ªpKontrpolemikaª0 Drodzy ideowi przeciwnicy. Ze wzruszeniem przeczytaîem o nader chwalebnej ideii gîoszonej przez was - º3by polemizowaê kulturalnieº0. Idea nader chwalebna! Wzruszyîo mnie teû wyznanie, ûe ª1º0'zawsze zachowujecie odpowiednie poszanowanie'ª0º0 dla swoich kulturalnych polemistów. Wprawdzie juû w tym samym zdaniu uûywacie kulturalnego okreôlenia ª1º0'bezmyôlne naigrywanie sië'ª0º0 na okreôlenie cudzych caîkiem w sumie rozsâdnych kontrargumentów, no ale trudno, widaê îatwiej ûâdaê od innych kultury niû samemu jâ stosowaê w praktyce. Kultura polega takûe na tym, ûe jeôli nawet wiemy, ûe argumenty oponenta sâ 1000% bezsensowne to nie musimy mu tego waliê prosto w oczy, a tylko w toku dyskusji je grzecznie obalaê. Czyû nie? Kultura wymaga teû, skoro juû komuô zarzucamy "bezsensownoôê" by to udowodnië. Inaczej dyskusja zmieni sië w parodië: ª1º0"Jesteô wielbîâdem i udowodnij ûe nie, bo ja nie mam zamiaru tego dowodziê!".ª0º0 Jestem teû wielce zdziwiony faktem, ûe jesteôcie szczëôliwi, iû ZMUSILIÔCIE kogoô do napisania polemiki. Zawsze myôlaîem, ûe ZMUSZANIE to coô kojarzâce sië z uûywaniem przemocy psychicznej i\lub fizycznej, îamanie cudzej woli itd. Wiëc jeôli dobrze rozumiem jesteôcie dumni z tego, ûe wywieraliôcie na kogoô niedozwolone prawem naciski? Chwalicie sië, ûe zîamaliôcie cudzâ wolë? Czym sië tu chwaliê?! Z drugiej strony o megalomanië zatrâca fakt, ûe cenicie sië tak wielce, ûe wydaje sië wam, iû ôwiat krëci sië wokóî was i waszych tekstów, które sâ tak istotne dla ludzi, ûe MUSZÂ pisaê polemiki? A oni po prostu CHCÂ je napisaê, bo TAK SIE IM PODOBA. I to wszystko. Ûadne tam 'zmuszanie'! Co to zresztâ znaczy "zmusiliôcie"? Czy ktoô np. dostaî udaru mózgu tylko dlatego, ûe nie odpowiedziaî na wasze teksty? Zresztâ na tej samej zasadzie ja mógîbym stwierdziê, º2ûe to Rumuni zmusili was do napisania tekstów anty-ûebraczych.º0 Czy tak byîo? Czy parszywi ûebracy zmusili posâgowych i bez skazy nazistów do pisania? Czy to zatem Rumuni sâ tacy silni, czy teû nazi tak sîabi, ûe byle ûebrak ZMUSZA ich do pisania? No jak to jest, co? Albo powiem, ûe wskutek moich tekstów o np. wronach zmusiîem je by zaczëîy krakaê! Czystej wody megalomania i demagogia - prawda? A to przecieû bliúniacze acz nieco bardziej karykaturalne odbicie waszych tez! Piszecie teû, ûe waszym celem byîo wywoîanie takich reakcji - tzn. polemik. I dumnie stwierdzacie, ûe cel osiâgnëliôcie. Skâd zatem te gorzkie ûale, ûe... ludzie z wami polemizujâ? Wyglâda na to, ûe macie ûal sami do siebie, ûe za dobrze wykonaliôcie postawione sobie zadania! ...Ahaaa! Polemizujâ ale nie tak jak sobie wymarzyliôcie? (tzn. chamsko i bezczelnie, zamiast czoîobitnie, z uszanowaniem i w biaîych rëkawiczkach?) No to zróbcie coô (skoroôcie tacy zdolni) - by