24.02.1997.W-wa Ôwiat "nawiedzonego" H. P. Lovecraft`a Ostatnio coraz czëôciej siëgam po horrory@ które niezmiernie mnie ba- wiâ@ a czasem dostarczajâ nawet nie- maîej porcji strachu. Przyjemne uczucie - naokoîo ciemnoôê oôwietla- na tylko jednâ@ maîâ w bezkresie mroku latarkâ (a moûe latarynkâ?) @ przed nosem dosyê makabryczne sceny samoistnego zwëglania sië ciaî przy pomocy siîy z innego wymiaru... Nie kupujë duûo czytadeî@ najczëôciej wypoûyczam je z biblioteki@ gdzie zaprzyjaúniona "library-jna" poleca mi co lepsze ksiâûki. Zaczëîo sië od tego@ ûe - zdawszy sië na opinië owej damy - wyciâgnë- îam do domu dosyê gruby@ drugi tomik opowiadaï pt. "Reanimator" Lovecraf- ta. Zaintrygowaîo mnie przede wszys- tkim imië autora@ które w [bardzo] wolnym tîumaczeniu znaczy tyle co "sztuka miîoôci" lub jej "rzemios- îo". Po drugie wstrzâsnâî mnâ stosu- nek pisarza do pradawnych legend@ w które zdawaî sië ôwiëcie wierzyê. Tyle razy na kartkach tego jednego tomu zostaî wymieniony tytuî jakie- goô przeraûajâcego "Necronomiconu" (lub czegoô podobnego) autorstwa szalonego araba Abdula@ ûe zaczëîam nawet podejrzewaê autora o skryty psychopatyzm. Jak sië póúniej okaza- îo - niesîusznie... Facet twierdzi@ ûe opiera swoje opo- wiastki na legendach wszystkich starszych cywilizacji@ które mówiâ o przybyciu na Ziemië obcej rasy za- nim jeszcze wyksztaîtowaîo sië tu jakiekolwiek ûycie (co sië mniej wiëcej zgadza wedîug internetu). Ci kosmici zamieszkiwali zarówno lâd jak i wodë@ gîównie na poîudniu@ do póînocy zbliûajâc sië raczej rzadko. Wpadli w najprzeróûniejsze konflikty z siîami gwiezdnymi i tym samym uwikîali sië w wojnë z bardzo silnâ rasâ. Na pomoc przyszîa im sama na- tura - seria katastrof w postaci ru- chów lâdotwórczych szybko zamieniîa ich przeciwników w miazgë (pyî kos- miczny?). Jednak nasi skrzydlaci koledzy o oômiorniczych mackach (!) wycofali sië na Antarktydë gdzie do- ûyli swojego ûywota lub moûe odle- cieli? W kaûdym razie ludzie znaleú- li ich miasto... Jak myôlicie@ co z tego wynikîo? Uprzedzam@ ûe nie chodzi mi tu o poôcig peîen humo- ru... Taki jest mniej wiëcej zarys jego opowiadaï. Kaûde jednak mówi o czym innym@ do zamieszania wîâcza sië ta- jemniczy kult Cthulhu@ przeúroczyste Shogguny i mnóstwo innych@ ciekawych stworów. Caîoôê stanowiâ nie powiâzane ze so- bâ opowiadania zawarte w piëciu@ 350-cio stronnych tomikach z których kaûdy ma inny tytuî. Na razie prze- czytaîam wspomnianego juû "Reanima- tora" (tom II) i "Kolor z Przestwo- rzy; Najlepsze Opowieôci" (tom IV) przy czym lepszy wydaî mi sië "Ko- lor" - po prostu mniej naiwny. Wszystkie prace w polskiej wersji wydaîo "Wydawnictwo S. R." ze wspól- nym podtytuîem "Odmienne stany fan- tastyki". Czy tom V (Przypadek Char- lesa Dextera Warda") sië juû ukazaî - nie wiem. O ile mi wiadomo to naj- nowszâ pozycjâ jest tom czwarty z koïca 1996 roku. O pozostaîych dwóch tomach informacji nie mam@ bo nie byîo ich w zbiorach"mojej" bib- lioteki (chodzi tu o t. I - "Dagon" i t. III - "W Poszukiwaniu Nieznane- go Kadath; Kraina snów". Wszystkie ksiëgi w cenie ok. 15 zî. W sumie caîkiem porzâdnie napisane horrorki. Polecam fanom makabrycznej fantasy-sf pragnâcym poznaê coô w oddmiennym stylu niû opowiadania Poego. BuLLeT/RaInBoW DeSiGn PS: Nie rëczë za skutki i oddziaîy- wanie tekstów Lovecrafta na psychice czytelnika. Naleûy ostroûnie poek- sperymentowaê na otoczeniu...