ªpNajwiëksze zîo?ª0 ª1º0czyli o demokracjiª0º0 W swym tekôcie "Grubymi niêmi" Lark zaprezentowaî nam m.in. swojâ wizjë zaîoûeï przyszîego idealnego ustroju spoîecznego zwanego "nomokracjâ" jak i swój poglâd na temat naszego obecnego ustroju, zwanego demokracjâ. Ja, czytajâc druzgoczâce opinie Larka dot. demokracji maîo sië pod ziemië nie zapadîem ze wstydu, ûe biernie tolerujë istnienie czegoô tak równie totalitarnego i niedoskonaîego. Tzn. miaîem takie uczucie na samym poczâtku, bo im dalej tym bardziej w gardle bulgotaî mi protestujâcy okrzyk: ª1º0"Zaraz! Zaraz! To coô nie tak!"ª0º0 Cóû, ktoô kiedyô powiedziaî, ûe º1najgorliwszymi katolikami sâ ôwieûo nawróceni Ûydzi, poniewaû swojâ gorliwoôciâ starajâ sië odrobiê lata tkwienia w "faîszywej wierze" i pokazaê, ûe w niczym nie sâ gorsi od "prawdziwych" katolików.º0 Nie wiem czy Lark miaî kiedykolwiek inne poglâdy niû dzisiaj (a jeôli miaî to mi nic do tego), ale wyglâda na to jakby dziô wrëcz zachîystywaî sië tâ konserwatywno - liberalno - prawicowâ retorykâ. Czerpie z niej peînymi garôciami, nie patrzâc czy to co cytuje jest dobre czy zîe, rozsâdne czy nie. Stâd obok rozsâdnych wypowiedzi spotykamy sië z czystâ demagogiâ, obok udokumentowanych argumentów spotykamy drwinë czy wrëcz kpiny wobec inaczej myôlâcych... Lecz to (w tym momencie) niewaûne. Chciaîbym wytknâê Larkowi kilka spraw, ktore w swym tekôcie juû to przeinaczyî, juû to pominâî, juû to przedstawiî jednostronnie. Zacznijmy od obrony demokracji. Zdaniem Larka to ona winna jest niemal wszystkiemu zîu na ôwiecie, (podobnie zresztâ jak coô okreôlane jako "Postëp") i sumie daje ona tylko mniejsze lub wiëksze pozory º1 prawdziwej º0praworzâdnoôci. Lark ma nader dziwnâ, uproszczonâ chyba wizjë demokracji, jak sië zdaje wysnutâ z dosîownej jej definicji: Demos - Lud Kratos - Rzâdziê ª1º0(sorry jeôli coô pomyliîem - ale greka nie jest mojâ mocnâ stronâ... 8) )ª0º0 Czyli - lud rzâdzi (a wîaôciwie "ûondzi") i º1tym samymº0 wszystko mu wolno, jego gîos jest najwyûszym prawem i nie ma ratunku przed gniewiem ludu. A przecieû taka karykaturalna forma demokracji ma tyle wspólnego z panujâcym nam miîoôciwie na ôwiecie ustrojem co wizje socjalistów utopijnych z Koreâ Póînocnâ. Tzn. na pierwszy rzut oka ª1º0nibyª0º0 sporo sië zgadza. Ale tylko na pierwszy i tylko niby... Podobne podejôcie do demokracji ma... nasz prezydent. Wybrano go demokratyczmnie, moûe nie?, jest wîadzâ najwyûszâ, wiëc TYM SAMYM WSZYSTKO mu wolno! Demokracja to decydujâcy gîos ludu, ogóîu, rzâdy ludu - OK. Ale rzâdzenie to przecieû º1nie tylko º0prawa ale i obowiâzki. Demokracja zapewnia nam prawa - ale wymaga pewnych poôwiëceï wîaônie w imië tych praw. Nagradza ale i moûe ukaraê. Daje i ûâda. Prosi i grozi. Oczywiôcie prawdâ jest, ûe gîos ogóîu nigdy nie bëdzie w stanie byê wyrazicielem interesów kaûdej tworzâcej ten ogóî jednostki, ale - pokaûcie mi ustrój, który jest w stanie tego dokonaê. Zresztâ nikt tak naprawdë nie twierdzi, ûe demokracja jest takim idealnym ustrojem! Ale ûeby na tej podstawie deprecjonowaê ustrój jako caîoôê - mnie