polemizowali dokîadnie tak jak wam sië podoba. Skoro z powodzeniem i z îatwoôciâ zmuszacie ludzi do polemik, to równie îatwo moûecie ich zmusië by robili to DOKÎADNIE wedle waszej woli. No nie? Czy úle rozumujë? º1Wielu z polemistów stanie sië 'sîawnymi' dziëki polemice z Wami? º0Ha - prawda jest taka, ûe "'sîawni'" (ôwiadomie uûywam podwójnego cudzysîowu!) to stajecie sië Wy. Wiëkszoôê osób z wami polemizujâcych (do tej pory) byîa juû wczeôniej mniej lub wiëcej znana na scenie. ª1º1Jeôli ktoô byî tam ZUPEÎNIE nieznany i szary to wîaônie 'gostkowie' o xywach Dr. Goebbels i Lac.ª0º0 Ileû osób ze sceny wiedziaîo o Was póî roku temu? Podejrzewam, ûe moûna by ich policzyê na palcach obu râk (a i to nie wszystkie byîyby wykorzystane). I wszyscy pewnie byli z Warszawy, zatem wasza 'sîawa' byîa jak najbardziej lokalna, by nie rzec prowincjonalna (wiem, ûe warszawiacy nie lubiâ okreôlenia 'prowincja' ale co miaîem powiedzieê 'stoliczna'? Przecieû to marka ruskiej wódki! Niech bëdzie - 'lokalna'!) Czy tak nie byîo? Skâd wiëc ten dumno-pogardliwy ton? º1To wy nabijacie sobie punktów tak tekstami (megaradykalnymi i pisanymi wîaônie tak by bulwersowaîy i obraûaîy innych) i potem polemikami i zapewne kontrpolemikami i kontr- kontrpolemikami itd.º0 Udaîo wam sië po prostu coô co sië zwyczajnie nazywa: 'prowokacja'. Podpuôciliôcie ludzi i teraz ich oburzenie niesie was jak fala surferów! A co do poglâdów... cóû, gdybyôcie np. serio pisali teksty propagujâce spoûywanie ciepîego jeszcze ludzkiego gówna... teû byîoby o was gîoôno. Wcale w to nie wâtpië. Na pewno wywoîaîoby to szeroki choê nie pozytywny odzew! Ale ja nie uwaûaîbym tego za powód do chwaîy. Ani trochë. A jak was widzë? Zresztâ ZAPEWNE nie tylko ja? º1Ze scenicznego punktu widzenia jesteôcie po prostu tak pogardzanym przez was 'plebsem' vel szaraczkami i motîochem etc.º0 ª1º1 Mówiâc krótko scena uwaûa was za lamerów, tym róûniâcych sië od innych przeciëtnych lamerów, ûe macie nazistowskie poglâdy.ª0º0 Ani mniej ani wiëcej. Ze scenicznego punktu widzenia jesteôcie jako grupa zupeînie bezproduktywni i nieaktywni, zaô wasze teksty sâ nie tyle dobre co gîoône i bulwersujâce postronnych. º2Ten kto gîoôno pierdzi w towarzystwie wcale tym samym nie jest dobrym mówcâ!º0 To moûe byê gîoôny i artystyczny pierd, wrëcz arcydzieîo pierdzenia... ale do wiëkszoôci ludzi dociera tylko to, ûe postëpujecie niezgodnie z przyjëtymi zasadami... i to, ûe czuê w powietrzu sporo metanu i siarkowodru... czyli mówiâc krótko SMRÓD. I z czego tu byê dumnym? Czym sië tu chwaliê? Sorry za te sîowa, ale prawda niekiedy bardzo boli. A skâd wiem, ûe scena tak uwaûa? Byîeô Lacu i Fuego ª1º0(Fuego!!! jesteô niewîaôciwym czîowiekiem na niewîaôciwym miejscu... mówië ci to prywatnie i od serca; na tle Legionu wyróûniasz sië tak inteligencjâ jak i 'chîonnoôciâ' na cudze argumenty... jakoô mi tam nie pasujesz!)