ªpPAMPUCHIADA...ª0 ª1º1czyli Amiga, polityka, AMOS i coô jeszcze...ª0º0 - - - º1"Magazyn Amiga nr 11/94"º0 Na poczâtek postawië moûe zasadnicze pytanie: º2 po co ja w ogóle kupujë "Magazyn Amiga"?º0 Czy po to, aby sië dowiedzieê np. co jest nowego w ôwiecie amigowskim, czy teû po to, aby psuê sobie wzrok na wypocinach o "wielkiej polityce"? Dobre pytanie, gdyû osobiôcie zauwaûyîem, ûe MA w pewnym sensie staîa sië gazetâ o brukowym podejôciu do spraw politycznych i spoîecznych w naszym kraju. A dzieje sië to gîównie za sprawâ redakcyjnego Wielkiego Guru (Meditation) Spraw Wszelakich - redaktora naczelnego "Magazynu Amiga". Kto czyta MA lub FA ten wie o kogo chodzi. W dalszej czëôci tego dziwnego artykla bëdë go zamiennie nazywaî - nieco zîoôliwie - po prostu Autorem Wstëpniaka. Rëce mi opadîy po przeczytaniu wstëpniaka wyûej wymienionego osobnika. º1Juû od dawna zauwaûyîem (nie tylko zresztâ ja), ûe Pan Autor lubuje sië wrëcz w pisaniu na takie tematy, o których prawie zupeînie nie ma pojëcia, a jego wywody sâ zaczerpniëte rodem spod przysîowiowej budki z piwem.º0 Do tej pory jego wtrâcone do artykuîów teksty braîem za przejaw dziwnego poczucia humoru, ale ostatni tekst podziaîaî na mnie zupeînie jak czerwona pîachta na byka. Szkoda. Widocznie nie mam aû tak rozwiniëtego poczucia humoru, ûeby czytaê genialne wstawki filozoficzne Pana Autora w jego artykuîach. Bo rzeczywiôcie, trzeba mieê naprawdë wspaniaîe "poczucie humoru", by tak porzâdnie wkurzyê nawet tak spokojnego faceta jak ja. Mam taki charakter, ûe zîoôê doôê szybko mi mija. A tu wciâû siedzë nad tym walniëtym tekstem i co chwila wycieram jad sâczâcy sië z moich przednich zëbów... Zazdroszczë Autorowi Wstëpniaka tak wspaniaîego talentu do wnerwiania ludzi... Pan Autor wyczarowaî w ostatnim MA wprost º2olôniewajâcyº0 wstëpniak. Poruszyî w nim wspaniaîe i bëdâce na czasie problemy, pominâwszy to, ûe zrobiî to we wîasny i niepowtarzalny juû chyba sposób. Pomysî zabicia nudy w pociâgu wymyôlaniem wstëpniaka jest rzeczywiôcie wspaniaîy i byê moûe wart polecenia. º1Ale naleûy teû wiedzieê, ûe nudzâcemu sië ômiertelnie czîowiekowi róûne gîupoty przychodzâ do gîowy; poczâwszy od pomysîu napisania artykuîu do planów wysadzenia caîego ôwiata w powietrze.º0 A wstëpniak w MA jest tego chyba najlepszym przykîadem. Nie mam np. nic do zarzucenia czîowiekowi, któremu nie podoba sië nasz kraj, ludzie w nim ûyjâcy oraz sprawujâcy wîadzë - w koïcu kaûdy ma prawo do wygîaszania swoich wîasnych, prywatnych poglâdów, nawet wtedy, gdy uwaûa sië za kogoô lepszego i mâdrzejszego od innych. Kîopot polega na tym, º2w jaki sposób ktoô to robi i º3gdzieº2 to robiº0. ª1º3A osobiôcie uwaûam, ûe "Magazyn Amiga" nie jest miejscem na takie pseudointeligentne rozwaûania, nawet wtedy, gdy wyszîy one spod pióra redaktora naczelnego. A zwîaszcza wtedy...