to trochë dziwi. Antybiotyki nie sâ skuteczne w 100% ale chyba nikt rozsâdny na nie powie ûeby odpuôciê sobie ten sposób leczenia, bo nie jest wcale aû tak dobry i przejôê na np. zaklëcia magiczne, albo ûeby leczyê infekcje gardîa bombâ kobaltowâ, bo promieniowanie zabija na bank wszelkie kultury bakterii... Lark cytuje nam doôê paradoksalne i mocno ograne tudzieû demagogiczne przykîady, np. ª1º0"Pytam, czy jeûeli wiëkszoôê, w prawdziwych wolnych wyborach uzna, ûe Ûydzi powinni nosiê opaski z gwiazdâ Dawida na rëku, to tak ma byê?! Czy jeûeli wiëkszoôê uzna, ûe moje mieszkanie jest bardziej potrzebne pani X z dwojgiem dzieci, skâdinâd uczciwej, biednej i nieszczëôliwej kobiecie, czy tak ma byê?! Tak czy nie?!"ª0º0 I co to ma byê - "demokracja"!? Tak Lark widzi zasady demokracji?! º1To tak jakby abstrakcyjne portrety Pabla Picassa wziâê za hiperrealistyczne odzworowanie portretowanych i dziwowaê sië, ûe jakaô postaê ma oczy na policzkach i ucho na czubku gîowy!º0 Jak wiadomo demokracja to º1nie tylkoº0 zwrot "wiëkszoôê decyduje". To tylko jej rdzeï obudowany miâûszem innych praw! Demokracja ma wszak wytworzone mechanizmy obrony wîasnoôci prywatnej, obrony niezbywalnych praw jednostki, gwarantowanych ustawami, obrony miejszoôci przed narzucaniem woli ogóîu! Nie twierdzë, ûe w 100% skuteczne i bez wad - ale sâ!!! Odpowiadajâc na pytania Larka z tego cytatu: jeôli wiëkszoôê uzna, ûe Ûydzi winni nosië opaski i to uchwali, to Ûydzi mogâ wystëpowaê do odpowiednich DEMOKRATYCZNYCH instytucji (Trybunaî Konstytucyjny, etc) o uchylenie tej ustawy, jako naruszajâcej ich prawa, zaô taki trybunaî na mocy DEMOKRATYCZNEJ konstytucji, gwarantujâcej wszystkim równe prawa, a wiëc wrëcz z definicji ZAKAZUJÂCEJ dyskryminacji (ze wzg. na rasë, pochodzenie, religië, etc; standard dla takich konstytucji) winien uznaê wynik takiego gîosowania czy innego referendum za humbug i brednië na resorach. (To zresztâ czysta teoria! Takie zagrania sâ moûliwe tylko w païstwach o totalitarnym ustroju; wyobraûasz sobie taki motyw (nakaz znakowania Ûydów) np. w USA, z ich demokratycznâ obsesjâ "political correct", w imië której wycina sië z lektur np. bajkë o Koniku-Garbusku, by tylko czasem nie uraûaê osób dotkniëtych podobnâ przypadîoôciâ???) Oczywiôcie Lark moûe skontrowaê, ûe w takim razie ogóî demokratycznâ wiëkszoôciâ gîosów moûe usunâê z konstytucji te zapisy, po czym w majestacie prawa przeprowadzi odpowiedniâ dyskryminujâcâ ustawë. Albo czy np. ustawa zakazujâca dyskryminacji nie dyskryminuje praw tych, którzy jednak chcieliby kogoô podyskryminowaê itd. I co wtedy? Ano - nic. Ûydzi bëdâ nosiê opaski. Ale ja przepraszam - czy jest gdzieô prawo, którego nie moûna w ûaden sposób uchyliê, wypaczyê czy wyminâê; czy jest ustrój, który potrafiîby temu w 100% skutecznie zapobiec? Ano nie! Wiëc czemu czynië zarzuty z tego powodu AKURAT demokracji, zamiast stwierdziê, ûe to po prostu choroba przypisana wszystkim moûliwym ustrojom?! "Jak sië chce psa uderzyê to i kij sië znajdzie", powiedzenie stare jak ôwiat i równie prawdziwe, niezaleûnie od