ªpAtak kleruª0 Jestem dosyê marudnym i obrëczonym ª1º2<>ª0º0 goôciem wiëc jak zwykle muszë trochë ponarzekaê. Tym razem na plan wezmë kler. Wywlokë na ôwiatîo dzienne jego wzloty i upadki, historië i czas teraúniejszy. Tak wiëc zapowiada sië ciekawie i "na czasie". Trochu historii. Pierwsze biskupstwo w Polsce powstaîo w 1000 roku w Gnieúnie. Wobec nacisku na papieûa Bolesîaw uzyskaî zgodë na utworzenie arcybiskupstwa. Nastëpne oôrodki to kolejno: Koîobrzeg, Wrocîaw, Poznaï, Kraków (w póúniejszym okresie). W tamtym czasie wiara penetrowaîa dziewicze tereny pogaïskich wierzeï i kultów Ôwiatowida. Spotykaîo sië to z szerokim niezadowoleniem ówczesnych polskich pogan. Po kryjomu modlili sië do boûków i bóstw leônych. Wtedy Bolesîaw zastosowaî drastyczne ôrodki. Za wyznawanie wiary w pogaïstwie bóstwo spotykaîa chîosta, a w niektórych przypadkach ômierê. W 1037-1038 nastëpujâ bunty ludowe, które to niszczâ mîodâ organizacjë koôcielnâ. Odbudowuje jâ Kazimierz Odnowiciel. Pomiïmy teraz dosyê nieciekawy okres wspinania sië Koôcioîa w drabinie wpîywów i zdobywania szerszej masy zwolenników. Dodam tylko, ûe w XVI wieku w Wolsztynie spalono piëê czarownic. Teraz skok do naszych czasów. Organizacja koôcielna wzmocniona przez komunë (jak to przez komunë, przecieû komuna miaîa na celu zlikwidowaniu Koôcioîa jako partnera w rozgrywkach politycznych? To wszystko prawda, ale w tym przypadku skutek przeciwdziaîa przyczynie. Ludzie gnëbieni przez "czerwony ucisk" starajâ sië znaleúê ucieczkë i chwilë odosobnienia, którâ znajdujâ za murami kaplicy) rozwija sië bardzo prëûnie i zdobywa coraz wiëksze rzesze zwolenników. Zaufanie, potencjaî ludzki magazynujâ i wykorzystujâ po upadku komunizmu. Teraz ich wpîywy siëgajâ zenitu, jeôli nie wierzysz to wîâcz telewizor. Jak to sië staîo, ûe Polacy stopniowo odwracajâ sië od Koôcioîa? Coraz wiëcej antagonistów, antychrystów i wielu, wielu anty... Gdzie leûy przyczyna i jaki bëdzie skutek? Czy jesteômy skazani na ciâgîe odwracanie sië od rzeczy, które kiedyô wydawaîy nam sië dobre, wrëcz bîogosîawione? Odpowiedú leûy w mentalnoôci Polaków. Nasza tradycja nakazuje nam przeciwstawiaê sie wszystkiemu co ingeruje w nasze prywatne ûycie. Polak nie cierpi, gdy ktoô mu mówi jak ma jeôê, chodziê, rozmawiaê, co mu wolno, a co nie - brrrrr. Od razu nastëpuje sprzëûenie i jak nie pier... Szuka kogoô lub czegoô co w nieszczëôciu bëdzie sië z nim zgadzaîo. Szuka i szuka i co znajduje? Oczywiôcie º1kaplicë!º0 O tu mogë mówiê co mi sië podoba znam tych ludzi, wiem, ûe majâ takie same problemy i razem coô wymyôlimy. Jak bëdzie trzeba to i biê sië pójdziemy w imië Boga. Niestety wiara staîa sië kartâ przetargowâ. Kto dzierûy instytucjë koôcielnâ w rëku ten ma wîadzë. Wynikaîo by z tego, ûe Papieû ma najwiëkszâ. Jednak Jan Paweî jest osobâ najbardziej neutralnâ, tolerancyjnâ i wspaniaîâ, ûe dîugo sië bëdzie o nim pisaê i mówiê. Jego nie interesujâ sprawy dotyczâce polityki. On wygîasza tylko orëdzia i prosi o zachowanie pokoju na ôwiecie. Od polityki ma caîy sztab kapucynów, którzy pchajâ sië do wîadzy jak ôwinie do koryta. I to jest wîaôciwe porównanie. Wîadza i pieniâdze oto atuty dzisiejszego koôcioîa. Chuj, ûe zasrany ksiâdz proboszcz jeúdzi zajebanâ Toyotâ lub Hondâ a na operacjâ ômiertelnie chorej dziewczyny daje 1000 starych zîotych, chuj jakiô. Z reguîy jestem raczej powôciâgliwy, ale tu nawet szachiôcie by palma odjebaîa. Chuj, ûe ksiëûa prowadzâ kartotekë kaûdego mieszkaïca w województwie na najnowszej klasy komputerach. Sâ lepiej wyposaûeni od Policji co w moim wypadku przybija ostatni gwóúdú w trumnie Polskiego Koôcioîa. Dziwië sië tylko, ûe Kler nie opîaca terorystów. Gdyby Jezusowi w dzisiejszych