ª0º0 Oto pierwszy wspaniaîy cytacik ze wstëpniaka z MA nr 11/94. Podejrzewam, ûe przejdzie on do legendy, o ile jego autor nie wymyôli jeszcze czegoô gîupszego. Ale to dopiero sîodki przedsmak tego, co jest dalej... ª1º0"...istnieje tylko JEDEN kraj na ôwiecie, gdzie za odmowë pójôcia do woja z powodu przekonaï, czy za skopiowanie programu wartego 150.000 zîotych, moûna pójôê na dwa lata do kicia, zaô rzezimieszek przyîapany nie w swoim mercedesie wytîumaczy sië tylko, iû "dokonaî krótkotrwaîego zaboru bez chëci chëci osiâgniëcia korzyôci materialnych" (...) I wîos mu z gîowy nie spadnie, przez co rozzuchwalony powodzeniem pójdzie (równie bezkarnie) ôciâgaê haracz od sklepikarzy. A to Polska wîaônie..."ª0º0 No cóû, nieszczëôliwy jest nasz kraj, gdzie amigowcy idâ do wiëzieï, a wszyscy zîodzieje samochodów chodzâ sobie bezkarnie na wolnoôci. º2Aby naprawdë???º0 Szkoda, ûe Pan Autor nie doîâczyî do swego wstëpniaka jakichkolwiek danych, swiadczâcych o tym, ûe w tej chwili (przynajmniej gdy to piszë) jakikolwiek "handlarz" gnije w wiëzieniu. Bo naprawdë szczerze w to wâtpië. A moûe nasze polskie wiëzienia sâ puste? Bo skoro juû nikogo nie moûna skazaê, kaûdy moûe bezkarnie kraôê samochody i wymuszaê okup... Toû to przecieû naprawdë ôwiatowy fenomen! I tylko w Polsce!!! Ja tego nie wymyôliîem! Tak twierdzi Autor Wstëpniaka! A przepraszam! Wiëzienia jednak sâ peîne! Przecieû szanowny Autor sugeruje, ûe jëczâ w nich niedoszli wojacy i handlarze pirackim oprogramowaniem!!! Choê w pewnym sensie redaktor naczelny "Amigi" ma tu racjë. Ale kruczki prawne sâ w koïcu problemem kaûdego païstwa ôwiata, nie tylko Polski. A twierdzenie, ûe Polska jest jedynym krajem, w którym policja jest czësto caîkowicie bezradna jest kompletnym nonsensem. Takie rzeczy dziejâ sië w KAÛDYM païstwie ôwiata, i to od Rosji po choêby USA. A moûe ktoô tu chciaîby, aby jedynym wyrokiem sâdowym byîa kulka w îeb, a karâ dla zîodziei byîoby uciëcie râk? Dalszy "soczysty" fragment wstëpniaka. Jeszcze lepszy! ª1º0" ...spoîeczeïstwo pragnâce "kapitalizmu bolszewickiego" (to znczy wysokich pîac za byle jakâ pracë) po raz kolejny daje sië nabraê na przedwyborcze gruszki na wierzbie i wybiera do wîadz tych, którzy potrafiâ daê najwiëcej obietnic bez pokrycia.. A to Polska wîaônie..."ª0º0 º1Nie spodziewaîem sië, ûe w zwykîym magazynie komputerowym jego redaktor naczelny potrafi obraziê aû tylu ludzi.º0 Ludzi, ûyjâcych w biedzie, pragnâcych lepszego jutra, îudzâcych sië jego nadziejâ (bo co im wiëcej zostaîo) okreôla tu on niemalûe jako idiotów idâcych za piëknymi hasîami jak za kijem z marchewkâ. A poza tym... Kto jest tym "spoîeczeïstwem"? Pojëcie to ma wiele definicji. Tak wiëc pod hasîem "spoîeczeïstwo" Pana Autora Wstëpniaka moûe w tym wypadku kryê sië kaûdy. A wiëc ja, moja rodzina, moi znajomi, czytajâcy ten tekst, a takûe sam Autor. Czy rzeczywiôcie taka definicja