2 B Podróû w czasie. a 3 Muszë sië przyznaê, ûe wiëcej czasu poôwiëcam na pisanie artów do wîasnego maga i jego skîadanie, niû na czytanie innych... Wiem, ûe to úle, ale jak kaûdy koder wiëkszoôê czasu spëdzam nad jakimô jëzykiem programowania. Cóû, chyba moûecie to zrozumieê? Ale nie o tym chciaîem pisaê... 1 Tak wiëc, miaîem przed chwilâ trochë wolnego czasu i dla rozeznania wrzuciîem starego juû Bigoz'a 9. Czytam, czytam, czasem szybciej, czasem wolniej, aû tu nagle szok! Normalnie przeûyîem coô, jakby mnie ktoô walnâ i powiedziaî: 'Nie jesteô sam chîopie!'. A przyczynâ tego jest kolega Loke! Nawet nie wiem co to za goôciu, ale jego art 'Podróû w czasie' powaliî mnie na kolana. I chyba tylko Bubba wie dlaczego... 3 Ale od poczâtku. Czytam sobie tego arta, bo tytuî wydaî mi sië w miarë ciekawy, ale za moment (1/4 sekundy o ile wiem... :)) otwieram moje oczy ze zdziwienia i wykonujë auto-reanimacjë... Jaki ûartowniô ze mnie, nie? :) Ale nic... Jestem jeszcze pod wraûeniem, bo ledwo przeczytaîem ten tekst to zaczâîem pisaê to. I wracamy do zdziwienia... Otóû, Loke podaje kolejne przykîady podróûy w czasie. Jak o tym znów pomyôlë, to nachodzâ mnie szalone myôli... Brrr... A chodzi o to, ûe 3NIGDY NIE SÎYSZAÎEM O TOBIE, LOKE I NIGDY NIE ZNAÎEM TWOJEGO ZDANIA NA TEMAT PODRÓÛY W CZASIE, a okazuje sië, ûe nasze poglâdy sâ IDENTYCZNE! Coô niepojëtego jak dla mnie, ale TO PRAWDA! Ba! Mam nawet dowód, ûe ani ty i ani ja nie mogliômy niczego jeden od drugiego ôciâgnâê. Jaki? Dlatego wczeôniej wspomniaîem o Bubbie (Hi man!), do którego kiedyô napisaîem liôcik (nie jeden zresztâ...), w którym opisywaîem moje poglâdy na ten temat. Chodziîo tam o podróû w czasie za pomocâ duûych prëdkoôêi itp. Ostatnio natomiast wpadîem na podobny do twojego pomysî 'filmowego cofania sië w czasie' (wiesz o co chodzi, nie?). Pozwolisz, ûe teraz opiszë wszystko dokîadniej. 1 Duûe prëdkoôci. Wychodziîem z zaîoûenia jak i ty, ûe wspóîczynnik 'starzenia' sië zaleûy od prëdkoôci. Tu nie ma wâtpliwoôci, bo to wie kaûdy fizyk. Inna sprawa to teoria, ûe dla ciaîa poruszajâcego sië z prëdkoôciâ ôwiatîa (trochë mniej niû 300 tysiëcy... :)) czas teoretycznie ulegîby zatrzymaniu. Wiem co myôlisz... Gdyby sië przekroczyîo të prëdkoôê moûnaby sië cofnâê, co jest logiczne. Niestety doszedîem do wniosku, ûe materia fizyczna nie jest w stanie osiâgnâê takiej prëdkoôci, ale sië nie martw, znalazîem pewne wyjôcie. 3 Obrazy przeszîoôci. Moja teoria jest o tyle róûna, ûe bez ruszania sië z miejsca moûna obserwowaê prawie 3dowolny okres w przeszîoôci Zmieni (np.). Jak? Jak juû mówiîeô kaûdy objekt odbija ôwiatîo (chociaû, znam sytuacjë w której jest przeciwnie... Nie, nie sîoïce...). I teraz, jeôli promieï wysîany ze Sîoïca odbije sië od Zmieni, to zaczyna on swojâ bezkresnâ podróû w kosmos. I teraz sendo sprawy: kaûdy promieï ulegnie kiedyô odbiciu (waûny kât 180, ale nie zawsze...) i juû o mniejszej mocy, ale dotrze na Ziemië, od której sië odbije i powróci na Sîoïce. Mam racjë? Chyba tak... Ale teraz jak uzyskaê obraz np. bitwy pod Grunwaldem? Nic prostszego! Naleûy wziâê pod uwagë najbliûsze gwiazdy, wybierajâc je tak, aby móc odebraê te promienie, które odbiîy sië od Ziemi dokîadnie w tym czasie, kiedy byîa owa bitwa. Wiem, ûe ktoô moûe tego nie zrozumieê, ale chyba nie ty, co? Problemem jest tylko to, ûe do wybrania îadunków ôwietlnych o danym natëûeniu potrzebne sâ bardzo precyzyjne urzâdzenia. Teoretycznie: jak najbardziej moûliwe (przynajmniej dla mnie...). 