ªpPapierowe magazynyª0 Cóû, byîy czasy, ûe recenzowanie ª1º0(o ile moûna to tak nazwaê, bo w 99 procentach byîy to same faki) ª0º0papierowych magazynów byîo modne. Pisaliômy, rugaliômy, jednym sîowem gnoiliômy ich (je?) jak tylko mogliômy (to nie byîo jedno sîowo, ale nie wchodúmy w szczegóîy). Czytelnicy ômiali sië, czësto do îez, gdy np. ktoô ostro dowalaî sië do Top Secret'u! A im wiëcej faków, dopierdalania sië do szczegóîów tym lepiej taki artykuî zostawaî odbierany. Lecz nic nie trwa wiecznie. Obecnie maîo kto skusi sië do przeczytania nastëpnej "recenzji" np. takiego Gamblera. º1Bo i po co ma sië wysilaê i to czytaê, skoro i tak ogólnie wiadome jest co tam znajdzie?º0 º2A nasi "recenzenci" sâ ludúmi pozbawionymi skrupuîów i doczepili by sië do jakiejô gazety NAWET gdyby jâ najpierw przepuôciê przez maszynkë do niszczenia dokumentów º0(pozostaîy by z niej, w zaleûnoôci od typu maszynki, albo bardzo wâskie paseczki, albo "sieczka"). Bo zawsze moûna powiedzieê: ª1º0 "O, nawet o papier nie dbajâ, tak îatwo go zniszczyê!".ª0º0 º2I taka jest prawda, jak ktoô mocno chce to doczepi sië do wszystkiego.º0 Z moich sîów moûe wynikaê, iû staram sië w jakiô sposób broniê tych papierowych magazynów, lecz nie to byîo moim zamiarem. Po prostu chciaîem zwróciê wam uwagë na sposób w jaki sâ opisywane te magazyny. Piszâc recenzjë magazynu dyskowego ZAWSZE dostrzegamy plusy i minusy, nawet gdyby ten mag byî beznadziejny to i tak zawsze sië znajdzie coô godnego uwagi. A jak sië sprawy majâ przy recenzjach papierowych magazynów? º1Otóû w wielu przypadkach oceniajâcy taki magazyn dostrzega º2tylkoº1 minusyº0. A to tu nie pasuje, a tu kolor zîy, a tam plamka. Same minusy. Byê moûe ludzie zapominajâ, ûe oceniajâc magazyn, obojëtnie jaki by on nie byî, naleûy na niego spojrzeê obiektywnie. Chociaû samo sîowo "obiektywizm" staîo sië oklepanym sloganem, czësto uûywanym do usprawiedliwienia samego siebie. Byê moûe "specjalnie" zapomina sië o plusach, bo w koïcu co moûe byê ômiesznego w szukaniu plusów, jeôli i tak maîo kto je doceni. Ot, dla przykîadu: piszemy jako minus: ª1º0- Caîa kolorystyka jest ûenujâca. Chyba sam Musashi dobieraî im kolory!ª0º0 No i co? Nie ômieszne? I pomiïmy nawet zdanie z Musashi'm. (btw: Sorry Mushi! I tak "Beyond the Future" jest doôê fajne!) A jeôli znajdziemy jakiô plus? Sami zobaczcie: ª1º0+ Kolorystyka stoi na naprawdë wysokim poziomie.ª0º0 Co teraz? Ano nic, ômieszne to nie jest, a jeôli czytelnik nie "polewa" z naszej recenzji magazynu (papierowego) to recenzja taka jest raczej ôrednio odbierana. Dochodzimy wiëc do momentu, w którym "obiektywne" ocenianie nie ma prawa bytu, a wszystkie recenzje sâ robione "pod publikë". Poza tym przyjâî sië u nas raczej ômieszny sposób recenzji magazynów papierowych. Oceniamy je "strona po stronie". Przy czym, czym dalsza strona, tym wiëcej faków, zîoôliwoôci i niedomówieï. Wiadomo, recenzent sië rozgrzewa. A