spoîeczeïstwa pasuje do niego? Przecieû on podobno bardzo ciëûko pracuje, duûo pisze, jeúdzi... A moûe ma racjë? Moûe rzeczywiôcie leûy sobie non-stop w redakcyjnym fotelu, odfajkuje parë tekstów i czeka na spadajâce z niebia pieniâûki? Ha! Toû to wprost idealny przykîad spoîeczeïstwa pragnâcego kapitalizmu bolszewickiego! A ciekawe, kto wymyôliî tak gîupiâ nazwë... A wiëc wszyscy Polacy CHC byle jak i úle pracowaê? Úle! Oni tego pragnâ! Ojej, a ja myôlaîem, ûe ludziom zwykle nie chce sië pracowaê... No cóû, wynika z tego to, ûe np. kasjer w Polsce specjalnie na niekorzyôê pracodawcy niedokîadnie oblicza iloôê pieniëdzy, sprzâtaczka specjalnie zostawia nie domyte fragmenty podîogi, a kierowca na zîoôê pasaûerom spóúnia sië na przystanek. W koïcu ONI tego pragnâ... Wspaniaîy ustrój, no nie? Jakiû to geniusz go wymyôliî? Toû to Marks i Engels wysiadajâ! Ja teû czegoô pragnë... Ale pragnë tego, aby ktoô wylaî Wielkiemu Guru M. wiaderko zimnej wody na îeb. Jednak faktem jest to, ûe poprzedni system nie mógî przystosowaê ludzi do ûycia w dzisiejszej Polsce; wpoiî im wiele zîych nawyków i bîëdne w pewnym sensie pojmowanie caîej istoty demokracji. Jeûeli redaktorowi naczelnemu "MA" rzeczywiôcie mniej wiëcej o to chodziîo, to mogë sië z nim w tym punkcie zgodziê. Ale sposób, w jaki to napisaî... To juû chyba w wystarczajâcy sposób skomentowaîem. A teraz fragment z ulubionym sîowem Pana Autora: "Sejm" (na razie zwierzâtka posîa S., ale moûe juû wkrótce pana P.!) ª1º0" ... tenûe Sejm, zîoûony z ludzi znajâcych sië na prawie jak kura na pieprzu, uchwala najbardziej idiotyczny i niekonsekwentny zlepek prawny jaki kiedykolwiek widziaîem - czyli ustawë o prawach producenta (przez niektórych mylnie nazywanâ ustawâ o prawach autorskich")... A to Polska wîaônie..."ª0º0 No tak, wszystko sië zgadza! Sejm jest taki sam, jak spoîeczeïstwo, które go wybraîo! Czyli sami nieucy, ignoranci, Autorzy Wstëpniaków... Niestety, stawiam swojâ Amigë przeciw budzikowi, ûe º1nawetº0 w Sejmie sâ osoby, które swoim wyksztaîceniem, znajomoôciâ prawa, a nawet poczuciem humoru º1stojâ na wiele wyûszym poziomie niû szanowny Pan Autor.º0 Mimo wszystko krzykaczy i oszoîomów krytykujâcych wszystko w czambuî nigdzie nie brakuje. I to zaczynajâc od Sejmu, a koïczâc na redakcji "Magazynu Amiga"... Krytykowaê kaûdy umie. Ale kto potrafi zrobiê coô naprawdë dobrego dla naszego kraju? Jeûeli Autorowi Wstëpniaka naprawdë juû º2NICº0 sië nie podoba, to... º3niech sam zostanie posîem! º0I niech bëdzie osobiôcie zaangaûowany w sprawy Polski. Niech pokaûe co potrafi. Niech wykorzysta wtedy swojâ wiedzë i doôwiadczenie. A potem niech sam zostanie marszaîkiem, ministrem, premierem i rzâdzi mâdrze i sprawiedliwie... Co ja mówië - niech od razu startuje w wyborach na stanowisko Prezydenta RP! Îatwiej i proôciej! Przynajmniej bëdzie miaî choê jednego wyborcë, czyli