ustroju! NIE MA USTROJU BEZ WAD I NIE BËDZIE USTROJU BEZ WAD! - to pewnik, niestety. Podobnie ma sië rzecz z wywîaszczeniem mnie z mieszkania. To, ûe pani X potrzebuje locum wcale jeszcze nie znaczy (w demokratycznym kraju), ûe mnie TYM SAMYM wywalâ z mieszkania na zbity pysk! To przecieû oczywiste, Larku, i dziwië sië, ûe tego nie dostrzegasz. Jeôli litera nie jest literâ "A" to wcale nie znaczy, ûe to musi byê koniecznie litera "B"! Z tym, ûe tak naprawdë byîo to pytanie retoryczne, poniewaû tego typu zagrania (np. oficjalnie usankcjonowana dyskrymiancja Ûydow) sâ wîaôciwie niemoûliwe w ustroju demokratycznym, który jest nim nie tylko z nazwy, a jeôli sâ moûliwe to ten ustrój jest\byî demokracjâ tylko nominalnie (np. Koreaïska Repulika Ludowo-DEMOKRATYCZNA, tudzieû inne byîe païstwa DEMOKRACJI LUDOWEJ), lub jeszcze ów ustrój nie zdoîaî odpowiednio okrzepnâê w umysîach ludzi. Tak sië zastanawiam - jaka jest np. szansa, ûe wîadzë w USA obejmie ktoô na ksztaît Stalina i narzuci temu spoîeczeïstwu ustrój totalitarny, zamordyzm i guîagi? Prawdziwa demokracja wiâûe sië z utrâcaniem w samym zarodku tego typu "zagraï". Oczywiôcie nie oznacza to, ûe ustrój ten nie moûe sië zdegenerowaê czy zabrnâê w imië tej demokracji na jakieô manowce (tu podam ponownie przykîad USA z ich karykaturalnie arcydemokratycznâ obsesjâ aby broï Boûe jakâô prawomocnâ decyzjâ nikogo nie uraziê, czym doprowadzajâ sami siebie do ustrojowego zeza rozbieûnego!) Bowiem czasem jednostka musi sië podporzâdkowaê woli ogóîu - ale jak sam wiesz nie ma nic za darmo, za wszystko sië pîaci, za prawa takûe, zaô takie podporzâdkowanie sië zwykle nastëpuje w momencie gdy wola jednostki koliduje z interesem duûo wiëkszej iloôci osób. I nie idzie mi o kolejny bîyskotliwy przykîad, ûe jeôli np. 20 ludzi oczekujâcych na przeszczep demokratycznie przegîosuje ûeby poêwiartowaê tego 21-szego i podzieliê sië jego organami to sië tak demokratycznie stanie. Bzdura! Nie popadajmy w ômiesznoôê z takimi przykîadami. Tu rozsâdnym przykîadëm bedzie, ûe ûoînierz po prostu MA iôê na wojnë, czy mu sië to podoba czy nie, nawet jeôli w ramach demokracji nikt sië go nie pytaî czy trzeba byîo jâ wypowiedzieê i co on o niej sâdzi. Albo wytîumaczmy to na przykîadzie tej nieszczësnej autostrady - czy wola jednej osoby (wîaôciciela gruntu) moûe przewaûaê nad korzyôciami iluô tam milionów ludzi, którzy po niej chcâ jeúdziê? Niech bëdzie, ûe moûe, OK. Ale wtedy bëdzie to dyskryminacja wiëkszoôci przez mniejszoôê!!! Czyû nie? A wyobraûacie sobie wyglâd autostrady, która biegnie zygzakami, meandrami, zakolami i pëtlami, poniewaû budowano jâ tylko tam gdzie ktoô îaskawie przyzwoliî? Dystans np. z Gdyni do Warszawy mógîby liczyê z 700 km! I po cholerë wtedy budowaê autostrady? Ûeby dîuûej jechaê? I nie zapominajmy, ûe tak barbarzyïsko wywîaszczony obywatel dostaje przecieû za grunt odpowiednie honorarium, wcale nie najmniejsze i wcale nie wziëte z sufitu, co pozwoli mu (chyba?) na jakieô rychîe pocieszenie sië po tym bezprzykîadnym pogwaîceniu jego praw obywatelskich. Gdyby mi za eksmisjë