Pieprzony los kataryniarza Zabora! Hi ludziska. Wîaônie skoïczyîem czytaê sobie ksiâûeczkë Rafaîka A. Ziemkiewicza pt. "Pieprzony los kataryniarza". i co z tego zapytacie. Ano to, ûe jest to jedna z lepszych pozycji jakie ostatnio sobie przeczytaîem. Powie, nawet wiëcej, a raczej uûyjë okreôlenia, jakie zna chyba kaûdy szanujâcy sië scenowiec za-je-biste! za-je-biste! i moûe jeszcze raz za-je-biste!. Dlaczego, pewnie teraz spytacie. Ano zaraz Wam powiem dlaczego tak ksiâûka tak mi sië spodobaîa. Najpierw moûe maîa wzmianka o autorze. Ktoô kiedyô o nim napisaî, ûe jest najlepszym fantastâ wôród polityków, i najlepszym politykiem wôród fantastyków (czy jakoô tak, chyba kaûdy ogólny kontekst zaîapaî). A tak w ogóle, to bëdzie mikro artykulik, o tym autorze... Zresztâ, niektórzy z Was pewnie juû wiedzâ, ûe pan Rafaî, dostaî za "Pieprzony los kataryniarza" nagrodë imienia Janusza A. Zajdla za najlepszâ powieôê fantastycznâ roku 1996. Tu muszë Wam powiedzieê, ûe poglâdy polityczne pana Rafaîa, jako polityka akuratnie troszku sië od moich róûniâ, jeôli to co mogë powiedzieê o polityce moûna nazwaê poglâdami... A poglâdy jakie pan Rafaî przedstawiî w ksiâûce, popieram prawie w stu procentach. Teraz pewnie nie jeden z Was zaczyna sië zastanawiaê, czy to aby nie jest jakaô jebana ksiâûka polityczna. Owszem jest tam troszkë polityki, jest tam teû troszkë innych rzeczy. najpierw coô o tej polityce w tej ksiâûce. Jakby to najproôciej ujâê jest to cyberpunk oparty na naszych polskich, narodowych problemach. Teraz, aby Was jeszcze bardziej obrzydziê, przepiszë komentarz pana Macieja Parowskiego z ostatniej strony okîadki: "Te teksty wyraûajâ nowe bâdú na nowo uaktywnione religijne i polityczne konflikty Polski i ôwiata juû bez czerwonego knebla, ale z pozostaîoôciami silnej czerwonki. Moûe to jest dopiero fantastyka stricte polityczna, a nie jedynie antytotalitarna." Maciej Parowski. A teraz aby troszku sië usprawiedliwiê a przy okazji wyraziê mój poglâd na temat pana Parowskiego, powiem wam, iû ten wîaônie pan doszukiwaî sië jakiegoô gîëbszego sensu (gîëbszego przesîania dla ludzkoôci, hle hle...) w filmie pt."Tankgirl" :->. No ale moûe skoïczë to co zaczâîem i napiszë troszkë o tej polityce. Otóû jest to ksiâûka, pod tym wzglëdem ponadczasowa, ûe tak powiem. "...polityka, jest wstrëtna i brudna, wszyscy politycy kîamiâ i porzâdny czîowiek powinien omijaê jâ z daleka..." To jest fragmencik rozmyôlaï, gîównego bohatera, Roberta, byîego dziaîacza studenckiego, okîamanego przez swoje "ideaîy z mîodoôci". Wiele jest w ksiâûce zresztâ ôwiadectw tego, ûe caîa ta walka o ulepszenie ôwiata jest gówno warta, bo i tak zawsze wygrajâ, jacyô cwaniaczki, co chcâ tylko zgarnâê jak najwiëcej dla siebie, zrobiê se milutkâ posadë, sieê niezîych kontaktów i caîâ resztë mieê w dupie... Ale jest tez w tej ksiâûce coô innego, coô... O czym moûe na koïcu. Ktoô moûe pomyôli, na co mi jakaô tam ksiâûka o politykach i polityce, nawet jeôli jest ona podciâgniëta pod s-f. Otóû jest w tej ksiâûeczce jeszcze coô. Coô co kaûe ci jâ czytaê! Jest po prostu zajebiôcie napisana. Caîa akcja dzieje sië w ciâgu jednego dnia, a o przeszîoôci moûemy sië jedynie dowiedzieê z rozmów bohaterów, czy teû jakiô retrospekcji. A z treôci naprawdë wiele wynika. Ot chociaûby to jak to urzâd bezpieczeïstwa kontrolowaî dostawë ulotek dla "walczâcej z komunâ" mîodzieûy... "Wszystko, ile sztuk, kiedy, od kogo, komu dostarczone. Co do dnia. Païstwowe wydawnictwa nie potrafiîy ba sië tak dokîadnie wyliczyê z kaûdego egzemplarza, jak my mogliômy was wtedy wyliczyê" Fajne no nie. Takich przykîadów w tekôcie jest troszkë wiëcej. A moûe chcecie sië dowiedzieê jak w Polsce