czasach przyszîoby speîniaê swojâ ofiarë nie uûyîby on powrozu do wypëdzania handlarzy z kaplicy, ale wziâîby kaîasza i pizgaî pierwsze w kapîanów. Jestem wierzâcy i mam gîëboki szacunek dla ludzi, którzy w imië Boga krzewiâ wiarë, ale tâ czystâ i nie skaûonâ tym pieprzonym wyôcigiem (zbrojeï?) W polsce Koôcióî ma monopol na wiarë i nie sîychaê o sektach, innowiercach i róûnych odmieïcach. Ja tolerujë beduinów, prawosîawian i hindusów. Gorzej jest z homoseksualistami. Nie mam nic do nich bo uwaûam, ûe pederaôci sâ ludúmi chorymi, ale nie trzeba ich eliminowaê (Hi Lac & Goebells!). Nie mam nic do wegetarianów, bo sam jestem na zbliûonej diecie, z tym, ûe mi nie wolno jeôê niektórych rzeczy, a oni sami sobie odpuszczajâ miësko. Wogóle to jestem czîowiekiem wyznajâcym zasadë: º2ÛYJ I POZWÓL ÛYÊ INNYMº0 Jednak Kocióî spotka taki sam koniec jak komuny. Absurd? O nie. Zostanie zepchniëty na pobocze. Powód jest bardzo prosty. Jest go za duûo. Masowe ôrodki przekazu zostaîy opanowane przez "czarnych" jak epidemia ospy. Wiadomo, ûe jeôli jest czegoô za duûo to to sië po prostu º2nudziº0. A znudzonâ rzecz najzwyczajnej sië odstawia. Tak wiëc jeôli stanowisko Kleru sië radykalnie nie zmieni to bëdzie to jego koniec. Cholera, co ja tu pieprzë? Wychodzë od wielkich problemów i górnolotnych pierdzieleï a nie zauwaûam - "podwórka". To podwórko to nikt inny jak tylko WY. Teraz sië piëknie przyznajcie który z was chodzi do koôcioîa z wîasnej i nieprzymuszonej woli? 20%...30% wâtpie. Jeôli na 100 scenowiczów znajdë 20 chodzâcych do koôcioîa z samej czystej wiary i chëci pojednania sie z Bogiem to pocaîujë sië w dupë. Jeden idzie, ûeby pooglâdaê sobie kreacjë, drugi pogadaê lub tylko spotkaê sie z kumplem, trzeci bo mu mama kazaîa itd. Wiëc my wszyscy tworzymy rodzaj masy, poûywki, na której ûeruje kler i niâ moûe zaspokajaê swój "ôwiëty spokój". - Dobra - ksiëûe proboszczu na dzisiaj odwaliliômy swoje piëê mszy. Robota dobra jak kaûda inna, dobrze pîatna i nie trzeba machaê îopatâ... Halo nie tëdy droga proszë ksiëdza. Chyba jeszcze liczy sië jakieô powoîanie i jakaô zgodnoôê z prawami moralnymi i etycznymi. Ksiëûa, którzy tak zwanie "idâ sië uczyê na ksiëûy" bez powoîania sâ skandalicznie niehumanitarni. (ktoô mnie znowu posâdzi, ûe pieprzë od rzeczy - juû spieszë z wyjaônieniem!) Przypuôêmy, ûe siedzi sobie mîody ksiëûula w konfesjonale i podchodzi do niego gostek, który zabiî powiedzmy piëê osób, ûeby sië wyspowiadaê. Ksiâdz tam niewiele sobie robi z jego gadki odmawia swoje ble ble i odpuszcza mu grzechy. Chwila, coô nie gra. Za morderstwa tak îatwo nie rozgrzesza sië delikwenta. To wymaga skruchy, ûalu, horyzontalnej zmiany ûycia i wielu wielu innych rzeczy, ûeby wogóle byîa mowa o rozgrzeszaniu. Powiedzmy, ûe jednak ksiâdz bez powoîania rozgrzesza go. Jednak tam "u góry" mordercy nie policzyli jego uczynków na konto bileciku do edenu i facet nie dostaje rozgrzeszenia. W tym momencie morderca staje sie º1ûywym trupemº0. Nie robiâc nic ze swoim postepowaniem, wciaû myôli, ûe jest wolny od grzechu choê tak nie jest staje na straconej pozycji i nie ma szans na uratowanie swej duszy (tylko dla wierzâcych). Tak wiëc gdzie tu humanitaryzm ksiëdza, który sam "zamordowaî" mordercë. Chyba dostatecznie wyjaôniîem. Gdzie podziaî sië ten Koôcióî bezinteresowny, piëkny w swoich ideach i samokrytyczny? Odpowiedú brzmi nigdy go nie byîo nie liczâc kilkuset wybitnych jednostek. Podsumowujâc chciaîbym "ruszyê" Was jakimô piëknym apelem, ale jakoô mi sie nie chcë intensywnie myôleê. Swoimi refleksjami podzieliî sie z wami: º2 ZULUS/Indº0 PS: Sorry za trochë toporny styl, ale tekst ten ma lekkie zabarwienie emocjonalne, a w emocjach zwyciëûa prymityw!