z mego mieszkania (do którego majâ wprowadziê biednâ paniâ X) zapîacono 0,5 mld (pisane przed denominacjâ!) to po sekundzie staîbym juû za drzwiami! A co do porównania Hamiltona to chciaîbym dodaê, ûe tîum tîumowi nierówny i wolaîym aby rzâdziî nami wspomniany tîum Sokratesów niû jakiô wprawdzie JEDEN ale BAÎWAN. ª1º0"Tîum przekonaê îatwo"ª0º0 - to w sumie prawda, ale tîum skîada sië z jednostek, które co prawda w tîumie gîupiejâ, ale po powrocie do domu szybko odzyskujâ indywidualnoôê. Demokracja zaô to nie tylko tîum ale i tworzâce go jednostki! Jednostki majâce umysî i dobrâ pamiëê! Ponadto tîum jako tîum teû potrafi sië uczyê. Powoli bo powoli... Zobaczymy ile % bëdzie gîosowaê na Waîësë, którego tîum wyniósî do wîadzy, ale TYLKO dziëki temu, ûe w Polsce panuje obecnie TAKIE BÓG WIE CO - juû nie socjalizm a jeszcze nie kapitalizm, juû nie totalitaryzm a na pewno nie "rasowa" demokracja. W takich wîaônie momentach dziejowej zawieruchy niektórzy potrafiâ wskoczyê na falë i daê sië nieôê. Nie dowodzi to nieskutecznoôci demokracji jako takiej - dowodzi to BRAKU odpowiednio "okopanej" w danym kraju demokracji, która - bëdâc w formie - powinna takâ falë bez problemu skanalizowaê i wygasiê, eliminujâc oszoîomów, demagogów i nawiedów z wyôcigu ku wîadzy. ª1º0"Hitler dziëki tîumowi doszedî do wîadzy"ª0º0... Ech - bzdura z podrëczników historii dla szkoîy podstawowej! Tîum niósî go do wîadzy, prawda, ale gdyby Adolf nie zdoîaî przekonaê posiadaczy i armii, ûe jest tym na kogo czekali, gdyby niektórzy nie uwierzyli, ûe bëdzie elementem za pomocâ którego bëdzie sië kanalizowaê niepokoje mas, to tîum zapewne mogîby sobie... wiecie co. Co sië robi z tîumem, któremu wydaje sië, ûe jest mocâ sprawczâ i ma jakâô realnâ siîë nieraz pokazali rozmaici Stalinowie czy choêby Jaruzelski, wziâwszy za mordë publikë przy pomocy wojska i policji. Tîum jest potëgâ wtedy gdy to komuô wygodne i przestaje niâ byê gdy to przestaje nieôê korzyôci. KOMU? Ano temu komuô, Mëûowi Opatrznoôciowemu, obdarzonemu niepodzielnâ z nikim (lub prawie z nikim) wîadzâ. Wîaônie przed takimi KTOSIAMI, którzy WIEDZ LEPIEJ co to jest demokracja i jak winna byê wcielana w ûycie... Lark jak sië wydaje wyznaje idealistyczno - anarchistycznâ zasadë "wolnoê Tomku w swoim domku" i arcypolskâ zasadë "moja chata z kraja wsi, mi to wszystko wisi", czy nawet "liberum veto" - cóû, jak byê konserwatystâ to do oporu. Aû choêby po feudalizm i prawo pierwszej nocy? Tzn. Lark gîosi, º2ûe jak ktoô czegoô nie chce - to nie musi tego akceptowaê, jego wolna wola jest ôwiëta.º0 Dla mnie to juû niemal anarchia. Nie jestem zwolennikiem kolektywów i wiersz Majakowskiego ze sîowami ª1º0"jednostka zerem, jednostka niczym"ª0º0 napawa mnie odrazâ - ale trzeba chyba obie tendencje nieco º2UÔREDNIʺ0. (Wiem, ûe uôrednianie budzi z kolei odrazë Larka, bowiem jest to jedno ze szkaradnych zwyrodnieï demokracji, ale... popatrzmy jakby wyglâdaîo spoîeczeïstwo larkopodobnych peînych indywidualistów: ª1º0 np. chirurg nie zoperuje rannego, BO NIE CHCE, karetka nie dojedzie do wypadku, bo trasa jej przejazdu wypada przez teren czîowieka, który NIE MA OCHOTY jej przepuôciê, a ûoînierz nie pójdzie na wojnë, bo ON jej nie wypowiedziaî, skazany NIE ZGADZA sië z werdyktem, ûe jest winien, wiëc - nie pójdzie siedzieê. Policjant odmówi ôcigania przestëpcy, bo MU SIË TAK PODOBA. itd.