38 2 208 4Masterton - Ikon 3UBICK /IMPOTENCI 2Nadal G.Masterton "Ikon" (to akurat 2nie jest horror tylko sensacaja) Podniosîa róg koîdry i wsunëîa sië do îóûka, natychmiast obejmujâc go ramionami. Byîa ciepîa, gîadka i delikatna, a sutki jej piersi byîy tak twarde i uroczo pomarszczone jak kalifornijskie rodzynki. Wîoûyîa jednâ nogë pomiëdzy nogi Daniela i powoli rozszerzaîa jego uda. Przyczyna tego ruchu staîa sië dla niego jasna, gdy poczuî chîodnâ lepkoôê jej wîosów îonowych na swojej goîej skórze. Czîonek sztywniaî mu i rósî w kierunku jej brzucha, aû dotknâî pëpka. Wówczas Daniel objâî jej twarz rëkami i pocaîowaî jâ gwaîtownie i gîeboko. 1- Proszë, nie czekaj - westchnëîa. 5 Przekrëciî sië na 5przeôcieradle i poîoûyî sië 5na niej. Wziëîa czîonka w 5swoje rëce, bawiîa sië nim 5przez chwilë, po czym 5skierowaîa pulsujâcâ paîë 5pomiëdzy swoje uda. Daniel 5pchnâî naprzód powoli i 5dotarî aû do samego koïca 5ôliskiej, gorâcej szpary, 5tak, ûe gîëbiej nie mógî. 1- Rûnij mnie - zaûâdaîa, wbijajâc 1paznokcie w muskuîy na jego barkach. I rûnâî jâ. Kochali sië prawie przez godzinë, czasem powoli, ûmudnie, mozolnie a czasem wrëcz z furiackim zaciëciem. Przeklinaîa go i szczebiotaîa do niego wesoîo, biîa go i gîaskaîa. Draûniîa go biodrami, kiedy czîonek opadaî i doprowadzaîa do jednego wystrysku po drugim. Nadszedî moment, gdy wsiadîa na niego i podskakiwaîa na sterczâcym chuju tak szybko i gwaîtownie, ûe przy kaûdym podskoku w górë kutas prawie caîy wymykaî sië ze szpary. W trakcie tego dzikiego ujeûdûania zadrûaîa i zadygotaîa, jakby owiaî jâ zimny, nocny wiatr, krzyknëîa: 1- Daniel, oszczëdú mnie, Daniel! - 1i runëîa w poôciel obok niego... ____________________________________ Nadine leûaîa juû na îóûku naga, tylko w jedwabnych majteczkach, pod którymi wiîy sië kuszâco lôniâce, ciemne wîosy îonowe. Tytus (Romek i Atomek) oparî rëkë na jej udzie. Jego penis, juû sztywny, sterczaî z rozporka. Nadine wyciâgnëîa rëkë i dîugimi palcami objëîa sterczâcego czîonka. Usiadî okrakiem na jej brzuchu, tak ûeby sztywny czîonek leûaî pomiëdzy jej piersiami, a ona unosiîa je i przysuwaîa do siebie rëkami, mocno masujâc go swoim miëkkim ciaîem. Teraz pieôciîa go ciâgnâc powoli ku swej twarzy, aû wreszcie Tytus klëczaî okrakiem nad jej gîowâ. Otworzyîa usta i wzieîa penisa pomiëdzy wargi. Tytus zamknâî oczy i cicho jëknâî. Nadine wciâgnëîa czîonka gîëbiej, ssâc delikatnie i liûâc od spodu koniuszkiem jëzyka, sondujâc teû maleïki otwór, który juû byî ôliski. Pracowaîa nad nim coraz szybciej i szybciej, coraz bardziej niecierpliwie, aû Tytus poczâî jakby potëûny wulkan miaî zaraz wybuchnâê pomiëdzy jego udami. Wysunëîa jego czîonek lôniâcy od ôliny z ust i masowaîa go na swej twarzy i policzkach, caîowaîa go i szczypaîa zëbami. Pieôciîa go nawet przy pomocy trzepoczâcych rzës. W koïcu zadrûaî i wytrysnâî, a trzy strugi biaîego, lepkiego nasienia ozdobiîy jej czoîo, utworzyîy pereîki w jej wîosach, zebraîy sië teû na rzësach. Caîowaî jâ znowu i znowu, a potem wyciâgnâî rëkë, ûeby zetrzeê spermë z jej twarzy. 