38 4 150 4Wesoîe igraszki 3FRED /AFC Otwarto nowy bar. Marek, który lubiaî przesiadywaê w takich lokalach, dowiedziaî sië o nim i postanowiî go odwiedziê. Wsiadî wiëc w tramwaj i ruszyî w kierunku starego miasta. Naprzeciw niego siedziaîa caîkiem îadna kobieta. Byîa blondynkâ, okoîo dwudziestu, góra dwudziestu trzech lat. Markowi wpadîa od razu w oko (HIV: I jak jâ wyciâgnâî? Operacja?) . Chciaî do niej zagadaê, lecz ona zbieraîa sië wîaônie do wysiadania. Patrzâc ciâgle na niâ, o maîy wîos przegapiîby swój przystanek. Ale tu czekaîa go niespodzianka. Dziewczyna wysiadîa tam gdzie on. Po chwili straciî z oczu obiekt swoich marzeï i zaczâî bîâkaê sië szukajâc owego pubu. Znalazî go dopiero po póî godzinie. Barek wyglâdaî caîkiem miîo. Marek usiadî przy stoliku i zastanawiaî sië co kupiê. Nagle zauwaûyî jakby znajomâ twarz wôród barmanek. TAK! Nie myliî sië! To byîa ta sama dziewczyna, z którâ siedziaî w tramwaju! Dopiero teraz mógî sië jej dokîadnie przyjrzeê. Byîa piëkna. Miaîa przeôlicznâ twarz i zmysîowe ciaîo. Gdy ujrzaîa chîopaka, uômiechnëîa sië do niego dyskretnie. Juû wiedziaî co robiê. Po zamienieniu z niâ kilku sîów wiedziaî juû, ûe jest studentkâ Politechniki na drugim roku inûynierii. Od tamtego dnia, odwiedzaî ôlicznâ Anetë codzieï. Mógî to robiê bez obaw, gdyû byîy wakacje i jego uniwerek staî pusty. Po okoîo dwóch tygodniach znaî juû Anetë na wylot (HIV: Niewâtpliwie, blahh blahh!). Byli przyjacióîmi, lecz Marek chciaî czegoô wiëcej. Pewnego dnia, a byîo juû wtedy po jedenastej, bar opustoszaî. Zostaî tylko on i ona. Byîo juû dosyê póúno, i Aneta zamykaîa juû lokal. Podeszîa i zamknëîa drzwi, jakby nie wiedziaîa, ûe Marek jeszcze jest w ôrodku. Zasunëîa rolety. Nastëpnie siadîa na barze i uwodzicielsko zaczëîa patrzeê na chîopaka. Odezwaîa sië: 1- Zostajesz czy wychodzisz? 2- Nie wiem, a jak ty uwaûasz? - 2powiedziaî nieco zmieszany. 1Ona odpowiedziaîa: - Czy myôlaîeô 1juû o tym ûebyômy... ty i ja... Markowi zrobiîo sië nagle gorâco. W koïcu dopiâî swego! 2- Muszë do WC - powiedziaî i wybiegî 2do kibla z prëdkoôciâ rakiety. Tam 2mógî to spokojnie przemyôleê. Gdy wróciî, Aneta leûaîa nago na bufecie. Markowi znów zrobiîo sië goraco. Podszedî do niej i popatrzyî na jej róûowâ cipkë. Dziewczyna byîa wilgotna. Jego czîonek zareagowaî i stanâî na bacznoôê gotowy do boju. Po chwili zbliûyî sië do dziewczyny i zaczâî delikatnie lizaê jej îechtaczkë. Aneta byîa w siódmym niebie. Powoli wyciâgnëîa rëkë i siëgnëîa do spodni Marka. Wyczuîa jego potëûnego fiuta. Chîopak zmieniî pozë, a po chwili jego czîonek dostaî sië do wprawnych râk dziewczyny. Nastëpnie ona zaczëîa ssaê jego penisa z caîej siîy. Marek juû dawno nie miaî ûadnej kobiety, wiëc sprawiaîo mu to ogromnâ przyjemnoôê. Gdy braîa mu do ust, zauwaûyî, ûe dziewczyna jest juû bardzo wilgotna. Jej îechtaczka miaîa kolor ciepîego róûu i wyraúnie wychylaîa sië spod sromu. Jego czîonek pulsowaî i byî gotowy do akcji. Teraz wîoûyî rëkë gîëboko do jej cipki i zaczâî jednoczeônie masowaê jej guziczek i wsadzaê dwa palce do jej mokrego sromu. Dziewczyna zaczëîa jëczeê. Marek zorientowaî sië i poîoûyî sië na niej, jednoczeônie wkîadajâc swojego ptaszka [TF: ale rëki nie wyjâî! Hîe, hîe!] (HIV: Te, a Tobie kto sië pozwoliî tu wpierdalaê? To jest moja kwestia, a wiëc: Ale rëki nie wyjâî! Blahh blahh!) do jej gorâcej pochwy. Wszedî w niâ bez problemu. Byîa tak napalona, ûe nie musiaî jej nawet rozchylaê cipki. Aneta jëczaîa, co doprowadzaîo go do obîëdu. Jego fiut poruszaî sië rytmicznie... Postanowiî zmieniê pozycjë. Teraz ona jeúdziîa na nim. Widziaî jej piëkne, jëdrne piersi, które poruszaîy sië w takt pieprzenia. Zaczâî je ôciskaê, ona zaô zaczëîa bawiê sië swojâ îechtusiâ. Marek powoli zbliûaî sië do koïca. Widziaî przed sobâ cudowne ciaîo i chciaî pozostaê w niej na zawsze. Nagle krzyknâî. Zauwaûyî, ûe i ona w tej samej sekundzie dochodzi. Widaê byîo, ûe za chwilë oboje przeûyjâ atomowy orgazm. Jego fiut wystrzeliî fontannë spermy prosto w jej uchylone usta. Juû odlatywaî. Aneta jak kotek zlizywaîa z siebie krople jego gorâcego pîynu... Byîa wniebowziëta. Trwaîo to jakiô czas. Nastëpnie Marek pocaîowaî jâ i stwierdziî: 1- Jesteô wspaniaîa. 5Od tej chwili juû codziennie 5bywaî w barze, gdzie po pracy 5sië z niâ spotykaî (!!!) 5(HIV: I parzyli sië dîugo i 5szczëôliwie...). 3FRED /AFC