38 204 4Biseksualny bilard 6PATRIX /??? 5(Poniewaū jestem udupiony 5grypā i siedzė w chacie, 5postanowiīem, ūe coō Wam 5przepiszė. Nudne kawaīki 5skrócė. Ciekawe rozwinė. 5No, i moūe wyjdzie z tego 5fajny artiqoolek) (HIV: 5Moūe...). [...] - Chcesz drinka? zapytaīa jedna z nich. 1- Chėtnie - zgodziīem siė bez 1wahania. Byīem oszoīomiony i zrelaksowany jednoczeōnie. Dwie minuty póūniej trzymaīem w rėku duūā szklankė z pomaraļczowym pīynem. Drink zadziaīaī za niecaīe 10 minut. Poczuīem jak odpīywam gdzieō w nieznane, ale ani nie krėciīo mi siė w gīowie, ani nie zataczaīem siė. Byīem zupeīnie ōwiadomy co siė wokóī mnie dzieje. A zaczėīo siė caīkiem interesujāco. Ta, która podobaīa mi siė bardziej powiedziaīa: - Patrz siė i podniecaj. 1- Co te dwie diablice daīy mi do 1drinka zastanawiaīem siė, ale nie 1byīo czasu aby myōleź logicznie... Ta, która kazaīa mi siė gapiź pochyliīa siė nad swojā przyjaciólkā, opartā o stóī bilardowy i bez namysīu podciāgnowszy jej sukienkė zanurzyīa jėzyk w jej szparce. Widziaīem to wszystko jak na dīoni i staīem jak oniemiaīy, zachwycony tym widokiem. Ta, która staīa przymknėīa oczy, a na jej ustach pokazaī siė lekki acz radosny grymas. Widaź byīo, ūe sprawny jėzyk partnerki sprawia jej ogromnā przyjemnoōź. Nim pociāgnėīem kolejnego īyka - poczėīa szybciej oddychaź, co spowodowaīo, iū jėzyk pochylonej przed niā dziewczyny zaczāī krāūyź jeszcze szybciej wokóī jej cudownych róūowych pīatków... Zaraz teū oddech przeszedī w spazm, by znaleśź ujōcie ekstatycznym krzyku, który podnieciī mnie jak nigdy. Widok tych dwóch przepiėknych kobiet dziaīaī na mnie wprost niebotycznie. Chėtnie rzuciībym siė na nie, lecz instynktownie wiedziaīem, ūe jeszcze nie pora. Nie myliīem siė. 2- A teraz twoja kolej kolego - 2usīyszaīem gīos mineciary. 1- Podejdś tutaj. Teraz ja byīem oparty o stóī bilardowy - a mój ptak wreszczie wyfrunāī z rozporka. Nie dīugo jednak cieszyī siė wolnoōciā, gdyū zaraz znalazī siė w ustach, niczym w kleszczach poūādliwego ssaka, który przez lata czekaī na swojā zdobycz. Czuīem jej gorācy spragniony jėzyk, który wpijaī siė we mnie caīā swojā ūādzā. Poruszaīa siė szybko, coraz szybciej, aū wreōcie eksplozja wydawaīa siė nieunikniona. Ale w tym momencie pieszczota mego rozpalonego kutasa ustaīa. Teraz, gdy wydawaīo siė, ūe sekundy dzielā mnie od eksplozji - zostaīem zaskoczony... Nie na dīugo jednak. 1- Bīagam, nie przestawaj! - 1poprosiīem z rozpaczā. 2- Podobaīo ci siė? Lubiė bawiź siė 2z wyrafinowanie z chīopcami... 3I znów poczuīem ciepīo ust na 3moim czīonku. Ponownie 3zanurzyīem siė w rozkoszy 3zmysīowej, juū wiedziaīem, ūe 3teraz dobiegnė do mety bez 3ūadnych kīopotów... Mój 3strzaī okazaī siė celny. 3Sperma uderzyīa w same gardīo 3mojej mineciary, która 3poīknėīa wszystko bez 3zmruūenia okiem, jakby robiīa 3to codzieļ. Nie miaīem 3jednak czasu na zastanawianie 3siė... 2- A teraz kochasiu - usīyszaīem gīos 2drugiej - zerūnij Jolė. No to przynajmniej wiem jak ma na imiė - pomyōlaīem i ruszyīem do ataku. Jolka oparīa siė o stóī bilardowy cudownie wypinajāc dupsko, ukazujāc mi swe dwie ōwieūutkie wargi, które czekaīy spragnione mojej mėskoōci. Zīapaīem jā za poōladki i wjechaīem w niā szybko lecz bezboleōnie. Jola westchnėīa i jeszcze bardziej wypiėīa swój zadek. Przyspieszyīem nieco tempa, wpijaīem siė gīėboko, coraz gīėbiej. Czuīem 08 jej wnėtrze tak bardzo, ūe aū wydawaīo mi siė to nierealne. Wjeūdūaīem w niā radoōnie, jak tylko mīody czīowiek potrafi. Tymczasem poczuīem jak ta druga której imienia nie znaīem, rozszerza mi poōladki i wpycha mi swój jėzyk w mój odbyt. Poruszajāc nim szybko doprowadzaīa mnie do przyjemnoōci nieziemskiej. Wlaīem siė do ōrodka Jolki, a ona czujāc mój gorācy biaīy nektar jeszcze bardziej przysunėīa siė swoim zadkiem do mnie. Teraz ja postanowiīem wziāōź sprawy w swoje rėce. Posadziīem Jolė na stole po czym mój jėzyk momentalnie znalazī siė w jej cipce. Czuīem jak ūyīa pod jėzykiem naprėūa siė do granic moūliwoōci, natomiast w gīowie lekki szum dziaīaī na mnie kojāco. Przesunėīem jėzyk w kierunku nabrzmiaīej juū īechtaczki i w tym samym tempie co poprzednio poruszaīem nim to wte, to we wte. Jola oszalaīa... 1- Wystarczy kochasiu, pozwól teraz 1nam na odrobinė przyjemnoōci. 2Jolka, zmėczona choź szczėōliwa, 2kazaīa oprzeź mi siė o stóī. 1- Trzymaj siė facet - usīyszaīem, po 1czym poczuīem dwa jėzyki na swoim 1fiucie. 5Czuīem siė jak mīody bóg. 5Byīem jak wolny ptak - wolny 5i lekki niczym piórko... 5Niebawem powróciīem na 5ziemiė, wypuszczajāc z siebie 5nasienie z olbrzymiā siīā... 5Chwilė póśniej poczuīem siė 5dziwnie znuūony... Obudziīem siė rano. U siebie w domu. Juū nigdy nie spotkaīem tych dziewczyn. Moūe mi siė przyōniīy? Nie wiem. Choź szczerze mówiāc wātpiė w to. Nazajutrz bowiem, mój gospodarz bardzo chciaī siė dowiedzieź, co to za znajome odwiozīy mnie do domu czarnym Jaguarem... (HIV: Kurwa, moja siostra ma Jaguara! Idė jej spuōciź wpierdol. Gdzie ona tego kota zabraīa?) 5PATRIX /???