ª0º0 Lark straszy nas teû eurokracjâ, etatyzmem i niewolniczâ zaleûnoôciâ przed jakimiô Strasznymi A Niewiadomymi Wîadzami vel Siîami. º2Tradycyjna ôpiewka zachowawczej prawicy wszelakiego autoramentu - ZCHN teû jojczaî, ûe euroregiony to nic tylko kolejny rozbiór Polski, zniewolenie, etc.º0 To tradycyjny juû opór konserwatystów przed wszelakimi zmianami, bo dla nich nowoôê oznacza zagroûenie. Zawsze byli tacy co gorzko biadali - ûe mîodzieû juû nie taka, ûe po kiego nam te nowe maszyny, skoro nasi ojcowie i dziadowie uprawiali pola ciâgniëtymi przez woîy pîugami i byliômy wtedy mocarstwem, ûe od prâdu elektrycznego krowy przestanâ dawaê mleko, i ûe ôwiat przez to upadnie, i nic dobrego z tego nie wyniknie, itp. Zadedykujë im sîowa piosneki Lecha Janerki pt. "Ewolucja, rewolucja i ja": ª1º0"Zmiana, kaûda zmiana przeraûa mnie"ª0º0... Proszë ja Larka - mâdrzy ludzie mówili ª1º0"przeûyliômy najazd szwedzki, przeûyjemy i radziecki". ª0º0Tak i przeûyjemy te eurokracje i proste banany o dîugoôci 14 cm, takoû nawet znormalizowane w caîej Europie prezerwatywy. Prawda, ûe to okropne? Bëdâ nam fiuty normalizowaê, jednemu utnâ 5 cm, innemu dosztukujâ... brrr! Lark nie rozumie, ûe to co bierze za dyktat Ciemnych Siî to tylko standardyzacja, konieczna dla ôciôlejszej integracji gospodarczej, która ma z kolei przynieôê korzyôci wszystkim stronom. Nikogo przecieû nie dziwi, ûe w caîym ôwiecie obowiâzujâ TAKIE SAME znaki drogowe i znaczâ dokîadnie TO SAMO! Czemu wîaônie znormalizowany banan tak mëczy Larka, skoro inne normy przewidujâ np. dopuszczalnâ gruboôê materiaîu dûinsowego do szycia spodni, albo iloôê miësa w kotlecie mielonym, albo graniczne rozmiary ziarna pszennego 1-szej kategorii (tudzieû jego wilgotnoôê i zawartoôê skrobii, itd.). I to nie te paneuropejskie - a jak najbardziej rdzennie polskie normy "PN"!!! Zresztâ co komu szkodzi banan o dîugoôci akurat 14 a nie 18 cm? Ten proces normowania i unifikacji trwa przecieû caîy czas i non-stop, tylko maîo kto go zauwaûa. Kto jeszcze pamiëta, ûe kiedyô byîo chyba z 5 standardów kasety magnetofonowej, ûe kiedyô oprócz VHS byî teû Betacam, VCR i bodaj V-2000, itd. itp, ûe do lamusa odchodzi obecnie system SECAM, zaô za parë lat spotka to PAL i NTSC, wyparte przez jeden standard Hi-Res TV... Wczeôniej czy póúniej zunifikujemy sië dokumentnie i wszelkie lamenty niewiele tu pomogâ... Lark roztacza wizjë ogarniajâcej Europë paraliûujâcej biurokracji, nie dostrzegajâc, ûe nie jest to wyîâcznie cecha ustroju demokratycznego - totalitaryzm kocha wrëcz biurokracjë i dopiero tam trzeba mieê papierek i tzw. podkîadkë (inne pisemko) na ten papierek i zezwolenie na posiadanie podkîadki i asygnatë na uzyskanie zezwolenia etc. Zresztâ kto ûyî trochë w polskim realsocu ten coô jeszcze