å2°2Ja, Pocieszyciel°0å0 Mam nadziejë, iû miîoônicy literatury piëknej wybaczâ mi të parafrazë tytuîu powieôci Jamesa Graves'a, zapewniam, iû jest to zabieg jak najbardziej celowy i najzupeîniej na miejscu. Przejdúmy jednak do rzeczy. Siedzâc tak w domu i piszâc te artykuîy o scenie, klepiâc te bluzgi na wszystko i wszystkich, pomyôlaîem sobie, czy aby nie przesadzam i czy rzeczywiôcie jest aû tak úle, jak na to wyglâda? Posiedziaîem chwilkë, podumaîem przez momencik i wtedy naszîa mnie myôl zabawienia sië w pocieszyciela, by czasem nikt sobie nie pomyôlaî, ûe oto Lenin stoi nad îóûkiem w którym leûy umierajâcy organizm, zwany scenâ. Postanowiîem wiëc wygrzebaê, co tylko da sië pozytywnego i w ten sposób podnieôê zarówno swoje morale, jak i teû tych, którzy czytajâc niektóre moje bluzgi, poczuli nagle nieodpartâ chëê spierdalania z czegoô, co niedîugo padnie. Cóû wiëc moûna by tu miîego naklepaê? Jako pierwsze przyszîa mi do gîowy iloôê dem wystawionych na party w Bydgoszczy. Zaiste, jak na polskie warunki byîa to iloôê imponujâca, a co waûniejsze, tym razem iloôê poszîa teû, po czëôci przynajmniej, w jakoôê. Zetknâîem sië z wieloma opiniami o tymûe Party, i mimo wszystkich, czasami sprzecznych, gîosów odnoônie samego Party, wszyscy zgodnie twierdzili, iû poziom dem wystawionych na tymûe Party, byî najwyûszym, jaki sië kiedykolwiek zdarzyî w historii polskiej sceny. Fakt, cieszy to niezmiernie, lecz patrzâc na wyniki z tego Party moûna jednoczeônie zauwaûyê, iû wiëkszoôê dem byîa zrobiona przez grupy, które jako taki staû na scenie juû majâ. A gdzie sâ poczatkujâcy, gdzie te wszystkie nowe grupy, których powstaje bez liku? Kurwa, sorry, miaîem sië nie przypierdalaê, miaîo byê pozytywne myôlenie, wiëc wybaczcie mi ten niecny postëpek. Cieszy wiëc iloôê tych dem, cieszy ich jakoôê i moûna z niejakim optymizmem spoglâdaê w przyszîoôê. Úle by sië staîo, gdyby te Party okazaîo sië unikatowym i na nastëpnym mieliôby do czynienia ze zwykîym, przez co naleûy rozumieê nienajwyûszym, poziomem polskich dem. Cieszy teû to, ûe Polacy zaczynajâ wystawiaê swoje produkcje za granicâ. Robiâ to wprawdzie z róûnym skutkiem, lecz sam ten fakt moûna poczytaê jako ostateczne zerwanie z naszym odizolowaniem, co jest ze wszech miar pozytywnym zjawiskiem. Nareszcie zaczynamy swoistâ ekspansjë, choê wâtpië by polskie dema pojawiaîy sië czësto na zachodnich Party. Dlaczego? Oprócz The Party i Assembly bodajûe, reszta imprez ma charakter, nazwijmy to niezbyt fortunnie, lokalny i raczej wystawiane sâ tam dema pochodzâce z krajów, w których owe imprezy sâ organizowane. Wyjâtki sië oczywiôcie zdarzajâ, lecz wyjâtki potwierdzajâ tylko reguîë. Pewnym wiëc jest to, iû gros polskich dem bëdzie pokazane w Polsce. Nic temu zarzuciê nie moûna, byleby tylko owe dema naleûycie sië rozeszîy na zachodzie. Mamy wiëc do czynienia ze swoistâ ekspansjâ polskiej sceny, co jest równoznaczne z jej zjednoczeniem ze scenâ zachodniâ. Powstajâ zagraniczne sekcje polskich grup, czadowna rzecz, a znaczâca ni mniej, ni