ªpBronië faszystów...ª0 Od razu chcë oôwiadczyê tym wszystkim, którzy widzâc ów prowokacyjny tytuî pomyôleli sobie ª1º0'o! Lifter bëdzie robiî z nich jaja!"ª0º0, ûe niestety ale... sâ w bîëdzie. º1Tytuî tekstu dokîadnie odpowiada temu co w nim wyczytacieº0 (tzn. mam takâ nadziejë, bo wîaônie zaczynam go pisaê, a podczas pisania dziejâ sië niekiedy dziwne rzeczy i wychodzi tekst na zupeînie inny temat niû sië miaîo zamiar napisaê....8) ) ª1º0Co jest grane - pomyôlaî sobie ten i ów. - O co tu chodzi?ª0º0 Otóû chodzi mi o to, ûe czytajâc anty-nazi polemiki w Silesii #8 ku swemu zdziwieniu zauwaûyîem, ûe podczas ich lektury raz i drugi i trzeci º1lekkoº0 sië ûachnâîem. Nie powiem - º2pisane sâ one ze szlachetnych pobudek, które jak najbardziej podzielam i rozumiem. º0Rozumiem teû, ûe teksty duetu podziaîaîy na wielu jak czerwona pîachta na byka - ha! Sam sië tak poczuîem i to nie raz i nie dwa! No to o co tu w koïcu chodzi?! Otóû chodzi mi o to, ûe momentami ludzie 'glebiâcy' faszystów po prostu mniej lub bardziej przeginajâ. W tym momemcie parë osób zasapaîo juû ze zdenerwowania i pomyôlaîo sobie, ûe duet to moûe nie przesadza? Owszem - przesadza. I to jak! º3Ale oni sâ faszystami. º0Gloryfikujâ przemoc, siîë i 'branie za mordë', propagujâ nietolerancjë itd.. To ich pisanie jest jakby czëôciâ ich image, ich metodâ bulwersowania 'szaraczków'. º1Moim zdaniem wszyscy, którzy postëpujâ tak jak oni stajâ sië (w mniejszym lub wiëkszym stopniu) im podobni.º0 Bluzgajâc faszystë od chujów i skurwieli etc. dajesz mu... perwersyjnâ satysfakcjë, ûe udaîo mu sië Ciebie wkurwiê, pokazujesz, ûe daîeô sië podpuôciê na doôê trywialne zagranie, idziesz drogâ, którâ on chce ûebyô szedî... po prostu wkraczasz na Ciemnâ Stronë Mocy. Takie metody stosowali juû w poczâtkach XIX wieku rozmaicie artyôci z - nomen pomen - ª1º0cyganeriiª0º0, którzy stawali na gîowie by gorszyê i oburzaê 'porzâdnego mieszczanina' poprzez styl bycia, ûycia, ubioru, mowy etc. Jak widaê metoda nienowa (zresztâ zaîoûe sië, ûe 'juû w staroûytnej Grecji' itd. byîo to caîkiem powszechne zjawisko...) O ile rozumiem bluzgajâcych ludzi, którzy dostali konkretne bluzgi na siebie czy swój styl ûycia (tu konkretnie: Stan w Silu i Dr Vegeta w FA), ûe ciëûko wkurzeni odpîacajâ piëknym za nadobne, to uwaûam, ûe pozostali mogli sobie to nadmierne fuckanie darowaê. Swâ wyûszoôê mogli udowodniê nie poprzez wzajemne obrzucanie bîotem º1a wîaônie rezygnacjë z tego bîocenia.º0 Mam taki ulubiony przykîad - ª1º1jeôli np. jakiô piesek siusia na twojâ nogë, bo pomyliî jâ z drzewkiem albo byîo mu wsio ryba na co sika to moûna wprawdzie wyjâê fiuta i w rewanûu naszczaê na psa, albo sprzedaê mu kopa z zamachu... ale moûa teû po prostu otrzâsnâê but z psiego moczu i daê se spokój z 'rewanûem'. Sam fakt tego 'olania' psa jest czymô duûo lepszym niû jego olanie w sensie dosîownym!ª0º0 Tu od razu tîumaczë, ûe nie idzie mi o to by º1NIEº0 pisaê polemik - º1idzie o to by pisaê polemiki kulturalneº0. Jeôli ktoô nazywa Cië chujem bo nie jesteô faszystâ - to jeszcze nie powód by nazwaê go chujem za to ûe jest! A jeôli stosujesz metodë 'oko za oko' to sam siebie sprowadzasz na ten sam poziom! º2Bluzgajâc kogoô chujami itd. dajesz tym samym dowód wîasnej bezsilnoôci i braku LEPSZYCH argumentów!