ªpEddie Murphyª0 Urodziî sië 3 kwietnia 1961 roku na Brooklynie. Ojciec byî policjantem, matka telefonistkâ. Gdy rodzice rozwiedli sië, przez kilka lat wraz z bratem, wychowywany przez przypadkowych opiekunów, poznaî najbardziej nieprzyjemne strony ûycia wôród czarnej biedoty. Ten etap zakoïczyîo morderstwo ojca, którego zabiîa maîoletnia przyjacióîka brata. Matka wyszîa wówczas ponownie za mâû i jej drugi mâû nie tylko otoczyî jâ i dzieci opiekâ, ale wprowadziî rodzinë do lepszej sfery czarnej klasy ôredniej. Gdyby Edward Regan Murphy byî pracowitszy, zdobyîby zapewne dobrâ, szkolnâ uniwersyteckâ edukacjë i pëdziî stateczny ûywot urzëdnika, lekarza lub prawnika... Do nauki sië jednak nie paliî, i choê udaîo sië go zmusiê do ukoïczenia szkoîy, to juû o college'u nie byîo mowy. Niezwykle zdolny, choê bardzo leniwy mîodzieniec odkryî u siebie - potwierdzony przez kolegów i nauczycieli - talent komiczno estradowy. Stwierdziî, ûe nie tylko potrafi wymyôliê zabawne scenki i dialogi, ale i tak odegraê je przed publicznoôciâ, ûe w peîni zyskuje nad niâ wîadzë, budzâc nie koïczâce sië kaskady ômiechu. Poniewaû w Stanach zawód opowiadacza dowcipów, komicznego showmana, traktowany jest najzupeîniej serio i ma dîugâ i najlepszâ tradycjë, a znaczony jest nazwiskami tej miary co Bob Hope, czy Woody Allen, nie pozostawaîo mu nic innego do zrobienia, jak próbowaê w nim swych siî. Zaczâî oczywiôcie od salek klubowych, potem wkroczyî do telewizyjnego studia. Najpierw byî tylko odtwórcâ cudzych skeczów, potem szybko przekonaî producentów do wîasnych. I to tam wîaônie, w telewizyjnym studio sieci NBC odkryîo go kino. Zaledwie dwudziestojednoletni, dostaî rolë w filmie "48 godzin". Powitany nieufnie na planie, uprzedzony przez Nicka Nolte, ûe jeôli tylko ª1º1"zacznie papraê mu film, to wyleci z hukiem"ª0º0, pokonaî tremë i... podbiî najpierw kolegów, potem publicznoôê. Premiera tej komedii odbyîa sië w Nowym Jorku, w najlepszym po temu czasie, bo w Boûe Narodzenie 1982, a zaraz potem rozpoczâî sië triumfalny pochód mîodego aktora od sukcesu do sukcesu. Wytwórnia Paramount zaproponowaîa mu natychmiast niewyobraûalnâ gaûë miliona dolarów za prawa do wszystkich nakrëconych przez niego w przyszîoôci filmów. Jak pisze Norbert Stresau, niemiecki biograf Murphy'ego: "Eddie podpisaî umowë, otrzymaî czek, który nastëpnie skopiowaî i powiesiî w swoim telewizyjnym biurze". Nastëpnego roku - 1983 - ôwiëciî sukcesy w ª1º1"Nieoczekiwanej zmianie miejsc"ª0º0, a na przeîomie lat 1984-85 dziëki ª1º1"Gliniarzowi z Beverly Hills"ª0º0 staî sië prawdziwâ gwiazdâ. Jednâ z tych najwiëkszych, które wîadajâ sercami i umysîami publicznoôci. A tak zupeînie trzeúwo: w wieku dwudziestu trzech lat zostaî multimilionerem, aktorem inkasujâcym za rolë kilkanaôcie milionów dolarów, wspóîproducentem wîasnych filmów, z prawem do udziaîu w zyskach. Osiâgnâî ten poziom popularnoôci, ûe (znowu N.Stresau): ª1º0"Paramount bez wahania sfilmowaîby jego kwit z pralni, jeôli ten gîupi pomysî strzeliîby mi kiedyô do gîowy".ª0º0 Co jest kluczem do jego sukcesu? Nieprawdopodobne wyczucie komizmu. Niewâtpliwy talent aktorski. Uzdolnienia, które wypadaîoby nazwaê literackimi. I podobno... brak staîej osobowoôci. Bywa przez krytyków nazywany kameleonem filmu. Ale nie - jak Robert de Niro - z powodu niebywaîej umiejëtnoôci wcielania sië w rozmaite postacie, za sprawâ dîugich studiów ich sposoby ûycia, indywidualnych cech, wynikajâcych z pochodzenia i wyksztaîcenia. Eddie Murphy jest kameleonem, bo potrafi byê wciâû kimô innym, by nie pokazaê prawdziwego siebie, bo za kaûdym razem pokazuje inne wyobraûenie o sobie samym. Od czasu do czasu próbowaî podkreôlaê swâ przynaleûnoôê do ôwiata czarnych. Atakowany przez czarnych krytyków za pogîëbianie klisz, obowiâzujâcych w ôwiecie biaîych wobec Murzynów ûyjâcych obok i wôrod nich, staraî sië otaczaê na planie i teamach producenckich czarnymi. Ustëpowaî jednak zawsze, gdy w grë wchodziîo powodzenie przedsiëwziëcia, sukces filmu, kategorie profesjonalizmu. Naraziî sië równieû strasznie feministkom - kpiâc z nich bezlitoônie, i homoseksualistom - nie wykazujâc wobec nich najmniejszej tolerancji. Za zîe mieli wyômiewanie ôlepoty wszyscy, którym nie spodobaîa sië jego parodia Stevie Wondera w "Gliniarzu z Beverly Hills". W ogóle, jak kaûdy idol, kaûdy autor zbyt ôwietnego jak na ludzkâ miarë sukcesu, skazany jest na ciâgîe ataki, krytykë i czepialstwo. A jest po prostu bardzo mîodym, bardzo spontanicznym, bardzo ûywioîowym czîowiekiem, który za wszelkâ cenë chce sië ômiaê i innych doprowadzaê do ômiechu. Bywa wulgarny, bywa nietaktowny. Czasem zza tego szaleïstwa "przeôwituje" metoda. Ale czy moûna mieê o to pretensjë, jeôli zwaûyê, ûe mamy do czynienia z zawodowcem w dziedzinie ômiechu? Anna Brzozowska wklepaî:Ranger