pamiëta, szczególnie jeôli usiîowaî coô zaîatwiê w jakimkolwiek urzëdzie. Biurokracja bynajmniej nie jest dzieciëciem demokracji, ona - zgodnie z prawem Parkinsona - jest samowzbudnym rezonansem rozwoju cywilizacji, jego niepoûâdanym skutkiem ubocznym, który moûna redukowaê ale nie moûna zwalczyê do koïca... Ale mmniejsza juû o demokracjë. Na koniec Lark przedstawia swâ wizjë idealnego ustroju - ª1º0nomokracjiª0º0. No co by nie powiedzieê - JEST PIËKNA, wspaniaîa, cudowna, porywajâca. Jak kaûda zresztâ wizja raju na ziemi. Bardzo mi sië podoba, wszelako nie na tyle bym przestaî myôleê. Otóû mam kilka drobnych pytaï do Larka: - z czego bëdâ tam finansowane sfery nieprodukcyjne, budûetowe, skoro podatki majâ byê minimalne? Wiem, ûe powinna nastâpiê masowa prywatyzacja, ale nie wyobraûam sobie sprywatyzowanego... wojska lub policji (która pono ma byê duûa i silna, a zatem wymagajâca WIELKICH pieniëdzy). Wojsko zawodowe teû nie bëdzie sîuûyê za Bóg zapîaê, przeciwnie!, zaô nowoczesne systemy broni kosztujâ krocie... Skâd na to braê pieniâdze? Od kogo? - kto ochroni mnie przeciwko zmowie producentów (monopolom) czy pracodawców? A mówiâc ogólnie kto bëdzie broniî mniejszoôci przed wiëkszoôciâ? Jeôli np. wszyscy pracodawcy zmówiâ sië by nie przyjmowaê do pracy goôci w okularach - to co mam zrobiê? - kto zapewni przestrzeganie moich praw, skoro wolnoôê osobista ma byê najwyûszym dobrem (czy obowiâzek przestrzegania moich praw nie koliduje z prawem do swobody dziaîania innej osoby?) - w jaki sposób païstwo bëdzie egzekwowaê obowiâzki obywateli wobec prawa, tak by nie naruszaê ich praw? - co bëdzie jeôli interesy ogóîu i jednostki, païstwa i obywateli bedâ kolidowaîy lub bëdâ wrëcz sprzeczne? Czyje racje wezmâ górë? - równy podatek? (urawniîowka???) jest przecieû podatkiem krzywdzâcym, poniewaû osobnik zarabiajcy 10x wiëcej ode mnie pîaci tym samym 10 x mniej niû ja! Jak to sië ma do sprawiedliwoôci, skoro ten podatek dyskryminuje maîo zarabiajâcych - czîowiek zarabiajâcy 2.000.000 (bez moûliwoôci samodzielnego zwiëkszenia swych dochodów; np. sfera budûetowa) bëdzie musiaî oddaê 50% dochodu tytuîem podatku, zaô osobnik zarabiajâcy 100 mln - 1%? Ale to wszystko pierdoîy. Mam wâtpliwoôci ogólniejszego autoramentu. A mianowicie: przedstawiasz nam swe ûyczenia - jakie ma byê Païstwo, jakie ma byê Prawo, co powinno i czego nie powinno bronië i zabraniaê. OK... Ale nie powiedziaîeô º2KTO i JAK ma stanowiê to PRAWO!!!!º0 No i w º2JAKI SPOSÓBº0 stanowiê prawo, które chroni intersy wszystkich obywateli? W jaki sposób º2ZMUSZAÊ º0ludzi by je przestrzegali? Burzyîeô sië, ûe w demokracji wiëkszoôê moûe wrzasnâê "sîuchaê i juû". A w nomokracji to jak? Perswazjâ? No - w jaki rozsâdny sposób dokonaê tego w ramach NOMOKRACJI, czyli ª1º0"...a w Polsce jak kto chce"ª0º0, jeôli ja np. powiemª1º1 "WAÎA, mi sië to nie podoba i nie zamierzam was sîuchaê?"