º0 Jeôli ktoô nie potrafi oceniaê postaci, zjawisk, idei, itp, inaczej jak mixem chujów, kurw, pizd, gnojów itp. to mówi sië trudno - sâ i tacy ludzie! Ale po co zaraz 'równaê do szeregu' i bluzgaê równie gîupio, tyle ûe z drugiej strony barykady? ...Bo inaczej nie zrozumiejâ? º1 A wiecie co - wydaje mi sië, ûe zrozumiejâ i to duûo lepiej niû po 'chujowym' atakuº0 - przecieû bluzgajâc wszystko i wszystkich niewâtpliwie uodpornili sië na dziaîanie takich sîów i zwrotów. Wiëc argumentujâc swe poglâdy BEZ tych bluzgów macie chyba wiëksze szanse, ûe do nich przemówiâ... (przy zaîoûeniu, ûe to w ogóle moûliwe.) º1Drugâ sprawâ, niby bîahâ a mnie osobiôcie wkurwiajâcâ, jest pisanie cudzych xyw maîâ literâº0 (a jeszcze bardziej pisownia 'odwrotna', czyli np. dUPA). Szanowni anty-nazi polemiôci. Popatrzcie na teksty, którymi tak gardzicie, sprawdúcie je - bluzgów na hektolitry, itp. Sporo tego, prawda? Ale jakby nie patrzeê to xywy róûnych ludzi pisane sâ z º2DUÛEJ LITERYº0. Czyû nie? To trzeba duetowi zapisaê na plus, czego by nie mówiê! Czemu wiëc Wy piszecie ich xywy z maîej? Rozumiem, ûe nie darzycie sympatiâ nazi-poglâdów, ale czemu manifestujecie to w tak równie ostentacyjny co w sumie niepowaûny sposób? Oczywiôcie moûna (a nawet powiedziaîbym, ûe trzeba) manifestowaê, ûe sië z z tymi poglâdami nie zgadzamy, ûe nam nie w smak... ale manifestowaê të niechëê moûna na 1000 róûnych º2INNYCHº0 sposobów. Ja wiem, ûe scenowy zwyczaj okazywania lekcewaûenia realizuje sië wîaônie w taki sposób, ale mimo wszystko... Tymczasem wszyscy krytycy (no, niemal wszyscy) z zastanawiajâcym wrëcz entuzjazmem wziëli sië (gîównie) za bluzgi na oponentów - i to tak dosîownie (wy takie i siakie gnoje itp.) jak i poôrednie, czyli np. pisanie xyw z maîej litery. Przyznacie, ûe to trochë dziwne: º2 zwalczaê faszyzm takimi w sumie zbliûonymi metodami.º0 A pisanie xyw z maîej literki wykracza nawet poza metody duetu... kurczë, coô tu chyba nie tak? Ja jeszcze od biedy rozumiem np. pisanie fASZYSTA czy fASZYZM, skoro juû ktoô musi zamanifestowaê swój stosunek do tego rodzaju ideologii... ale w stosunku do ludzi - proszë, zdobâdúcie sië na odrobinë kurtuazji; to taki w sumie gest bez - pozornie - wiëkszego znaczenia... A jednak jest mi przyjemniej gdy ktoô prowadzâc z kimô zaûarty spór pisze MR X a nie mR x. º1Trzecia sprawa...º0 Nie wiem czy wszyscy zauwaûyli ale - choê tego zwykle nie robië - tym razem nie szpikowaîem swego tekstu zarzutami pod adresem konkretnej osoby, ani teû praktycznie nie byîo tu ûadnego cytatu z powoîaniem sië na úródîo. Czyniîem to ôwiadomie, poniewaû nie chciaîem wytykaê NIKOGO. Dlaczego? º1Dlatego, ûe nie jest moim celem atakowanie ludzi, którzy chcieli dobrze.