Fizyka, Tao i... Bóg Quetzalcoatl/Twilight Od wieku XVII fizyka byîa przykîadem nauki ôcisîej i mogîa sîuûyê za wzór innym naukom. Przez ponad dwa i póî wieku fizycy posîugiwali sië mechanistycznym obrazem ôwiata. Swoje koncepcje budowali na podstawie teorii Newtona, Kartezjusza oraz w oparciu o naukowâ metodologië Bacona. Przez caîy ten okres uwaûano, ûe podstawâ wszelkiego istnienia jest materia, ôwiat natomiast traktowano jako ogromny mechanizm zbudowany z mnóstwa drobnych elementów. Kartezjusz staraî sië zbudowaê zupeînie nowy sposób myôlenia, wytyczyî równieû drogë, którâ do dziô podâûa wspóîczesna nauka. Byî przekonany, o nieomylnoôci wiedzy naukowej, twierdziî, ûe "caîa nauka jest pewnâ i oczywistâ wiedzâ". Uwaûaî caîy ôwiat za wielki mechanizm, równieû wszelkie istoty ûywe uznawaî traktowaî jako maszyny i porównywaî je do mechanizmów zegarowych, podobnie jak prawdziwy zegar zbudowanych z róûnego rodzaju elementów i nie bëdâcych niczym innym jak tylko ich sumâ. Zdrowy organizm porównywaî do prawidîowo funkcjonujâcego zegara, natomiast chorobë traktowaî jako swego rodzaju awarië. Wprowadziî rozgraniczenie pomiëdzy duchem i materiâ dochodzâc do wniosku, ûe róûniâ sië one w sposób diametralny i nie ma miëdzy nimi zwiâzku. Poglâdy Kartezjusza ujmujâce organizmy ûywe tylko i wyîâcznie jako maszyny miaîy znaczâcy wpîyw na póúniejszy rozwój nauk biologicznych. Pomimo znacznych postëpów na polu naukowym skutki redukcjonistycznego podejôcia okazaîy sië niezbyt szczëôliwe dla ludzkoôci. Do dzisiaj bowiem czîowieka traktuje sië jako mechanizm, w którym od czasu do czasu coô sië psuje - w takim wypadku naleûy dokonaê naprawy, ewentualnie wymiany uszkodzonego podzespoîu. Lekarze majâ coraz wëûsze specjalnoôci, dotyczâce tylko poszczególnych narzâdów lub chorób. Natomiast zupeînie zaniedbany zostaje psychologiczny aspekt choroby, jak równieû jej prawdziwe przyczyny - leczone sâ przewaûnie tylko objawy. Zupeînie inne podejôcie do pacjenta zauwaûyê moûna w tradycyjnych medycynach wschodnich. Choroba traktowana jest jako zaburzenie równowagi organizmu. Ûycie jest bowiem procesem dynamicznych zmian, ciâgîego krâûenia energii, a choroba - zaburzeniem w jej prawidîowym przepîywie. Proces leczenia nie sprowadza sië wiëc, jak w medycynie zachodniej, do leczenia objawów - tam uzdrowiciel leczy pacjenta, a nie chorobë; przywraca równowagë caîemu systemowi - a nie "naprawia" poszczególne narzâdy, nie przejmujâc sië zupeînie, jakie bëdzie miaîo to skutki dla caîego organizmu. Pacjent traktowany jest caîoôciowo - jako osoba - a nie jako suma swoich poszczególnych narzâdów. Dlatego efekty stosowania medycyny np. chiïskiej sâ znacznie lepsze niû by sië moûna na pierwszy rzut oka spodziewaê - miëdzy innymi dlatego, ûe leczenie odbywa sië zarówno w sferze fizycznej jak i psychicznej, Przede wszystkim jednak skutki stosowania tejûe medycyny sâ trwalsze - przede wszystkim ze wzglëdu na szczególny nacisk na przywracanie równowagi i usuwanie przyczyn choroby - a nie objawów. Medycyna jest chyba najjaskrawszym przykîadem, niemniej jednak podobne tendencje moûna zauwaûyê w niemal caîej wspóîczesnej nauce. Redukcjonistyczne podejôcie, chociaû w pewnych sytuacjach dawaîo dobre rezultaty, jednak coraz czëôciej zaczëîo wykazywaê braki. Jednâ z pierwszych nauk, która zaczëîa traktowaê ôwiat i wszystko, co sië w nim znajduje, caîoôciowo, holistycznie, byîa wspóîczesna fizyka. Moûe sië wydawaê