mnie! A jak juû Pan Autor obejmie ten urzâd, to wtedy zobaczymy... Niech Autor Wstëpniaka - juû jako Prezydent - rozwiâûe "niewîaôciwy" parlament (korzystajâc oczywiôcie z pomocy wojska), niech SAM napisze idealne ustawy o prawie karnym i autorskim (2-3 kadencje powinny mu na to wystarczyê, a w ewentualnych wyborach bëdzie oczywiôcie jedynym kandydatem) i niech w koïcu wymieni chore spoîeczeïstwo na lepsze (ale co zrobi ze starym?). Wiëc ja sië jeszcze raz pytam: º1po co umieszczaê takie teksty w amigowskiej gazecie?º0 Sâ gazety, które teksty Pana Autora przyjëîyby z ucaîowaniem rëki, a i trafiîyby one do º2wîaôciwych º0czytelników. I jeszcze dostaîby za to przyzwoity kawaîek grosza. Ale w "Magazynie Amiga"? º3Przecieû Pan Autor nie ma tam nawet wystarczajâco duûo miejsca, aby º2DOKÎADNIEº3 opisaê, o co mu wîaôciwie chodzi!º0 Wiëc jak juû coô napisze, to moûna wyciâgnâê z tego najdziwniejsze wnioski! A dodawszy jeszcze do tego jego "wspaniaîe" poczucie humoru... A co gorsza, to wspaniaîe poczucie humoru jest wprost zaraúliwe dla innych osób piszâcych artykuîy do MA. Nawet znalazîem fajne okreôlenie dla tej infekcji, ale nie mogë podaê jej nazwy, gdyû z pewnych wzglëdów postanowiîem nie uûywaê w tym tekôcie imienia i nazwiska redaktora naczelnego "Magazynu Amiga"... º1Osobiôcie wydaje mi sië, ûe "Magazyn Amiga" czytajâ bardzo róûni ludzie, których îâczy to, ûe majâ Amigi.º0 Czyli, ûe nie muszâ to byê ludzie o tylko jednym ôwiatopoglâdzie politycznym, spoîecznym, czy religijnym. Jest to w koïcu º1caîkowicieº0 normalne. º3Wiëc po co do ciëûkiej cholery sam naczelny ciâgle wciska takiej grupie czytelników swój "polityczny" kit?º0 Chce ich podzieliê? A moûe chce, aby wszyscy myôleli tak jak on? I to nie jest waûne, czy ma w danych sprawach racjë, czy nie. W sprawach, w których Autor sië grzebie racja jest czësto pojëciem CAÎKOWICIE wzglëdnym, zaleûnym tylko od indywidualnego odczucia. Przykîadowo: ktoô powie np.: ª1º0"Ustawa jest totalnie walniëta"ª0º0, a drugi ª1º0"Ustawa jest niedopracowana"ª0º0. I niby obaj majâ racjë. Ale jak to róûnie powiedzieli i jak to o nich ôwiadczy... A wîaônie. º1Ustawa o prawach autorskich.º0 Sam Autor Wstëpniaka chyba najwiëcej narzekaî (îagodne okreôlenie) i wciâû narzeka na të nieszczesnâ ustawë. A co najciekawsze, nie przypominam sobie, aby º2KIEDYKOLWIEKº0 napisaî o tym, º2co mu sië w niej nie podoba. º0Moûliwe, ûe to przegapiîem, zapomniaîem, czy teû nie kupiîem danego "MA", ale mimo wszystko ja wciâû naprawdë nie wiem, o co naczelnemu "Amigi" DOKÎADNIE chodzi. Dla mnie, przeciëtnego zjadacza chleba, nie jest to w koïcu najwaûniejszy temat ûycia, ale jeûeli ktoô juû chodzi ciâgle w kóîko i klnie coô cicho pod nosem, to niech sië juû chociaû porzâdnie na drëczâcy go temat wypowie. Chyba, ûe uwaûa sië za kogoô lepszego od inaczej niû on myôlâcych lub chociaû niedoinformowanych... A teraz trzeba jednak przejôê do sprawy najwaûniejniej, dajâc sobie juû spokój z "politycznym" beîkotem Autora Wstëpniaka: ª1º0" ...na wskutek wspomnianej ustawy jak grzyby po deszczu, albo i szybcej, mnoûâ sië firmy (najczëôciej jednoosobowe) tworzâce "oprogramowanie".