º0 Popieram motywy jakie skîoniîy ich do napisania polemik, zgadzam sië z wiëkszoôciâ wysuniëtych tam kontrargumentów. I wîaônie dlatego wykryte usterki wytykaîem ogólnie, bez wskazywania kto, gdzie i jak. Ten powyûszy akapit napisaîem tylko dlatego, ûe teraz muszë poczepiaê sië personalnie jednej osoby i ta mogîaby poczuê sië uraûona, ûe wybraîem akurat jâ a nie kogoô innego. Problem w tym, ûe ta osoba dokonaîa krytyki tekstów Dr Goebbelsa z pewnego ª1º0specyficznegoª0º0 punktu widzenia. A jest to punkt widzenia... korektora. Juû chyba wszystko jasne... Tu jednak od razu powiem, ûe mam zarzuty tak do polemiki jak i kontrpolemiki, autorstwa Fuego. Jakie mam zarzuty? W sumie to kilka, ûe aû... nie wiem od którego zaczâê. Zacznë wiëc moûe od tzw. pryncypiów. Otóû prywatnie uwaûam, ûe korektor ma w magu rolë troszkë przypominajâcâ... º1ksiëdzaº0 (w konfesjonale). Otóû wychwytuje on rozmaite 'grzeszki' w tekstach ludzi i 'rozgrzesza' je tak by potem byîy 'czyste' i 'dziewicze' w obliczu czytelnika, czyli Boga. Stâd wîaônie uwaûam, ûe korektora obowiâzuje podobnie jak ksiëdza tajemnica spowiedzi, º2tzn. to co znalazî w tekstach winien zachowaê dla siebie!º0 A juû broï Boûe stosowaê tak nabytej wiedzy jako argumentu w dyskusji!!! Wyobraûacie sobie ksiëdza, który by powiedziaî ª1º0'nic dziwnego, ûe pani X kupuje sobie nowe futra i samochody, skoro jest kurwâ i spaîa juû z poîowâ miasta! Ûe juû nie wspomnë o innych grzechach, np...'ª0º0 Tu wyjaôniam (bo zapewne ten i ów uômiechnâî sië krzywo), ûe moje wytykanie bîëdów w recenzjach magów nie jest tym 'îamaniem tajemnicy spowiedzi'. Po prostu zauwaûcie, ûe ja mogë np. wytknâê, iû w jakimô magu ktoô pisze º1"musk"º0 ale nie zdradzam ûadnej strasznej tajemnicy - ten 'musk' jest jak na widelcu, to ûadna tajemnica... (a i nawet wtedy nie podajë konkretniejszych namiarów - kto i w jakim tekôcie). Natomiast jeôli dostanë do korekty jakiô tekst - to jak kamieï w wodë. Mogë co prawda wspomnieê np. o ª1º0'kóhni'ª0º0 którâ gdzieô tam znalazîem w czyimô tekôcie (zwykle zresztâ wspominam o tym gdy upîynie doôê sporo czasu) - ale w jakim tekôcie i u kogo... mowy nie ma. Dlatego trochë mnie zdziwiîo to, ûe korektor Silesii wyciâga publicznie na îamy to, co winien skrzëtnie ukrywaê (bez skojarzeï proszë! zboczeïcy...) Czyli bîëdy jakie robi Dr G... Tu przy okazji palnâî piëknâ korektorskâ gafë, poniewaû twierdzi, ûe w zdaniach Doktora nie ma ª1º0û a d n e j ª0º0skîadni! Co jak co, ale korektor winien przecieû wiedzieê, ûe skîadnia moûe byê dobra albo zîa, ale nie moûe jej po prostu nie byê - no chyba, ûe mamy do czynienia z przypadkowo zgrupowanymi sîowami a nie artykuîem... Ponadto nagminnie pisze xywy z maîej litetry, o co mogë mieê - jak korektor do korektora - pewne pretensje, no bo jednak korektor to korektor i winen dawaê DOBRY przykîad... Nie da sië teû ukryê, ûe stëûenia bluzgów w jego tekôcie momentami jest równe rozmaitym bluzgom faszystowskim (a to juû pewna sztuka... ale nie wiem czy jest sië czym chwaliê) - i nawet panuje wôród nich podobna monotonia. Sîowo 'pierdoliê' zostaîo w paru zaledwie akapitach odmienione przez wszystkie moûliwe i niemoûliwe przypadki i formy... Moim prywatnym zdaniem jeôli juû Steven Jones chciaî wyraziê swój negatywny stosunek do tekstów Doktora to mógî po prostu ostentacyjnie zrezygnowaê z korekty, podkreôlajâc to jakimô dopiskiem, w którym wyjaôniîby swe motywy. Wtedy zresztâ bîëdy etc. mówiîyby same za siebie. Jaki jest sens - robiê korektë by wyelminowaê bîëdy, a potem je wytykaê? º1Insza inszoôê, ûe wytykania tych korektorskich usterek w tekôcie Doktora nie byîo zbyt wiele, bo krytyka zeszîa jakoô tak sama na tematy ogólne...