WC Kwadrans, czyli 15 minut wynurzeï kmiotka. Dev/SAS Kiedy po raz pierwszy obejrzaîem program kmiotka Cejrowskiego, pomyôlaîem, ûe telewizja zaserwowaîa nam niesmaczny ûart. Póúniej, kiedy emisjë "Kwadransu wynurzeï kmiecia" ponowiono, doszedîem do wniosku, ûe jest to forma szantaûu wymierzonego przeciw tym, którzy nie pîacâ abonentu. "Zapîaê, bo w przeciwnym wypadku uraczymy cië znów wizytâ Cejrowskiego w twoim domu!" - zdawaî sië krzyczeê ze szklanego ekranu napis "WC Kwadrans". Po dwu kolejnych programach pognaîem na pocztë by uiôciê opîatë za dwa lata z góry. Tak na wszelki wypadek. Nic z tego. W piâtek wieczorem przekonaîem sië, ûe ciëûkostrawne programy dla bigoterii staîy sië moim krzyûem, który bëdë musiaî dúwigaê co tydzieï przez peîne piëtnaôcie minut. Przez jakiô czas w milczeniu odbywaîem pokutë jakâ naîoûyîa na nas publiczna telewizja, ale dosyê juû tego! W koïcu kmiot przesadziî! Nieznajomoôê podstawowych reguî dobrego zachowania w obcowaniu z ludúmi, totalny brak kultury dyskusji, nieumiejëtnoôê argumentacji i najoglëdniej mówiâc chamstwo, wyîaûâce z kmiecia Cejrowskiego na kaûdym kroku, czyni "WC Kwadrans" gwoúdziem. Gwoúdziem do trumny dla czîowieka na poziomie oraz gwoúdziem piâtkowego programu TVP dla motîochu uwielbiajâcego sensacyjki o na miarë brukowych Skandali, szarganie autorytetów, kîótnie z zaproszonymi do studia specjalistami i ekstatyczne pohukiwania zarumienionego z podniecenia "kaî-boja" przerywane quasisymbolicznymi uderzeniami porcelanowego kubka w blat wiklinowego stolika zarzuconego majâcymi udawaê materiaî dowodowy papierami. Panie WC, czy raczej z polska - Pisuar, jeûeli Païski wybujaîy temperament nie mógî znaleúê ujôcia na wsi, wôród krów, nieskaûonej niczym, oprócz bydlëcego kaîu przyrody i wychodków na ôwieûym powietrzu, to po co pchasz sië Pan do telewizji?!? To nie pastwisko, gdzie moûna sobie pokrzyczeê, suche gardîo zwilûyê kësem buraka, a potem powymachiwaê witkâ na trzódkë pasâcâ sië spokojnie i produkujâcâ w pocie wymion litry mleka! My, pîacâcy abonament, jesteômy na pewnym poziomie intelektualnym i kulturalnym i wymagamy, by zostaîo to uszanowane przez wszystkich, którzy majâ cokolwiek do przekazania za poôrednictwem tak powaûnego medium jakim jest telewizja. Proszë bardzo, chëtnie posîuchamy, co ma do powiedzenia polska wieô w róûnych sprawach, niekoniecznie nawet zwiâzanych z politykâ i obyczajowoôciâ, ale, na miîy Bóg, niech bëdzie to wypowiedú noszâca choê znamiona dobrego tonu. Bo Païskie programy z dobrym TONEm majâ tylko to wspólnego, ûe kaûdy z nich zawiera "TONEm" (jak styl country, to z gwarâ!) kîamstw lub póîprawd, a Païskie wypowiedzi stanowiâ stek bzdur wykrzykiwanych z przekâsem i silâcych sië na ironië. Zastanawia mnie jeszcze jedno. Skâd ten nieszczësny "Naczelny Kaî-boj Rzeczypospolitej"? Czyûby nowy przejaw bezmyôlnego pëdu ku Zachodowi, a tym razem wrëcz ku Ameryce, tak krytykowanej przez kmiota? Czyûby tësknota za czasami, kiedy moûna byîo pójôê do knajpy, uchlaê sië whisky (z kubka), potem daê komuô w mordë, zaliczyê burdel, a potem wróciê do domu i przylaê ûonie za niepoôcielone îóûko? Taak... Ten bîysk erotomana-sadysty w rozbieganych oczkach, te niezdrowe wypieki na policzkach, te roztrzësione dîonie onanisty... Przykro mi to mówiê, ale nie jest Pan zbyt przekonujâcy w propagacji swych poglâdów, a "WC Kwadrans" robiony jest wyraúnie "pod