wiëcej, iû Polacy sâ na tyle dobrzy, ûe ludzie z zachodu wstëpujâ w ich szeregi. Nie pozostaje mi nie innego, jak tylko daê temu poklask i czekaê na wiëcej. Jednakûe úle by sië staîo, gdyby owe zagraniczne sekcje tylko istniaîy, byîoby bîëdem ze strony polskich grup, gdyby tworzyîy one owe sekcje tylko po to, by podnieôê swój prestiû w kraju, czy teû wydîuûyê memberlistë. Wierzë jednak, iû jesteômy narodem rozumnym i nie bëdziemy dziaîaê pochopnie, przyjmujâc kaûdego czîowieka z zagranicy, który, poza mieszkaniem w innym kraju, w niczym nie ustëpuje Polakom, tym z dopiskiem "independent". Po raz kolejny potwierdza sië powiedzenie "cudze chwalicie, swego nie znacie", dedykujë je tym wszystkim, którzy na upartego przyjmujâ wszystkich ludzi z zagranicy, nie zwracajâc uwagi na ich rzeczywiste umiejëtnoôci. Mimo wszystkich tych zastrzeûeï, fakt ekspansji polskich grup poza granice naszego kraju, moûna, i naleûy, uznaê za jak najbardziej pozytywny i wîaôciwy, byleby nie straciê nad tym kontroli. Da sië teû zauwaûyê znacznâ poprawë w dziedzinie, w której dotâd byliômy sto lat za caîym swiatem. Mowa tu o szeroko rozumianym modemiarstwie, a wîaôciwie o BBS'ach. Zaczynajâ nasze grupy mieê coraz wiëcej BBS'ów i, co ogromnie cieszy, nie tylko w Polsce, lecz takûe poza jej granicami. Rzecz to zaiste niezwykîa, lecz jeûeli powiâûemy jâ z ekspansjâ naszej sceny na zachód, to zda sië ona jak najbardziej oczywista. Mamy wiëc te BBS'y, co zarówno podnosi prestiû grupy, jak teû i wydatnie przyczynia sië do rozpowszechniania jej produkcji. Jeûeli do tychûe BBS'ów doîâczyê aktywnych modem-traderów, to moûemy juû mówiê o zupeînym sukcesie. Byê moûe nie wszystkie te nasze BBS'y dorównujâ tym gigantom, siedmioliniowym kolosom, wyposaûonym w "ring-down" i temu podobne chujstwa (LH: Lenin ty ôwintuchu, plugastwa ci tylko cieknâ z ozora...), lecz waûne jest to, ûe sâ, ûe ludzie dzwoniâ, ûe ludziom sië podoba i, ûe dziëki temu Polska zaczyna teû coô znaczyê na scenie modemowej. Chuj, moûe trochë z tym znaczeniem na scenie modemowej przesadziîem, gdyû do tego potrzebne sâ crack'i, trainer'y i temu podobne rzeczy, zwiâzane bardziej z crackingiem, niû z normalnâ scenâ, niemniej jednak od czegoô trzeba zaczâê, a wîasne BBS'y sâ tego poczâtku jak najlepszym przykîadem. W Polsce mamy sporo BBS'ów, lecz tylko parë z nich jest naprawdë dobre, z porzâdnym, i nowym, stuffem, lecz nie wymagajmy za wiele od razu, czas zrobi swoje i moûe nadejdzie chwila, gdy bëdziemy mogli byê naprawdë dumni z naszych BBS'ów. Grupy wiëc sië rozwijajâ, coraz bardziej upodabniajâc sië, przynajmniej w sensie organizacyjnym, do grup zachodnich, lecz pozostaje jeszcze kwestia ich produktywnoôci, której, w imië niebluzgania w tym tekôcie, nie poruszë, niechaj kaûdy sobie to sam rozwaûy. Leêmy dalej z tymi pozytywnymi rzeczami... Przybywa nam coraz wiëcej scenowej mîodzieûy. Za weteranów uwaûa sië teraz ludzi, którzy wleúli na scenë gdzieô w 1992 roku, ci, którzy byli wczeôniej, to prawdziwe dinozaury. Wielki rozkwit sceny