ª0º0 na "Intel Outside". º1Zapytajcie sami siebie z rëkâ na sercu - jak sië tam czuliôcie. º0Odczuîeô Lacu pozytywnie swojâ sîawë i mir jakim sië cieszysz wôród ludzi? Powiedz z iloma osobami rozmawiaîeô i jak dîugo? (I na jakie tematy?). Czuîeô te pozytywne wibracje wzajemnej sympatii i akceptacji... Ile osób podeszîo do ciebie by podaê îapë, nawiâzaê rozmowë? Ile osób pogratulowaîo ci tego co piszesz? Proszë abyô na te pytania º3 NIE º0odpowiadaî w artyklu, bo masz to 'rozliczyê' ze swym sumieniem a nie roztrzâsaê publicznie. Sam sobie szczerze odpowiedz na to pytanie! Ja powiem to co widziaîem - º1krâûyliôcie wokóî siebie jak Ziemia i Ksiëûyc - dwa obiekty skazane na wîasne towarzystwo - wirujâc w niemal kosmicznej próûni ostentacyjnie wytwarzanej wokóî was przez scenë.º0 Wokóî was byîa zawsze pusta przestrzeï. Ludzie, owszem, patrzyli na was - ale byîa to taka doôê chora ciekawoôê - ª1º0'ooo, to jest Lac! Patrz, nie jest obciëty na skina! Nie ma glan!'ª0º0 Traktowali cië (Fuego z jednym tekstem w Silu nie odcisnâî sië specjalnie w ôwiadomoôci ludzi) jak egzotyczne zwierzë w Zoo. Moûna popatrzeê, rzuciê cukierka przez kratë - ale ûeby porozmawiaê, podyskutowaê, zaprzyjaúniê sië... no way! º1Wiem tylko o jednej osobie z którâ rozmawiaîeô.º0 A obserowaîem cië doôê bacznie przez dîuûszy okres czasu. Tâ osobâ byî... Lifter. A jak wyglâdaîa ta rozmowa? - Czeôê Lifter! Kiedy bëdzie Fat? - Juû wkrótce. Miaî byê na tym CParty ale bëdzie trochë póúniej... No to na razie. Zapewne sîyszaîeô jak ludzie mówiâ ª1º0"O, to jest Lac, ten faszysta". ª0º0Sîyszaîem te szepty. Jesteô sîawny. Mówiâ o tobie. Reagujâ na twe artykuîy. (Lecz jak?...) Powiem ci szczerze i od serca, ûe gdybym to ja byî w ten sposób sîawny, gdyby to o mnie mówili w ten sposób, pokazujâc sobie palcami, jak nie przymierzajâc maîpë w Zoo, i gdyby w ten sposób reagowali na moje teksty, to czym prëdzej sprzedaîbym Amigë i z caîej siîy staraîbym sië zapomnieê, ûe pisaîem do jakichô magów. Pieprzë takâ 'sîawë'... bo czy moûna to nazwaê sîawâ? Jakbym sië np. zesraî poôrodku filharmonii, podczas transmisji satelitarnej koncertu, to niewâtpliwie zyskaîbym podobnâ 'sîawë' a ludzie by o mnie sporo mówili... º1Wiëc nie ciesz sië zbytnio swoim rozgîosem i zrozum, ûe ludzie bluzgajâ was nie dlatego by zyskaê sîawë tanim kosztem, a po to by wyeliminowaê ze swego grona tych, których sië... wstydzâ. º0Wyobraûam sobie np. radoôê róûnych grzybiarzy, którym wpadîyby do râczek teksty amigowskich nazistów. Proszë - powiedzâ - oto jak myôlâ amigowcy, oto jacy sâ, oto do czego wykorzystujâ swe komputery itd. Woda na ich mîyn! Bodaj to Feifer wyartykuowaî gîoôno swe zdumienie - ûe moûna mieê Amigë i mówiê takie rzeczy. Nieco naiwne w sumie to zdziwienie, ale symptomatyczne. Cóû - widaê moûna. A szkoda. Piszesz, ûe sâ ludzie, którzy w caîej rozciâgîoôci popierajâ wasze poglâdy. º2 Wierzë w to.