Kolejny Kongres Federacji Zielonych Cinek  KOLEJNY KONGRES FZ: TYM RAZEM STRUKTURY, STRUKTURY, STRUKTURY.  Polska roku 1996 to kraj gwaîtownego wzrostu gospodarczego. Polacy majâ coraz wiëcej telewizorów i lodówek, w ciâgu roku o 40% wzrosîa sprzedaû aut, kupujemy coraz wiëcej kolorowo opakowanej ûywnoôci i zbëdnych gadûetów. Co gorsza, wcale nie uwaûamy tego za coô zîego. W kaûdej, najmniejszej nawet miejscowoôci moûna spotkaê drogi samochód czy antenë satelitarnâ. Zmiany zachodzâ niepostrzeûenie, lecz nieustannie. Pamiëtasz, jak wyglâdaîa Twoja miejscowoôê jeszcze piëê lat temu? Pamiëtasz sklep na rogu i co w nim sprzedawano? Widzisz, ile powstaîo supermarketów i stacji benzynowych? Zmieniîa sië Polska, zmieniîo sië spoîeczeïstwo, zmieniî sië teû ruch ekologiczny. Byê moûe zmëûnieliômy, ale obawiam sië, ûe rola i wpîyw Zielonych na rzeczywistoôê zmalaîy. Dziaîamy, rozwijamy sië, organizujemy i zdobywamy kasë, a tymczasem znacznie wiëcej niû nas jest róûnych BBWR-ów, kokakoli i telefonów komórkowych. Tymczasem na spotkaniu w Kolumnie grupa dziaîaczy Federacji Zielonych zdecydowaîa, ûe najbliûszy Kongres, który ma sië odbyê w Puszczy Biaîowieskiej, poôwiëcony bëdzie gîównie strukturze FZ. Uwaûam to za bîâd. Federacja Zielonych dzisiaj nie potrzebuje - byê moûe wbrew pozorom - nowej struktury. Z pewnoôciâ bez sensu jest zaô poôwiëcanie temu problemowi czasu. Dzisiaj potrzebujemy szkoleï oraz dyskusji programowej, a nie reformy struktury. Reformowaê nie ma czego. Od lat "struktura" - czyli staîa ekipa, przyjeûdûajâca na Kongresy - to najwyûej piëtnaôcie osób. Tworzenie struktury to po trochu powielenie "Listy 21" i reprezentacja ogromnie zróûnicowanego, by nie rzec niespójnego zaplecze lokalnego. Uwaûam, ûe wymuszone tworzenie struktur skoïczy sië fiaskiem lub fikcjâ. Podobnie zresztâ, jak tworzenie struktur bez dyskusji programowej. Moûe byê tak, ûe poîowa stworzonej w pocie czoîa struktury bëdzie miaîa w nosie autostrady, druga poîowa nie bëdzie sië interesowaîa zwierzâtkami futerkowymi i w ten sposób nigdy nie zbierze sië kworum jakiegoô Zarzâdu Rady Naczelnej Federacji Zielonych. Moûe byê teû tak, ûe dyskusja programowa odbëdzie sië juû w pieleszach struktury i wtedy dopiero reprezentanci ôrodowiska ustalâ, kogo, w imië czego i w jakich sprawach bëdâ wîaôciwie reprezentowaê. Nie odmawiajâc nikomu dobrych intencji, twierdzë, ûe w najlepszym razie zajmie to sporo czasu, a znajâc meandry niektórych ruchów ekologicznych, sâdzë, ûe moûe to (musi?) teû kosztowaê sporo pieniëdzy Tymczasem Federacja Zielonych musi nauczyê sië pozyskiwaê nowych ludzi. Ûaden minister czy wojewoda nie przestraszy sië "struktury", bo z co najmniej jednâ juû ma do czynienia. Minister moûe przestraszyê sië ludzi, którzy potrafiâ skutecznie prowadziê kampanie: aktywizowaê i organizowaê lokalne spoîecznoôci, angaûowaê media i przekonywaê polityków. A do tego trzeba nauczyê sië kilku rzeczy i ciëûko popracowaê na wîasnym podwórku. Z drugiej strony, FZ w ciâgu kilku ostatnich kongresów juû wîaôciwie wypracowaîa swój program. Mamy stanowiska w sprawie odpadów, spalarni, autostrad, transportu itp. W zasadzie moûna ten program spisaê i stworzyê harmonogram ogólnopolskich akcji i demonstracji. Musimy jednak nauczyê sië oceniaê waûnoôê i szansë realizacji poszczególnych celów. Jeôli stworzymy ramowâ strategië FZ, to okaûe sië, które grupy chcâ rzeczywiôcie uczestniczyê w FZ, które wybiorâ Gajë, PKE, FWZ, TET czy wrëcz samodzielne istnienie i wspóîpracë np. w Polskiej Zielonej Sieci. Wtedy teû (byê moûe) okaûâ sië potrzebne grupy robocze, punkty kontaktowe, a nawet czîonkostwo, skîadka i rejestracja FZ. Taka struktura od poczâtku bëdzie jednak podporzâdkowana celowi nadrzëdnemu - realizacji programu FZ. Poniewaû bëdzie sîuûyê osiâgniëciu konkretnego celu, îatwiej bëdzie jâ kontrolowaê. Ambicje poszczególnych osób bëdâ nakierowane na osiâgniëcie celów - co leûy w interesie grupy - a nie na przykîad na wojny personalne czy awanturë o wybór celów, co jest sprzeczne z interesem grupy. Jeôli oczywiôcie w ogóle dogadamy sië co do programu i harmonogramu, czyli - nazywajâc rzecz po imieniu - co do polityki Federacji Zielonych. Bo moûe wcale nam to do szczëôcia nie jest potrzebne. Dlatego na razie na najbliûszym Kongresie chciaîbym tylko porozmawiaê o tym, jakie najwaûniejsze sprawy czekajâ nas w przyszîym roku, co moûemy zrobiê jako FZ wspólnie i co moûemy razem osiâgnâê. Od struktury FZ znacznie waûniejsze wydaje mi sië na przykîad dyskusja przed spotkaniem ministrów transportu krajów Europy Ôrodkowej w Polsce jesieniâ, proponowane zmiany kodeksu drogowego czy powtórka z Dnia bez Samochodu we wrzeôniu/paúdzierniku. Chciaîbym teû podyskutowaê, czy jest sens organizowaê demonstracje przeciw "niszczeniu ôrodowiska w ogóle", czy ruch ekologiczny musi koniecznie byê subkulturâ, a takûe chciaîbym spotkaê zdeklarowanâ feministkë (bo na razie spotykam samych feministów), która coô powie o swojej roli w ochronie ôrodowiska i wyjaôni, dlaczego nie dziaîa w Federacji Zielonych. No, to do zobaczenia w Biaîowieûy.  Wasz Cinek  P.S. Juû po napisaniu niniejszego tekstu przeczytaîem w ZB 7/96 artykuî Jacka Polewskiego o Fundacji Wspierania Inicjatyw Ekologicznych. Zgadzam sië z Jackiem. Uwaûam, ûe problem FWIE (a nie tylko pokazanej palcem kampanii Miasta dla Rowerów) koniecznie powinien zostaê na Kongresie przedyskutowany. Zapowiada sië ciekawe spotkanie. Zapraszam.