niech jeszcze jakiô naczelny napisze "zîego" wstëpniaka to juû w ogóle moûna sadziê faki na kilkanaôcie kilo. Czasem nie rozumiemy nawet reklamy! Chodzi mi o to, ûe jakiô goôê zacznie wydziwiaê, ûe jakaô reklama na caîâ stronâ jest "brzydka" i lepiej by zrobili jakby tam coô innego dali. Tak, mogli by, tyle ûe niestety trzeba braê skâdô fundusze, bo pieniâdze ot tak sobie z nieba nie spadajâ (a szkoda!). º1Dla redekcji nie jest waûne czy jakaô reklama jest "fajna" czy nie, waûne, ûe reklamujâcy sië pîaci!º0 Gdyby wiëksze firmy dostrzegîy magazyny dyskowe zapewne to samo mielibyômy u nas, w magach. Oczywiôcie nie na takâ skalë i nie za taki kesz, ale zawsze miîoby byîo dostaê kasë za zamieszczenie czyjejô reklamy. I niech ûaden redaktor nawet nie próbuje mi wmawiaê, ûe by jej nie przyjâî, bo u nich "ogîoszenia sâ for free!". Zrobiîby to, i nie patrzyî czy ogîoszenia sâ za darmo czy nie. W koïcu ogîoszenia ludzi ze sceny moûna zamieszczaê darmowo, ale jak komercjalne firmy chcâ sië reklamowaê to niech pîacâ! ª1º2>>dokîadnie tak<<ª0º0 W ogóle to komercja ma to do siebie, ûe nie patrzy sië czy coô ci sië podoba czy nie, waûne aby towar spodobaî sië odbiorcom! Papierowe magazyny sâ nastawione na "mîodego widza" (te o grach), i nie moûna od nich wymagaê aby sië zmieniali, bo oni tego nie zrobiâ, ze swojej pracy majâ PIENIÂDZE, a dla nich tylko to sië liczy! Dla nich nie jest waûne, ûe opis do Rambo 10 jest niepeîny! Waûne, ûe taki maîolat kupi gazetë! A potem zawsze moûna zamieôciê peîny opis w nastëpnym numerze, a nasz maîolat wybuli sië drugi raz, bo lubi Rambo 10, a sam sobie z tâ grâ nie radzi! Teraz ktoô powie: ª1º0"Miaîeô ich nie broniê, a ewidentnie to robisz!". ª0º0A ja odpowiem: ª1º1 Nieprawda, ja po prostu staram sië zwróciê wam uwagë na to, ûe NIE MOÛNA oceniaê papierowych magazynów patrzâc na nie kryteriami magów dyskowych. ª0º0 My, jesteômy amatorami, w dosîownym tego sîowa znaczeniu! Zaraz sië ktoô zacznie burzyê sië, ûe amatorem go nazywam! A niech sië burzy, a ja powtórzë to jeszcze raz, º3jesteômy amatorami, wszystkie bez wyjâtku magazyny dyskowe to amatorszczyzna, nawet takie "potentaty" jak FA!º0 Samo sîowo "amator" moûe sië komuô úle kojarzyê, ale w tym sîowie nie ma nic obraúliwego. Stanowi ono po prostu okreôlenia robienia czegoô "niezawodowo" a tym samym niekomercyjnie. A chyba wiecie co to znaczy? º1Znaczy to tyle, ûe my, moûemy robiê z naszymi magami co tylko zechcemyº0, ja np. mogë teraz napisaê º3KURWAº0! I co? Powiecie, ûe to nie to o czym mówië, powiecie, ûe to naleûy do cenzury, tak? A takiego chuja! Czy wiecie po co istnieje cenzura? Nie? No to sobie pomyôlcie co by sië staîo gdyby teraz taki maîolat pochwaliî sië mamie, ûe w tej i tej gazecie takie sîowo widziaî? Otóû ona zabroniîa by mu kupowaê takâ gazetë, czyû nie? A to oznacza straty dla redakcji! Wiëc w piômie komercyjnym nie ma prawa byê takich wyraûeï! Cenzura wychodzi tam z