ª0º0 To by sië moûe nawet zgadzaîo. Ale UWAGA!!! ª1º0"Napisze taki w przerwie miëdzy jednâ balangâ a Copy Party gierczynë w AMOS-ie i juû uwaûa sië za najgenialniejszego programistë pod sîoïcem. Spróbuj go za to skrytykowaê. Od razu bëdzie to "zamach na jego godnoôê osobistâ" i straszeniem sâdem... A to Polska wîaônie..."ª0º0 Drogi Czytelniku, ja juû sam zaczâîem sië zastanawiaê, czy Pan Autor nie dostaî czasem kompletnego fioîa na punkcie prawa karnego, ustawy o tajemnicy païstwowej i prawach autorskich, nie mówiâc juû o Sejmie. Ale to jest juû najmniejsza pereîka w kanale... Spróbuj skojarzyê sobie º1DWAº0 sîowa: º1"COPY PARTY"º0 i º1"BALANGA"º0 Jak myôlisz, do kogo Autor Wstëpniaka tu "pije"? I kto to TAKI? Czyûby to byîa niewybredna aluzja do osób ze sceny, które piszâ komercyjne programy??? A w ogóle co Autor Wstëpniaka miaî na myôli piszâc ª1º0 "...napisze gierczynë w AMOS-ie"???ª0º0 ª1º2>>Autor Wstëpniaka piszâc proste programy w Amibasicu sîusznie ma tedy Amos w pogardzie!<<ª0º0 To zdanie przyjâîem jako º2najciëûszâ obelgëº0, pomijajâc juû pozostaîe bzdety, jakimi uraczyî nas Pan Autor. I tu znowu jest problem z tym, co "ktoô" miaî na myôli. To prawda, ûe w AMOS-ie doôê îatwo jest napisaê prostâ grë. º1W koïcu do tego ten jëzyk zostaî stworzony.º0 Jest to jednak narzëdzie o tyle duûych moûliwoôciach, ûe perfekcyjne opanowanie go wcale wbrew pozorom nie jest takâ znów îatwâ sprawâ. A ten, kto nigdy tak naprawdë nie programowaî duûo w tym jëzyku po prostu nie wie, ile naprawdë trzeba wîoûyê wysiîku w napisanie w miarë porzâdnej gry, pokonujâc powolnoôê AMOS-a, bîëdy w kompilatorze, a nawet w samym interpreterze... A Pan Autor nazywa programy AMOS-koderów po prostu ª1º2"gierczynami"...ª0º0 Ja rozumiem, ûe on sam jest tak wyômienitym koderem, ûe jego produkcje nie schodzâ z czoîowych pozycji ôwiatowych chartsów, a pisane przez niego jego gry bijâ rekordy sprzedaûy. I rzeczywiôcie, w takim wypadku Autor Wstëpniaka naprawdë mógîby mieê dokîadnie gdzieô caîâ scenë, AMOS i programujâcych w tym jëzyku. Ale mówiâc krótko, redaktor naczelny "Amigi" po prostu uwaûa, ûe AMOS jest jëzykiem dla osób niczego nie umiejâcych, czyli ze sceny. Pozostawië to bez komentarza. Aby wykazaê, ûe szanowny Pan Autor Wstëpniaka ma jednak naprawdë normalne poczucie humoru, zacytujë juû ostatniâ jego myôl: ª1º0"Odtâd zacznë czytaê i swoje teksty."ª0º0 Ale tu ogarnëîo mnie przeraûenie... º2Bo skoro sam naczelny "Magazynu Amiga" nawet nie widzi swoich wîasnych tekstów, to kto mu je pisze?