GDZIE MY ÛYJEMY

Jak donosi "Gazeta Wyborcza" z 15.9., niemiecka Partia Zielonych szykuje sië do przejëcia wîadzy. Oczywiôcie nikt nie spodziewa sië, ûe ekolodzy zdobëdâ wiëkszoôê miejsc w Bundestagu, ale trzecie miejsce w przedwyborczych rankingach (przewidywane 6-10% gîosów) powinno umoûliwiê Die Grünen wspóîtworzenie rzâdu z socjaldemokratami albo nawet z chadekami. Po wielu latach opozycji, byê moûe niemieccy Zieloni zacznâ wspóîrzâdziê krajem, w którym - obok oczywistych problemów "ekospoîecznych" - juû jest 30 tysiëcy kilometrów tras rowerowych, komunikacja zbiorowa funkcjonuje wrëcz modelowo, a program segregacji i przerobu surowców wtórnych ma bodaj najdîuûszâ historië na ôwiecie. Aû strach pomyôleê, co sië zacznie dziaê w Bundesrepublice...

Nawet bardzo niechëtne Zielonym krëgi konserwatywne przyznajâ, ûe kongres poôwiëcony strategii partii byî prowadzony bardzo rzeczowo. Oczywiôcie Die Grünen sâ podzieleni na : "realistów" - zgrupowanych wokóî przywódcy partii Joschki Fischera - i radykaîów. O ile ci pierwsi koncentrujâ sië na sprawach polityki podatkowej i strategii gospodarczej, o tyle ci drudzy kîadâ nacisk na "alternatywnoôê": skrajny feminizm czy komunizujâcy anarchizm. Realiôci dbajâ teû o wizerunek partii i chcâ przyciâgnâê szersze grupy spoîeczeïstwa, zwîaszcza klasë ôredniâ. Die Grünen duûy nacisk kîadâ takûe na sprawy socjalne, zwîaszcza ochronë najuboûszych.

Bez wzglëdu na to, czy wypracowany program "zdobycia wîadzy" zostanie zaakceptowany przez walny zjazd Die Gr(nen - gdzie przewagë mogâ zyskaê niechëtni kompromisom radykaîowie - wydaje sië, ûe jesteômy ôwiadkami historycznego przeîomu. Po raz pierwszy bowiem zaczyna sië mówiê o sprawowaniu wîadzy przez partië, której zaîoûenia programowe zasadniczo krytykujâ zasady funkcjonowania zachodniego spoîeczeïstwa przemysîowego. Oczywiôcie sprawâ otwartâ jest, czy Zieloni rzeczywiôcie zdobëdâ spodziewanâ liczbë miejsc w Bundestagu. Warto jednak ôledziê rozwój sytuacji za Odrâ.

Podziaîy w niemieckiej partii Zielonych przypominajâ trochë dyskusje w polskim ruchu ekologicznym - u nas teû sâ przecieû "realiôci" i radykaîowie. Tyle, ûe na palcach râk i nóg moûna chyba policzyê w Polsce dziaîaczy, którzy realizm bâdú radykalizm odnoszâ do czegoô wiëcej niû sposobów zdobywania kasy na dziaîalnoôê spoîecznâ, a ich aktywnoôê jest skierowana na zmianë rzeczywistoôci wokóî nas. Takie przynajmniej wraûenie odnoszë po lekturze ZB.

Moim zdaniem tylko te organizacje, które - radykalnie czy kompromisowo - próbujâ zmieniê rzeczywistoôê spoîecznâ, stanâ sië w Polsce zalâûkiem podobnej do Die Grünen siîy spoîecznej. Nie widzë sposobu na zbudowanie wpîywu na wîadzë na przykîad przez strukturalne powiâzania polskiego ruchu ekologicznego z Ministerstwem Ochrony Ôrodowiska. O ile moûe byê to poûyteczne i potrzebne, w ûadnym wypadku nie naleûy patrzeê na uzgadnianie zasad wspóîpracy "ruchu ekologicznego" z ministerstwem jako leku na wîasnâ sîaboôê. Nasze okresowe pohukiwanie na urzëdników i pisanie listów otwartych - jak na razie - nie przyniosîo spodziewanych rezultatów.

Popatrzmy na siebie. Nie udaîo sië zatrzymaê budowy zapory czorsztyïskiej, ale udaîo sië powiëkszyê Biaîowieski Park Narodowy. Nie udaîo sië powstrzymaê zabudowy Pilska, ale do Bielska nie wjedzie cyrk ze zwierzëtami. Rozpoczyna sië wojna prawna w zwiâzku z lokalizacjâ autostrad; byê moûe uda sië "urealniê", czyli pomniejszyê, program ich budowy. Drugi front to kaskada dolnej Wisîy. Trzeci front to opakowania. Przybywa rowerzystów; w tym roku udaîo sië nam zorganizowaê caîkiem spore demonstracje. Popatrzmy na nasze poraûki i nasze sukcesy. Popatrzmy, gdzie mamy najwiëksze szanse wpîywu na rzeczywistoôê.

A nuû uda nam sië kiedyô dogoniê Die Grünen - zanim róûne, (takûe niemieckie) firmy zabetonujâ nam Polskë, zasypiâ jâ jednorazowymi opakowaniami i zakorkujâ nasze miasta samochodami. Ministerstwo Ochrony Ôrodowiska ani ûadni inni wszyscy ôwiëci za nas tego nie zrobiâ. Gdzie my jesteômy...

Cinek