miarka to mom w gëbie - ômieje sië 4fMacalik. 4fGdy Masztalski wrëczyî mu caîâ 4fbutelkë, Gustlik pociâgnâî tak, ûe 4fnic we flaszce nie zostaîo. 4fMasztalski popatrzyî i spokojnie 4fpowiedziaî: 4f- Wiesz, jo Ci nie ûaîujë tej 4fgorzoîy, ale ta miarka to Ci musza 4frozpieprzyê! 4f ()!() 3f- Kelner! Dwa piwa i setka! Kelner 3fprzyniósî, Masztalski wychlaî. 3f- Kelner! Piwo i setka! Kelner 3fprzyniósî, Masztalski wychlaî. 3f- Kelner! Setka! Kelner przyniósî, 3fMasztalski wychlaî. 3f- Panie kelner! Jak to jest? Coraz 3fmniej pijë, a coraz bardziej ûech 3foûarty. 4f ()!() 2fWychodzi Masztalski z restauracji i 2fwpada na teôciowâ. Ta patrzy sië na 2fniego z obrzydzeniem: 2f- Co Ciebie widzë, Ty giúdzie 2fzatracony, to z szynku wychodzisz! 2f- A co byô chciaîa? Ûebych nigdy 2fnie wychodziî? 4f ()!() 1f- Ûycie rozpoczyna sië po 1fpiëêdziesiâtce - mówi Masztalski. 1f- A po setce albo dwóch - komentuje 1fEcik - jest eszcze lepi. 4f ()!() 4fMasztalski zatrzymuje na ulicy 4fbiegnâcego Józika. 4f- Gdzie pëdzisz? 4f- Na strychu... 4f ()!() 3fBadanie zakoïczone, lekarz z 3fzafrasowanâ minâ pyta: 3f- Niech pan powie szczerze. Czësto 3fodczuwa pan gwaîtownâ chëê picia? 3f- Gdzie tam! Do takiego stanu to jo 3fnigdy nie dopuszczom. 4f ()!() 2f- Nie wolno panu piê alkoholu! 2fMówiîem to panu juû przed rokiem. 2f- Pamiëtam, ale ûech myôloî, ûe 2fprzez ten czas medycyna zrobiîa 2fjakieô postëpy... 4f ()!() 1f- Czamu ty, Gustlik jak podnosisz 1fkieliszek, to mosz zamkniëte oczy? 1f- pyta Ecik. 1f- A boch starej obiecoî, ûe do 1fkielicha nie zajrza. 4f ()!() 4f- Czemu Francik nigdy nie przychodzi 4fdo domu pijany? 4f- Bo go zawsze przynoszâ! 4f ()!() 3fÛona robi wyrzuty mëûowi: 3f- Obiecaîeô mi, ûe staniesz sië 3finnym czîowiekiem. A ty wciâû 3fpijesz! 3f- Naprawdë staîem sië innym 3fczîowiekiem, tylko ûe on teû pije... 4f ()!() 2fO trzeciej w nocy pijany Ecik trafia 2fna duûe osiedle. Staje miëdzy 2fwieûowcami i wrzeszczy: 2f- Aaaaaa!... Ludzie!... Nagle 2fzapalajâ sië ôwiatîa, ludzie 2fwychodzâ na balkony, a Ecik krzyczy: 2f- Ludzie!... Czamu wy jeszcze nie 2fôpita? ! 4f ()!() 1fEcik pije wódkë do lustra. Wchodzi 1fMasztalski i stwierdza z 1fprzeraûeniem: 1f- Co ty pijesz! Przeca to alkohol 1fmetylowy! 1f- Nie godej gîupot. 1f- Godom ci, jak bëdziesz piî alkohol 1fmetylowy, to wzrok stracisz! 1f- Nie godej gîupot! ? 1f- No to chlej! Masztalski nalaî mu 1fsetkë. 1f- Widzisz? 1f- Widza. Nalaî mu drugâ setkë. 1f- Widzisz? 1f- Widza. Nalaî mu trzeciâ setkë. 1f- Widzisz? 1f- Nie widza! 1f- A widzisz! 4f ()!