ª0º0 Païstwo, które nie potrafi egzekwowaê ustalonego przez siebie prawa szybko zginie w anarchii i bëdzie poômiewiskiem. Païstwo, które narzuca innym swe prawa uznaîeô za totalitarne czy demokratyczne i tym samym nie bëdâce twym ideaîem. Naprawdë nie wiem jak NOMOKRACJA poradzi sobie miëdzy poszanowaniem praw jednostki i narzucaniem jednostkom swej woli, jak pogodzi sprzecznoôci miëdzy grupami o przeciwstawnych dâûeniach? ª1º2A W jaki sposób bedâ wybierane wîadze, tak by wszyscy wyborcy byli równie szczëôliwi i uznali, ûe ich interesy sâ w peîni reprezentowane? ª0º0 /\/\/\ º3To co nazwaîeô NOMOKRACJ to tylko zbiór poboûnych ûyczeï, jednak bez ûadnej idei jak je wcielaê w ûycie.º0 To póki co mrzonka, równie dobra jak ûycznie "ûeby kaûdy Polak byî bogaty jak szejk Kuwejtu". º2Piëkna wizja - ale co z jej realizacjâ?!!!º0 Twa wizja brzmi jak hasîa na plakatach wyborczych. Poboûne ûyczenia. ª1º2Póki nie przedstawisz spójnej i konkretnej wizji JAK TO WCIELIÊ W ZYCIE i sprawiê by dziaîaîo i trwaîo - nie rozgîaszaj tego publicznie, bo wyjdziesz na kolejnego marzyciela z gîowâ w chmurach. Niestety wiëkszoôê z nich budzi sië z rëkâ w nocniku... ª0º0 Jeôli jednak tego dokonasz i dowód brzmieê bëdzie przekonywujâco - z chëciâ doîâczë do grona miîoôników NOMOKRACJI. I jeszcze jedno: ª1º0"Chcë ûyê w païstwie, w którym moûna powtórzyê stare, polskie przysîowie: musi to na Rusi a w Polsce jak kto chce."ª0º0 Chcë powiedzieê, ûe w takim païstwie JUÛ ûyjesz - º2WSZAK POWTORZYÎEÔ TO PRZYSÎOWIE, CZYÛ NIE???º0 Jeôli natomiast chciaîbyô ûyê w kraju, w którym to przysîowie dosîownie wcielono w ûycie, to chyba nie do koïca pojâîeô co ono NAPRAWDË znaczy i jakie bëdâ tego konsekwencje. Howgh! Rzekîem! Lifter 24.10.94 PS. W imië Postëpu ludzie wynaleúli teû penicylinë, znieczulenie przy operacji, wynaleziono pismo i druk, wspiëto sië na Mount Everest i poleciano na Ksiëûyc, porzucono drzewa i jaskinie na korzyôê miast, takoû uûyto dwóch przednich koïczyn do czegoô wiëcej niû drapanie sië po gîowie. Moûe nie? Czytajâc takie sformuîownia jak w Twoim Peesie wîosy faktycznie dëba stajâ! Od jednostronnoôci wizji. PPS. WOÔP to pojëcie umowne, bliûej nieokreôlona grupa muzyków i organizatorów plus paru "etatowców" - np. Owsiak. Byî on w Woodstock ZAPEWNE za pieniâdze TV, gdzie wraz z ekipâ nakrëciî dla tejûe TV wielki reportaû. (choê dla odmiany mógî jechaê za pienâdze sponsora i oddaê mu prawo do zysków ze sprzedaûy reportaûu TV...) Wiem o co Ci chodzi - pieniâdze TV sâ w sumie naszymi\Twoimi pieniëdzmi, a TY sobie nie ûyczysz by jakiô tam tolerancyjno - demokratyczny Owsiak je trwoniî... itp. Ale patrzâc w ten sposób to dziaîalnoôê païstwa ulegîaby caîkowitemu paraliûowi, poniewaû zawsze jakiemuô podatkopîatcy ª1º0(fuj, co za sîowo)ª0º0 nie spodobaîoby sië, ûe jedzie pustawy pociâg, albo czoîg sobie strzela na poligonie, albo buduje sië niepotrzebne bloki mieszkalne etc. Proponujë zwróciê sië do NIK by to wyjaôniî i tyle. PPPS. Dr Vegeta oôwiadczyî, ûe nasze dyskusje WCALE go wiëcej nie interesujâ; wtedy powiedziaî swoje, bo sië spieniî, i do widzenia. Cóû - konsekwetny czîowiek. Dodaî tylko (po streszczeniu Twej uwagi), ûe kontekst uûycia nazwy pewnego miasta byî najzupeîniej jasny i oczywisty, wiëc nie ma sensu tego mieszaê.