º0 I do kogo w takim razie skierowany jest ten artykuî??? A to Polska wîaônie... - - - º1"Magazyn Amiga" nr 12/94º0 Dziwna rzecz sië staîa, bo sam red. naczelny jakoô dziwnie zastopowaî (prawie) w ukîadaniu politycznych historyjek. Z maîymi wyjâtkami prawie nic na ten temat nie napisaî. Czyûby wreszcie zaczëîo go to nudziê??? Ale nie ma tego zîego, co by na ...gorsze nie wyszîo. Jak diabeî z pudeîka wyskoczyî nastëpny eks-polityk, którego styl zapeînieï tekstu jest wrëcz identyczny jak samego naczelnego. Szkoda juû czasu i miejsca na cytowanie jego wypocin, sâ one naprawdë º1IDENTYCZNEº0 jak Autora Wstëpniaka, zarówno w treôci, jak i w stylu. No, moûe z wyjâtkiem tego, ûe doîâczyî do swoich tekstów "sowieckie czoîgi" i kolejnâ ustawë, tym razem o tajemnicy païstwowej. I oczywiôcie krytykujâc kiepskie programy tradycyjnie wytarî sobie gëbë Amosem... To juû naprawdë jakaô mania... A wiëc niejaki AN proszë païstwa º2ma takie same poglâdy jak redaktor naczelny "Amigi" oraz identyczny sposób ich wyraûania. Wydaje mi sië to bardzo dziwne...º0 ª1º2>> A mi wcale - AN to Andrzej Nowak, czyli kolejne pseudo pana Marka P., pod którym ten Wielki Fanatyk Amigi I Ômiertelny Wróg PC pisze teksty... w PC Kurierze.......... Lifter<<ª0º0 Moûna to jeszcze zrozumieê tîumaczâc to np. telepatiâ albo innymi niewytîumaczonymi do dziô na Ziemi zjawiskami. A moûe jednak da sië to wyjaôniê inaczej? 1. Moûliwe, ûe sam redaktor naczelny "Amigi" podszywa sië pod nazwiska innych osób po to, by uniknâê krytyki za to, ûe sam pisze za duûo artykuîów. 2. Moûliwe teû, ûe autorzy tekstów do "MA" specjalnie chcâ sië mu podlizaê, aby puôciî ich teksty. 3. Moûliwe, ûe naczelny dobiera sobie piszâcych tylko z krëgu swoich najbliûszych znajomych. I bardzo moûliwe teû jest, ûe nie mam w ûadnym punkcie racji (albo rzeczywistoôê przeôciga moje najômielsze przypuszczenia), ale jeûeli coô podobnego dzieje sië w redakcji "Magazynu Amiga", to jest to zjawisko, z którym trzeba naprawdë za wszelkâ cenë walczyê. A co do AN-a, to nie przepuszczë mu jednej rzeczy... Napisaî bowiem, ûe dorobienie ikonki do oryginalnego programu przez jego uûytkownika jest º2sprzeczne z polskim prawem, czyli nielegalne.º0 Ludzie... º1Niszczyê szeôêsetki!!! º2Râbaê tysiâcdwusetki!!! º3Wyrywaê obcëgami podejrzane kostki z A500!º0 º1Do Amig 2000, 3000 i 4000 wkîadaê karty emulujâce inne komputery i zabroniê uûywania Workbencha!!! º2Wersje kickstartów od 2.0 sâ nielegalne!!! Dziaîajâ sprzecznie z polskim prawem!!!º0 No bo rzeczywiôcie w paragrafie 4 ustëpu pierwszego, specjalnej rzâdowej ustawy o Amigach, w rzëdzie pierwszym, kolumnie czwartej, z podtytuîem "dorabianie ikon", opus 10, mono, stereo, dolby - ble, ble, ble... Czyli rozumujâc wedîug AN-a º1wszystkie kickstarty od 2.0 w górë sâ nielegalne, gdyû Workbench pod nimi uruchomiony potrafi bez problemu "dorabiaê" logiczne ikony do programów i zbiorów...