niewiarygodne, ale moûna znaleúê mnóstwo podobieïstw, pomiëdzy koncepcjâ wszechôwiata wedîug filozofii wschodu, a tym, co odkrywa wspóîczesna fizyka! Chiïscy filozofowie uwaûali rzeczywistoôê za proces nieprzerwanego przebiegu i zmian. Wszystkie zjawiska w przyrodzie wykazujâ cyklicznâ prawidîowoôê. Chiïczycy wprowadzili dwie biegunowe przeciwstawnoôci: jin i jang. Lecz te przeciwieïstwa nie naleûâ wcale do odrëbnych kategorii, lecz sâ biegunami tej samej caîoôci. W przyrodzie ma miejsce ciâgîa oscylacja pomiëdzy jin i jang, które znajdujâ sië w stanie równowagi, ale nie statycznej, lecz DYNAMICZNEJ. Chiïczycy uwaûali, ûe dziaîanie, ruch, jest zasadniczym aspektem wszechôwiata. Panuje w nim nieustanny ruch i dziaîania, które przebiegajâ w kosmicznym cyklu zwanym Tao. W filozofii chiïskiej w ogóle nie wystëpuje stan caîkowitego spoczynku. No dobrze, ale gdzie tutaj podobieïstwo do wspóîczesnej fizyki? Zacznijmy wiëc od poczâtku. Mniej wiëcej na poczâtku obecnego stulecia fizycy objëli zasiëgiem swoich badaï zjawiska zachodzâce w ôwiecie atomów. Okazaîo sië wówczas, ûe dotychczasowe idee i teorie sâ ograniczone. Naleûaîo poddaê rewizji wiele z podstawowych koncepcji rzeczywistoôci. Nowa fizyka wprowadziîa zmiany w zakresie tak podstawowych pojëê, jak przestrzeï, czas, materia oraz przyczyna i skutek. Wszechôwiat przestaî byê maszynâ skîadajâcâ sië z mnóstwa elementów. Jest jednâ niepodzielnâ, dynamicznâ caîoôciâ, której wszystkie czëôci sâ od siebie zaleûne i mogâ byê rozpatrywane tylko w kategoriach caîego procesu kosmicznego. Badania czâstek elementarnych dowiodîy, ûe nie przypominajâ one wcale ciaî staîych znanych z fizyki klasycznej. Posiadajâ one dualny charakter - w pewnych sytuacjach zachowujâ sië jak czâstki - w innych - jak fale. Oznacza to, ûe nie majâ one cech obiektywnych, niezaleûnych od ôrodowiska - ich wîaôciwoôci zaleûâ od doôwiadczalnej sytuacji. Poddano równieû w wâtpliwoôê podstawë ôwiatopoglâdu mechanistycznego, czyli pojëcie rzeczywistoôci materii. Bowiem na poziomie czâstek elementarnych materia nie istnieje w okreôlonych miejscach, lecz wykazuje "tendencjë do zaistnienia", zjawiska atomowe wykazujâ tylko "tendencjë do wystëpowania", pewne prawdopodobieïstwo. Czâstki te moûna wiëc traktowaê jako pewnego rodzaju fale prawdopodobieïstwa. Czâstki elementarne nie majâ znaczenia jako odrëbne caîoôci - a ich wîasnoôci moûna okreôliê jedynie przez ich wzajemne oddziaîywania z innymi systemami. Nie sâ one jakimiô konkretnymi przedmiotami, rzeczami - sâ raczej powiâzaniami miëdzy rzeczami, a te z kolei równieû sâ "tylko" pewnymi powiâzaniami. tak wiëc nigdy nie dochodzimy do tych "rzeczy" - zawsze mamy do czynienia z wzajemnymi powiâzaniami. Moûna wiëc stwierdziê, ûe przyroda nie skîada sië z oddzielnych elementów, cegieîek, lecz jest skomplikowanâ sieciâ stosunków i zaleûnoôci miëdzy czëôciami caîoôci. Uwidacznia sië wiëc tutaj zasadnicza róûnica miëdzy fizykâ klasycznâ, a atomowâ, która polega na tym, ûe w pierwszej z nich wîasnoôci i zachowanie czëôci determinujâ cechy caîoôci - w mechanice kwantowej jest dokîadnie odwrotnie - to caîoôê determinuje zachowanie poszczególnych czëôci. Eksperyment znany jako EPR (Einsteina-Podolsky'ego-Rosena) wykazaî istnienie tzw. zwiâzków nielokalnych, z czego wynikaîoby, ûe czâstki elementarne mogâ sië kontaktowaê miëdzy sobâ z prëdkoôciâ absolutnâ. - co potwierdzaîoby wpîyw caîoôci wszechôwiata na jego poszczególne