Dzieci Natury Robert Drobysz  DZIECI NATURY  Wydawnictwo "Muza" S.A. przyzwyczaiîo czytelników, ûe kaûda kolejna pozycja z serii Dookoîa Ôwiata to nie tyle sprawozdanie z odbytej podróûy, co bezcenny dokument z zaginionego czësto ôwiata tubylczych kultur. Leôni ludzie to pierwsza w jëzyku polskim relacja ze spotkania z afrykaïskimi Pigmejami. Turnbull poznaje ich, gdy sâ juû zagroûeni kontaktem z cywilizacjâ, jednakûe na tyle wczeônie, by móc obserwowaê te Dzieci Natury w pierwotnym ôrodowisku. Prawie dokîadnie w ôrodku Afryki leûy podzwrotnikowa puszcza Ituri. W latach 60. tego stulecia ûyîo w niej 35 tys. jej pierwotnych mieszkaïców - Pigmejów Bambuti. Sâ oni genetycznie odrëbni od innych Murzynów. To prawdopodobnie jeden z najstarszych narodów zamieszkujâcych Czarny Kontynent. Puszcza jest caîym wszechôwiatem Pigmejów. Choê prowadzâ handel wymienny z murzyïskimi wioskami otaczajâcymi dûunglë i czasami zatrzymujâ sië w nich na dîuûej, to dopiero w lesie ûyjâ peîniâ ûycia przynoszâcego zadowolenie. (...) Czujâ sië tak dalece czëôciâ puszczy, iû nie majâ powodu obawiaê sië niczego, co do niej naleûy. Mówiâ, ûe puszcza jest bardziej ûyczliwa niû ôwiat zewnëtrzny groûâcy jej zagîadâ. Bojâ sië tylko tego, co jest poza lasem. Od tysiâcleci ûyjâ z pokolenia na pokolenie w tym samym, nieôpiesznym rytmie gospodarki zbieracko-îowieckiej. Ich ûycie róûni sië od ûycia innych ludzi tak jak noc od dnia. O ile Murzyni toczâ bezpardonowâ walkë z lasem o ziemië wykarczowanâ pod plantacje, to Bambuti ûyjâ z puszczâ w zgodzie, czczâc boga puszczy taïcem i ôpiewem. Przeûycie w dûungli zaleûne jest od wspóîpracy grupy. Wszystkie sporne sprawy rozwiâzywane wiëc sâ przed obliczem plemienia. Oômieszenie, milczenie, groúba wygnania ze wspólnoty to wystarczajâce sankcje, zmuszajâce do spokojnego ûycia w plemieniu. Czytajâc codzienne doniesienia o wzrastajâcej fali przestëpczoôci warto westchnâê - im to dobrze! Ale to nie koniec. Wyobraú sobie, ûe jeôli spytasz Pigmeja, dlaczego jego lud nie ma wodzów, prawodawców, doradców, kierowników, odpowie z wprowadzajâcâ w bîâd prostotâ: "Dlatego, ûe jesteômy ludúmi lasu". Las, który im wszystko daje jest jedynâ miarâ, wedîug której sâdzi sië czyny i myôli; jest wodzem, prawodawcâ, kierownikiem i ostatecznym sëdziâ.  Robert Drobysz  -> Colin M.Turnbull, Leôni ludzie, "Muza" S.A., Warszawa 1996, tîum. Helena Bîaszkiewicz, ss.234