ªpJOHNNY VOYAGEª0 Przez zaciâgniëte kotary wpadaîa do pokoju niewielka iloôê ôwiatîa. W panujâcym mroku twarz ôpiâcego mëûczyzny byîa ledwo widoczna. Z zewnâtrz dobiegaîy ciche odgîosy bójki, która w krótkim czasie przerodziîa sië w bitwë kilku gangów. Leûâcy na îóûku mëûczyzna otworzyî raptownie oczy i na twarzy pojawiî sië peîen bólu grymas. - Qrwa, to znowu te chîystki!!! - pomyôlaî. Z jëkiem podniósî sië i usiadî. Nasîuchiwaî chwilë i zdecydowanym ruchem zrzuciî z siebie koc. Po chwili wstaî, wyprëûajâc swoje atletyczne ciaîo. Przeciâgnâî sië z gîoônym ziewniëciem i zaczâî rozglâdaê sië za porzuconym gdzieô ubraniem. Gdy przypomniaî sobie ostatniâ noc na jego twarzy zagoôciî uômiech. Wieczór byî wspaniaîy tak jak i ciaîo Anny lub teû Anity. Nie byî w stanie sobie przypomnieê jak sië ona nazywaîa. Nie pamiëtaî takûe co spowodowaîo znikniëcie sporej czëôci jego gotówki, a takûe kosztownoôci, które leûaîy na wierzchu. Przez kilka minut kojarzyî fakty zanim zrozumiaî, ûe zostaî wyrolowany. Obojëtnie popatrzyî na miejsce w którym kiedyô spoczywaîa szkatuîka z pamiâtkami. Z niepokojem podszedî do szafki i powolnym ruchem otworzyî jâ. Delikatnie przesunâî zabezpieczenie i musnâî elektroniczny detektor, który w ciâgu uîamka sekundy oôwietliî jego dîoï promieniem lasera. Komputer o nazwie Amiga 15400 T sprawdziî otrzymany obraz ze wzorcem i po chwili otworzyî zamaskowane drzwi. Z otwartego korytarza doszedî go przejmujâcy chîód, wiëc mimo woli zadygotaî z zimna. Zagîëbiî sië w korytarz, w którym zapîonëîy jasne ôwiatîa. Po chwili doszedî do kolejnych drzwi. Na komunikatorze obok drzwi komputer wyôwietliî napis: "Proszë otworzyê szeroko oko ª1º0[rym niezamierzony]ª0º0 i docisnâê dîoï do pîyty. Z gîebokim westchniëciem otworzyî szeroko oczy (przypominajâc w tym momencie atarowca oglâdajâcego demka amigowskie) i docisnâî lekko dîoï do migajâcego kwadratu. Po chwili kobiecy gîos poinformowaî go, ûe wszystko jest w porzâdku. Masywna pîyta z cichym sykiem uciekîa do góry. Jego oczom ukazaî sië pokój, w którym zobaczyî peîno dobrze znanego mu sprzëtu. Powoli podszedî do komputera i zaûâdaî wîâczenia kanaîu 87. Stanâî chwilë przed ekranem patrzâc na obraz, który zmaterializowaî sië w powietrzu. Z westchnieniam spojrzaî na reporterkë ("szalejâcâ reporterkë" jak jâ nazywali widzowie), która z przejëciem komentowaîa toczâcâ sië walkë policji z gangiem Smoka. Kim schowana za samochodem pancernym raz za razem wychylaîa sië zza niego w celu oceny sytuacji. Jej pochylona postaê musiaîa wielu mëûczyznom sprawiaê wiele powodów do marzeï. Dziëki rozdzielczoôci "ekranu", kaûdy z widzów mógî sobie dokîadnie obejrzeê "szalejâcâ reporterkë" ("reporterka z niebios" jak okreôliî jâ jeden z jego kolegów). Bez lëku w gîosie komentowaîa wydarzenia rozgrywajâce sië tuû obok. John z zainteresowaniem