() 4fÛona zmusiîa Masztalskiego do 4fprzysiëgi: 4f- Tu klëkaj i przysiëgaj, ûe juû 4fwiëcej piê nie bëdziesz! Masztalski 4fklëczy i przysiëga: 4f - Juû wiëcej piê nie bëdë, ale 4fmniej teû nie... 4f ()!() 3fEcik gada do Masztalskiego: 3f- Moja staro przysiëgaîa, ûe jak nie 3fprzestana piê, to mnie zostawi. 3f- No i co? 3f- No i bëdzie mi jej brakowaîo. 4f ()!() 2fJest póînoc. W domu kierownika 2fsklepu monopolowego dzwoni telefon. 2f- Hallo! Czy to kierownik sklepu 2fmonopolowego? 2f- Tak. Sîucham. 2f- O której pan jutro otwiera sklep? 2f- Pan jest bezczelny! - kierownik 2fodkîada sîuchawkë. Godzina druga w 2fnocy. W domu kierownika znów dzwoni 2ftelefon. 2f- Sîucham - mamrocze wyrwany ze snu 2fkierownik. 2f- Czy to kierownik sklepu 2fmonopolowego? 2f- Tak. 2f- Panie kierowniczku kochany, o 2fktórej pan jutro otwiera? 2f- Pan jest bezczelny i pijany! Pan 2fjuû nie wie co pan robi - denerwuje 2fsië kierownik i odkîada sîuchawkë. 2fGodzina czwarta nad ranem. 2fKierownika sklepu znów wyrywa ze snu 2ftelefon. 2f- Sîucham. 2f- Panie kierowniczku najmilszy, ja 2fsië chciaîem tylko dowiedzieê, o 2fktórej pan jutro otwiera. 2f- Pan jest juû kompletnie pijany! W 2ftakim stanie nawet wieczorem nie 2fwpuszczë pana do sklepu! 2f- Ale mnie nie chodzi o to, ûeby 2fmnie pan wpuôciî, tylko o to, ûeby 2fpan mnie wypuôciî... 4f ()!() 1f- Co u ciebie nowego? 1f- Ûona mnie zdradza. 1f- Úle mnie zrozumiaîeô, pytam, co 1fnowego? 4f ()!() 4f- To urzâdzenie zastëpuje pracë 4fszeôciu robotników! 4f- Tak? A kto je obsîuguje? 4f- Siedmiu specjalistów. 4f ()!() 3f- Pan miaî u nas naprawiê zepsuty 3fdzwonek. Czemu pan nie przyszedî? 3f- Byîem proszë pani... Dzwoniîem z 3fdziesiëê minut, ale nikt nie 3fotwieraî. 4f ()!() 2f- Tu przed panem mieszkaî kiedyô 2fGustlik wynalazca, kiedy robiî 2frozmaite eksperymenty - mówi Ecik 2fnowemu lokatorowi. 2f- A ta plama na suficie to pewnie 2fjest wynikiem jakiegoô eksperymentu 2fGustlika? 2f- Nie, to jest Gustlik... 4f ()!() 1fMasztalski na budowie woîa: 1f- Panie majster!... Îopata mi sië 1fzîamaîa! 1f- Waliê îopatë! - odpowiada majster 1f- oprzyj sië o betoniarkë! 4f ()!() 4f- Jak sië pani podoba nasze nowe 4fmieszkanie? 4f- Najbardziej podobajâ mi sië te 4fwnëki w ôcianach na szafy. 4f- To nie sâ wnëki na szafy, to sâ 4fpokoje! 4f ()!() 3f- Ilu was tu pracuje? 3f- Z majstrem siedmiu. 3f- A bez majstra szeôciu? 3f- Nie. Bez majstra to nikt nie 3fpracuje! 4f ()!() 2f- Jak daleko do lâdu? - pyta 2fpasaûer kapitana statku. 2f- Jakieô dwa kilometry. 2f- To nie tak úle. 2f- Tak, ale w dóî! 4f ()!() 1fRozmawiajâ dwie ûony marynarzy: 1f- Czy podczas stosunku rozmawiasz z 1fmëûem? 1f- Jak akurat zadzwoni z morza, to 1frozmawiam. 