å2°2KOCHANA POLICJA°0å0 W pierwszâ niedzielë postu zostaîem (jak co roku) wysîany na gorzkie ûale (dla niezorientowanych jest to obrzâd religijny koôcioîa chrzeôcijaïskiego), jak zawsze nie chciaîo mi sië iôê tam gdzie trzeba, wiëc powaîësaîem sië trochu po mieôcie. Gdy nadszedî czas powrotu skierowaîem swoje kroki w kierunku domu. Zamyôliîem sie dosyê gîëboko, w wyniku czego przeszedîem po pasach, tyle ûe na czerwonym ôwietle. Niestety nie spostrzegîem czajâcej sië w ciemnoôciach drogówki. Usîyszaîem sakramentalne sîowa, które ôciâgnëîy mnie na ziemië: "Jednâ chwileczkë obywatelu...". Wszystko zamarîo we mnie, w moim kierunku zdâûaî ogromny, niebieski policjant. å1-å0 No to kurwa wpadîem! - przeleciaîo mi przez gîowë. å1-å0 Dokumenty poproszë. - odezwaîo sië monstrum. å1-å0 Niestety nie mam... å1-å0 No to poproszë nazwisko i imië. å1-å0 Mateusz Baraïski. å1-å0 A czy wie pan w ogóle, ûe przechodzi sië na zielonym ôwietle? å1-å0 No tak, zamyôliîem sië... rozumie pan chyba? å1-å0 Imiona rodziców. å1-å0 Sîucham? å1-å0 Imiona rodziców proszë podaê. å1-å0 Uuuee ooh... Józefa i eeee... Zbigniew (nie mogîem nic wymyôleê na poczekaniu) å1-å0 Urodzony. å1-å0 11 stycznia 1977. Chodzë do spoîecznego ogólniaka... å1-å0 Urodziî sië pan w ogólniaku??? å1-å0 No nie... å1-å0 Wiëc proszë nie mówiê nie pytany, gdzie sië urodziî? å1-å0 Nowy Sâcz. å1-å0 Adres? å1-å0 Ulica Wëgierska 76. å1-å0 No to poproszë do radiowozu! Pojedziemy do domu, jak nie ma pan dokumentów ani pieniëdzy. Dobrze mówië? å1-å0 No tak, wszystko juû wydaîem... Ogarnëîa mnie panika, co robiê? Nic tylko uciekaê. W chwili, gdy samochód na chwilë przystanâî, aby zawróciê, chwyciîem za klamkë. Niestety drzwi sië nie otworzyîy. å1-å0 Îap go! Szybko! Poczuîem na sobie rëce dosyê wkurwionego policjanta, gdyby mocniej ôcisnâî, to pewno pogruchotaîby mi koôci. å1-å0 No tak, kurwa! Îadnie to tak? Jedziemy na komisariat! Teraz to przerypaîeô, miaîem ci nawet podarowaê ten mandat, ale jak ty tak, to chyba na kolegium. Policjant z pichami przejechaî przez póî miasta, wreszcie znaleúliômy sië na komisariacie. Zostaîem poprowadzony po schodach na drugie piëtro, do pustego pokoju, przez jednego z gliniarzy. å1-å0 No i po co to zrobiîeô? å1-å0 Nie wiem, odbiîo mi. å1-å0 Robiîeô mu badanie alkoholomierzem? - spytaî drugi policjant wchodzâc do pokoju å1-å0 Nie bëdzie konieczne, gdzie sâ formularze na kolegium? å1-å0 W tamtej szafie. Wkrëcanie papieru w maszynë trwaîo ogromnie dîugo. å1-å0 Imië i nazwisko? å1-å0 Îukasz Pulit. å1-å0 Imiona rodziców. å1-å0 Zbigniew, Józefa. å1-å0 Adres. å1-å0 Karîowicza 4. Potem nastâpiîo kolkuminutowe przepytywanie o personalia i wszelakie dane mnie dotyczâce. å1-å0 Do jakiej szkoîy chodzisz? å1-å0 Do 4 LO. å1-å0 Gdzie to jest? å1-å0 W budynku medyka (jak ja nie lubië tego tîumaczenia)... å1-å0 Kto cië uczy matematyki? å1-å0 Profesor Baranowska. å1-å0 A znasz Wilkowâ? å1-å0 Tak uczyîa mnie w tamtym roku. å1-å0 Jaka ona jest? å2[...]å0 Tutaj aby oszczëdziê wam przydîugiego wykîady opuszczë mój wielominutowy opis profesor Wilk. å1-å0 No dobrze, pojedziemy do twojego domu, przyniesiesz mi jakiô swój dokument i pieniâdze za mandat, myôlë, ûe 100 tys. wystarczy. å1-å0 Ufff.. - odetchnâîem. Po kolku minutach dojechaliômy na miejsce... å1-å0 Mam takâ proôbë, czy mógîby sië pan zatrzymaê trochë dalej od domu, bo mogë mieê jaja, chyba to rozumiecie? å1-å0 Dobrze, ale jak nas zrobisz w konia, to spotkamy sië w kolegium. å1-å0 Dziëki, zaraz przyjdë. - szybko pobiegîem do domu, poûyczyîem od braciszka forsë, porwaîem swój paszport i biegiem wróciîem. å1-å0 Dobrze, nie rób juû wiëcej takich przekrëtów, a tutaj masz blankiecik na pamiâtkë. Po chwili juû ich nie byîo. Pozostaî tylko rozstrój nerwowy i ten artykuî. Wszystkie powyûsze wydarzenia sâ prawdziwe (niestety). å2KIÔLUå0