spojrzaî okiem fachowca na serie oddawane przez jakiegoô mîodego policjanta, który strzelaî do schowanych za samochodami czîonkami gangu. Z uômiechem spojrzaî na leûâce wokóî niego akcesoria. Z rosnâcym poôpiechem ubraî sië w dîugi pîaszcz nieprzemakalny i zaîoûyî ciëûkie buty produkcji niemieckiej firmy ª1º0Fuhrerª0º0 (model SS 411). Dîuûszâ chwilë spëdziî nad wyborem broni. Z póîki zdjâî ukochanâ berettë, która byîa jeszcze wîasnoôciâ jego dziadka (stare ale jare. Nieee???) Do kieszeni wsunâî kilka magazynów peînych naboi. Do drugiej kieszonki powëdrowîy pociski duûego kalibru do obrzyna (model Zrób Se Go Sam 231). Obrzyna wîoûyî do pochwy ª1º0 (bez skojarzeï!!! - wsunâî do futeraîu, kabury itd.)ª0º0 Do obu butów wsunâî noûe o 30 centymetrowych ostrzach (model Rambo MCVII). Na muskularnym przedramieniu zapiâî zegarek, którego pozazdroôciî by mu sam Arnold Schwarzenegger (to taki zegarmistrz). Do wolnej rëki wziâî gazetë i teczkë. Po sprawdzeniu zabezpieczeï (no wiecie: kondomy i te sprawy) budynku podszedî do stalowych drzwi i mocnym gîosem wydaî komputerowi rozkaz otwarcia drzwi. Czekaî chwilë ale sië nie doczekaî. Z wôciekîoôciâ kopnâî w komputer sterujâcy (popëdzany procesorem firmy Intel). Po chwili drzwi otworzyîy sië. Nie zwracajâc uwagi na swâd palâcego sië komputera ostroûnym krokiem wyszedî na ciemny korytarz. Kilka sekund póûniej przy milknâcym echu zamykanych drzwi zagîëbiî sië w brudnych i mokrych zauîkach swej dzielnicy. Napotkani przechodnie ukrywajâc sië za gîëboko naciâgniëtymi kapturami dâûyli szybko w sobie tylko znanym kierunku. Nasz bohater minâî grupë rapowców, którzy przy akompaniamencie rytmicznej muzyki kopali jakiegoô mîodziana. Kilka przecznic dalej kilku czîonków ª1º0(bez skojarzeï, please!!!)ª0º0 gangu Lecâce Ptaki poprosiîo w niezbyt grzeczny sposób o datki. Poniewaû John byî dzisiaj bardzo spokojny nie zareagowaî na ich propozycjë i ruszyî dalej. Jakiô gîupi chîoptyô, który nie zrozumiaî ostrzeûenia zîapaî Johna za ramië. Jego reakcja na to wydarzenie byîa nieco zaskakujâca (dla tego leszcza ofcoz). John chwyciî dîoï chîystka, zmiaûdûyî jâ w swej dîoni i przyciâgnâî go(ôcia) do siebie. Lekkie uderzenie îokciem w zëby odrzuciîo agresora o póî metra, a kopniëcie z wyskoku jakiego pozazdroôciî by Ton "Trakon" Filson, które John trenowaî od ponad 5 lat odrzuciîo go(stka) o nastëpne parë metrów. Ze zdziwieniam w oczach goôê uderzyî w ôcianë, by zaraz potem z jeszcze wiëkszym zdziwieniem uderzyê w kalendarz. Reakcja wyrostków byîa zaskakujâca. Zamiast uciec zdecydowali sië na atak (a tak!!! zaatakowali Wash&Go). Pierwszego potraktowaî bardzo îagodnie silnym kopniëciem w krtaï. Drugi trzymajâc stalowâ rurë w rëkach chciaî rozwaliê gîowë naszemu bohaterowi. Unikajâc ciosu John wyrwaî narzëdzie pracy tego amatora i posîuûyî sië nim w bardziej profesjonalny sposób - îamiâc mu nogi. Trzeci z wôciekîoôciâ wyszarpnâî gnata (wyrwaî go kumplowi, który walnâî w kalendarz ª1º0 [Ta dzisiejsza mîodzieû. Nie uszanujâ zmarîego !!!])