1 Do przyszîoôci. Wiemy, ûe w temperaturze 0 absolutnego (trochë mniej niû -273 stopnie celsjusza) ruch atomu (wîaôciwie elektronu...) zostaje zatrzymany. Skutkiem tego jest np. brak efektu rozkîadu ciaîa ludzkiego... Juû? W ten sposób moûna bëdâc w mniemanej przeszîoôci w trybie natychmiastowym (dla nas, jako ukîadu niestarzejâcego sië) przenieôê sië w przyszîoôê. Wystarczy mieê tylko të pewnoôê, ûe ktoô, lub zaprogramowany komputer przywróci nas do ûycia w odpowiednim momencie. Szkoda tylko, ûe dziô coô takiego nie jest moûliwe. 3 Jak wiëc widzisz, drogi Loke w moich teoriach przemieszczanie sië w czasie jest moûliwe, owszem, ale tak namacalnie tylko w stecz. Co prawda, do przyszîoôci wiedzie teû droga, ale nie jestem jej caîkiem pewien. Hm. Mój najôwieûszy pomysî to coô bardziej skomplikowanego. Chodzi o to, ûe w wyniku zmian natëûeï pola magnetycznego dziaîajâcego jako gîówne na nasze ciaîo, moûe dojôê do pewnych zaburzeï w procesach wpîywajâcych na fizyczne starzenie sië komórek. Teoria szalona, ale jest, choê wolaîbym którâô z poprzednich... W koïcu o zdrowie trzeba dbaê, a za biologiâ to nigdy nie przepadaîem (i nic sië nie zmieniîo...). 1 I jeszcze maîe wyjaônienie: wszystkie teorie sâ tylko moimi wîasnymi wnioskami, choê ta z obrazami z przeszîoôci chyba nie tak caîkiem, bo jakaô taka ksiâûka mi sië przypomina... Wiëc, kolego Loke widzisz, ûe jakiô dziwny przypadek sië zdarzyî. Nie chcë nic mówiê, ale jeôli udaîo ci sië to przeczytaê, to daj znaê! Serio! Kto wie? Moûe coô jeszcze wymyôlimy? Mój adres: 2 Ivanhoe ul. Warszawska 20/6 89-600 Chojnice tel. 707-88 3 Zresztâ, znam jeszcze inne nikîe moûliwoôci na podróû w tym nadzwyczaj nietypowym wymiarze. A co myôlisz na temat teleportacji? Of course, nic SF tylko sama teoria i do tego logiczna. Oto co ja myôlë... 1 Jak kaûdy wie chodzi o przemieszczanie sië w przestrzeni bez uûycia ûadnych pojazdów w czasie w miarë maîym. Jak to rozwiâzaê? Naleûy najpierw zrozumieê, ûe czîowiek jest materiâ i tak jak wszystko skîada sië z poszczególnych atomów. Co wiëc sië stanie, jeôli w wyniku bardzo silnego oddziaîywania ciaîo zostanie rozbite na te najmniejsze czëôci? Powstanie wiâzka, która bëdzie sië poruszaîa w ôciôle okreôlonym kierunku. A jeôli teraz w wyniku pewnego ich naîadowania skierujemy wszystkie w miejsce docelowe? Powinny doôê szybko znaleúê sië miejscu przeznaczenia, nie? Wtedy trudna operacja wyîapania tych îadunków (rozpoznanie na zasadzie wartoôci elektrycznych) i zîoûenia ich, a nastëpnie przywrócenie naturalnych wartoôci. Teoria trochë niedopracowana, ale szkielet jest. Nie wiem jednak, w jaki sposób wszystkie czâsteczki w tym samym czasie naîadowaê odpowiednim îadunkiem i potem jednoczeônie skleciê w caîoôê, bo tylko tak czîowiek by przeûyî. 