º0 Wôród tysiëcy posiadaczy Amig (i osób postronnych) zawsze znajâdâ sië ludzie o doôê skrajnych poglâdach, a nawet dziwacznych poglâdach. Zapewniam was, ûe poôród posiadaczy Amig sâ niewâtpliwie narkomani, homo i lesbo oraz zwolennicy odûywiania sië marynowanymi glizdami. Ale, kurna, co z tego, ûe sâ? Jak mówi ludowa mâdroôê 'kaûda potwora znajdzie adoratora'. Nie wiem ilu amigowców was popiera (choê sâdzâc z reakcji party\zantów to raczej niewielu) ale jakoô w ûadnym magu nie widziaîem choêby º1JEDNEGOº0 tekstu, który byîby w stosunku do was juû nie to, ûe przychylny ale choêby choêby º1NEUTRALNYº0. O czymô to ôwiadczy! Oczywiôcie moûecie zaraz skontrowaê, ûe redakcje ôwiadomie i zîoôliwie nie publikujâ tych dziesiâtków nadchodzâcych tekstów pro-nazistowskich, ûe wy otrzymujecie tygodniowo minimum 100 listów z gorâcym poparciem etc.... ale to juû bëdzie poniekâd poczâtek manii przeôladowczej, czy nawet paranoii. Nikt nas nie kocha, wszyscy nam robiâ na zîoôê, redakcje ôwiadomie faîszujâ gîos opinii publicznej, UFO zûera naszâ saîatkë warzywnâ, zaô sâsiad wpuszcza nam przez rury substancje promieniotwórcze, bo jest Ûydem, a jego matka byîa Arabkâ... (BTW - skoro xywy piszemy z duûej litery to Ûyd czy Murzyn czy Cygan teû - i zawsze! - niech ta zasada dziaîa w obie strony, OK?) Wracajmy jednak do gîównego wâtku tekstu - ª1º0kulturalnejª0º0 polemiki. Informujecie czytelników, ûe albo bëdâ kulturalni albo bëdziecie - ofcoz niechëtnie - prowadziê wojnë z takimi 'niekulturalnymi' osobnikami. ª1º0Czyûbym sië myliî... ale to jest JUÛ ultimatum czy DOPIERO pogróûka?ª0º0 Pozwolë wiëc na wszelki wypadek sobie przytoczyê kolejnâ ludowâ mâdroôê: º1'Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie'º0. To nie polemiôci zaczëli... oni po prostu odpowiedzieli na podobnej dîugoôci fali! Panowie! Czy wy tego naprawdë, kurwa, nie rozumiecie?! Najpierw obrzucacie (patrz "Nazi - encyklopedia") ludzi, ich poglâdy, wiarë etc. wrëcz hektolitrami bîota i 'syfu' a potem nagle wielkie 'â' i 'ë', ûe ten i ów odpowiedziaî piëknym za nadobne (choê zwykle i tak znacznie îagodniej niû wy). No szlag mnie trafia, bo to tak jakbyôcie walili kogoô cegîâ po gîowie, domagajâc sië jednoczeônie by w tej waszej "dyskusji" ofiara uûywaîa tylko otwartej dîoni, a juû Boûe broï by biîa mocno, bo to brzydko, chamsko i unfair! A potem jeszcze gîoôny pîacz, ûe paznokciem draôniëto waszâ jakûe wraûliwâ skórë! Nic wiëc dziwnego, ûe w obliczu tego bezprzykîadnego objawu chamstwa, zdziczenia i zaniku fair play jesteôcie zmuszeni, niechëtnie bo niechëtnie, rozpierdolië