4f ()!() 4f- Szeregowy Masztalski! Widzicie to 4fdrzewo? 4f- Widza, ale nie leca. 4f ()!() 3fZdyszany koôcielny przybiega do 3fproboszcza: 3f- Ksiëûe proboszczu! Hippisi bijâ 3fsië z punkami! Na to ksiâdz 3fodrzucajâc wîosy z czoîa: 3f- I jak tam nasi? 4f ()!() 2fRozmawiajâ dwaj ksiëûa: 2f- Któregoô dnia celibat zostanie 2fzniesiony, ale my tego nie 2fdoczekamy... 2f- My nie, ale moûe nasze dzieci?!... 4f ()!() 1fMasztalski do Ecika: 1f- Moja ûona to anioî! 1f- A moja jeszcze ûyje... 4f ()!() 4f- Grzybki byîy znakomite! - chwali 4fmâû ûonë - Skâd wziëîaô przepis? 4f- A, z jakiejô powieôci 4fkryminalnej... 4f ()!() 3fÛona robi wymówki mëûowi: 3f- Wcale o mnie nie myôlisz! Ciâgle 3ftylko ta piîka noûna ci w gîowie! 3fZaîoûë sië, ûe nawet nie pamiëtasz 3fdaty naszego ôlubu! 3f- Jak to nie pamiëtam! To byîo 3fwtedy, gdy Legia przegraîa z 3fWidzewem 1:2... 4f ()!() 2fKogut pyta koguta: 2f- Czy ty naprawdë chodzisz z tâ 2fkurâ, czy tylko dla jaj? 4f ()!() 1fWchodzi zajâczek do baru, podciâga 1frëkawy i krzyczy: 1f- Kto zbiî mojego brata? 1f- Ja! - mówi duûy niedúwiedú - A o 1fco chodzi? 1f- A o nic. Dobrze zrobiîeô! 4f ()!() 4f- Chcesz w pysk? - pyta groúnie 4fzajâczek napotkanego lisa. 4f- Daj mi spokój. 4f- Chcesz w pysk? - pyta zajâczek 4fwilka. 4f- Spadaj. 4f- Chcesz w pysk? - pyta zajâczek 4fgroúnego niedúwiedzia 4f- No daj! 4f- To idú tam za róg, ja tam przed 4fchwilâ dostaîem... 4f ()!() 3fSiedzi zajâczek i coô wyciska z 3fpoliczka. Podbiega sarenka i pyta: 3f- Wyciskasz wâgra? 3f- Nie, ôrut! 4f ()!() 2fMasztalski wraca do domu bez rëki i 2fbez nogi. 2f- Co ci sië staîo? - pyta Maryjka. 2f- Zaîoûyîem sië z Ecikiem o rëkë, ûe 2fmi nogi z dupy nie wyrwie! 4f ()!() 1fMasztalski ciâgnie po schodach 1fdziadka trzymajâc go za nogi. Nagle 1fz mieszkania wychodzi Ecik i mówi: 1f- Uwaûaj, bo beret mu z gîowy 1fspadnie! 1f- Nie spadnie... Jest przybity! 4f ()!() 4f- Byîeô w ZOO? 4f- Byîem. 4f- A ile lat? 4f ()!() 3fO drugiej w nocy dzwoni telefon, 3fzaspany Masztalski podnosi 3fsîuchawkë: 3f- Sîucham? 3f- Przepraszam czy to numer 555 - 55? 3f- Nie, pomyîka, to numer 55 - 555. 3f- Przepraszam, ûe pana zbudziîem. 3f- Nic nie szkodzi. I tak musiaîem 3fwstaê, bo dzwoniî telefon. 4f ()!() 2f- Masztalski, czamu twój pies tak na 2fmnie warczy? 2f- No bo on nie lubi jak ktoô z jego 2fmiski je... 4f ()!() 1f- Masz coô do jedzenia? - pyta 1fszympans szympansicë po wybuchu 1fwojny atomowej. Ona w milczeniu 1fpodaje mu jabîko. 1f- Nie wygîupiaj sië - protestuje 1fszympans - Ja juû nie chcë zaczynaê 1ftej historii od poczâtku... 4b Dr.Death / HV