musu, musu narzuconego komercjâ! My jako pisma amatorskie moûemy sobie pozwoliê na wszystko, bo nam wisi czy jakiô Ciê/Miê nas bëdzie czytaî czy nie! Nie bëdzie? To jego strata! Ale gdybyômy teraz zamienili sië w komercjë to jak by wyglâdaîy nasze magi? Ot, proste pytanie! A odpowiedzi nie trzeba szukaê daleko, wystarczy wziâôê np. takiego Amigowca - i juû! Juû widzë jak ktoô zaczyna na mnie bluzgaê, ûe chwalë Amigowca! Otóû nie, ale takie pismo jak Amigowiec jest po prostu kompromisem pomiëdzy chëciâ robienia czegoô co przeczytajâ ludzie ze sceny a koniecznoôciâ robienia czegoô co przyniesie dochody! Dla wyjaônienia niejasnoôci zacytujë sam siebie:ª1º0 "...co przeczytajâ ludzie ze sceny...". ª0º0Tak, nie pomyliîem sië! Wbrew temu co sië mówi, sâdzi i rozgîasza, ludzie ze sceny czytajâ Amigowca! Zawsze moûna tam znaleúê coô o scenie! Ktoô zîoôliwy mógîby dodaê: ª1º0 "Ale oni to piszâ dla dzieci!"ª0º0. Tak, piszâ dla dzieci, ale zauwaûcie, ûe jednak w jakiô sposób starajâ sië pisaê to tak aby przeciëtny czîowiek ze sceny "przeîknâî" to! A inaczej trochë sprawa sië ma np. z C&A! Tam nie zwracajâ uwagi na naszâ scenë! Owszem, chcâ o niej pisaê, ale tylko dlatego, ûe czytelnicy tego chcâ, wrëcz domagajâ sië! Oni widzâ w tym zyski i starajâ sië zawyûyê je na maxa! A pomiëdzy podnoszeniem poziomu pisma a wyciâganiem najlepszych dochodów jest duûa róûnica. ª1º2>>ja powiedziaîbym, ûe OBA pisma piszâ o scenie "pod publiczkë", tyle ûe Amigowiec robi to jakoô îadniej. Lifter<<ª0º0 Zastanówmy sië wiëc nad sensem sîania faków na jakiô papierowy magazyn. Dodatkowym argumentem "przeciw" moûe tu byê to, ûe taki naczelny papierowego magazynu nie przeczyta waszej recenzji, a nawet gdyby to zrobiî to choêby nie kiwnie palcem aby "poprawiê" swoje pismo. Nie mówië juû o tym, ûe nawet do takiej "recenzji" podszedîby z duûym dystansem! Poza tym chciaîby dodaê tak od siebie, ûe º1zbrzydîo mi juû czytanie recenzji papierowych magazynówº0. Dlaczego? Ano dlatego, iû kaûda taka nowa recenzja to seria powtarzajâcych sië kretyïstw (sorry recenzenci, ale tak o tym myôlë). Nie potrafimy "obiektywnie" oceniê papierowego magazynu. To co robimy my, scenowcy, jest ôwiëte, a reszta to nic nie warta makulatura - to jest taki przeciëtny kontekst naszych recenzji. Pamiëtam, ûe sam nawet kiedyô napisaîem "recenzjë"... Bajtka zdaje sië. Faktem jest, ûe nawet nie daîem jej (chyba!) do ûadnego maga, ale to nie jest waûne, waûne jest, iû napisaîem takie coô. Byîo to doôê dawno. Nawet nie wiecie jak sam sië "jaraîem", ûe tak "dawaliîem" im! Byîo to coô piëknego, siadasz i dosîownie opierdalasz ich z góry do doîu (lub odwrotnie jeôli ktoô woli). Nie ukrywajâc magazyny papierowe (polskie!) sâ czësto ûenujâce, i dobrego zdania o nich nie mam, ale WIEM, ûe one nie sâ przeznaczone dla takich ludzi jak ja. Nie muszâ sië mi podobaê, i wcale nie muszâ staraê sië mi podobaê. ª1º0 Ranger of Ladybird Design ª0º0