ª0º0 i wycelowaî w wiadomym kierunku. John z przeraûeniem stwierdziî, ûe spóûni sië do pracy wiëc zdecydowaî, ûe musi niestety przerwaê të miîâ zabawë. Z wyskoko-obrotu walnâî goôcia z nogi, wydobywajâc w tym samym czasie Berettë, która zgodnie z poleceniem wîaôciciela wypluîa 5 nabojów (opluwajâc przy okazji Johna). Ci którzy oglâdajâ filmy z Von Dam-em byê moûe widzieli podobne scenky [nie poprawiaê - wyraz zangielszczony ôwiadomie] w jednym z Jego filmów). Adresat tej miîej przesyîki "przeleciaî nad kukuîczym kniasdem" odwiedzajâc przy okazji "Ptaki ciernistych kszefóf" [Nie poprawiaê !!!]. ª1º2>>dobra, dobra<<ª0º0 John z zadowoleniem spojrzaî na leûâce wokóî niego ciaîa. Nucâc jakâô melodyjkë (mod. Syra X???) pobiegî w stronë niedalekiego postoju taksówek. Z miîym uômiechem wyrzuciî z pojazdu nie mniej miîego taksówkarza i wsiadî do ôrodka rozdeptujâc kota & his ogon. ª1º2>>wrrr!<<ª0º0 Ruszajâc z piskiem (przechodniów?!?) sunâî w stronë miejsca skâd TV relacjonowaîo starcie gangów. º2 End of pierdoîy.º0 PS. Rozpatrzcie kilka spraw: 1. Jak miaîa na imië dziewczyna z którâ... wiecie...??? 2. Kim byî dziadek Johna? 3. Skâd sië wziâî kalendarz na murze budynku w slumsach?!? 4. Kim jest naprawdë Arnold Schwarzenegger??? 5. Kim jest Kim??? 6. A kto to do cholery jest John i jaki ma zwiâzek z Von Dam-em??? 7. Who is Ton "Trakon" Filson? PS2. (c) 1994 by º3BeerManº0 PS3. Ten tekôcior jest na prawdë mój!!! Sam go wymyôliîem (4 hours)!!! PS4. T.A.M.B.C Ten Artykuî Moûe Bëdzie Contynuowany (Realy?!?) - o ile kogoô on zainteresuje?!? ª1º0 Kill or not to kill (and) Drink or not to drink It's no question for Johnny ª0º0 Directed by BeerMan º1Johnº0 - BeerMan º1Unknown Girlº0 - Maggy º1Chîystek #1º0 - Kolos (pC user) º1Chîystek #2º0 - Plewa (pC user) º1Chîystek #3º0 - Legwan (aTARI user) º1Kimº0 - Girl of my Dreams º1Komputer sterujâcy drzwiami wyjôciowymiº0 - iBM PC886 (560 MHz) For create this product I use: - CED 3.5 (Illegal version ofcoz) - My fucked brain!!! - DarkPlay (V4.90) and some modules (np.): XTD.## activity ##.pp XTD.## suggestion ##.pp PSL.Syra I, II, III, V, VIII, X (all *.pp) BITARTS.Turmoil.pp BITARTS.reach tech-no limit.pp JESTER.Nazgul.pp JESTER.World of Commodore.pp i kilka innych. Special thanks for Lifter (zgredaktor nacz.) and all Amiga users. | | ª1º2 >> tylko nie "nacz."!!! Lifter<<ª0º0 PS5: Zbieûnoôê pseud jest caîkowicie (nie)przypadkowa. Wszelkie podobieïstwa do nazwisk i wydarzeï - zamierzone!!! PS6: Proszë o wybaczenie o niski poziom textu, ale niestety to jest moje pierwsze opowiadanie, które sam wymyôliîem (od A do Y [nie liczâc Z]) Bye !!! º3BeerManº0