publiczkë". Moûe w koïcu ktoô z kierownictwa TVP SA przejrzy na oczy i zdejmie z anteny ten telewizyjny brukowiec, jakim jest niewâtpliwie Païski program. Niech Pan sië jednak nie martwi, zawsze znajdzie sië dla Pana posada wioskowego kaî-boja, a ostatecznie miejsce w sanatorium w Tworkach. A tak wracajâc do genezy Païskiego pseudonimu - czy jest to nowy tytuî 'a la Marszaîek Wielki Koronny z dobrych czasów szlacheckiego warcholstwa? Czyûbyômy mieli spodziewaê sië wkrótce pojawienia sië nadaï typu: Wielki Ôwiniarz Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czy teû Naczelny Pan Na Szaletach? Niezaleûnie od tego, pozwolë sobie wysunâê Pana kandydaturë do obu owych zaszczytów. Nie! Niech Pan sië nie wzbrania i nie dziëkuje - szczerze zapewniam, ûe sië Panu naleûâ. Na zdrowie! Niestety, ktoô z zarzâdu spóîki TVP SA zapomniaî, jaka jest róûnica miëdzy telewizjâ publicznâ, a domem publicznym. I to domem publicznym dla krzykacza o ograniczonych horyzontach i mentalnoôci soîtysa wsi rodem z powieôci Redliïskiego. Wâtpië, ûeby Naczelny Pastuch Rzeczypospolitej zetknâî sië kiedykolwiek ze sîowem pisanym autorstwa Redliïskiego, wiëc polecam Pastuchowi to jako lekturë do poduszki. Oczywiôcie po uprzednim odbyciu intensywnego kursu nauki czytania i pisania. WC posîuguje sië populistycznymi hasîami majâcymi swój rodowód w hitlerowskiej zasadzie - "kto nie jest z nami, jest przeciwko nam", wzbogaconej o "a kto jest przeciwko nam, temu w îeb". Zasada niby sîuszna i majâca swoje racje, ale niech Pastuch nie bëdzie taki pewny, ûe sobie ze wszystkimi poradzi. Bo, póki siî w ramionach i ducha w ciele, nie pozwolë, by mi kmiot piâstkami przed nosem wygraûaî. A jak trzeba bëdzie - odîoûë na bok kulturë i rozsâdne argumenty, które do zakutej pastuszej paîy kmiecia nie docierajâ i zastosujë metodë siîowego przekazywania wiedzy, tudzieû doôwiadczeï ûyciowych. Uff... Przepraszam, ale jak Pan widzisz, Païskie maniery rodem z obory sâ zaraúliwe, co tym bardziej ôwiadczy przeciw Panu i "WC Kwadransowi". Inicjaîy WC kojarzâ sië dobrze z kmiotkiem Cejrowskim - zresztâ zdaje sië on nimi cheîpiê... WC jak "water closet", czyli klozet ze spîuczkâ jak informuje nas sîownik ulubionego przez WC angielskiego, w którym ôpiewajâ swoje smutne wsiowe country wymyci i uczesani amerykaïscy chîopcy. Ômiem insynuowaê, ûe nasz kmiotek owym angielskim nie wîada zbyt dobrze, skoro tak swobodnie mieni sië nazwâ urzâdzenia, które w swoim wnëtrzu kaî i mocz jeno zawiera... A moûe to nie jest wynik braku wiedzy? W takim razie imê Wojtas trafnie sië owym skrótem samookreôliî. Nic dodaê, nic ujâê. Dev PS.A oto moja specjalna trawestacja refrenu jednego z utworów grupy Varius Manx. Dedykujë jâ kmiotkowi Cejrowskiemu: "Zabij sië, Nim ja to zrobië, Zabij sië, Niech cië zaboli. Jeôli chcesz, Mieê ôwiëty spokój, Zabij sië, Smak kuli poczuj." PS2.Nadejôcie wiosny napawa mnie nadziejâ na zakoïczenie mâk moich piekielnych. Jak mówi M.Rej w swoim "Ûywocie czîowieka poêciwego" - chîopstwo porâ wiosennâ wylega na pola by glebë ryê i gnojowicë przez caîâ zimë z trudem w chîodne dni przez samych kmieci i ich bydlâdka produkowanâ po glebie owej rozrzucaê. Byê moûe nasz Naczelny Pastuch takûe wylegnie i zajmie sië uprawâ roli, produkcjâ kiszonki na zimë lub rozmnaûaniem krówek i owieczek. Miejmy przy tym nadziejë, ûe pîody jego lëdúwi bëdâ bardziej udane niû pîody jego umysîu...