º0 A moûe i takie Amigi sâ nielegalne? Ha Ha! Postulujë wiëc o kolejne publiczne wylanie wiaderka zimnej wody na nastëpny rozgorâczkowany îeb ... Zresztâ ja teû juû wystarczajâco sië rozgorâczkowaîem piszâc ten porâbany na wszystkie sposoby tekst. Chyba teû z tej rady skorzystam... - - - º1"Magazyn Amiga" nr 01/95º0 Niesamowite... Niewiarygodne... Cud? Telepatia? Oôwiecenie? A moûe ôwiateîko w tunelu? Sam jeszcze nie mogë w to uwierzyê, ale w tym numerze nie ma ûadnego "politykowania" w celu wypeînienia dziur w przykrótkich tekstach... Nareszcie wszyscy zaczëli w miarë porzâdnie pisaê na dane tematy, zamiast zapeîniaê braki w tekôcie swoistym rodzajem filozofii. Mam nadziejë, ûe ten stan bëdzie juû trwaîy, mimo ûe wtedy nie miaîbym juû czego krytykowaê. Ale tak to juû niestety na tym ôwiecie jest. Zawsze îatwiej jest kogoô innego skrytykowaê, niû samemu dobrze wykonaê jego robotë. Ale w koïcu od czego sâ krytykanci... Jednak pëkîbym na póî, gdybym nie opisaî najfajniejszej wpadki w tym numerze. A rzecz caîa dotyczy ...ankiety. Na poczâtku tak tylko pobieûnie, bez czytania wstëpu, przeglâdaîem sobie jej punkty. I nagle coô mnie zaniepokoiîo. Coô gdzieô w ankiecie zgrzytnëîo... No tak. Punkt dziewiâty. Czyli spis gazet, jakie ewentualnie czytelnik "MA" jeszcze kupuje i czyta. Ale jakie tam sâ tytuîy! Niektórych to ja nawet na oczy nie widziaîem, a majâ one tyle wspólnego z Amigâ co koûuch z krawatem... A nawet z lupâ nie znajdziesz w tym spisie takich gazet jak np. "Amigowiec", "Ôwiat Gier Komputerowych", "C&A"... ª1º2>>po kiego lansowaê konkurencjë?<< ª0º0 Sprawa sië wyjaôniîa po przeczytaniu wstëpu. Do dziô stoi mi przed oczami zdanie: º3"Mamy nadziejë, ûe wyniki tej ankiety pozwolâ nam lepiej zaspokoiê w przyszîoôci potrzeby naszych odbiorców, a wiëc kaûdy kto jâ wypeîni bëdzie miaî wpîyw na przyszîâ zawartoôê º2PCkuriera."º0 To nie jest ûart. Czy naprawdë w tak powaûnym wydawnictwie nie ma nikogo, kto potrafiîby dobrze przerobiê treôê ankiety na potrzeby º1amigowskiego º0czasopisma? W koïcu wystarczy tylko nazwë "PCkurier" zamieniê na "Magazyn Amiga" i to w dodatku nie wszëdzie. Na koniec odrobinka AMOS-a... Moûe zdanie º1"Nareszcie koniec z AMOS-owaniem!"º0 (wiadomo kogo) jeszcze nie ôwiadczy o naprawdë negatywnym podejôciu redakcji "Amigi" do tego jëzyka, ale moûe naprawdë zniknëîyby tak gîupie i pasujâce niestety do wszystkiego hasîa. Krzywdzâ one wszystkich fanów AMOS-a. Oczywiôcie wielu autorów piszâcych do "Amigi" krytykuje programy napisane w tym jëzyku, ale robiâ to naprawdë º1z klasâº0 i to zrzucajâc czëôciej winë na º1programistówº0, niû na sam º1jëzykº0. Bo jeûeli nawet dany jëzyk nie nadaje sië do takich, czy siakich celów, to kto jest winny? Czy dany jëzyk programowania, czy teû programista, który go wybraî? A redaktor naczelny "MA" vel Autor Wstëpniaka nie jest niestety w stanie teû tego zrozumieê... ª1º1 Benekª0º0