1- Chcë tego - przytrzymaîa jego 1nadgarstek - i chcë wiëcej. 2Siëgnëîa ku majtkom i odrzuciîa na 2bok cienki trójkât z jedwabiu i 2koronki, który jâ osîaniaî. 1- Wsadú mi natychmiast - zaûâdaîa. Z poczâtku byîo to trudne. Tytus sflaczaî juû i musiaî wchodziê w niâ szybko i gwaîtownie, ûeby uzyskaê sztywnoôê. Po piëtnastu minutach jednak, kiedy oddychaî chrapliwie, a jego muskuîy lôniîy od potu, poczuî nieodpartâ potrzebë drugiego szczytu. Nadine poruszaîa sië pod nim w dzikim rytmie, dyszâc przy kaûdym pchniëciu. Jej brodawki byîy pomarszczone i sztywne, piersi koîysaîy sië, oczy miaîa mocno zaciôniëte w oczekiwaniu na zbliûajâcy sië ORGAZM. I nagle straciîa oddech i zaczëîa drûeê, a Tytus wytrysnâî w niâ gîëboko. Dopiero po blisko minucie przestaîa dygotaê i otworzyîa oczy. Nadine leûaîa ozdobiona i umazana spermâ Tytusa, aû wreszcie napiëcie zaczëîo uchodziê z jej piersi, brodawki zmiëkîy, a ona sama westchnëîa i usiadîa... ____________________________________ Colleen wstaîa. Wyciâgnëîa rëkë za plecy i odpiëîa biustonosz. Jej piersi zakoîysaîy sië lekko gdy go zdjëîa. Miaîa îadne wîosy îonowe, mocno przyciëte i ciemnordzawe wargi sromowe, wystajâce spoôród nich jak zdrowy, ale zabroniony owoc. Colleen przyklëknëîa przed niâ na dywanie, jej brodawki byîy róûowe i nabrzmiaîe. Wsunëîa palce w gëste, ciemne wîosy Nadine i pocaîowaîa jâ otwartymi ustami. Czubki ich jëzyków sië zetknëîy. Nadine poîoûyîa sië na îóûku i spojrzaîa w sufit. Czuîa jak rozsuwa sië zamek bîyskawiczny jaj wîoskich spodni. Potem spodnie zsunëîy sië z bioder. Rzadko nosiîa bieliznë pod spodem i natychmiast poczuîa chîód powietrza na swoim wilgotnym seksie. Czuîa jak palce Colleen przesuwajâ sië w górë po jej udach i zadrûaîa. Potem poczuîa na skórze krëcone, jasne wîosy Colleen i przeszywajâce na wskroô odczucie obecnoôci jëzyka Coollen miëdzy swymi nogami. 7Collen pieôciîa jâ. Czubek 7jëzyka rozsuwaî jej wargi, 7pobudzaî îechtaczkë ze 7sprawnoôciâ znawcy, która 7przyprawiaîa Nadine o 7wypieki. Potem, draûniâcy i 7szczypiâcy, zagîëbiî sië na 7chwilë w otwór moczowy, a w 7koïcu zanurzyî sië nagle i 7gîëboko, w ôliskâ studnië jej 7pochwy. Nikt i nigdy nie podnieciî Nadine tak mocno jak teraz. Jëzyk Colleen przelatywaî przez jej krocze jak trzepoczâcy, wilgotny motyl, sprawiajâc, ûe caîa dygotaîa i gryzîa palce w ekstazie. Rozîoûyîa nogi tak szeroko, ûe Colleen mogîa siëgnâê kaûdej szczeliny, rzucaîa sië i skrëcaîa na îóûku jak w ômiertelnej walce. 2Tuû przed koïcem Collen zwilûyîa 2jeden palec i wsunëîa go gwaîtownie 2w odbyt Nadine tak gîëboko, jak 2tylko mogîa, a gdy to uczyniîa, 2Nadine poczuîa jakby sufit zwaliî 2sië na niâ. W "Ikonie" byîo jeszcze trochë takich "ôwiïstewek", ale juû nie byîy tak dobre jak powyûsze. Tak w ogóle bardzo dobra ksiâûka. 3UBICK /IMPOTENCI