ªpLudzie bezdomniª0 W przeciwieïstwie do tytuîu artykuî ten º2nie bëdzie miaî nic wspólnego z ksiâûkâ Stefana Ûeromskiego pod tym samym tytuîem. º0Co to bëdzie to dowiecie sië czytajâc dalej. Pracujë w Salonie Mebli Biurowych 'HEJS' w Sosnowcu. Jestem magazynierem, czyli przyjmujë, wydajë towar i skîadam mebelki, krzeseîka, fotele itd. Po tym wszystkim zostaje masa papierów, kartonów, którâ sië potem wyrzuca. Komu to jest potrzebne? Jednak znalazîo sië kilku takich, którzy tego potrzebujâ. Sâ to oczywiôcie ludzie bezdomni. Ci, którzy mieszkajâ w kanaîach, pod mostami, na dworcach i masie innych miejsc gdzie nie trzeba pîaciê czynszu. Wydawaê by sië to mogîo ômieszne, lecz jest prawdziwe i nie do ômiechu. W zeszîe wakacje w salonie byî totalny odjazd. Przechodziliômy z mieszkaniówki na biurówkë. Trzeba byîo wszystkie kuchnie, sypialnie itd. zdemontowaê, zapakowaê i do TIR'a. Kiedy sië zwolniîy boksy nastëpowaîa sytuacja odwrotna. Ogólniej mówiâc musieliômy zrobiê wystawkë, czyli kompletne ekspozycje z róûnego rodzaju mebli. Kartony tworzyîy takie fajne stery, które byîy wyûsze od nas wszystkich, do tego panowaî ogólny bajzel na magazynie - nie byîo czasu na sprzâtanie. Wtedy pojawiî sië º1KartonManº0 (tak nazywam tych bezdomnych, którzy zbierajâ makulaturë). To co zajmowaîo ok. 3 m kwadratowe i miaîo 2 m wysokoôci, ten czîowieczek przeksztaîciî w paczuszkë o wymiarach ok. 1.5m dîugoôci, 0.5m wysokoôci i 1m szerokoôci! Byliômy (naprawdë) peîni podziwu. Póúniej przychodziî drugi taki fajny KartonMan. Zawsze obiecywaî nam wino za kartony ale nigdy go nie przyniósî, czego i tak nie mieliômy mu za zîe. Potem zniknâî. Jak myôlicie, co sië z nim staîo? Teraz przychodzi dwóch takich wesoîków. Jeden zawsze dzwoni z tyîu, a drugi nieômiaîy stoi z boku, a wîaôciwie trochë dalej. Otwieram takiemu, a on oczywiôcie wita mnie swoim "Dzieï dobry kierowniku". Po wyglâdzie widaê po co przyszli. Zawsze umawialiômy takich poszukiwaczy zîota. Mówiliômy im, aby przyszli np. za dwa dni, to bëdzie wiëcej kartoników. Do czego zmierzam? Opisaîem wam, kilka historyjek, zwiâzanych z takimi ludúmi. W przeciwieïstwie do cyganów, jugoli ª1º2>>jeôli juû to rumunów, jugole nie majâ z nimi NIC wspólnego...<<ª0º0 i innego robactwa ci ludzie sâ º2inniº0. W jakiô sposób godzâ sië ze swoim losem. Ktoô mógîby zapytaê ª1º0"po co w ogóle ûyjâ?"ª0º0. º3Ûyjâ, bo majâ do tego peîne prawo, a przede wszystkim chcâ ûyê, tak jak kaûda ûyjâca istota na tym ôwiecie. º0Inaczej juû dawno by ich nie byîo. Takich ludzi º3NIE NALEÛY ODTRÂCAÊ º0(ja zawsze witam ich z uômiechem na twarzy, nawet jak nie jestem w nastroju do czegokolwiek). Naleûy im sië szacunek i zrozumienie. Oni nie wyciâgajâ "tacy" i mówiâ "daj". Nigdy, ûaden KartonMan nie poprosiî mnie o pieniâdze! Natomiast nie da sië tego powiedzieê o cyganach i jugolach, nie chcë przez to powiedzieê, ûe naleûy ich laê w mordë (co by sië przydaîo), ale ci ludzie kompletnie nic nie robiâ poza ûebraniem, napadaniem i oddawaniem wîasnych córek dla pieniëdzy (spotkaîem sië juû z czymô takim. Pewna maîa dziewczynka powiedziaîa mi, ûe pokaûe mi swojâ cipkë(!) nie zaroôniëtâ i do tego jeszcze mi poliûe(!) - powiedziaîa, ûe dobrze liûe(!), a ja jej na to "SPIERDALAJ". Tak nisko to jeszcze nie upadîem). Wróêmy jednak do KartonManów. Oni utrzymujâ sië z makulatury. Zbierajâ papiery, szmaty, butelki po czym oddajâ je do skupu. Moûna nawet powiedzieê, ûe oczyszczajâ miasto. Rzâd dla tych ludzi nic nie robi, nawet nie ma czegoô w rodzaju przytuîku, gdzie mogli by zjeôê i przespaê sië pod dachem. Radzâ wiëc sobie sami i nikogo o nic nie proszâ. º1Pamiëtajcie o takich ludziach. º0Gdziekolwiek byôcie byli, pracowali i bëdâ was zalewaê kartony, poukîadajcie je trochë i postawcie obok ômietnika. Nawet jak macie w domu jakieô pudîa po telewizorze, stare niepotrzebne gazety, to wynieôcie je przed blok czy dom (jak tam kto mieszka). Oni je sobie znajdâ. Pamiëtajcie teû o uômiechu i nie róbcie tego z îaskâ. To co nam jest niepotrzebne, tym ludziom moûe uratowaê ûycie. To co sië wala po piwnicach, magazynach czy zakîadach dla tych ludzi jest chlebem. Dzisiaj moûesz jeúdziê Mercedesem, mieê zajebisty komputer, a jutro moûesz zadzwoniê tym dzwonkiem z tyîu i powiedziê ª1º1"...Dzieï dobry panie kierowniku..."ª0º0 º2 Vector/indº0