czëôci. Powoli, jak stwierdziî James Jeans, "wszechôwiat zaczyna dziô bardziej przypominaê wielkâ myôl niû wielkâ maszynë". I rzeczywiôcie istnieje podobieïstwo miëdzy budowâ materii i strukturâ umysîu, poniewaû w procesie obserwacji ôwiadomoôê odgrywa decydujâcâ rolë, czy wrëcz w duûej mierze okreôla wîasnoôci obserwowanych zjawisk. Istotnâ sprawâ jest równieû to, ûe obserwator jest nie tylko niezbëdny do obserwowania zjawiska atomowego, ale bez niego wîaôciwoôci te w ogóle nie zaistniejâ. Przestaje wiëc obowiâzywaê podziaî na obserwatora i przedmiot obserwacji, na umysî i materië. Obserwator zostaje wrëcz postawiony w sytuacji obserwowanego i na odwrót! Na poziomie czâstek elementarnych wzajemne stosunki i oddziaîywania zachodzâce miëdzy czëôciami caîoôci majâ bardziej fundamentalny sens niû same czëôci. Jest ruch, ale nie ma poruszajâcych sië obiektów, jest, jak mówi Capra "aktywnoôê, a nie ma aktorów, nie ma tancerzy, jest tylko taniec". W nowych koncepcjach materii zaczyna sië uwzglëdniaê tak, wydawaê by sië mogîo, odlegîe sprawy jak ôwiadomoôê. Niektórzy fizycy utrzymujâ wrëcz, ûe ôwiadomoôê moûe byê zasadniczym aspektem wszechôwiata. Obecnie w fizyce istniejâ dwa ujëcia uwzglëdniajâce wîaônie ôwiadomoôê. Jednâ z nich jest teoria Davida Bohma, której punktem wyjôcia jest pojëcie "nieîamliwej caîkowitoôci". Wedîug Bohma Wszechôwiat zbudowany jest na podobieïstwo hologramu. Ja wiadomo, kaûda czëôê hologramu zawiera informacjë o caîoôci. Podobnie kaûda czëôê wszechôwiata zawieraîaby informacjë o caîoôci i byîaby przez niâ determinowana. Wszechôwiat znajdowaîby swoje odbicie w kaûdej najmniejszej czâstce. Jednoczeônie Bohm uznaî, ûe okreôlenie hologram jest nazbyt statyczne - utworzyî wiëc termin "holo-ruch", aby uwypukliê dynamikë zjawiska. Stwierdziî równieû, ûe zrozumienie tego holograficznego porzâdku wymaga uznania ôwiadomoôci za istotnâ cechë "holo-ruchu" - a wiëc tym samym Wszechôwiata. Natomiast umysî i materië îâczâ wzajemne zaleûnoôci i powiâzania, stanowiâ one wzajemnie zawierajâce sië projekcje wyûszej rzeczywistoôci, która nie jest ani materiâ ani ôwiadomoôciâ. Co jednak z tego wynika? Otóû bardzo wiele, miëdzy innymi daje moûliwoôê nowego interpretowania niewyjaônionych dotâd zjawisk, zarówno z zakresu metafizyki, jak równieû z dziedziny tzw UFO. Kolejnâ bardzo interesujâcâ sprawâ jest fakt, ûe w tak rozumianym Wszechôwiecie znajduje sië miejsce dla BOGA, dla którego nie byîo miejsca w mechanistycznej koncepcji Wszechôwiata. Jeôli przyjmiemy, ûe ôwiadomoôê, jest zasadniczym aspektem Wszechôwiata - a Bóg jest niczym innym jak wîaônie ôwiadomoôciâ, jest wiëc w pewnym sensie caîym Wszechôwiatem, albo inaczej - Wszechôwiat jak i ôwiadomoôê jest odbiciem BOGA. My zatem jesteômy czëôciâ wszechôwiata, czëôciâ Boga, co z kolei prowadzi nas wprost do filozofii wschodnich i koîo sië zamyka, a wszystko tworzy jednâ spójnâ i niepodzielnâ caîoôê. Quetzalcoatl/Twilight Chciaîbym zaznaczyê, ûe sîowo Bóg pojawia sië tutaj, nie jak w wiëkszoôci moich artykuîów, jako okreôlenie kogoô, kto odwiedzaî naszych przodków i zostaî przez nich nazwany bogiem, lecz w znaczeniu najpowszechniejszym - absolutu, siîy sprawczej, stwórcy, budowniczego, ôwiadomoôci, zresztâ dla kaûdego bëdzie BÓG czym innym... Literatura: 1. Fritjof Capra "Punkt Zwrotny" 2. Fritjof Capra "Tao Fizyki" 3. Andrzej Szmilichowski "Czy jesteômy prawdziwi?" 4. Stephen Hawking "Krótka historia czasu"