º0 Dlatego kontrpolemika Fuego wyglâda dla mnie na chybionâ. Cóû bowiem udowodniî Fuego? º1Ûe korektor Sila TEÛ robi bîëdyº0. (i karzdy inny morze - korekta) Co prawdë powiedziawszy zbyt oryginalnym odkryciem nie jest. Bo czy jest ktoô, kto ich nie robi? Jeden robi ich duûo, inny mniej, inny bardzo maîo - ale bezbîëdnych ludzi nie ma (i nie wierzcie mej bezwstydnej autoreklamie!). Tekst Fuego odebraîem nie jako kontrpolemikë a jako zwykîy odwet. ª1º1Ty teû robisz bîëdy i to od cholery - zdaje sië krzyczeê do Stevena Fuego.ª0º0 OK, masz racjë - przyznam - ale czy to choê w 1% zmienia fakt, ûe polszyczyna Dr Goebbelsa zostawia sporo do ûyczenia? Ano nie. Wiëc co to za polemika, która nie polemizuje? Czyûby taka maîa aluzja ª1º0'sam robisz bîëdy wiëc niegodnyô oceniaê innych'ª0º0?! Hmmm... skâdô to znam, gdzieô to juû czytaîem, i to adresowane do mnie... Pamiëtam, ûe sië z takiego toku myôlenia zdrowo nabijaîem... BTW - Fuego doôê rzetelnie przetrzepaî korektora Silesii za bîëdy w jego tekstach, aczkolwiek kilkakroê byîy to zarzuty mocno wysilone (np. inwersja w zdaniu; jëzyk polski jest na tyle elastyczny, ûe moûna sobie wîaôciwie 'inwersowaê' skolko ugodno i jest to w sumie poprawne.) Fuego podaje taki 'chemicznie' poprawny szyk wyrazów w zdaniu, ale to jest jak z np. solâ. Moûna soliê NaCl, czyli chlorkiem sodu, a moûna gruboziarnistâ solâ z Wieliczki, z mikroelementami, która niewâtpliwie nie jest w 100% czysta... Lecz uûywana z umiarem jest duûo zdrowsza i îatwiej przyswajalna niû czysty chlorek sodu... Wîaônie dziëki tym domieszkom! Jëzyk to nie jest równanie matematyczne i nie zawsze wszystko musi byê zbilansowane i po wîaôciwej stronie kreski uîamkowej... º1Gdyby wszyscy mówili 100% poprawnâ polszczyznâ to wszystkie teksty byîyby (stylistycznie) podobne do siebie jak krople deszczu podczas ulewy... Zatem takie róûne zgrzyty uûyte ª1º0z umiaremª0º0 nawet ª1º0umilajâª0º0 czytanie! Ofcoz wszystko zaleûy od wyczucia stylu piszâcego, tak by nie przegiâê z tasowaniem szyku zdania... * No i juû. Caîy tekst. Moraîu tym razem nie bëdzie. Teû zdaje sië nie do koïca wyszedî mi tekst na zadany sobie temat... ale w sumie tytuîu nie zmienië, bo nie wâtpië, ûe sporo osób zaczëîo go czytaê tylko dlatego, ûe zaskoczyî ich ten tytuî... Cóû, przypomnë juû tylko starâ gazeciarskâ zasadë - º1tytuî winien PRZEDE WSZYSTKIM przyciâgaê uwagë odbiorcy a ponadto mieê coô wspólnego z zawartâ w tekôcie treôciâº0. Stâd dobrze jest zatytuîowaê np. recenzjë Hamleta jako "Morderstwa, krew, duchy i obîëd". 8) Lifter 6.09.94 Ps. Jako pointë do ostatniego akapitu podam tytuî w takiej wrocîawskiej popoîudniówce. Wywiad z prezydentem miasta ozdobiono wielkimi czarnymi wersalikami º2"MOGË TYLKO RAZ W ROKU!"º0. Gdy zaô wgryzîem sië w sumie nudny tekst to dowiedziaîem sië, ûe chodzi tu o... ª1º0rozdzielenie przydzielonych miastu pieniëdzy...ª0º0 PS2. Czego by teû nie pisaê - widaê, ûe Fuego dobrze opanowaî jëzyk polski. Fakt niepodwaûalny. Nie wiem jednak czy zrobiî z tej umiejëtnoôci dobry uûytek... ale to juû caîkowicie odrëbny i to nie mój problem.