nastâpiî gdzieô na przeîomie 1993/1994 roku, a to, co mamy teraz, nie moûna nazwaê inaczej, jak tylko potëûnym, scenowym wybuchem. Grup powstaje coraz wiëcej i coraz wiëksza liczba ludzi dziaîa w ramach tychûe grup. To cieszy, lecz jednoczeônie wprawia w stan swoistego oczekiwania na to, co owe grupy pokaûâ, czym zabîysnâ, czy pojawiâ sië nastëpcy tych grup, które juû upadîy, lub teû sâ w stanie rozkîadu. Trudno w tym wzglëdzie cokolwiek teraz powiedzieê, bluzgaîem juû gdzie indziej, ograniczë sië wiëc jedynie do tego, ûe sobie poczekam i popatrzë, jestem cierpliwy, umieraê nie mam zamiaru, wiëc wszystko sobie zarejestrujë, wyciâgnë wnioski i w zaleûnoôci od nich, bëdë bluzgaî, lub teû hoîubiî. Fakt jednak jest niezaprzeczalny: scena nam sië rozrasta, rozrasta w strasznym tempie, jest tych amigowców coraz wiëcej i wiëcej. Moûe wiëkszoôci ludzi znudziîo sië bezmyôlne rozpierdalanie kosmitów (LH: Precz! Mi sië nie znudziîo...)? Chuj jeden wie, waûne, ûe jest coraz wiëcej scenowców. Ich poziom, powody wejôcia na scenë, aktywnoôê, jest sprawâ caîkowicie innâ i w tym, z zaîoûenia przyjemnym, tekôcie, nie bëdë ich poruszaî, niech kaûdy oceni sobie sam. Z jednej strony bëdzie coraz wiëcej ludzi na Party, bëdzie lepsza zabawa, lecz czy z drugiej bëdzie teû adekwatna iloôê produkcji na odpowiednim poziomie? Chuj wie, czas pokaûe. Niech wiëc mîodzieû dziaîa, nie bierze przykîadu z Tiltu, nie robi animacji i niech pokaûe na co staê Polaków. Przejdúmy do ludzi, czyli zajmijmy sië poszczególnymi specjalnoôciami. Jako, ûe jestem swapperem, niezbyt aktywnym ostatnimi czasy, lecz to sië zmieni (LH: dobra, dobra, komu te kity), zajmë sië wiëc na poczâtek caîâ naszâ swapperskâ spoîecznoôciâ. Nie ulega wâtpliwoôci, iû swapperzy stanowiâ najbardziej licznâ grupë ludzi, zarówno wôród nowych grup, jak teû tych starszych. Poziom ich jest róûny, jedni sâ prawdziwymi profesjonalistami, inni zaô prezentujâ doôê mierny poziom. Summa summarum, nie jest aû tak ûle, gdyû iloôê swapperów wpîywa korzystnie na rozpowszechnianie polskich produkcji, a co za tym idzie, wiëcej ludzi widzi nasze produkcje i ogólnie jest ok. Przesadzaê jednak z tymi swapperami nie naleûy, w tym akurat wzglëdzie umiar jest jak najbardziej wskazany, lepiej zastâpiê iloôê jakoôciâ, wyjdzie to na dobre i grupie i w ogóle caîej polskiej scenie. Swapperzy tworzâ swoisty krwiobieg sceny, wiëc ich spora iloôê ôwiadczy o tym, ûe nasz scenowy organizm funkcjonuje dosyê sprawnie, przynajmniej w zakresie przepîywu informacji, produkcji i temu podobnych rzeczy. U grafików teû sië zdecydowanie polepszyîo. Oglâdam sobie niektóre demka, lub teû inne produkcje, i widzë, ûe Polacy coraz lepiej rysujâ. Podobno kiedyô byîa to nasza piëta achillesowa, lecz teraz juû raczej nie moûe byê o tym mowy. Naleûaîoby jednak pokazaê zachodowi prace tych grafików, co pociâga za sobâ swoistâ koniecznoôê robienia dem, których, jak wiemy, nigdy za duûo, a czasami wrëcz za maîo. Myôlë wiëc, iû pod tym wzglëdem nie musimy sië o nic martwiê, wszystko idzie w