å2°2Sposób na 'prawko'!°0å0 Jak wiadomo, zdanie egzaminu uprawniajâcego do kierowania pojazdami, czyli zdobycie popularnego prawka, nie jest sprawâ îatwâ! A to nasze wiadomoôci okazujâ sië niewystarczajâce, a to nie radzimy sobie z jazdâ w ruchu miejskim, albo na domiar zîego dostajemy na egzaminie strasznego egzaminatora! Co zrobiê!? Sytuacja wydaje sië fatalna, ale przecieû kaûdy moûe coô wykombinowaê! I wîaônie takim jednym trikiem chciaîem podzieliê sië z Wami. Wpadî na niego mój kolega, który jest chyba najgorszym szoferem na Ziemi, a mimo wszystko zdaî egzamin!!! A byîo to tak: Jak wiadomo egzamin na prawo jazdy skîada sië z dwóch czëôci: å1-å0 sprawdzenia wiadomoôci teoretycznych å1-å0 egzaminu praktycznego czyli tzw. jazdy Pozostawmy pierwszâ czëôê, a zajmijmy sië drugâ. Otóû wymieniony mój kolega zdawaî sobie sprawë, ûe jeôli chodzi o jazdë, nie ma ûadnych szans. Wpadî jednak na pewien pomysî i w 100% go zrealizowaî. Oto on: wsiadamy do samochodu egzaminacyjnego i ruszamy na plac manewrowy. Tam przez jakiô czas cofamy, ruszamy i wykonujemy tym podobne manewry. Dopiero potem przychodzi czas na wyjazd do miasta. A w mieôcie wiadomo: skrzyûowania, ronda, pierwszeïstwa przejazdu i inne gîupoty. A nie kaûdy jest taki zdolny, ûeby przez to przejôê (przejechaê?). Úeby wiëc zwiëkszyê swoje szanse, po kilkuset metrach robimy wystraszonâ minë, îapiemy sië za kieszeï na piersiach i drgajâcym gîosem mówimy niby do siebie, ale tak, ûeby egzaminator teû sîyszaî "Jezu!!! Chyba zgubiîem portfel!". On (egzaminator) spojrzy na nas i spyta "Co???". No to my jeszcze raz "Nie mam portfela - o kurczë". I caîy czas musimy îapaê sië po kieszeniach, ale uwaûajâc jednoczeônie na drogë! On kaûe Ci zwolniê, albo nawet zatrzymaê sië gdzieô i dokîadnie przeszukaê kieszenie. Of coz wynik bëdzie ujemny i po chwili rozmowy postanowicie wróciê do oôrodka egzaminacyjnego. Jeôli Ty bëdziesz ciâgle prowadziî to w 75% zdaîeô egzamin! Jeôli popeînisz jakiô bîâd, który normalnie kwalifikowaîby sië na oblanie, to zgoï wszystko na nerwy! Wprawdzie kierowcy nie wolno sië denerwowaê, ale pan egzaminator bëdzie wyrozumiaîy. Ostatecznie caîa rzecz wydarzyîa sië przy nim, a czîowiek któremu zginâî portfel z doku- mentami i pieniëdzmi, moûe byê nieco zdenerwowany nie?! Caîy czas moûesz teû szeptaê pod nosem "O Jezu!" albo coô w tym stylu. Po powrocie wyskocz z samochodu i zacznij pytaê przygodnych ludzi czy czasem nie znaleúli jakiegoô portfela. Udawaj mocno przestraszonego i nerwowego. Îamiâcym sië gîosem opisuj teû wyglâd portfela i jego zawartoôê. Egzaminator powinien to wszystko sîyszeê! Jeôli zaproponuje Ci pójôcie do sali egzaminów teoretycznych, to juû prawie jesteô w domu! Wiadomo, ûe tam teû nic sië nie znajdzie i wtedy wîaônie przewaûâ sië losy Twojego egzaminu. Jeôli facet jest w porzâdku, to zapyta "I co teraz?" Ty zaîamanym gîosem odpowiesz "Nie wiem". Moûesz równieû wspomnieê coô o forsie i dokumentach. To powinno go wzruszyê. Wtedy on po chwili milczenia powie "Dobra - popytaj jeszcze ludzi i na portierni - u mnie masz zdane!". W tym momencie trzeba bardzo uwaûaê, ûeby nie zawyê z radoôci! Odpawiadamy wiëc cicho, ûe tak, ûe dziëkujemy itp. On odchodzi, a my zachowujâc markotnâ minë wracamy do domciu!!! Dla picu i zaakcentowania naszej tragedii moûna jeszcze popytaê ludzi, ale jest to zbëdne! Naturalnie moûe sië zdarzyê, ûe egzaminator okaûe sië niedowiarkiem lub coô tam innego i skieruje Cië na nastëpny egzamin. Zresztâ nie wiem jaka jest procedura w takich wypadkach. Moim zdaniem jednak taki bardzo przeciëtny egzaminatorek puôci kaûdego w takiej sytuacji. Dlaczego??? Bo jechaê jechaî, popeîniaî bîëdy, ale wiadomo - zdarzyîa sië przykra sprawa. Zapewne w innej sytuacji pojechaîby koncertowo!!! To sâ myôli pana egzaminatora. Do tego moûe dojôê swego rodzaju litoôê i jakaô tam chëê zadoôêuczynienia. A jak najlepiej pocieszyê??? "Aaaa - zaliczë mu ten egzamin! W koïcu coô tam pojechaî!". A my moûemy wróciê spokojnie do domu i zaczekaê na wydanie nam prawa jazdy! å1SZEROKIEJ DROGI!!!å0 å2Sagrael of S.A.Få0