zaîatwia sië wszelkie waûniejsze sprawy, jak zaîatwia sië robotë, czy coô takiego... No, ale chyba juû czas najwyûszy by skoïczyê z politykâ i pochodnymi. O czym jeszcze jest ta ksiâûka, po za tym, ûe oczywiôcie, ûe jest o przyszîoôci. Ano jest w niej troszkë, a nawet duûo wiëcej niû tylko troszkë prawdy o samych Polakach. O nas! O zwykîych robolach, o biznesmenach, dziaîaczach, politykach, partiach, zwiâzkach, Firmie. Co to jest Firma? Ja Wam tego nie powiem, sami przeczytajcie ten kawaîek i sië przekonajcie. Czytajâc to miaîem wraûenie jakbym niektóre fragmenty juû gdzieô kiedyô widziaî. Nie mówië tu of coz o jakimô tam sciâganiu pomysîów. Ziemkiewicz nie sciâgaî pomysîu, on zrobiî coô specjalnie aby ukazaê analogië tamtej Polski przyszîoôci, do pewnych wydarzeï z naszej historii. Jest np. w Warszawie taki o to pan co nazywa sië generaî-gubernator Paskudnikow, ambasador nadzwyczajny i peînomocny prezydenta-imperatora Wszechrosji. Czy nie nasuwa sië wam pewna zbieûnoôê, z Dziadami III naszego wieszcza Adasia. Jeôli jeszcze dodaê, do tego, ûe obecnoôê na przyjëciach u tego pana byîy miarâ tego, czy ktoô sië liczy w Polsce, czy teû raczej odchodzi w zapomnienie, to... Tak chyba troszkë zaczâîem przynudzaê, o tej stronie powiedzmy spoîeczno-politycznej tejûe ksiâûki (kurcze, sam nie wiem co u mnie robiâ takie skomplikowane sîowa, spoîeczno-polit... eeee...). Przejdúmy moûe do tego co tygrysu lubiâ najbardziej, czyli do aspektów stricte s-f tej pozycji. No jest tego troszkë. Nie jest to przyszîoôê jakaô odlegîa, czyli raczej nie ma tam latajâcych samochodów i cyber klinik na kaûdym rogu. Podstawâ jest tu ukazanie sieci. Zresztâ, kataryniarz jest to taka polska nazwa netrunnera, faceta co ma jakâô wtykë, czy teû coô takiego w czaszce, która pozwala mu duûo szybciej i duûo lepiej orientowaê sië w sieci. Fragmenty ksiâûki w którym ukazana jest sieê sâ po prostu zajebiste. Ziemkiewicz pokazaî tu na co go staê - Gibson co tu duûo mówiê chowa sië przy nim. Zajebisty jest fragment w którym gîówny bohater, szuka dostëpu do pewnej sieci pewnej firmy hle, hle... Kto czytaî ten wie o co chodzi. Jakiô laik komputerowy mógîby sië chyba pogubiê w tym co pan Rafaî opisuje, chociaû... Co tu duûo mówiê, sieê i sposób korzystania z niej, sposoby dostëpu do niej, sâ przedstawione po prostu fenomenalnie. Ziemkiewicz nie tylko opisowo, ûe tak powiem dokîadnie przedstawiî sieê, ale teû przedstawiî chyba teû to jak najprawdopodobniej cyberprzestrzeï, Tamten Ôwiat bëdzie w przyszîoôci funkcjonowaî... No i napisaî teû jednâ fantastycznâ rzecz. W pewnym momencie moûna wyczuê, ûe facet ma juû sam doôê tych wszystkich megaprogramów. Pochwaîa jest natomiast maîych, szybkich programików pisanych w asemblerze, bez ûadnych zbëdnych wodotrysków... Zresztâ jest teû coô o Windowsie. O tym jak to kilka lat temu zaîamaîa sië jego architektura. I pewnie jest to caîkiem dobra wróûba (Ziemkiewicz, raczej ma w chacie komputerek typu pSEUDO cOMPU, wiëc chyba sië na tych îoknach trochu zna, no nie...) Koïczâc, jeszcze raz powiem o czym ta ksiâûka jest. Jest o problemach Polski i polaków. O tym jak inni patrzâ na nas, jak my jesteômy odbierani przez innych. No i o ideach w które bardzo îatwo jest uwierzyê, ale przy których tylko nieliczni potrafiâ wytrwaê do koïca. O tych wartoôciach w które mocno moûna uwierzyê, bez tej caîej okalajâcej je otoczki... Na zakoïczenie tej niby recenzji kilka spraw "technicznych". Ksiâûkë wydaîo wydawnictwo "superNowa". Jest to pozycja tegoroczna (1996). Jej cena wacha sië w granicach 12-15 zî (troszkë duûo, ale takie juû sâ ceny...). No i co tu duûo mówiê. Szukajcie tego i przeczytacie to. Naprawdë warto. ZaBoRa!/Clan^TNG^PT