3 Chyba juû skoïczë, bo jest doôê póúno (zaleûy dla kogo, bo ja sypiam doôê wczeônie). Mam tylko nadziejë, ûe Loke to dostanie... A jeôli ty, 3kimkolwiek jesteô masz ten tekst (tzn. maga) i znasz owego goôcia, to podeôlij mu go, ok? Z góry thanks! 1 I jeszcze jedno: bardzo trudno jest przelaê na papier (w tym wydaniu ced'a) tak trudne myôli. Najlepiej sië rozmawia, ale... Wybaczcie wiëc jeôli coô byîo pogmatwane czy teû byîy jakieô skoki myôlowe. Cóû, nikt nie jest doskonaîy. A NIC? Przecieû NIC to coô, a nie moûna mu niczego zarzuciê... Czekam na odpowiedú Loke! A najlepiej list! 2 By Ivanhoe. 3 P.S. Wiesz, dobijasz mnie! Jest juû jakiô czas po tym jak napisaîem ten tekst wyûej, a tu czytam Bigoz'a #11 i co widzë? Teleportacjë! Nie, coô z mojâ gîowâ musi byc nie tak... Moûesz nie wierzyê, ale to co wyûej pisaîem o teleportacji pisaîem przed wydaniem tego numeru Bigoz'a! Tym razem teorie sië aû tak nie pokrywajâ jak wynika z tekstu, ale w moich myôlach opieraîem sië wîaônie na tym, ûe poszczególne atomy czîowieka moûnaby rozbiê, a nastëpnie zîoûyê! To jest to samo! Wiesz, czytaîem teû gdzieô, ûe chciaîbyô zaîoûyê dziaî S-F, wiëc proszë! Jeôli ci tylko ten magazyn odpowiada, to byîoby extra! Moûe nie jestem dobrym writterem (koderem, swapperem... :)), ale zrobisz jak zechcesz. A wracajâc do tego, ûe masz nadziejë, na to, ûe owa maszynka nie zostanie skonstruowana, to masz racjë. Dlaczego? Po prostu, nie da sië 3przechowaê atomu na dysku... ALE! Na dysku (na przykîad) moûna przechowaê dane o poszczególnych atomach, wiëc nic nie stoi na przeszkodzie, aby je potem za pomocâ pewnych urzâdzeï zîoûyê do kupy. <<< Dopisek: Oj, tu coô pokrëciîem, bo to jest zupeînie alogiczne >>> 1 Ciekaw jestem ile jeszcze razy bëdë ten tekst uzupeîniaî... Do stycznia powinno wyjôê jeszcze pare Bigoz'ów... :) Z drugiej strony, to pewnie zaîoûysz gdzieô swój dziaî i u mnie nic ciekawego sië nie znajdzie. Cóû, maîy skok w czasie i bîâd naprawiony! Och, ile to ja bîëdów bym naprawiî... Gdzieô teû czytaîem, ûe bazujesz w wiëkszoôci na opowiadaniach SF. Cóû, jestem pod tym wzglëdem znów do ciebie podobny... Czasem jednak staram sië naukowo obaliê wîasnâ teorië, aby sprawdziê, czy jest realna. Zresztâ, czasem intuicja, którâ posîugujâ sië autorzy powieôci jest wiëkszyâ prawdâ niû caîa logika! Bo, czy Kopernik najpierw sobie nie ubzduraî, ûe Ziemia jest okrâgîa, a potem dopiero staraî sië to udowodniê? 3 Acha! Jak juû wiesz, to dziaî u mnie nazywa sië Ôciente-Fikcjâ i obejmuje opowiadanka, teorie, tematy tabu, jakieô rzeczy niewyjaônione itp. Pomyôlisz, ûe chcë cie przeciâgnâê na naszâ stronë... I bëdziesz miaî racjë... Ale chociaû poswappujmy, co? 1 Ten tekst coraz bardziej wyglâda jak list, ale 'mnie to gila'... Cytat chyba juû znany... :) 3 I znów... Kilka miesiëcy póúniej zdaje sië. Jeôli to czytasz to pewnie zauwaûyîeô pewne niejasnoôci. W miëdzyczasie dziaî Ôciente-Fikcjâ objâî caîy magazyn, ale z tematykâ moûesz sië zapoznaê gdzie indziej. Mam nadziejë na jakâô reakcjë z twojej strony, co? A miaîbym o czym dyskutowaê zdaje sië... 2 Ivanhoe. The Rebel Of Tommorow! 3 P.S. Stamps back... He, he, he.