jak najlepszym kierunku, zostawmy wiëc grafików w spokoju, niech malujâ i poganiajâ koderów. Z muzykami to zupeînie nie wiem, co sië dzieje, a to z tego powodu, iû muzyki z Amigi, poza demkami, nie sîucham prawie wcale, wiëc nie jestem w stanie oceniê, co teû w ôwiecie muzyków sië dzieje. Moûe znajdzie sië ktoô na tyle kompetentny, by të sprawë rzeczowo oceniê, ja nie jestem po prostu w stanie, a nie chcë faîszowaê obrazu polskich muzyków, mowa jest srebrem, milczenie zîotem, howgh. Cóû, pozostali jedynie koderzy. Dziwna sytuacja jest z tymi panami. Tytani z dawnych czasów, jak siedzieli, tak siedzâ na swoich stoîkach i wydaje mi sië, iû ûaden z nowych koderów nie jest w stanie im zagroziê. Po prostu jakoô nie zauwaûyîem nowego talentu, choê byê moûe nie widziaîem wszystkiego, co powinienem byî widzieê, niechaj wiëc nikt nie traktuje tego, co piszë, jako wyroczni. Jednakûe iloôê dem wystawionych na Gelloween zdaje sië ôwiadczyê o wzroôcie liczby koderów, lecz jak to sië ma do rzeczywistoôci, tego nie jestem w stanie powiedzieê. Byê moûe w najbliûszej przyszîoôci czeka nas zalew nowych, wspaniaîych dem, bardzo bym sië z tego cieszyî. Moûe jeszcze wrócâ te czasy, gdy zachodni koderzy ôciâgali efekty z polskich dem. Pomijajâc wszystkich tych, którzy wypierdalajâ procedury i tych, którzy miast efektów, zadowalajâ sië animacjami, moûna chyba stwierdziê, z pewnâ dozâ optymizmu, iû nie jest úle, a przynajmniej nie nastëpuje regres. Obym sië nie myliî. Mamy teû coraz wiëcej magazynów. Na temat ich iloôci i celowoôci istnienia tak duûej ich liczby, napisano juû tony tekstu, wiëc nie bëdë sië powtarzaî, a powiem jedynie swoje zdanie na ten temat. Magi swojâ drogâ, lecz wraz z nimi powinni sië pojawiaê nowi, wartoôciowi pisarze, gdyû czasami poziom artykuîów jest ûenujâcy i niektórych rzeczy nie da sië wrëcz czytaê. Brakuje nam porzâdnych artykularzy, czasami za pisanie biorâ sië ludzie absolutnie do tego niezdolni, nie doôê, ûe brakuje im pomysîów, to i umiejëtnoôci pisarskie nie zawsze sâ najwyûszych lotów. Tutaj takûe preferowaîbym jakoôê, nie iloôê. Oczywiôcie, nie moûna zabroniê nowej grupie robienia kolejnego maga, lecz winna ona rozwaûyê, czy bardziej jej sië opîaci wydanie bzdurnego maga, czy teû zrobienie intra. Ja byîbym za tym drugim, lecz to jest tylko moje osobiste zdanie i nic wiëcej. Kulejemy jednak z angielskim i wiëkszoôê magów wychodzi po polsku, wkutek czego na zachodzie nikt prawie nie czyta naszych magów, a my za to czytamy ich magazyny. Oby coô sië zmieniîo w tym wzglëdzie. No, starczy chyba tego pocieszania, co? Wyciâgnâîem, co mogîem pozytywnego, lecz niech nikt sië nie sugeruje, iû jest aû tak dobrze. Dobrze nie jest, do wîaôciwie kaûdej z poruszonej tu sprawy, moûnaby sië przypierdoliê, i to caîkiem solidnie, lecz to innym razem, lub teû w innym tekôcie. Sâ na naszej scenie pozytywne rzeczy, jest caîa masa negatywnych, waûne jest, by popieraê te pierwsze i nie przymykaê oczu na drugie, to nam tylko wyjdzie na dobre. Wasz... å2Lenin/Freezers & Jokerå0