mu czaszkë! Ûâdacie by was ª1º0haniebnieª0º0 nie wyzywano? Wiëc sami teû nie obraûajcie (i to nieraz ARCYhaniebnie) kaûdego, kto tylko sië wam nawinie pod oczy. Dlaczego niby mamy stosowaê odmienne systemy wartoôci, w którym jedna strona moûe wszystko a druga nic? Bo jesteômy demokratami i ludúmi tolerancyjnymi? Wspaniaîa idea! Miîo wejôê na ring gdy przeciwnik ma zwiâzane za plecami rëce! Zwracam uwagë, ûe byê demokratâ i czîowiekiem tolerancyjnym nie oznacza jeszcze zgody na to by ktoô inny mógî bezkarnie napluê takiemu komuô w gëbë! Tolerancja w tym momencie polega na tym, ûe wali sië takiego pluja w îeb na odlew! Tyle, ûe piëôciâ a nie îomem. Moûe nie jest to dokîadnie tak jak piszâ w pewnym "brukowcu" (wedle waszego okreôlenia), gdzie zaleca sië nadstawianie drugiego policzka, ale... we're no angel! Wiëc nie straszcie nas wojnâ! Tym bardziej, ûe mam brzydkie wraûenie, iû istnieje raûâca dysproporcja siî na korzyôê ludzi, którzy myôlâ tak jak ja czy np. The Knight. Tak wiëc panowie raczej módlcie sië do swoich starogermaïskich bogów by nie powtórzyîo sië to co kiedyô przydarzyîo sië ª1º0legionistom ª0º0 w Lesie Tranzymeïskim! Te wasze wojenne pogróûki brzmiâ po prostu ômiesznie! BTW: Czy w ramach swych kulturalnych polemik przeprosiliôcie do tej pory choêby ze dwie osoby za te wszystkie bluzgi jakie do tej pory wyleliôcie na gîowy ludzkoôci w ogóle, oraz konkretnych ludzi w szczególe? W koïcu to nie oni zaczëli pierwsi bluzgaê was tylko wy ich. Dlaczego wiëc tylko ûâdacie nie dajâc nic w zamian?! Czy np. nazwanie Stana ôwiniâ i maîpâ w zamian za naprawdë KULTURALNË polemikë mieôci sië w faszystowskim kanonie grzecznoôci? Rzucam hasîo - ÛÂDASZ KULTURY? STOSUJ JÂ SAM! A kto chamstwem wojuje od chamstwa ginie! Lifter 12.08.94 PS. Xywy - nawet znienawidzonego wroga - faktycznie piszemy duûâ literâ. Tu zgoda. Piszâc xywë z maîej litery pomniejszamy tak naprawdë nie jego a siebie, bo pokazujemy, ûe nie staê nas na odrobinë wielkodusznoôci czy rycerskoôci. Ps2. A tak z ciekawoôci - jeôli komuô podobajâ sië teksty duetu to niech napisze do FA. Zobaczymy jakâ 'bazâ' spoîecznâ wôród posiadaczy Amigi dysponujâ naziôci. Prosiîbym teû o uzasadnienie DLACZEGO wam sië to podoba. Gwarantujë, ûe wydrukujë taki list (*) (*) - ale listy w rodzaju np. "podobajâ mi sië, bo chcâ wytëpië ûydów, tych fiutów, skurwysynów i krwiopijców ûerujâcych na Narodzie Polskim w imië faîszywej 'tolerancji' itd.) bëdâ traktowane jako kryptoreklamë i zostanâ skastrowane z takich 'uzasadnieï'. Prosimy o argumenty lecz bez ideologicznej podbudowy! Tzn. wystarczy mi 'bo gnëbiâ Ûydów'. No i proszë sië podpisaê (adres i real name do wiadomoôci redakcji, jeôli boicie sië publicznie chwalië takimi poglâdami...) Dyskrecja zapewniona pod sîowem honoru.